Scandinavia ze stajni Aidana O’Brien’a wziął ostatni klasyk angielskiego sezonu. Choć dużo nie brakowało do niespodzianki, bo jego dżokej zajęty walką z kolegą ze stajni, bardzo późno dostrzegł finiszującego przy kanacie rywala.
W siedmiokonnej stawce 3-letnich ogierów aż trzy reprezentowały stajnię irlandzkiego mistrza. I co ciekawe, faworytem nie był podwójny derbista z Epsom i Curragh, Lambourn, tylko zwycięzca Goodwood Cup – Scandinavia. Wszystko dlatego, że ten pierwszy zgubił gdzieś formę z klasyków i chyba powinien odpocząć. Tymczasem irlandzki trener nie tylko zapisał go do St Leger, ale powierzył mu rolę konia liderującego dla Scandinavii.
Kolejny raz ekipa z Ballydoyle musiała się obyć bez pomocy Ryana Moore’a. Angielski dżokej wciąż zmaga się z fatalnym urazem kości udowej. Tym razem zastąpił go Tom Marquand, ponieważ Christophe Soumillon miał tego dnia robotę do wykonania w Leopardstown. Z czego zresztą wywiązał się doskonale.
Wyścigi z udziałem koni O’Brien’a, zwłaszcza te ważne, zwykle rozgrywane są według podobnego scenariusza. Lider prowadzi mocnym tempem, którym zamęcza rywali na śmierć, a ten, dla którego bieg jest robiony, sięga po zwycięstwo. Przyznam się jednak, że pierwszy raz widziałem, żeby w roli rozprowadzającego wystąpił podwójny derbista! A na taki ruch zdecydował się właśnie nieobliczalny Aidan. Scandinavia rozpoczął zresztą tak mocno, że dłuższy moment musiał poczekać aż Lambourn wyjdzie na front. Aż do finiszu wszystko wyglądało bezproblemowo. Prosta w Doncaster ma prawie 1000 metrów, dosiadający faworyta Marquand zdecydował się więc na bardzo długi finisz. Kiedy wydawało się, że emocji w tym biegu nie będzie, rozpoczął się prawdziwy thriller. Idący od pola Carmers, którego dosiadał Billy Lee, przez moment położył się na Scandinavię, wybijając go z rytmu. Sytuacja jednak szybko wróciła do normy i równie szybko znowu się skomplikowała. Tym razem w roli atakującego wystąpił Stay True ze stajni… O’Brien’a, z dżokejem Mickaelem Barzaloną w siodle. Anglik i Francuz tak mocno zaangażowali się w bratobójczy pojedynek, że ich uwadze umknął fakt, iż przy kanacie rozpędza się Rahiebb. Jeszcze 500 metrów przed metą ogier trenera Rogera Variana był ostatni, ale potem rozpoczął fantastyczny finisz. Mam wrażenie, że Marquand bardzo późno go zauważył, bo jego uwagę zaabsorbował Stay True. Trzeba jednak przyznać, że Anglik szybko się pozbierał i po kapitalnej walce utrzymał przewagę szyi nad rywalem. To był dla niego wielki dzień. Kilka lat wcześniej wygrał wprawdzie ten bieg na Galileo Chrome, ale wtedy z powodu pandemii nie wpuszczono na tor publiczności. Finisz, triumf, a potem świętowanie sukcesu odbyło się w absolutnej ciszy. Na szczęście, tym razem było zupełnie inaczej. Prawie 30 tysięcy ludzi fetowało sukces rodaka.
– Jest trochę głośniej niż ostatnio – zażartował Marquand. – Atmosfera jest wyjątkowa – dodał już na poważnie Anglik. – Mam szczęście, że trafiłem na tak wytrzymałego konia. Najpierw odparłem atak Carmersa, potem zaatakował Stay True. Trochę się przestraszyłem, bo prosta jest baaaaaardzo długa, a bieżnia była miękka – wyjaśnił Tom.
Angielski dżokej ma niewiarygodne szczęście. Drugi raz wygrał St Leger w… zastępstwie. Pięć lat temu jego kolega Shane Crosse nie mógł wystąpić w Doncaster, bo miał pozytywny wynik testu na covid. Teraz Ryan Moore leczy kontuzję, a Christophe Soumillon miał dosiady dla O’Brien’a w Irlandii. Do tego Wayne Lordan odbywa właśnie karę zawieszenia licencji!
– Ktoś traci szansę, a inny ją dostaje – stwierdził filozoficznie Marquand. – Cieszyłby mnie każdy dosiad w klasyku dla takiego trenera, ale byłem szczególnie szczęśliwy, bo dosiadałem tego konia rok temu w Newmarket. Czasem gwiazdy tak się układają – zakończył jeździec.
Scandinavia jest koniem wyjątkowym. To dopiero drugi trzylatek, który wygrał Goodwood Cup w ostatnim ćwierćwieczu. Klasę konia docenił trener, który St Leger… obejrzał w telewizji. A wszystko dlatego, że tego dnia rozgrywany był także ważny mityng w Irlandii.
– Jestem zachwycony. Jest wytrzymały, a dżokej świetnie pojechał. Kiedy bieżnia będzie twardsza i szybsza, będzie jeszcze lepszy – zapewniał O’Brien. – Ma zapis na Melbourne Cup. Jeśli przejdzie badania, to tam wystąpi – dodał szkoleniowiec.
Widać, że Irlandczyka boli jeszcze zeszłoroczne wykluczenie Jana Brueghela z wyścigu w Australii. Może Scandinavia będzie miał więcej szczęścia.
Singspiel
Zdjęcie – Coolmore.com
