Adam Wyrzyk dobrze otworzył sezon. Jego konie wygrały dwa z ośmiu wyścigów podczas inauguracji na Służewcu, ale całe podium w czempionacie utrzymali wrocławscy trenerzy z Michałem Borkowskim na czele. Dzień obfitował w niespodziewane rozstrzygnięcia, co sprawiło, że już po trzech gonitwach poległa ostatnia „kartka” septymy. Kumulacja, której pula przekroczyła 112 tysięcy zostanie rozegrana w najbliższą niedzielę.
Nagroda Dandolo – Handikap Otwarcia – Tequila Shot Show
Licznie przybyła publiczność już w pierwszym wyścigu – Nagrodzie Dandolo – Handikapie Otwarcia, była świadkiem dużej niespodzianki. Wygrał Tequila Shot przed Make Baraketem. Żaden z nich nie znalazł się „na pasku” programu gonitw, czyli w czwórce najmocniej liczonych koni.
Wyścigowi towarzyszyły duże emocje, które niestety też udzieliły się (negatywnie) jeźdźcom. Dosiadany przez Erbola Zamudina Uulu Dynamo Blues przycisnął na bandy na przeciwległej prostej Glorię Gentis i doprowadził do upadku Angeliki Burakiewicz. Sytuacja była bardzo niebezpieczna, więc i kara za przewinienie dla jeźdźca jest adekwatna. Młody Kirgiz będzie miał teraz sporo czasu, aby przemyśleć swoje postępowanie i wyciągnąć wnioski. Komisja Techniczna zadecydowała, że do rywalizacji powróci najwcześniej pierwszego sierpnia.
Wyścig natomiast po profesorsku rozegrała Karolina Kamińska, która znana jest z bardzo skutecznych jazd pod niskimi wagami z frontu. Amazonka powtórzyła sukces, jaki osiągnęła w 2023 roku w podobnych okolicznościach z Domindarem.
Zaraz po starcie wyszła z Tequila Shotem na front, narzuciła selekcyjne tempo i nie oddała prowadzenia do celownika, pewnie broniąc się przed energicznie finiszującym Make Baraketem.

Negatywni bohaterowi wyścigu – Dynamo Blues z Erbolem Zamudinem Uulu, jeszcze „skrosowali” na finiszu Domindara i Umberto, czym nie ułatwili im rozpędzenia się na prostej. Ostatecznie Domindar minął celownik jako trzeci, Dynamo Blues czwarty, a Umberto piąty. Komisja Techniczna oprócz kary nałożonej na jeźdźca podjęła jeszcze decyzję o dyskwalifikacji Dynamo Blues.
Wypłaty w totalizatorze pokazały, że nie dla wszystkich wygrana Tequili Shota była niespodzianką. O ile wypłata za porządek (188 zł) i trójkę (7 123 zł) były adekwatne do wyniku, to w zakładzie na zwycięstwo Tequila Shot był faworytem i wypłata nieznacznie tylko przekroczyła trzykrotność stawki (16 zł).
Trenerem zwycięzcy jest Michał Borkowski, który po inauguracyjnych mityngach znalazł się na pierwszym miejscu czempionatu. Ma na koncie trzy zwycięstwa i wyprzedza liczbą drugich miejsc (4 do 2) najskuteczniejszego z otwarcia sezonu we Wrocławiu Łukasza Sucha.
Tequila Shot ma liczne grono właścicieli: M.Borkowski, Zuzanna Król, M.Meller i K.Miondlikowski. Gratulacje dla wszystkich zaangażowanych w sukces!
Debiutant Wiktorii Żaczek górą w gonitwie drugiej
Drugi wyścig dnia nie miał zdecydowanego faworyta, ale trudno o takiego w gonitwie, w której startuje jedenastu debiutantów.
Po mocnej rozgrywce w dystansie (pierwsze pełne 500 metrów poniżej 30 sekund) na finiszu rozegrała się walka między uciekającym na prostej Buckeye Bulletem a goniącym go Wildchance. W samej końcówce więcej sił zachował dosiadany przez broniącego tytułu czempiona Sanzhara Abayeva Wildchance i na pięćdziesiąt metrów przed celownikiem minął rywala.

Było to piąte zwycięstwo w karierze trenerskiej Wiktorii Żaczek, która na własny rachunek zaczęła trenować konie w 2024 roku. To kolejny przykład trenera prowadzącego z sukcesami niedużą stajnię. W sezonie 2025 trenowana przez Wiktorię Żaczek Enjoy Your Dream wygrała jedną gonitwę, zajęła trzecie miejsce w Nagrodzie Cardei a czwarte w Efforty i znalazła się na piętnastym miejscu (spośród 122 sklasyfikowanych koni) handikapu wśród koni dwuletnich.
Właścicielami Wildchance są: K.Maciejewska-Figaszewska, Oskar Nowak, J.Pawłowska i W.Żaczek.
Sensacja dnia w Nagrodzie Skowronka – Stefanos sam jeden i koniec marzeń o septymie!
Tegoroczna Nagroda Skowronka miała kilku faworytów, ale wśród nich praktycznie nikt nie wymieniał wyhodowanego w Stadninie Koni Janów Podlaski Stefanosa. Tymczasem odważnie przeprowadzony przez Kamila Grzybowskiego kasztan nie dość, że wygrał, to jeszcze zrobił to w imponującym stylu. Takie rozstrzygnięcie zamknęło temat septymy dla ostatnich, którzy jeszcze byli w grze po dwóch pierwszych wyścigach.
Na finiszu w pogoń ruszyły Harry Blue i Asar, ale nawet przez chwilę nie były w stanie zagrozić kapitalnie dysponowanemu Stefanosowi. Kolejne konie, z których najlepszy był Dekhal FA, kończyły już w dużym odstępie.

Wyścig został rozegrany bardzo dobrym, równym tempem, a zwycięzca uzyskał wartościowy czas – 2.17,3 na 2000 metrów.
Warto podkreślić, że czteroletnie Stefanos i Asar korzystały z ulgi wagi za start grupę wyżej, natomiast o rok starszy Harry Blue niósł nadwagę.
Po tym zwycięstwie handikap Stefanosa urósł o 6,5 kg i wynosi obecnie 73,5, co plasuje go w ścisłej czołówce koni, które w ostatnią niedzielę lipca będą rywalizować w Derby Arabskim.
Trenerem konia jest Petro Nakoniechnyi, a właścicielem i hodowcą SK Janów Podlaski.
Oasis King i Tyndareos punktują dla Adama Wyrzyka
Wielokrotny czempion trenerów – Adam Wyrzyk – miał mocną reprezentację na otwarcie warszawskiego sezonu i jego konie nie zawiodły.
W czwartej gonitwie dnia doświadczony sprinter Oasis King poradził sobie z mocno liczonym Chet’s Fancy ze stajni Saliha Plavaca i dobrze broniącym się na finiszu Marvelous Stamem, który „zrobił wyścig” i przez pewien czas wydawało się, że może sprawić niespodziankę.
Będący własnością trenera Oasis King w przeszłości biegał trochę w kratkę, ale wejście w nowy sezon miał naprawdę imponujące. Niósł 5 kg więcej od Marvelousa Stama i 3 kg więcej od Chet’s Fancy, a mimo to pokonał je w bezpośredniej walce. Można nawet powiedzieć, że dosiadający go Stefano Mura miał sytuację pod kontrolą.

Pół godziny później rozegrano Nagrodę Generała Władysława Andersa, która pomimo niskiej nominalnej kategorii jest cenionym sprawdzianem na drodze do Derby. Już dwóch triumfatorów tego biegu zdobyło „błękitną wstęgę”.
Mocnym faworytem był Wind Charger, który w handikapie miał znaczną przewagę nad konkurentami. Jak już wielokrotnie bywało, nie każdy koń w wieku trzyletnim jest w stanie utrzymać poziom z pierwszego roku startów i tak waśnie było z faworytem ze stajni Millennium.
Tempo narzucił Player, ale na finiszu łatwo, chociaż po lekkich przejściach, minął go Tyndareos. Trzylatek należący do Anny Kovčin sięgnął po bardziej niż pewną wygraną. Poziom konkurentów nie jest łatwy do oceny, ale sądząc po stylu wygranej, można zaryzykować twierdzenie, że nie jest to ostatnie zwycięstwo tego konia.

Z pozostałych uczestników pozytywnie zaskoczył Milson, którego Sanzhar Abaev przez długi czas nie mógł rozpędzić na prostej, ale gdy mu się to udało, ładnie przyspieszył i zajął drugą lokatę.
Druga część dnia dla faworytów
O ile pierwsze wyścigi kończyły się nieoczywistymi rozstrzygnięciami, to już od szóstej gonitwy do końca dnia mieliśmy wygrane mocno liczonych koni.

W gonitwie o Puchar Man Truck & Bus Polska defiladę zrobiła Bint New Bay, która zapewne nawet pod uczniem nie miałaby problemów z odniesieniem zwycięstwa. W siodle miała jednak czempiona Sanzhara Abaeva, który przeprowadził ją bardzo pewnie i oszczędnie w dystansie, co przełożyło się w formalność na finiszu i najbardziej imponujące rozstrzygnięcie dnia. Werdykt na celowniku to dowolna wygrana i 9 długości przewagi nad dyktującą tempo w dystansie Kasjopeą. Trenerem i właścicielem urodzonej w Irlandii klaczy jest Salih Plavac.
Memoriał Tomasza Dula – zadecydowały centymetry
Faworytka z programu gonitw – Cotai Spirit wywiązała się ze swojej roli, ale o wyniku musiało zadecydować zdjęcie z fotokomórki. Po emocjonującej walce klacz reprezentująca barwy Junior Speed srl sięgnęła po trzecie zwycięstwo w karierze i zachowała miano niepokonanej.

Twarde warunki postawiła jej jednak mniej liczona Light of Treville, na której Bolot Kalysbek Uulu robił, co mógł, ale zabrakło dosłownie centymetrów na celowniku. Jej trener Emil Zahariev może zaliczyć otwarcie sezonu na plus, bo jego konie wywalczyły drugie miejsca w najważniejszych gonitwach dnia dla koni pełnej krwi (Make Baraket w Nagrodzie Dandolo), a trzykrotnie plasowały się na trzecich miejscach. Zabrakło jednak kropki nad i … ale było blisko.
Trenerem Cotai Spirit jest obrońca tytułu czempiona z ostatnich dwóch lat – Maciej Jodłowski, a klaczy dosiadał Erbol Zamudin Uulu.
Azaar potwierdza wysokie aspiracje i daje Abaevowi prowadzenie w czempionacie
Ostatnia niedzielna gonitwa, mimo że była wyścigiem zaledwie trzeciej grupy, zgromadziła bardzo mocną stawkę koni arabskich. Z tarczą wróciły z niej konie trenowane przez Justynę Domańską, które zajęły pierwsze i trzecie miejsce.
O ile wygrana Azaara nikogo nie powinna dziwić, ponieważ jest koniem z absolutnej czołówki swojego rocznika, to już trzecie miejsce HM Al Fayzy w takim towarzystwie było dużą niespodzianką. Trenerka z Wrocławia zapewne w dobrym humorze wracała do domu.

Drugie miejsce zajęła trenowana przez Andrzeja Laskowskiego, a dosiadana przez Erbola Zamudina Uulu Mghetha, która dzielnie dotrzymywała kroku faworytowi i przegrała z nim po walce, zaledwie o szyję
Należącego do państwa Gągałów Azaara dosiadał Sanzhar Abaev, który w ostatniej gonitwie dnia wysunął się na prowadzenie w czempionacie jeździeckim.
Za tydzień nagrody Strzegomia i Cometa oraz kumulacja septymy
W najbliższą niedzielę (26 kwietnia) rozegrany zostanie drugi dzień wyścigowy na Torze Służewiec. Kumulacja septymy, której pula przekroczyła 112 tysięcy złotych, z pewnością przyczyni się do jeszcze większych emocji na torze, ale program dnia i tak broni się sam.
Świetną obsadę będą miały oba biegi pozagrupowe. W Nagrodzie Strzegomia spotkają się niepokonani reprezentanci stajni Millennium – Only Luck i Aksios, a w Nagrodzie Cometa sezon rozpoczną czołowe konie arabskie: Wasmy Al Khalediah, Rasmy Al Khalediah, Fragnar, czy Love Me de la Cere. A to tylko część całodniowego programu.
WS
Zdjęcie tytułowe – Łukasz Kowalski/Tor Służewiec
