Dziś, o godzinie 15:25 na ParisLongchamp, rozegra się gonitwa, która co roku wyłania najlepszego konia czystej krwi arabskiej. Qatar Arabian World Cup (G1 PA) z pulą nagród w wysokości €1,000,000 to kulminacja sezonu w Europie. W tym roku czeka nas pojedynek, który przeszedł już do historii, zanim konie ruszyły z maszyny startowej: dwukrotny triumfator Al Ghadeer zmierzy się z wschodzącą gwiazdą HM Alchahine, którego ostatni pokaz siły w Prix Dragon zelektryzował całe środowisko wyścigowe. Czy król zdoła obronić tron, czy też czeka nas detronizacja?
Tegoroczna edycja to coś więcej niż tylko wyścig. To starcie pokoleń, strategii i ambicji. Stawka jest ogromna, ponieważ gonitwa ta stanowi drugi etap prestiżowej Potrójnej Korony dla koni arabskich. W centrum uwagi znajduje się fenomenalny Al Ghadeer, który pod Christophe’em Soumillonem walczy o bezprecedensowy, trzeci triumf i ugruntowanie swojej legendy. Na jego drodze staje jednak potężny rywal – HM Alchahine, który zachwycił w ostatnim starcie, rzucając najpoważniejsze wyzwanie w karierze mistrza. Co ciekawe, jego jedyna porażka w karierze miała miejsce właśnie w starciu z Al Ghadeerem na początku tego roku w Dosze. Dziś na ParisLongchamp czeka nas rewanż w gonitwie, w której każdy detal – od taktyki rozgrywania wyścigu po stan toru – może zadecydować o tym, kto zapisze się w historii, więc przyjrzyjmy się wszystkim uczestnikom tej gonitwy.
Analiza szans
1. Joe Star (dż. M. Forest / tr. E. Bernard)
Doświadczony syn Al Mourtajeza. Mimo bogatego dorobku w gonitwach typu Pattern (zwycięstwo w G3 i drugie miejsce w G1), obecnie ma trudności z rywalizacją z absolutną czołówką. W tym sezonie Joe Star w najlepszym starcie co prawda zajął trzecie miejsce w Prix Manganate, ale tracąc do drugiego Luwsaila trzy i pół długości, a do RB Kingmakera ponad siedem długości. Zmienił właściciela. Ma wyraźnie mniejsze szanse w tej stawce.
2. Moshrif (dż. A. Pouchin / tr. X. Thomas-Demeaulte)
Moshrif to syn wspaniałego Dahessa, a jego matka, Tashreefat, dała fantastyczne potomstwo, w tym Muraaqiba – triumfatora wielu gonitw Grupy 1 PA, obecnie bardzo interesującego reproduktora, którego potomstwo osiągnęło wysokie ceny na tegorocznej aukcji Arqany. Ten siedmioletni ogier szczyt formy osiągał w wieku 4 i 5 lat, kiedy to potrafił wygrywać gonitwy Grupy 1 PA i wielokrotnie zajmować w nich czołowe, płatne lokaty. Ostatnio jednak rywalizuje na nieco niższym pułapie, co potwierdzają tegoroczne występy. Zajął co prawda drugie miejsce w katarskiej gonitwie Gold Sword, ulegając jedynie Luwsailowi, którego dziś zobaczymy w tej samej maszynie startowej. Później, w Prix Manganate, przegrał z wyżej notowanymi końmi oraz Joe Starem o dwie i pół długości. Najbardziej wymowny był jego start w Prix Dragon, gdzie finiszował cztery i pół długości za Luwsailem, który sam stracił tyle samo długości do HM Alchahine. W tej sytuacji, mimo niewątpliwej klasy i doświadczenia na najwyższym poziomie, wydaje się, że Moshrif wyraźnie odstaje obecnie od ścisłej czołówki. Jego miejsce w pierwszej trójce byłoby dużą niespodzianką.
3. Al Ghadeer (dż. Ch. Soumillon / tr. F. Rohaut)
Koń-legenda, dwukrotny zwycięzca tego wyścigu i absolutny dominator ostatnich sezonów, legitymujący się najwyższym handicapem w stawce (59), co czyni go najlepszym wyścigowym arabem. Jego kariera jest praktycznie nieskazitelna. W swoich trzynastu dotychczasowych startach przegrał tylko raz – w debiucie w gonitwie G3 zajął drugie miejsce. To, co nastąpiło później, jest historią: dwanaście kolejnych zwycięstw, z czego aż dziesięć w gonitwach rangi Grupy 1 PA, co jest rzeczą absolutnie niespotykaną. Walczy dziś nie tylko o trzeci Puchar Świata, ale także o historyczną, trzecią Potrójną Koronę Dohy, którą zdobywał już w latach 2023 i 2024. W tym sezonie zrobił już pierwszy krok, po raz trzeci wygrywając Qatar International Stakes w Goodwood. Przez lata przyzwyczaił do zwycięstw odnoszonych w sposób niezwykle łatwy. Jednak ostatni start w lipcu w Goodwood pokazał pierwszą rysę na jego pomniku. Christophe’a Soumillona przyznał, że po raz pierwszy musiał użyć na nim bata, by odnieść zwycięstwo. W tej sytuacji ponownie potrzeba będzie najlepszej wersji Al Ghadeera, by pokonać HM Alchahine, który był pobiegł imponująco w Prix Dragon. Te dwa konie spotkały się już raz, w lutym w Dosze. Al Ghadeer wyszedł z tego starcia zwycięsko, ale warunki były zupełnie inne. Ta sytuacja, nie podważyła jego statusu faworyta, ale dała nadzieję, że koń z narodowej stajni ZEA ma realną szansę na jego detronizację.
4. Al Zwair (dż. J.-B. Eyquem / tr. J. De Mieulle)
Al Zwair jest półbratem dobrze znanego w Polsce Zenhafa. Jako jeden z trzech reprezentantów Al Shaqab Racing, ogier ten zdecydowanie pełni rolę pacemakera i konia mającego narzucić tempo. Stanowi kluczowy element strategii stajni, która ma na celu stworzenie idealnych warunków dla dwóch głównych kandydatów: Al Ghadeera oraz Luwsaila. Jego rola nie powinna wyjść poza narzucenie tempa czołówce.
5. Luwsail (dż. F.N. Bughenaim / tr. J. De Mieulle)
Kolejny syn Al Mourtajeza w barwach Al Shaqab Racing od początku kariery pokazywał duży talent, a jego kulminacja przyszła w wieku czterech lat. Wygrał wtedy gonitwę G3, zajął trzecie miejsce w Derby, by po dwumiesięcznej przerwie triumfować w Derby w Doncaster. Przeniesiony do Kataru, potwierdził swoje możliwości, zajmując drugie miejsce w HH The Amir Sword (G1 PA), a następnie wygrywając Gold Sword (G1 PA). Po powrocie do Europy w maju odniósł kolejne zwycięstwo na poziomie G1, pokonując Muraada, RB Kingmakera i Ch’ezzę. Jego ostatnie występy w Prix Manganate i Prix Dragon to solidne drugie miejsca, które jednak pokazały dystans dzielący go od ścisłej czołówki – najpierw stracił cztery długości do RB Kingmakera, a następnie cztery i pół do HM Alchahine. Trener Jean de Mieulle liczy na pogodę. – Mamy nadzieję na ulewny deszcz, który dałby nam przewagę, bo uwielbia bardzo miękki grunt. Wydaje się, że to czwarta lub piąta siła w wyścigu, z realnymi szansami na walkę o płatne miejsce, zwłaszcza w trudnych warunkach.
6. HM Alchahine (dż. C. Demuro / tr. E. Bernard)
Główny pretendent do zdetronizowania króla. Jego kariera, prowadzona niezwykle cierpliwie, jest wzorem strategicznego planowania. Zadebiutował późno, bo pod koniec 2023 roku, od dwóch zwycięstw. Kampanię kontynuował w Abu Dhabi, gdzie odniósł cztery kolejne triumfy, w tym najważniejszy, pierwszy w gonitwie Pattern na dystansie 2200 m. Na najwyższy poziom wszedł dopiero w tym sezonie, zajmując dobre trzecie miejsce w HH The Amir Sword (G1 PA), ulegając Al Ghadeerowi. Po powrocie do Abu Dhabi wygrał kolejną gonitwę G1, a następnie, prowadzony nieco boczną ścieżką, triumfował w gonitwach G2 w Belgii (2000 m) i Hamburgu (1600 m). Prawdziwa konfrontacja i weryfikacja jego możliwości nadeszła 7 września w Prix Dragon. To, co tam pokazał, było prawdziwym pokazem dominacji. Prowadzony przez Cristiana Demuro, wygrał o cztery i pół długości w ręku, bez użycia bata. Po tym pokazie siły, HM Alchahine stał się współfaworytem do tytułu najlepszego araba na świecie. Dziś pięcioletni syn Al Mourtajeza rzuca wyzwanie legendzie.
7. RB Kingmaker (dż. M. Barzalona / tr. E. Bernard)
Siedmioletni ogier z polskiej lini żeńskiej (jego babka była czysto polskiej krwi po ogierze Monarch AH), który może okazać się „czarnym koniem” wyścigu. Jego rozbudowana kariera nie zapowiadała od początku, że urośnie do rangi jednego z najlepszych koni na świecie. Przełom nastąpił w lutym 2024, kiedy wygrał President Cup (G1) w Abu Dhabi. Prawdziwy sygnał o jego możliwościach przyszedł jednak w zeszłorocznej edycji Qatar Arabian World Cup. Niespodziewanie postawił twarde warunki Al Ghadeerowi i w połowie prostej wydawało się, że może go nawet postraszyć. Ostatecznie był drugi, ale wyraźnie pokonał resztę stawki. Ten sezon to już pokaz jego ogromnego progresu. Ponownie wygrał President Cup, a następnie triumfował w najważniejszym wyścigu w Arabii Saudyjskiej, pokonując czołowego konia stajni Al Khalediah. Po powrocie do Europy i trzecim miejscu za Luwsailem, przyszły dwa znakomite zwycięstwa: w Prix Deryan, a przede wszystkim w Prix Manganate (G1), gdzie łatwo, o cztery długości, ograł Luwsaila. W zeszłym roku pokazał, że potrafi nawiązać walkę z Al Ghadeerem, a w tym sezonie wydaje się być koniem zdecydowanie silniejszym. Choć ze stajni ZEA to HM Alchahine wygląda na lepszego, ja cicho liczę właśnie na RB Kingmakera.
8. Ch’ezza (dż. L. Delozier / tr. F. Rohaut)
Syn ogiera Af Albahar, spokrewniony z biegającym w Polsce Zenhafem. To koń niezwykle solidny i sprawdzony w największych wyścigach. Dwukrotnie, w 2023 i 2024 roku, zajmował trzecie miejsce w Qatar Arabian World Cup, co najlepiej świadczy o jego klasie. Biegał stosunkowo mało, ale regularnie plasował się w czołówce: był trzeci w President Cup w Abu Dhabi, a w zeszłym roku wygrał Prix Dragon (G1). W tym sezonie zajmował czwarte miejsca w President Cup i HH The Amir Sword, ulegając dzisiejszym głównym rywalom. Pokazał jednak pazur podczas znakomitego występu w Goodwood, kiedy w Qatar International Stakes (G1) naprawdę postraszył Al Ghadeera, zajmując drugie miejsce po zaciętej walce. Jest kluczowym elementem potężnej ekipy trenera Rohauta i pewniakiem do walki o płatne miejsca.
9. Nabucco Al Maury (dż. T. Marquand / tr. X. Thomas-Demeaulte)
Syn cenionego Assy’ego, regularnie plasujący się w czołówce gonitw grupowych. Jego tegoroczne występy to seria płatnych miejsc, co świadczy o solidności, ale i o trudnościach z odniesieniem zwycięstwa na najwyższym poziomie. Pod Tomem Marquandem będzie jednak mu trudno zaistnieć w tym wyścigu.
10. Al Zeer (dż. S. Pasquier / tr. F. Rohaut)
Czwarty z koni trenowanych przez Rohauta. Warto odnotować, że jest to półbrat Fazzy Al Khalediah, który w przeszłości, trenowany w Polsce, wsławił naszą myśl szkoleniową, wygrywając ten właśnie wyścig. Niestety, Al Zeer nie prezentuje tak wysokiego poziomu. Wchodzi do tego wyścigu po zwycięstwie, jednak wydaje się, że ma marginalne szanse na zajęcie płatnego miejsca.
11. Muraad (dż. M. Guyon / tr. D. Watrigant)
Pięciolatek z potężnej stadniny YAS, który zapowiadał się na wielką gwiazdę, zwłaszcza po zeszłorocznym zwycięstwie w Derby Francji (G1 PA). Od tamtej pory biegał jednak stosunkowo mało. W tym roku walczył w President Cup, gdzie po zaciętej walce przegrał o 0,75 długości z Luwsailem, ale pokonał wtedy zarówno RB Kingmakera, jak i Ch’ezzę. Od tamtego startu konie, które zostawił w pokonanym polu, poszły mocno z formą do przodu. Ciekawi jesteśmy, jak na ich tle wypadnie Muraad. To może być ukryty smok, który zamiesza w czołówce, jednak trudno sobie wyobrazić, by powalczył o zwycięstwo czy nawet drugie miejsce.
12. RB Mary Lylah (dż. J.W. Doyle / tr. A. De Mieulle)
Jedyna klacz w stawce, korzystająca z 1,5 kg ulgi wagi. To drugi koń w tym wyścigu wyhodowany przez Dianne Waldron. RB Mary Lylah jest jedną z dwóch pełnych sióstr, które dominowały w USA – jedna wygrała Oaks, a druga Derby. Po zakupie przez Wathnan Racing, w dwóch startach w Europie pokazała się ze znakomitej strony. Na początku sierpnia wygrała Liwa International Stakes, pokonując czołowe klacze, a ostatnio triumfowała w Turcji w Malazgirt Trophy (G3). Jej start jest pewną zagadką, ale mimo że jest córką Al Mourtajeza, nie wydaje się, by odegrała tu istotną rolę.
Podsumowanie
Zapowiada się wyścig, który na lata zapisze się w annałach. Al Ghadeer to wciąż król, ale jego dominacja nie jest już tak bezdyskusyjna. To, co czyni go wyjątkowym, to nie tylko talent, ale jak podkreśla jego trener, „niezwykła siła mentalna i żelazne zdrowie”. Logika podpowiada, że nowym mistrzem Paryża, może zostać HM Alchahine. Serce i doświadczenie każą mi jednak zwrócić uwagę na RB Kingmakera. Za tą trójką czai się niezwykle solidny Ch’ezza i groźny na mokrym torze Luwsail. Jak zapowiada François Rohaut, to ostatnia szansa, by zobaczyć Al Ghadeera na francuskiej ziemi, co tylko dodaje dramaturgii temu historycznemu starciu. Kto wyjdzie zwycięsko? Odpowiedź poznamy już dziś po godzinie 15:25.
Michał Kurach
Na zdjęciu tytułowym Al Ghadeer
