More

    Podsumowanie sezonu 2022 (cz. 6): kłusaki

    Sezon 2022 był absolutną dominacją siedmioletniego Factoriela wśród kłusaków francuskich. Wałach zwyciężył aż 9-krotnie w 11 startach, zdobywając wszystkie najważniejsze trofea: Nagrodę Cheval Francais, Mistrzostwa Polski Kłusaków oraz Puchar Bałtyku.

    Te zaledwie dwie porażki kapitalnego 7-latka mogą być usprawiedliwione, ponieważ ich warunki akurat były dla Factoriela niekorzystne. Pierwsza z nich nastąpiła w drugim tegorocznym występie, w Wiosennym Sprincie. Wałach zdecydowanie preferuje surowe rozgrywki na dłuższych dystansach. Tymczasem swoją szansę na lekkim torze w pełni wykorzystał szybki Fend d’Ukraine. W sprincie odskoczył rywalom i nie dał się doścignąć. Factoriel na prostej kłusował zdecydowanie najlepiej z pozostałych koni i pewnie zajął drugie miejsce. Zresztą, Fend d’Ukraine nie jest koniem przypadkowym – na przestrzeni całego sezonu zasłużył sobie na drugą notę.

    Dekoracja zwycięzców po triumfie Factoriela

    Tymczasem Factoriel wygrywał wyścig za wyścigiem. Powożący nim Taras Salivonchyk obierał różne taktyki, raz finiszował z dalszej pozycji, raz pilnował liderów, czasem sam prowadził z miejsca do miejsca. Nie miało to większego znaczenia, bo walach miał wyraźną przewagę nad konkurentami, zwłaszcza na dystansach 2400 m i dłuższych. Nie miał znaczenia też tor – równie dobrze jak w Warszawie, radził sobie w Sopocie, a później także we Wrocławiu. Nad morzem zdobył prestiżowy Puchar Bałtyku.

    Druga przegrana Factoriela nastąpiła na jesieni. Tym razem to nie dystans stanął na przeszkodzie w odniesieniu zwycięstwa, a warunki gonitwy – był to bieg handikapowy i chyba słabsza dyspozycja dnia. Charakterystyka biegu polegała na podzieleniu uczestników na trzy grupy, w zależności od sum uzyskanych nagród. Poszczególne grupy startowały co 20 m od siebie, co oznaczało, że ścisła czołówka na starcie miała 40 m straty do zaprzęgów z pierwszego rzędu. A tam właśnie znalazł się świetnie dysponowany Gobs.

    Fend d’Ukraine

    Ten ostatni uciekał praktycznie od startu i na prostej miał wyraźną przewagę, którą spokojnie powiększał. Factoriel ewidentnie nie miał swojego dnia, bo nie kłusował aż tak wydajnie, jak we wcześniejszych startach. Na prostej miał szanse podjąć walkę o drugie miejsce, ale po raz pierwszy w sezonie przytrafił mu się galop. W tej fazie gonitwy musiało to oznaczać dyskwalifikację.

    Jeden z najbardziej ekscytujących performanców Factoriel zaprezentował podczas Mistrzostw Polski, które w tym roku odbywały się na Partynicach. Taras Salivonchyk trochę „przespał” atak Huberta Bagińskiego powożącego Fendem d’Ukraine i kasztan mocno odskoczył. Na prostej kłusował z bardzo duża przewagą i wydawało się, że dojdzie do sensacji. I wtedy faworyt dokonał niemożliwego. Zaczął mocno odrabiać stratę i tuż przed celownikiem odebrał wygraną rywalowi. Był to niezwykle emocjonujący finisz. Dużo łatwiej Factoriel wygrał uznawany za najważniejszy wyścig kłusaczy w Polsce, o Nagrodę Cheval Francais, rozgrywaną na Służewcu.

    Factoriel

    Oczywiście, nie było wątpliwości, że wałach musi zostać wybranym Kłusakiem Roku, a jego powożący Taras Salivonchyk i trenerka Anna Frontczak-Salivonchyk po raz kolejny wygrali czempionaty w swoich kategoriach.

    Pozostałe starsze gwiazdy

    Oczywiście wyśmienita postawa Factoriela mocno przyćmiła pozostałe mocne kłusaki, którym w tych okolicznościach nie było łatwo o wygrane. Wspomniany kilkukrotnie Fend d’Ukraine biegał naprawdę dobrze, a mimo to udało mu się wygrać tylko raz – w Wiosennym Sprincie. Oprócz tego sześciokrotnie był drugi, m. in. w Mistrzostwach Polski i Nagrodzie Cheval Francais. Zawsze zajmował płatne miejsca (z wyjątkiem jednej dyskwalifikacji). To bez wątpienia on stawiał Factorielowi największy opór. W tym roku trenował go Sylwester Bagiński, a w roli powożących najczęściej występowali Hubert Bagiński lub Anna Tomczak.

    Stosując szkolną nomenklaturę, „na trójkę” biegał Eden Pierji (także tr. S. Bagiński), jednak w tym wypadku jest to jak najbardziej pozytywna ocena. Solidny ośmiolatek aż siedmiokrotnie był trzeci i prawie zawsze w pierwszej piątce. Przebłyski miewała także trenowana i zwykle powożona przez Monikę Melinger Elka Ludoetka – zwyciężczyni jednego wyścigu była też trzykrotnie trzecia, w tym raz zaledwie o nos za Factorielem we Wrocławiu.

    Błyskotliwa w poprzednich latach Furnika (tr. Manuela Wasiak) w tym roku radziła sobie zdecydowanie gorzej, choć jesienią pokazała się nieco lepszej strony, dwukrotnie zajmując drugie miejsce i będąc trzecia w Mistrzostwach Polski.

    Ba wyróżnienie zasłużył Gobs, przygotowywany przez Annę Frontczak-Salivonchyk i powożony przez Henandza Mikshę. Polskiej hodowli sześciolatek sezon 2021 zakończył trzema zwycięstwami, a przez zimę zrobił dalsze postępy. Wykorzystał to, że wiosną i latem był niżej sklasyfikowany i mógł brać udział w nieco słabiej obsadzonych wyścigach. Wygrał trzy z nich, a następnie wykorzystał korzystne warunki handikapu i poradził sobie na Służewcu ze ścisłą czołówką. Później też zanotował kilka solidnych wyników, już w rywalizacji z najlepszymi.

    Rzut oka na prostą z perspektywy Władysława Pandela

    Rywalizacja wśród 3- i 4-latków

    Jesienią na Służewcu rozgrywane jest Derby Kłusaków, przeznaczone dla czterolatków. Wcześniej przedstawiciele rocznika ścigają się głównie we własnym gronie oraz trzylatków. W tej kategorii wiekowej początek sezonu należał do Inoui de Boijareta (tr. Leszek Piotrowski), który wygrał dwukrotnie. Potem jednak do rywalizacji włączyły się klacze – ukraińska Iriska OV (tr. Magdalena Kieniksman) oraz francuska Isalyne d’Abomey (tr. Manuela Wasiak).

    To właśnie one zdominowały późniejszą rywalizację, wygrywając niemal na przemian. Iriska triumfowała trzykrotnie, Isalyne cztery razy. Solidnie biegał też Iron Alba Vel (tr. S. Bagiński), niemal za każdym razem meldując się w pierwszej czwórce (czterokrotnie był drugi).

    Isalyne d’Abomey

    Kończące zmagania na polskich torach Derby miało się więc rozstrzygnąć pomiędzy Iriską i Isalyne. Szans na dobry wynik nie pozbawiano też Irona Alba Vel oraz Inoui de Boijareta. Nastąpiło jednak prawdziwe trzęsienie ziemi. Gigantyczna sensację sprawiła Image de Reve, triumfując wraz ze swoją trenerką w sulce Manuelą Wasiak.

    Klacz trafiła do Polski w trakcie sezonu. Wcześniej we Francji biegała bez wielkich sukcesów, a w Polsce tylko raz zdołała zająć płatne, czwarte miejsce. Jednak w Derby to ona okazała się najlepsza, bijąc Iron Alba Vela, Isalyne d’Abomey oraz Iriskę OV!

    Derbistka Image de Reve i Manuela Wasiak

    O trzyletnich kłusakach na razie trudno coś więcej powiedzieć, poza tym, że z pozycji lidera rocznika wiosną wystartuje Je T’Aime Meinhart ze stajni Sylwestra Bagińskiego. Jego dwa ostatnie występy w sezonie były bardzo udane. Najpierw sensacyjnie rozdzielił Iriskę i Isalyne w konfrontacji z czterolatkami, zajmując drugie miejsce.

    Następnie w rozgrywanym po raz pierwszy Kryterium 3-latków potwierdził swoją pozycję nr. 1 wśród rówieśników. W tym ostatnim starcie mogły się podobać dwa konie biegnące po raz pierwszy na Służewcu, które finiszowały za nim: półsiostra Isalyne – Joy d’Abomey oraz Jedi’s Soul.

    (NoB)

    Na zdjęciu tytułowym Factoriel

    Udostępnij

    Powiązane artykuły

    Zbliżające się wydarzenia

    Najnowsze artykuły

    Ta strona jest przeznaczona wyłącznie dla osób pełnoletnich.

    Potwierdź, że masz ukończone 18 lat lub opuść stronę.