Klacze triumfują wśród folblutów, ogiery w gronie arabów

W weekend na Służewcu rozegrano pięć gonitw imiennych – trzy dla folblutów i dwie dla koni czystej krwi. W przypadku tych pierwszych górą były klacze: czteroletnie Bella Antonella (Nagroda Łeb w Łeb) i Socorania (Przedświta) oraz dwuletnia Cecylia (Kadyksa). W gronie koni arabskich zwyciężały ogiery (Harry Blue i Addag), choć trzeba zauważyć, że klacze były w zdecydowanej mniejszości. Sporo działo się także w rywalizacji uczniów, którzy ścigali się w Warszawie w sobotę i we Wrocławiu w niedzielę.

Socorania popisuje się fantastycznym finiszem

W gonitwie o Nagrodę Przedświta (kat. B, 1600 m) mocno liczone były trzylatki – Kador i Perfect Position. Z grona koni starszych najwyżej stały notowania Espresso. Faworyci od startu nadawali ton rywalizacji. Mocne, równe tempo narzucił Kador, za którym trzymały się Espresso i Perfect Position. Z tyłu prowadzone były Chantico, Socorania i Kew Bridge.

Ze względu na jesienne warunki, jeźdźcy szeroko wyprowadzali konie na prostą, a tutaj zdecydowanie najlżej galopował Espresso. Męczył się Kador, którego po chwili wyprzedziła rozpędzająca się Perfect Position, a polem ruszały Tokala oraz biegnąca najbliżej publiczności Socorania. Przez chwilę pewni swego mogli być fani Espresso. Prowadzony przez Kamila Grzybowskiego ogier był pierwszy, chociaż dżokej jeszcze nie zaczął na nim pracować. 200 m przed celownikiem 5-latek miał nieco ponad długość przewagi nad nieustępującą Perfect Position. Tymczasem po zewnętrznej coraz lepiej finiszowała Socorania. Wysyłana przez Temura Kumarbeka Uulu klacz niespełna 100 m przed metą wyprzedziła Espresso, który po chwili stracił drugą pozycję na rzecz Perfect Position. Czwarta była Tokala, piąty Chantico, a dopiero szósty Kador.

Socorania znów błysnęła (fot. Tor Służewiec)

Irlandzka Socorania wygrała w ten sposób po raz trzeci w tym roku dla trenera Janusza Kozłowskiego i właścicieli stajni The Queen and Aces. Jest to zarazem jej drugie pozagrupowe zwycięstwo bowiem w wieku dwóch lat triumfowała w rywalizacji o Nagrodę Cardei.

Harry Blue, Addag i Cecylia nie zawodzą

Wygrana Socoranii była pewnego rodzaju niespodzianką, która zaczęła serię zwycięstw mniej liczonych koni. Później triumfowały jeszcze Albenia i Fargesia (ponownie Termu Kumarbek Uulu i Janusz Kozłowski), co sprawiło, że nikt nie trafił septymy. Podwójna kumulacja w tym zakładzie zostanie rozegrana więc w kolejną sobotę (20 września).

Harry Blue nie zawiódł jako faworyt biegu o Nagrodę Kurozwęk (fot. Tor Służewiec)

Wcześniej wygrywały konie liczone. Tak było w starciu arabów o Nagrodę Kurozwęk (kat. B, 2600 m) przeznaczonym dla przedstawicieli krajowej hodowli. Najmocniej liczony Harry Blue znalazł się na czele po starcie. Żaden z rywali nie kwapił się, żeby podkręcić tempo, więc dosiadający ogiera Stefano Mura nie śpieszył się. Początek był bardzo wolny (38,1 sek. na 500 m), kolejny kilometr tylko nieco szybszy (36,2-36,3), a ostatni już zdecydowanie żwawszy. Na zakręcie odpadła najsłabsza Anwena, a pozostała czwórka ustawiała się ławą. Harry Blue wyszedł na prostą szeroko, obok niego pojawił się Hamal, następnie Wiktus i Hyrokkin. Każdy następny ogier był wypychany coraz szerzej, co postawiło w korzystnej sytuacji Harry’ego Blue i Hamala. Przez chwilę zapachniało niespodzianką, ponieważ Hamal wyprzedził Harry’ego, ale ten stanął do walki. Wkrótce odzyskał pierwsze miejsce i zaczął powiększać przewagę. Hamal w końcówce osłabł i został wyprzedzony najpierw przez Wiktusa, a następnie jeszcze przez Hyrokkina.

W dwóch z trzech sobotnich biegów imiennych mocni faworyci także nie zawiedli.

W gonitwie o Nagrodę Kadyksa trudno było sobie wyobrazić porażkę trenowanej przez Małgorzatę Pilipczuk Cecylii, ponieważ rywale zdecydowanie ustępowali jej dokonaniami. Trzeba jednak przyznać, że starali się postawić faworytce twarde warunki.

Cecylia przed Canonierem (fot. Tor Służewiec)

Solidne tempo narzuciła Mary Marvel, ale na prostej nie zamierzała się poddać bez walki. Zaatakowały ja Cecylia i Kanonier, a przy wewnętrznej bandzie próbowała rozpędzić się także Oakley Martini. Wysyłanej Cecylii udało się ostatecznie wyjść na prowadzenie, choć nie odskoczyła rywalom. Wydaje się, że dosiadający jej Kumushbek Dogdurbek Uulu miał wszystko pod kontrolą i starał się odnieść wygraną jak najmniejszym nakładem sił. W końcówce klacz próbował jeszcze naciskać Canonier, ale ta utrzymała 0,5 dł. przewagi.

W rozgrywanym na koniec dnia wyścigu o Nagrodę Amuratha (kat. B, 2000 m) faworyzowany Addag poprowadził pod Konradem Mazurem, nie czekając na propozycję rywali. Po nieco wolniejszym początku (36,3 na 500 m), następnie nieco przyspieszył, galopując od tego momentu bardzo równo (34,6-34,5-34,8). Na prostej finiszowej w pościg za Addagiem ruszył Wagi. Z dalszej pozycji finiszowała Obsesja, ale w żaden sposób nie potrafiła dotrzymać kroku ogierom. Wagi do końca starał się naciskać, jednak nie zdołał pokonać faworyta, który tym samym odniósł trzecie w tym roku zwycięstwo dla swojego hodowcy, właściciela i trenera – Andrzeja Urbanowskiego.

Addag potwierdza przynależność do ścisłej czołówki rocznika (fot. Tor Służewiec)

Przełamanie Belli Antonelli i awans Bostona Marata Uulu

Do niespodzianki doszło natomiast w trzeciej tego dnia gonitwie imiennej, o Nagrodę Łeb w Łeb (I gr., 2400 m), przeznaczonej dla trzyletnich i starszych folblutów. Mocnym faworytem był jedyny przedstawiciel rocznika derbowego, Black Mahal, który był niepokonany na tym poziomie. Ogier był prowadzony z tyłu stawki, ale bieg został rozegrany niezbyt korzystnie dla niego. Bardzo spokojnie poprowadził Wirtuoz, pokonując pierwsze półtora kilometra w niezbyt imponującym tempie. Dopiero na zakręcie lekko przyspieszył, ale było jasne, że dojdzie do sprinterskiej końcówki.

W ten sytuacji dobrą pozycję wykorzystał lider, usiłując uciekać na prostej. Przy wewnętrznej zyskał Son of Jameson, ale nie potrafił się rozpędzić. Zdecydowanie lepiej polem galopowała Bella Antonella. Ubiegłoroczna oaksistka, po serii przeciętnych startów, nie była liczona, jednak tym razem radziła sobie świetnie. Przez chwilę do walki rzucił się Black Mahal. Musiał nadrobić na finiszu sporo dystansu i w końcówce trochę zabrakło mu sił. Tymczasem Bella Antonella o 0,5 dł. pokonała Wirtuoza. Właścicielami trenowanej przez Ioannisa Karathanasisa klaczy są panie Borkowska-Mękarska, Turek oraz Zagórska. Ogromnie cieszył się także jeździec klaczy, Boston Marat Uulu, który dzięki wygranej uzyskał stopień starszego ucznia (10. zwycięstwo).

Boston Marat Uulu wraz z trenerem Ioannisem Karathanasisem

Boston Marat Uulu umacnia się na czele Czempionatu Młodych Jeźdźców

To nie było jedyne zwycięstwo Bostona Marata Uulu w ciągu tego weekendu. Udało mu się wygrać jedną z trzech rozegranych w ciągu dwóch dni gonitw uczniowskich, dzięki czemu umocnił się na czele klasyfikacji generalnej cyklu rozgrywanego pod patronatem Polskiego Klubu Wyścigów Konnych. W niedzielę triumfował we Wrocławiu na trenowanej przez Cornelię Fraisl National Freedom, pokonując dobrze dysponowaną Ceres. Na tej drugiej jechał Nurlan Dzhumabekov, który także miał udany dzień. Na koniec dnia, w drugim wyścigu uczniowskim także był drugi, tym razem na ogierze Grand Prix. Tam bezdyskusyjnie najlepsza była Persja, dosiadana przez Amelie Handke. Amazonka wygrała po raz drugi w karierze.

Katja Suleymanova po sukcesie na Diorisce. Towarzyszy jej trener Michał Borkowski (fot. Tor Służewiec)

Sobotni etap rywalizacji rozgrywany był w Warszawie. Dość nieoczekiwanie zwyciężyła Dioriska, doskonale finiszująca pod Katją Suleymanową. Drugi był Azzam Al Khalediah pod Zuzanną Mosoń. Triumfatorka dzięki tej wygranej i trzeciemu miejscu w niedzielę na Tequili Shot, przesunęła się do czołówki rankingu.


Krzysztof Romaniuk

Na zdjęciu tytułowym Bella Antonella z pierwszym zwycięstwem w sezonie 2025! (fot. Tor Służewiec)

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły