More

    Kartus podbija Merano – Nabil wygrał wyścig G3, a polskiej hodowli Ocean Life był trzeci

    Po wygranej przez tygodniem Anfielda i trzecim miejscu Pretty Kinga w gonitwie G3, w niedzielę 3 września w Merano kolejne sukcesy odniosły konie należące do Jakuba Kartusa. Trenowany we Wrocławiu przez Pawła Pałczyńskiego trzyletni Nabil zwyciężył pod Janem Faltejskiem w Premio Ettore Tagliabue-Trofeo Hotel Schmied Hans G3, płotowym wyścigu na 3300 metrów (pula nagród 33 tysiące euro). Był to trzeci z rzędu i najcenniejszy triumf Nabila (idzie w prostej linii od Catnip, babki legendarnego Nearco) na tym włoskim hipodromie. Tego samego dnia podopieczny Grzegorza Wróblewskiego, wyhodowany przez Sławomira Pawłowskiego pięcioletni Ocean Life, zajął trzecie miejsce w przeszkodowej gonitwie Premio Masaf – Memorial Massimo Caimi G3 na 3900 m (pula nagród 30 tysięcy euro). Dosiadał go Benoit Claudic.

    Jak ostatnio często bywa, oba wyścigi w Merano były skromnie obsadzone – startowało w nich po 5 koni. Nabil (Lord of England – Night Power po Poliglote), który wcześniej wygrał dwa mniejsze wyścigi w Merano, był w tej gonitwie trzecią grą (3,68:1). Najmocniej w tym płotowym biegu G3 dla trzylatków była liczona stajnia potentata gonitw stiplowych we Włoszech Josefa Aichnera, dla którego konie trenuje Josef Vania młodszy (ta para przywiozła też w niedzielę mocne konie do Wrocławia, ale nie udało im się wygrać ani Wielkiej Wrocławskiej, ani Wielkiej Partynickiej).

    Konie Aichnera (tor w Merano to dla niego niemal drugi dom, ponieważ pochodzi on z Południowego Tyrolu) miały kurs 1,40:1, ale Kenzo du Chenet, dosiadany przez Jana Kratochvila nie ukończył gonitwy. Natomiast Josef Bartos na wałachu Feed Back pojechał ofensywnie i wyprowadził na prostą z przewagą kilku długości. Prowadzony w dystansie na trzecim miejscu Nabil rzucił się w pogoń i na ostatnich metrach po zaciętej walce wyprzedził rywala o krótki łeb.

    Dekoracja po jednej z niedzielnych gonitw. W środku „król Merano” Josef Aichner, po jego lewej stronie trener Josef Vania młodszy. Fot. Ippodromo Merano

    Po raz kolejny kapitalnie pojechał Jan Faltejsek, który jest obecnie chyba najlepszym czeskim jeźdźcem w gonitwach płotowych i przeszkodowych, odnosi w Merano dużo zwycięstw, nawet na trochę mniej liczonych koniach. To był trzeci z rzędu triumf Nabila w Merano. Tym razem zarobił dla Jakuba Kartusa 12 750 euro, a w czterech startach we Włoszech od czerwca już ponad 27 tysięcy euro.

    15 sierpnia Nabil zwyciężył w Merano, też pod Janem Faltejskiem, w gonitwie płotowej kategorii condizionata – Premio Luigi Mensi na 3300 m (pula nagród 17 600 euro). W tym wyścigu wystartowały tylko trzy konie. Było to wtedy drugie z rzędu zwycięstwo podopiecznego Pawła Pałczyńskiego w Merano tego lata.

    23 lipca Nabil, także pod Faltejskiem, wygrał bowiem na tym włoskim hipodromie wyścig płotowy na 3000 metrów Premio Adige (condizionata z pulą nagród 15 400 euro). Wyprzedził o 5 długości trenowanego przez Paolo Favero Desert Fightera, na którym jechał Dominik Pastuszka. Biegało 5 koni. Nabil zarobił w tym wyścigu dla Kartusa 7 tysięcy euro. Było to wtedy pierwsze zwycięstwo za granicą Pałczyńskiego w roli trenera.

    15 sierpnia Nabil też zwyciężył w Merano pod Janem Faltejskiem

    4 czerwca Nabil zajął w Merano trzecie miejsce w gonitwie Listed Premio Dei Giovani na 3300 m, ale wtedy debiutował w płotach z końmi, które już biegały. Wcześniej, przed tym jak został zakupiony przez Jakuba Kartusa do kariery płotowej, biegał raz w Niemczech dla innego właściciela. Był szósty na 6 koni w gonitwie płaskiej w Berlinie jako dwulatek u trenera Rolanda Dzubasza.

    Konie trenowane przez młodego Pałczyńskiego zwyciężały w niedzielę na dwóch torach. W Merano i we Wrocławiu, gdzie wyścig przeszkodowy pod Terezą Polesną wygrał Jasmin Bede.

    Nabil jest synem ogiera Lord of England (Dashing Blade – Loveria po Los Santos), podobnie jak trenowany przez Grzegorza Wróblewskiego dla Jakuba Kartusa Anfield, który 27 sierpnia wygrał w Merano pod Faltejskiem aż o osiem długości płotową gonitwę maiden dla trzylatków – Premio Aichner Invest na 3000 m (pula nagród 12 100 euro). Jest on też ojcem wyhodowanej przez firmę Westminster klaczy Kaboom, która niedawno niespodziewanie wygrała na Służewcu Nagrodę Dorpata dla dwulatków.

    Lord of England w treningu Mario Hofera na 8 startów wygrał 4 wyścigi i 225 tysięcy euro. Jego największym sukcesem było zwycięstwo w Grosser Dallmayr-Preis – Bayerisches Zuchtrennen G1 na 2000 m (GAG 97,5 kg). To ogier z tej samej rodziny co inne znakomite reproduktory – Lomitas, Lagunas, czy Lavirco.

    Lord of England krył w stadninie Etzean od 2007 do 2021 roku (cena stanówki od 2500 do 7500 euro), gdy padł na atak serca. Najlepszym jego synem był Isfahan (rating 116 funtów), który w 2016 roku zwyciężył w niemieckim Derby. Z kolei Feodora (112 funtów) była najlepsza w Preis der Diana, czyli Oaks w Niemczech.

    W Polsce córka ogiera Lord of England Dolomiti wygrała dwa wyścigi i była druga w Derby na Służewcu. 7 gonitw wygrał Design, 5 Polski Lord, a 3 Meadow Rose. Niemiecka Stex w treningu Rolanda Dzubasza wygrała w Warszawie pod Michalem Abikiem Nagrodę Kozienic, bijąc o 5 długości polskiego derbistę Night Thundera.

    Matka Nabila – Night Power (po synu legendarnego Sadlers Wellsa, ogierze Poliglote, który był drugi w francuskim Derby i okazał się świetnym reproduktorem pod kątem koni do gonitw stiplowych) była niezła wyścigowo, miała status black type. Na 7 startów wygrała dwa wyścigi i 37 tysięcy euro, zajęła drugie miejsce w Grosser Preis von German Tote G3 na 2200 m w Hanowerze (GAG 91,5 kg).

    Paweł Pałczyński. Fot. Tor Partynice

    Nabil pochodzi ze świetnej niemieckiej odnogi rodziny 4-r (idącej od Catnip, babki legendarnego Nearco). Z niej pochodzą też tuzy niemieckiej hodowli – Neckar i Nebos, a jej największą gwiazdą w ostatnich latach był Novellist (po Monsunie), który na 11 startów wygrał 9 razy, w tym cztery wyścigi G1, w niemieckim Derby był drugi.

    Jako czterolatek Novellist był najlepszym długodystansowym koniem w Europie, wygrał trzy wyścigi G1 na 2400 m – Wielką Nagrodę Baden Baden, Grand Prix Saint-Cloud i King George VI and Queen Elizabeth Stakes w rekordowym czasie. Po tym wyścigu został zakupiony na reproduktora do japońskiej Shadai Stallion za ponad 20 mln dolarów.

    Niedziela 3 września była bardzo udana dla naszego eksportowego trenera, znanego wyścigowego globtrotera – Grega Wróblewskiego. Na Partynicach trenowany przez z niego – wspólnie z partnerką życiową Ivaną Porkatovą – Her Him zwyciężył pod Niklasem Lovenem w najważniejszej przeszkodowej gonitwie sezonu w Polsce – Wielkiej Wrocławskiej na 5000 m. Rok temu Wróblewski był załamany po upadku Her Hima na jednej z pierwszych przeszkód w Wielkiej Wrocławskiej. Teraz, dzięki tej wygranej, do ich rodzinnego budżetu wpadła niebagatelna kwota 100 tysięcy złotych.

    Grzegorz Wróblewski z synami odbiera nagrody po zwycięstwie Her Hima w Wielkiej Wrocławskiej. Fot. Tor Partynice

    Tego samego dnia w Merano startował trenowany w Czechach przez Wróblewskiego dla Kartusa, a wyhodowany przez Sławomira Pawłowskiego pięcioletni Ocean Life (Estejo – Olga po Jape). Zajął trzecie miejsce w przeszkodowej gonitwie dla pięcioletnich i starszych koni Premio Masaf – Memorial Massimo Caimi G3 na 3900 m (pula nagród 30 tysięcy euro). Dosiadał go Benoit Claudic. Zarobił dla Kartusa 2550 euro.

    Sytuacja była podobna jak w wyścigu Nabila. Ocean Life był trzecią grą w pięciu koniach (kurs 3,11:1), a faworytami były konie ze stajni Aichnera i Vani: Gangster de Coddes i Zio Reginaldo (1,78:1). Wygrał, pod Kratochvilem, ten pierwszy, o 1,5 długości przed Ballinsco, za którym 9 długości kończył syn Estejo. Początkowo Ocean Life biegł na 2-3 pozycji, ale na kilku przeszkodach gorzej skoczył (Raz Claudic cudem utrzymał się w siodle) i spadł na ostatnie miejsce. Na prostej jednak przyspieszył i zdołał zająć trzecie miejsce.

    Ocean Life w swoim poprzednim starcie 11 sierpnia wystartował w francuskim Clairefontaine w gonitwie przeszkodowej Prix des Ypreaux (conditions klasy trzeciej) na 3700 metrów dla pięcioletnich i starszych koni. Pula nagród wynosiła 37 tysięcy euro, w tym 17 020 dla zwycięzcy. Ukończył wyścig na czwartym miejscu w stawce siedmiu koni. Odległości na celowniku nie były jednak duże. Do trzeciego miejsca stracił tylko długość, do zwycięzcy Kerbocheta nieco ponad 6 długości. Zarobił dla Kartusa 3330 euro.

    Ocean Life we Wrocławiu. Fot. Tor Partynice

    Wcześniej, 16 lipca tego roku w Merano, Ocean Life zwyciężył w pięciokonnej stawce w gonitwie przeszkodowej Premio Jean d’Amour na 3800 m (pula nagród 15 tysięcy euro, 6375 euro za zwycięstwo). Rok temu też wygrał wyścig stiplowy w Merano. Wyhodowany przez Sławomira Pawłowskiego Ocean Life wygrał łącznie w karierze 5 wyścigów, z tego trzy płotowe i dwa przeszkodowe, jego suma nagród wynosi ponad 70 tysięcy euro.

    Ocean Life najlepszy był jako trzylatek. W 2021 roku wygrał we Włoszech dwie gonitwy płotowe, aż o 10 długości zwykły wyścig w Mediolanie na 3200 m i G3 w Merano na 3300 m. 26 września 2021 roku w Merano zajął drugie miejsce w wyścigu płotowym G1 dla trzylatków na dystansie 3300 m – Gran Criterium di Autunno. Zwyciężył wtedy Isatis de l’Ecu, a trzeci był w francuskim treningu polskiej hodowli Tkliwy Nihilista.

    Link do wyniku i wideo z wyścigu Nabila:

    Corsa 7 di Domenica 3 Settembre 2023 alle 18:30 a Merano – SNAI Ippica

    Link do wyniku i wideo z wyścigu Ocean Life’a:

    Corsa 6 di Domenica 3 Settembre 2023 alle 17:55 a Merano – SNAI Ippica

    Robert Zieliński

    Na zdjęciu tytułowym Nabil wygrywa pod Janem Faltejskiem gonitwę płotową rangi G3 w Merano. Fot. Ippdodromo di Merano

    Udostępnij

    Powiązane artykuły

    Zbliżające się wydarzenia

    Najnowsze artykuły