More

    Rafał Płatek: Mierzę siły na zamiary

    Z właścicielem i hodowcą koni Rafałem Płatkiem rozmawia Jan Zabieglik

    Od kiedy wystawia Pan konie do wyścigów?

    Od niedawna, bo od siedmiu lat.

    Jakie już Pan zanotował znaczące sukcesy?

    Trochę się ich uzbierało. Najpierw klacz arabska General Lady wygrała na Służewcu sześć gonitw (w tym jedną kategorii A – Al Khalediah Poland Cup i cztery kat. B). Natomiast za granicą na Longchamp zajęła bliskie trzecie miejsce w G1 Prix Dragon, ale po dyskwalifikacji zwycięskiego ogiera Akoya za doping, przypadła jej druga lokata. Następnie folblut Ophelia’s Aidan zdobył w wieku dwóch lat nagrody: Skarba (kat. B) i Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (kat. A). Jako trzylatek był w 2019 roku kolejno drugi w biegach o nagrody: Strzegomia (kat. B), Rulera (kat. A), Derby (kat. A) oraz Westminster Freundschaftspreis (kat. A). Ponadto klacz Joshua’s Star wygrała Nagrodę Rzeki Wisły (kat. B).

    Ophelia’s Aidan (na zdjęciu jeszcze prowadzi przy bandzie) zajął drugie miejsce w Derby 2019 na Służewcu dla koni pełnej krwi angielskiej.

    Jednak swoiste wejście smoka miał Pan dopiero w ubiegłym roku. Trenowane w Czechach Pańskie francuskie araby, czteroletni Zenhaf i trzyletni Ocean Al Maury zadebiutowały i od razu wygrały w gonitwach kategorii B, pierwszy w Kabareta, drugi w Europejczyka. Czegoś takiego w historii Służewca nie było! Następnie Zenhaf zwyciężył w UAE President Cup Central European Arabian Derby (kat. A, 2000 m) w rekordowym czasie 2:12,9″, lepszym o 1,5 sekundy od poprzedniego. Natomiast Ocean Al Maury wygrał Nagrodę Białki (kat. A, 2000 m). Jak Pan wszedł w posiadanie tak dobrych, jak na polskie warunki, arabów wyścigowych?

    Miałem po prostu szczęście do niechcianych koni. Zenhafa sobie zaznaczyłem, podobnie jak kilkanaście innych koni, śledząc aukcję w Internecie. Jednak rzecz w tym, że on nie znalazł kupca za cenę, jaką chciał uzyskać właściciel. Zadzwoniłem do znajomego francuskiego trenera Damiena de Watriganta (hodowcy Zenhafa). Dowiedziałem się od niego, że byli też inni właściciele z Polski, którzy proponowali nawet więcej niż ja. Ostatecznie jednak mnie go sprzedano. Może dlatego, że dobrą reklamę zrobiła mi General Lady, która biegała też we Francji. Oddałem „Zenka”, bo tak z żoną i córką go nazywamy, do stajni trenera Michała Borkowskiego we Wrocławiu. Nie wystartował jednak w wieku trzech lat z powodu kontuzji. Na leczenie i rehabilitację postanowiłem go wysłać do Czech, do centrum rehabilitacji koni w Kolesie. Następnie rozpoczął wstępny trening w stajni Štěpánki Myškovej, której mąż Jaroslav jest znanym jeźdźcem przeszkodowym (był drugi w Wielkiej Pardubickiej w 2021 r.). Po dwóch miesiącach „Zenek” miał przyjechać na Służewiec do stajni Macieja Janikowskiego. Gdy jednak Štěpánka Myškowa zaproponowała mi, żebym go zostawił u niej w treningu, bo chciałaby spróbować, jak jej pójdzie z arabem, przystałem na to. Do towarzystwa Zenhafowi, sam na aukcji we Francji dokupiłem Oceana Al Maury, który też zszedł z ringu niesprzedany. Eksperci mieli do niego jakieś zastrzeżenia, których dokładnie nie znałem. Mnie się koń podobał, ładnie się ruszał i chciałem go kupić. Właścicielka żądała za niego 25 tys. euro, ale powiedziałem, że mogę dać dziesięć. Ostatecznie się zgodziła i jeszcze udało mi się wytargować tysiąc euro na transport.

    Zenhaf wygrywa 25 czerwca 2023 roku Nagrodę Ofira przed Bieshanem

    W tej beczce miodu znalazła się jednak łyżka dziegciu. Po zwycięstwach na Służewcu, rzucony na głęboką wodę we Francji Zenhaf przybiegł dwukrotnie ostatni w gonitwach G1, natomiast Ocean finiszował jako ósmy w stawce 15 koni. Czy z perspektywy czasu zapisanie, zwłaszcza mało doświadczonego Zenhafa, do gonitw z udziałem światowej czołówki nie było swoistym hazardem, porywaniem się z motyką na słońce?

    Jeśli zabrakło wyobraźni i chłodnego namysłu w ocenie szans w wyścigach we Francji, to nie tylko mnie, ale także trenerce Štěpánce Myškovej i jej mężowi. W ich stajni w Czechach moje konie zostały wspaniale przygotowane do ubiegłego sezonu na Służewcu, choć wcześniej nie mieli do czynienia z arabami. Obdarzyłem ich zaufaniem, gdyż mam już taką naturę, że mierzę raczej siły na zamiary, a nie odwrotnie. Zapłaciłem frycowe, ale tego nie żałuję. Lubię sobie stawiać ambitne cele.

    Jednak wyniki Zenhafa za granicą spowodowały, że zabrał Pan konie od państwa Myšków i oddał do treningu w stajni Macieja Kacprzyka na Służewcu. Dlaczego ją właśnie Pan wybrał?

    Wybór był dla mnie nieprzypadkowy. Kacprzyk jest młodym, bardzo ambitnym trenerem i tak jak ja stawia sobie wysokie cele. Dostawał w ostatnich latach do treningu francuskie araby od spółki Polska AKF i osiągał z nimi świetne wyniki nie tylko na Służewcu (w latach 2019-2021 Nagrodę Europy G3 wygrywały kolejno Salam Al Khalediah, Shadwan Al Khalediah i Amwaj Al Khalediah), ale także za granicą. Raz G3 w Mediolanie wygrał Salam i raz gonitwę tej samej rangi w Rzymie wygrała Amwaj. Ten wyścig w Rzymie to był też Premio Milano Jockey Club, ponieważ tor w Mediolanie był wtedy zamknięty. 

    Ocean Al Maury w niedzielę 2 lipca wystartuje na Służewcu w UAE President Cup Central European Derby

    Jakie są plany startowe dla obu koni w tym sezonie?

    Wstępnie razem z trenerem ustaliliśmy, że w pierwszej części sezonu będą się ścigać tylko w kraju, a za granicą ewentualnie dopiero jesienią. Docelowym występem Oceana będą UAE President Cup Central European Derby. Gonitwa ta będzie po raz drugi rozegrana podczas Gali Derby (2 lipca). Ocean bardzo dobrze zainaugurował tegoroczny sezon, wygrywając 30 kwietnia Nagrodę Cometa w bardzo dobrym stylu i czasie 2’14,8” o 1,25 dł. przed prowadzącym mocno od startu Stormem 'OA’.

    Następnie w bardzo mocnej stawce był blisko trzeci 4 czerwca w rozpisanym dodatkowo na Partynicach wyścigu President Cup Mondial Europe 2023 Wrocław (kat. A), wygranym przez Storma 'OA’, który uzyskał rekordowy wynik na 1907 m – 2’03,6″. Liczę na udany rewanż 2 lipca, ale łatwo nie będzie, gdyż trenerka Cornelia Fraisl wystawi zapewne także rewelacyjnego Bahwana, zwycięzcę Nagrody Kabareta (kat. B), który ustanowił rekord toru na 2200 m – 2’26,8″. 

    Natomiast Zenhaf miał niezbyt fortunne sezonowe przetarcie w gonitwie o Nagrodę Bandosa (kat. B, 2200 m). Był dopiero czwarty, ale należy wziąć pod uwagę, że po ciężkim sezonie 2022, kilka miesięcy odpoczywał na padokach w ośrodku Jana Głowackiego w Nowej Małej Wsi k. Leoncina. Treningi na Służewcu rozpoczął dopiero w marcu. Nie był przygotowany na piekielnie mocny wyścig, w którym aż o 3,2 sekundy został poprawiony 72-letni rekord toru. Obaj z trenerem jesteśmy przekonani, że w drugim starcie, 25 czerwca w gonitwie o Nagrodę Ofira (kat. A, 2400 m), już zaprezentuje swe duże możliwości (Zenhaf wygrał ten wyścig – przyp. red.). Być może zostanie on zgłoszony do rozgrywanej 20 sierpnia Nagrody Europy (kat. A, 2600 m), ale niewykluczone, że oba moje konie zostaną do niej zapisane, a który w niej wystąpi, zobaczymy. Podczas Dnia Arabskiego jest przecież jeszcze do wygrania wyścig, mający po wycofaniu się dotychczasowego fundatora nazwę Traf Warsaw Mile – Listed PA (kat. A, 1600 m). Wcześniej był to Al Khalediah Poland Cup.

    Czy oprócz Zenhafa i Oceana jeszcze inne konie będą biegać w barwach Pańskiej stajni?

    Dwa folbluty, wicederbistę Ophelia’s Aidana i dobrego Saigeta (wygrał przed dwoma laty Nagrodę Dandolo – Handikap Otwarcia) trenuje Michał Borkowski. Kibicuję też klaczy mojej hodowli, Palmunie RMP, będącej w treningu u Wiesława Kryszyłowicza we Wrocławiu. To córka zakupionej przeze mnie przed siedmioma laty Parady Mocy, która – obok General Lady – jest matką stadną. Od mojej najlepszej klaczy arabskiej nie doczekałem się jeszcze przychówku. Tak więc jestem również hodowcą, ale nie zamierzam w obecnych, trudnych dla wyścigów czasach, rozwijać się w tym kierunku. Wystarczą mi ewentualne sukcesy w roli właściciela koni.

    Bardzo dziękuję za rozmowę.

    Runda honorowa po zwycięstwie Zenhafa w UAE President Cup Central European Derby 2022

    CV

    Rafał Płatek. 53-letni biznesmen z Krakowa. Studiował najpierw romanistykę, a następnie zarządzanie i finanse (ten drugi kierunek przez dwa lata we Francji). Jest właścicielem firmy restaurującej oraz przygotowującej do sportu stare samochody popularnych, zagranicznych marek. Końmi zainteresował się i zaczął na nich jeździć dopiero po ukończeniu 40 lat, dzięki poznaniu Ryszarda Z. Zielińskiego, biznesmena z Krakowa, który miał araby wyścigowe w stajni na wrocławskim torze. On go zachęcił najpierw do udziału w rajdach długodystansowych (do 80 km), podczas których jeździł m.in. na wałachu Amor Amor, zwycięzcy Nagrody Europy w latach 2006-2007. Karierę właściciela koni wyścigowych rozpoczął siedem lat temu. Jego zainteresowanie wyścigami podzielają żona Estera i 17-letnia córka Zoe Franka, które przyjeżdżają razem z nim na najważniejsze wyścigi. I to oni razem tworzą spółkę WOW!, w barwach której biegają konie.

    Wywiad został przeprowadzony dla Magazynu Wyścigowego “Kanat”, który ukazuje się razem z kwartalnikiem “Koń Polski” i jest aktualnie dostępny w sieci Empik

    Udostępnij

    Powiązane artykuły

    Zbliżające się wydarzenia

    Najnowsze artykuły