More

    Małgorzata Łojek: Sajonara rozbudziła moje nadzieje i wspomnienia

    Sezon 2023 był dla Małgorzata Łojek najsłabszym od wielu lat pod względem liczby wygranych (10), co wynikało jednak w dużej mierze ze zdecydowanie mniejszej liczby startów niż w latach poprzednich. Doświadczona trenerka w przeszłości zapisała  na swoje konto spektakularne sukcesy w postaci triumfów w Derby Arabskim, najpierw za sprawą Trafa (w 1984 r.), którego imieniem nazwała swoją stajnię, a później Ostragona (1998), a także Derby dla folblutów, wygranego przez Sorosa w 2009 r. Od kilku lat o takie wyczyny jest trudniej, ponieważ pod swoją opieką ma niewiele koni zagranicznej hodowli, a to one zdecydowanie dominują teraz na wyścigowej bieżni. Mimo to, niemal w każdym sezonie Małgorzata Łojek odkrywa jakiś nowy talent i prowadzi go do sukcesów na miarę jego możliwości. W 2022 r. takim objawieniem był Tarik, który okazał się najlepszym polskim dwulatkiem i zdobył Nagrodę Intensa, a Santo Elmo okazał się najlepszym folblutem krajowej hodowli w Derby, wywalczając piąte miejsce w klasyku.

    Krzysztof Romaniuk: Wielbicieli polskiej hodowli z pewnością cieszy, że zdolny Tarik pozostał w treningu na kolejny sezon. W poprzednim sezonie spodziewano się po nim troszkę więcej, a jesienią już nie biegał. Kiedy zobaczymy go na starcie?

    Małgorzata Łojek: Myślę, że dopiero w II połowie sezonu. Pod koniec lata doznał kontuzji, która zakończyła jego starty. Teraz jest zdrowy, pracuje normalnie, jednak pośpiech z zapisywaniem go do wyścigu nie jest wskazany. A pokusa jest spora, bo, jak to się mówi, przezimował świetnie i prezentuje się kapitalnie.

    Wracając na moment do poprzedniego sezonu, był on dla niego trudny. Biegał z sukcesami w wieku dwóch lat, jednak po wygranej w gonitwie kat. B, w gronie polskich koni, „zagrał” się bardzo wysoko. Musiał od tej pory ścigać się z najlepszymi. W Nagrodzie Rulera dopiero zaczynał sezon, ładnie pokazał się za to w wyścigu o Nagrodę Iwna pod Per-Andersem Grabergiem, co rozbudziło nadzieje. W Derby brał udział w zamieszaniu i kolizji na zakręcie, co przesądziło o dalszym miejscu, choć wydawał się mieć szansę przynajmniej na płatną lokatę. Po przerwie pobiegł jeszcze dwa razy i doznał wspomnianej kontuzji.

    Tarik wygrywa Nagrodę Intensa w 2022 r.

    Jesienią z dobrej strony pokazał się drugi syn Bush Brave’a – Baden Baden, ale biegał na niższym poziomie.

    To prawda. Pod względem tempa rozwoju to przeciwieństwo Tarika. Od początku wyglądał bardzo ładnie, jednak w ubiegłym roku dopiero dojrzewał i zaczął się poprawiać jesienią. Myślę, że zrobił dalsze postępy i stać go na lepsze bieganie niż w poprzednich sezonach. Jeszcze chwilę poczekamy na jego sezonowy debiut, bo miał drobny, niegroźny uraz, wpływający jednak na małe opóźnienie w osiągnięciu optymalnej formy.

    Destiny to wyrośnięta klacz, nieźle spisywała się jesienią. W treningu pozostała też Ad Rem.

    Destiny jest wysoka, ale bardzo szczupła. Trudno ją przygotować na tyle, żeby przez dłuższy czas utrzymywała się w dobrej kondycji. Ma możliwości, choć nie jest też  łatwa do prowadzeniu w wyścigu. To wszystko sprawia, że nie wykorzystywała dotąd pełni swojego potencjału. Czy to się zmieni? Czas pokaże.

    Ad Rem ma raczej mniejsze możliwości. Postaram się dla niej szukać szans w gonitwach handikapowych, choć radykalnych zmian w jej postawie się nie spodziewam.

    Z grona przedstawicieli rocznika derbowego wpadła mi w oko Sajonara.

    To taka moja nadzieja. W wieku dwóch lat nie spodziewałam się z jej strony fajerwerków, ale zdołała się pokazać. Zaskoczyło mnie, jak bardzo rozwinęła się przez zimę. Zrobiła się z niej piękna, ramowa klacz, o bardzo dobrych warunkach fizycznych. Na treningach galopuje obiecująco, więc rozbudza optymizm i nadzieje. Tę rodzinę darzę sporym sentymentem, bo trenowałam wiele wywodzących się z niej dzielnych koni, jak derbista Soros, niezły Singapur, czy waleczny Surinam. Chciałoby się, że poszła przynajmniej w ich ślady, albo nawiązała do sukcesów swojej bardzo dobrej matki. Sajgonka wygrała austriacki Oaks i z sukcesami ścigała się w dużych wyścigach na Słowacji. Niestety, w hodowli dotąd zawodziła, więc trzeba mieć nadzieję na przełamanie tego trendu przez Sajonarę. Myślę, że to realne. W sobotę na Służewcu klacz sprawdzi się w mocno obsadzonej Nagrodzie Dżamajki.

    Sajonara odnosi pierwsze zwycięstwo

    A jak rozwijają się pozostałe trzylatki.

    Spróbujmy je trochę pogrupować. Księżna Daisy i Nicknack też mocno zmieniły się na korzyść pod względem eksterieru. Liczę, że się jeszcze rozwiną i poprawią. Klacz jest silna, mocna i niczego jej nie brakuje, żeby biegać na solidnym poziomie. Nicknack też mocno się zmienił, a że ma ciekawy rodowód, to z nadziejami patrzę na jego występy. Jego matka była znakomita na torze. Ojciec Easy Go może nie należał do ścisłego topu, ale biegał na bardzo dobrym poziomie w sprintach i odznaczał się świetnym zdrowiem. Dodatkowo, miał cenny i ciekawy rodowód.

    Klaczki Malou i Dyspensa też są fajne, jednak one aż tak mocno się nie rozwinęły pod względem fizycznym i są o wiele delikatniejsze. Będę musiała dobierać im wyścigi z większą ostrożnością, by nie odczuwały zbytnio startów. Nie skreślam ich w kontekście osiągania dobrych wyników. To są po prostu konie w innym typie niż Sajonara, czy Księżna Daisy.

    Pozostała dwójka zadebiutuje. Bucharrę nękały różne dolegliwości. To niebrzydka klacz i może przynieść trochę radości, kiedy rozpocznie karierę. Ładnym ogierkiem jest Mały Geniusz, który, na przekór imieniu, zdecydowanie mały nie jest. To wyrośnięty i masywny koń, dlatego jego zobaczymy na torze trochę później.

    A jak prezentują się dwulatki? Widzę na liście zgłoszonych do sezonów kilka polskich i dwa irlandzkie.

    Z tej irlandzkiej dwójki zdecydowanie wcześniej gotowa powinna być klacz, na ogierka poczekamy dłużej. Ogólnie z całej stawki młodych folblutów jestem zadowolona, to ciekawe konie. Jest za wcześnie, żeby wyciągać daleko idące wnioski, jednak rokują pozytywnie i pracują dobrze.

    Została nam do omówienia czwórka arabów. Czy czteroletni Emard pobiegnie w Derby?

    Na razie nie mam przekonania, czy warto iść w tym kierunku. Solidnie pokazał się w pierwszej części poprzedniego sezonu, potem szło mu słabiej. Brakowało mu trochę błysku. Z moich obserwacji wynika, że może mieć problem z długim dystansem, a w Derby trzeba przecież pokonać 3000 m. Mamy jeszcze czas na decyzję, może wskazówkę da nam jego pierwszy tegoroczny start.

    Z trójki młodych arabów najmocniej zbudowany jest ogier Monmurhib. Jest silny i masywny. Z tego powodu jego optymalne przygotowanie może zająć nieco więcej czasu, więc nie będzie zapisywany w pierwszych gonitwach dla trzyletnich arabów. Z duetu Zbigniewa Górskiego bardziej chętna i błyskotliwa jest na razie klaczka, Dragana, półsiostra derbisty Dragona i kilku innych dobrych koni. Może dość szybko pojawić się na torze. Zarówno ona, jak i Altin, są potomstwem świetnego na torze Gazwana. Zobaczymy, ile talentu im przekazał, ale jestem dobrej myśli, pomimo tego, że Altin jest synem Afrah, która w moim treningu wygrała Oaks, jednak na razie w hodowli dała dwóch słabych synów. Oby Altin w większej mierze nawiązał do jej możliwości.

    Dziękuję za rozmowę.

    Dziękuję.


    Krzysztof Romaniuk

    Na zdjęciu tytułowym Małgorzata Łojek z klaczą arabską Ehssaną

    Udostępnij

    Powiązane artykuły

    Zbliżające się wydarzenia

    Najnowsze artykuły