Końcówka roku jest bogata w polskie akcenty na europejskich torach. Tym razem Maciej Jodłowski i Emil Zahariev wystawili po dwa konie na mityng w Chantilly. Czy sprawią gwiazdkowy prezent właścicielom? O tym przekonamy się wczesnym, piątkowym popołudniem. Do kibicowania zapraszamy na antenę trafonline.pl.
Prix My Swallow – Belmond i Sunny Silence w mocnej stawce na milę
To nie był wymarzony sezon w wykonaniu dwóch urodzonych w Stanach Zjednoczonych reprezentantów stajni Millennium, którzy w wieku dwóch lat narobili apetytów na wielkie wyniki.
O ile Belmond (Complexity-Giant’s Accent/Giant’s Causeway) radził sobie bardzo dobrze w pierwszej części sezonu, to Sunny Silence (Tale of Verve-Silent Perfection/Perfect Soul) po inauguracyjnym starcie w Niemczech długo dochodziła do siebie i ostatecznie nie udało jej się odnieść zwycięstwa w wieku trzech lat. Miała jednak lepsze momenty.
Patrząc na dokonania Belmonda, nie można mówić, że zawiódł w tym sezonie. Wygrał dwie dobrze obsadzone gonitwy na wiosnę i zajął drugie miejsce w Nagrodzie Iwna. Kluczowym w mojej ocenie okazał się start w Westminster Derby, gdzie mimo bardzo niekorzystnego złożenia się wyścigu zajął piąte miejsce, zaledwie o szyję za późniejszym triumfatorem St.Leger – Montenegrinem. To był naprawdę bardzo dobry występ kasztana, ale jak się później okazało, kosztował go wiele sił i odbił się na postawie w drugiej części sezonu. Tu wystartował trzykrotnie, ale tylko jeden wyścig jest godny wzmianki – zwycięstwo w biegu o Nagrodę Pink Pearla pod Angeliką Burakiewicz.
Sunny Silence po nieudanych wiosennych startach miała trzymiesięczną przerwę i pokazała się dopiero w Nagrodzie Liry (Oaks), gdzie sprawiła dobre wrażenie. Na finiszu nie miała przejścia i ostatecznie zajęła piąte miejsce, ale dostała sporo pochwał za ten wyścig. Później przyszedł niezły start w Narodzie SK Krasne (trzecia) i bezbarwny w Nagrodzie Rzeki Wisły (piąta).
Oba konie przygotowywane przez Macieja Jodłowskiego dla spółki Millennium w przeszłości dobrze prezentowały się „na świeżości”, więc dłuższa przerwa w startach, po dość trudnym sezonie, jest raczej atutem, a nie problemem. Koni dosiądą: jeżdżący siłowo Theo Bachelot (Belmond) i bardziej „taktyzujący” Ludovic Boisseau (Sunny Silence), co wydaje się dobrym wyborem, biorąc pod uwagę charakterystykę obu koni.
Polski duet trafił jednak na wymagające towarzystwo, a do tego po raz pierwszy wystartuje na nawierzchni syntetycznej.
Z koni mających francuski handikap najwyższą notą legitymują się Ciaran (1) i Reach the Sky (4). Oba mają wycenę 46, czyli zbliżoną do konkurentek Merveilleux Lapin w Prix de Liancourt (trzecia), a nieco niższą niż rywale Chestnut Rocketa z wygranej przez niego w wielkim stylu Prix Max Sicard.
Oba te konie zaliczają się do grona faworytów, chociaż większe szanse od nich przyznawane są mającemu na koncie zaledwie dwa starty Shiawase (3). Należący do nietuzinkowego piłkarza Antoine Griezmanna wałach rozpoczął karierę dopiero we wrześniu, zajmując czwarte miejsce w wyścigu typu maiden. Na początku listopada okazał się bezkonkurencyjny na syntetycznej bieżni toru w Deauville, wygrywając w świetnym czasie (1,22.29 na 1400 metrów) i stylu (o pięć długości).
Polskie konie pominięto we francuskiej prognozie, ale to raczej jest standardową praktyką w przypadku lokalnych ekspertów. Start gonitwy zaplanowano na 14:00.
Prognoza Equidii: Shiawase (3) – Reach the Sky (4) – Ciaran (1) – Charengo (2)
Dwulatki Emila Zaharieva z Bolotem Kalysbekiem Uulu na pokładzie
Trener Emil Zahariev przyzwyczaił nas do regularnych wyjazdów do Francji, zwłaszcza poza polskim sezonem. Na przełomie 2024 i 2025 roku przygotowane przez niego konie kilkukrotnie odwiedziły francuskie tory, a największym sukcesem było zwycięstwo Marcusa Aureliusa w Chantilly. Pozostałe starty nie były tak efektowne, ale Make Baraket, Light of Basel czy Imperator wstydu na pewno nie przyniosły. Zimowe starty we Francji pozwoliły im bardzo dobrze wejść w polski sezon. Dwa pierwsze zwyciężyły w biegach inauguracyjnych na Służewcu, a Imperator zajął czwartą lokatę w Memoriale Tomasza Dula.
Oprócz częstych wyjazdów do Francji Emil Zahariev znany jest też z tego, że daje szansę jeźdźcom, z którymi współpracuje w Polsce. Nie inaczej będzie tym razem. W siodle Miss Sofii i Liona of Venice zobaczymy jednego z najbardziej ekspresyjnych służewieckich jeźdźców – Bolota Kalysbeka Uulu.
Startująca w barwach Filipa Krupy Miss Sofii (Circus Maximus-Dalmatia/Cape Cross) zdążyła się już pokazać z bardzo dobrej strony w debiucie na Służewcu. Zajęła bliskie trzecie miejsce za późniejszym zwycięzcą Nagrody Mokotowskiej Aksiosem i dobrze ocenianą Mojrą. W drugim starcie przegrała chyba głównie z ciężkim torem (piąte miejsce). Interesująca klacz pobiegnie o 15:10 w Prix du Jardin des Cascades (1600 metrów) i … tradycyjnie jest nieliczona przez francuskich ekspertów. Nie jest bez szans na sprawienie niespodzianki, ale będzie się musiała dostosować do nowej nawierzchni (syntetyczna), kierunku rozgrywania gonitw (na prawą rękę) i sporego ścisku w gonitwie, bo zapisanych zostało aż szesnaście koni.
Pół godziny wcześniej (14:35), w Prix de l’Ancien Potager (1600 metrów) zadebiutuje biegnący w barwach Emila Zaharieva Lion of Venice (St Mark’s Basilica-Shalanez/Shalaa). Tu również zapis jest liczny (15 koni), a nasz reprezentant wylosował ostatni boks startowy, co nie ułatwi mu zadania.
Podczas piątkowej rywalizacji na Chantilly zobaczymy też trenowanego przez Alicję Karkosę Abelarda F, który rozpoczynał karierę w barwach Krzysztofa Goździalskiego. Specjalizujący się w wyścigach na nawierzchni syntetycznej siedmiolatek wystartuje o 13:25 w Prix du Chateau du Heron Blanc.
Zapraszamy do oglądania na żywo wyścigów z Francji i kibicowania naszym na Trafonline.pl.
Witold Sudoł
Na zdjęciu tytułowym Belmond (Tor Służewiec)
