Zwycięstwo Good Gifta i polski akcent w Mont-de-Marsan!

Reprezentujący barwy Westminster Good Gift po raz kolejny udowodnił swoją wysoką formę, odnosząc pewne zwycięstwo w Grand Prix de Mont-de-Marsan (Prix Marcy). Sześcioletni wałach, trenowany we Francji przez Henriego-Alexa Pantalla, od początku do końca kontrolował przebieg gonitwy i na celowniku zameldował się ze znaczną przewagą nad najgroźniejszym rywalem.

Sezon 2025 jest dla Good Gifta niezwykle intensywny i udany. Wałach, który rozpoczynał karierę w Polsce, po powrocie do kraju swojego urodzenia prezentuje się coraz lepiej. Już w lutym wygrał handikap klasy 2, a następnie trzykrotnie plasował się na drugim miejscu w gonitwach rangi Listed, za każdym razem udowadniając swoją waleczność. Szczególnie imponujący był jego czerwcowy występ w Grand Prix de Compiegne, gdzie po odważnej ucieczce na prostej uległ dopiero na ostatnich metrach znakomitemu Horizon Dore.

Przed niedzielnym startem w Mont-de-Marsan, Good Gift miał za sobą bardzo dobry występ na jeszcze wyższym poziomie. W połowie lipca zajął wysokie, czwarte miejsce w mocno obsadzonym Grand Prix de Vichy (G3), tracąc do zwycięzcy zaledwie trzy długości. Ten wynik po raz kolejny potwierdził, że jest w stanie z powodzeniem rywalizować na poziomie Pattern.

Analitycy i bukmacherzy byli jednomyślni, wskazując podopiecznego trenera Pantalla jako głównego kandydata do zwycięstwa w niedzielnej gonitwie klasy 1 na dystansie 2000 metrów. Jego największym rywalem w skromnej, czterokonnej stawce (dwóch konkurentów zostało wycofanych) miał być Cambronne, który również startował we wspomnianym wyścigu w Vichy (był siódmy). Dodatkowym atutem Good Gifta miały być warunki na torze – trener Pantall przed gonitwą podkreślał, że elastyczna bieżnia powinna sprzyjać jego koniowi.

Grand Prix de Mont-de-Marsan

Przebieg wyścigu w pełni potwierdził przedstartowe prognozy. Tuż po otwarciu bramek startowych na czoło wysunął się co prawda trzyletni Guiberne, jednak jego prowadzenie nie trwało długo. Dżokej Maxence Marquette, dosiadający Good Gifta, szybko przejął inicjatywę i narzucił stawce swoje warunki. Faworyt objął prowadzenie, a tuż za jego plecami usadowił się podliczany w drugiej kolejności, Cambronne. Ta dwójka galopowała blisko siebie przez całą przeciwległą prostą i zakręt, wyraźnie dyktując warunki.

Na prostej finiszowej kibice oglądali zapowiadany pojedynek. Cambronne, prowadzony przez Hugo Besniera, próbował zaatakować Good Gifta po zewnętrznej. Wydawało się, że walka o zwycięstwo będzie zacięta, jednak reprezentant stajni Westminster, gdy tylko poczuł presję ze strony rywala, zareagował natychmiastowym przyspieszeniem. Z każdym metrem powiększał przewagę, nie pozostawiając rywalowi żadnych złudzeń.

Ostatecznie Good Gift minął celownik jako pierwszy, wygrywając pewnie o 3,5 długości. Jego zwycięstwo ani przez moment nie było zagrożone. Drugie miejsce zajął Cambronne, a trzecie, po finiszu z dalszej pozycji, klacz Salmarak. Zwycięstwo przyniosło nagrodę w wysokości 25 230 euro, a łączne zarobki Good Gifta w tym sezonie przekroczyły już 148 tys. euro, co czyni go w tym momencie koniem numer jeden w stajni trenera Pantalla.

Wynik gonitwy:

  1. Good Gift (dż. M. Marquette, tr. H. A. Pantall)
  2. Cambronne – 3,5 dł. (dż. H. Besnier, tr. P. Cottier)
  3. Salmarak – 5 dł. (dż. A. Werle, tr. M. Roldan)
  4. Guiberne – 4 dł. (dż. A. Gavilan, tr. Mme B. Valenti)

To zwycięstwo jest kolejnym dowodem na duże możliwości i serce do walki Good Gifta. Koń przeszedł wyraźną przemianę od czasów, gdy ścigał się na polskich torach. Obecnie z powodzeniem rywalizuje na wymagających francuskich bieżniach i dostarcza właścicielowi firmy Westminster wiele powodów do zadowolenia.

Kaboom również w czołówce

Warto odnotować, że stajnia Westminster ma w tym sezonie więcej powodów do zadowolenia. Bardzo dobrze radzi sobie również klacz Kaboom, trenowana przez tego samego szkoleniowca. Jest siódma pod względem zarobków bez premii (40 677 euro), na co złożyły się dwie wygrane i sześć płatnych miejsc. W swoim ostatnim starcie ponownie pokazała się z dobrej strony, zajmując trzecie miejsce, zaledwie o długość za faworyzowanym wałachem Douriann. Ofensywnie prowadzona od początku, po raz kolejny udowodniła swoją waleczność. Dobre wyniki Kaboom są źródłem dodatkowej satysfakcji i dumy dla firmy Westminster, która wyhodowała klacz w Czechach.

Polska hodowla we Francji

Niedzielne popołudnie w Mont-de-Marsan przyniosło dodatkowy polski akcent. Warto podkreślić, że oprócz gonitwy dla koni pełnej krwi angielskiej, w której triumfował Good Gift, rozegrano również trzy wyścigi dla młodych, trzyletnich koni arabskich. W czwartej gonitwie dnia na francuskim torze drugie miejsce zajęła Fayda (Majd Al Arab – Fortuna Al Maury po No Risk Al Maury), klacz wyhodowana w Polsce dla stajni Khalify Bin Sheaila Al Kuwariego. Jej dobry wynik jest sygnałem, że konie polskiej hodowli mogą z powodzeniem rywalizować w niezwykle konkurencyjnych wyścigach we Francji od początku swojej kariery.

Michał Kurach

Na zdjęciu tytułowym Good Gift odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w karierze na Torze Służewiec.

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły