Bremen bohaterem Wielkiej Warszawskiej. Haasef poza zasięgiem w UAE President Cup

Za nami najważniejszy mityng sezonu wyścigowego 2025 w Polsce. Słynną Wielką Warszawską wygrał trenowany przez Krzysztofa Ziemiańskiego dla Millennium Stud 4-letni ogier Bremen, dosiadany przez specjalnie sprowadzonego z Wysp Kierana Shoemarka. Znów kapitalnie spisał się Jolly Jumper, zajmując drugie miejsce. Trzeci był Bold. W wysoko dotowanej gonitwie UAE President Cup – Central European Arabian Derby, zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami wygrał Haasef, reprezentujący barwy katarskiej stajni Wathnan Racing. We Francji trenuje go Damien de Watrigant. Po raz kolejny nie została trafiona septyma, więc za tydzień dojdzie do rekordowej kumulacji, siągającej ponad 200 tys. zł!

W ostatnią niedzielę września odbyła się Wielka Jesienna Gala, czyli najważniejszy mityng sezonu wyścigowego w Polsce. W programie dnia znalazło się dziewięć gonitw, w których łączna pula nagród przekroczyła 1,5 mln zł. Szczególną uwagę przykuwały dwa biegi – starcie najlepszych folblutów w Wielkiej Warszawskiej (ranga Listed) oraz historyczna edycja UAE President Cup – Central European Arabian Derby (G3 PA). Tylko w tych dwóch gonitwach do podziału było blisko 1,2 mln złotych.

Bremen na dekoracji po Westminster Wielkiej Warszawskiej (fot. Tor Służewiec)

Bremen z najcenniejszym laurem

Wielka Warszawska po raz 80. została rozegrana na Służewcu, gdyż jej pierwsza edycja na tym hipodromie odbyła się zaraz po wojnie. Tegoroczna była z kolei trzecią od kiedy gonitwa została wpisana na listę europejskich gonitw Pattern i uzyskała międzynarodową rangę Listed, stając się pierwszą o takim statusie w naszej części Starego Kontynentu. W ostatecznym zapisie znalazło się tym razem 15 koni, w tym cztery zagranicznej. Finalnie Florence z Francji, Polyan z Czech oraz trenowany przez Adama Wyrzyka zostały wycofane. Tuż przed startem przewróciła się także Gloria Gentis i ze względów bezpieczeństwa nie została dopuszczona do rywalizacji.

Początek Westminster Wielkiej Warszawskiej (Listed, 2600 m) był dość mocny. Z przodu znalazły się trzylatki: Chestnut Rocket, Bold i Montenegrin, ale blisko galopował też o rok starszy Bremen. Po zewnętrznej do przodu przesuwał się niemiecki Kosakenzipfel. Był prowadzony szeroko na zakręcie, wysyłany przez dżokeja i ostatecznie to on poprowadził, trochę zwalniając. Stawka była mocno zgrupowana, a zamykał ją Smoke Plume.

Przy wyjściu na prostą lider z Niemiec galopował już bardzo ciężko, podobnie jak towarzyszący mu Umberto (dołączył na przeciwległej prostej), bliżej wewnętrznej nieźle radził sobie natomiast Montenegrin. Szeroko biegły Bold oraz Chestnut Rocket. Tymczasem fenomenalnie przejście między końmi znalazł Kieran Shoemark na Bremenie. Ogier błyskawicznie odpowiedział na jego sygnały i momentalnie odskoczył na 3-4 długości od biegnących w jednej linii Montenegrina, Lady Moni, Gelendy, Bolda i Chestnut Rocketa. Po chwili zgasły Montenegrin oraz Gelenda. Bremena bezskutecznie próbowały ścigać Bold i Chestnut Rocket, jednak ten utrzymywał przewagę. W końcówce znakomicie polem rozpędził się wysyłany przez Szczepana Mazura Jolly Jumper, dynamicznie finiszując na drugie miejsce.

Westminster Wielka Warszawska (fot. Tor Służewiec)

Bremen (Galileo – Sea Siren / Fastnet Rock) to sprowadzony przez firmę Millennium Stud do Polski ogier o bajecznym pochodzeniu. Jest bratem jednej z najlepszych klaczy świata w 2023 roku – Warm Heart, a także synem legendarnego Galileo. W ub. roku na Służewcu wygrał Westminster Freundschaftspreis, ale w Wielkiej Warszawskiej trochę zabrakło mu szczęścia i był trzeci. Tym roku finiszował drugi w Prezesa TS, pierwszy w Kozienic i trzeci w Westminster Freundschaftspreis. W niedzielę odniósł najważniejsze zwycięstwo w dotychczasowej karierze i zrobił to w dobrym stylu. Do gonitwy znakomicie przygotował go trener Krzysztof Ziemiański, którego drugi podopieczny – derbista Chestnut Rocket, finiszował jako czwarty.

Świetnie zaprezentowały się także konie ze stajni Janusza Kozłowskiego, zajmując drugie i trzecie miejsce. 6-letni Jolly Jumper po raz kolejny udowodnił, że Wielka Warszawska jest dla niego gonitwą magiczną. Pobiegł w niej po raz czwarty i po raz czwarty spisał się świetnie, choć nigdy nie był szczególnie liczony. W 2023 roku był również drugi (za Le Destrierem), a przed rokiem i w 2022 roku był czwarty. Tym razem pod Szczepanem Mazurem stracił do Bremena niespełna dwie długości, o 1,5 pokonując trzyletniego Bolda. Bold z kolei w starciu ze swoim wielkim konkurentem wśród rówieśników, Chestnut Rocketem, okazał się lepszy o jedno miejsce i pół długości.

Z dwójki koni z Niemiec niespodziewanie lepsza okazała się trenowana przez Andreasa Wöhlera dla Westminster Race Horses Lady Monia, która o centymetry przegrała czwarte miejsce z polskim derbistą. Blisko za nią przybiegł Smoke Plume, ale nie udało mu się wywalczyć płatnej lokaty. Pozostałe konie straciły nieco więcej.

Tym razem na Służewiec zawitały też arabskie gwiazdy. Zwyciężył Haasef (fot. Tor Służewiec)

Haasef triumfuje w surowej rozgrywce

Niezwykle emocjonujący i mocny był UAE President Cup Central European Arabian Derby (G3 PA, 2000 m). Bardzo twarde warunki narzuciły zagraniczne konie. Od razu po starcie do przodu pognał gość z Holandii Power Bolt, a za nim galopował francuski Katrain de Ghazal. Na trzecie miejsce po chwili przesunął się słoweński Fajeed Ibn Majeed, podczas gdy czwarte zajął faworyzowany Haasef. Pierwsza trójka delikatnie odskoczyła od głównej grupy, prowadzonej właśnie przez reprezentującego barwy katarskiej Wathnan Racing Haasefa.

Power Bolt pokonywał kolejne 500-metrowe odcinki jak w zegarku: 33,6-33,4-33,1. Na zakręcie spora liczba koni biegła już w mocnym posyle, zaczął odpadać Fajeed Ibn Majeed. Jeśli rywale myśleli, że Power Bolt po mocnym prowadzeniu osłabnie, byli w błędzie. Dosiadany przez Benjamina Marie ogier nie zwalniał. Za nim dość lekko biegły Kartain de Ghazal oraz Haasef. Ta trójka zaczęła się oddalać od nieźle radzącej sobie przy kanacie Menwaal Al Shahanii.

Haasef z Katarczykiem Falehem Bughanaimem w siodle (fot. Tor Służewiec)

200 m przed celownikiem do bezpośredniej walki ruszył Faleh Bughanaim na Haasefie. Siwek doścignął parę z przodu. W tym momencie trochę zarzucił się Katrain de Ghazal, co mogło być bardzo kosztowne. Na ostatnich 100 metrach Haasef wyszedł na prowadzenie i wypracował sobie ostatecznie 2,5 dł. przewagi nad rywalami. Kartain de Ghazal zdołał się jeszcze rozpędzić na tyle, żeby tuz przed celownikiem odebrać dzielnemu Power Boltowi miejsce drugie. 9 długości za nimi przybiegła Menwaal Al Shahania, odpierając atak Elevationa Al Maury oraz Love Me de la Cere i okazując się najlepsza z koni w polskim treningu.

Haasef (Al Mourtajez – Ghazwa / Zawam) jest trenowany we Francji przez Damiena de Watriganta dla wyścigowego potentata z kataru, stajni Wathnan Racing, która jest własnością emira Kataru. To dla ogiera drugie zwycięstwo w gonitwie rangi G3 – pierwsze odniósł w maju w Bordeaux. Na początku września był drugi w G2 na tym samym torze, ulegając jedynie starszej Al Wakrah. W niedzielnej rywalizacji Haasef osiągnął drugi czas w historii Służewca na dystansie 2000 m – 2’12,8”.

Ananke błysnęła na finiszu i pokonała polska czołówkę dwulatków

W gonitwie o Nagrodę Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (kat. A, 1400 m) dla dwulatków także najlepszy okazał się koń trenowany we Francji. Klacz Ananke (Zelzal – Hadeel / Siyouni) przybyła na Służewiec ze stajni Alicji i Roberta Karkosów, by reprezentować barwy stajni Andrzeja i Ryszarda Zielińskich, ale nie była zbyt mocno liczona przez warszawską publiczność. Być może niewielkie doświadczenie (jeden start) i brak zwycięstwa były tu kluczowe.

Ananke pod Benjaminem Marie zademonstrowała piorunującą szybkość na finiszu (fot. Tor Służewiec)

Najwyżej stały notowania klaczy Lady Evi (Westminster Race Horses) oraz Birminghama (Millennium Stud). Ogier w dystansie poprowadził wraz z Kartel Codem, jednak tempo przez nie narzucone było spokojne. Stawka biegła zatem mocno zgrupowana, a na jej końcu galopowała Ananke. Jadący na niej Benjamin Marie przy wyjściu na prostą pięknie znalazł lukę przy kanacie i bez wahania zaatakował. Klacz zademonstrowała niesamowite przyspieszenie i momentalnie znalazła się na czele stawki. W ślad za nią podążył Gruman i także ładnie się rozpędził. W końcówce próbował jeszcze nawiązać walkę o zwycięstwo, ale Ananke nie dała się pokonać. Lady Evi nie potrafiła na finiszu tak błyskotliwie przyspieszyć (podobnie jak Birmingham) i ostatecznie była trzecia. Czas biegu nie był imponujący: 1’25,8″ (1400 m), w przeciwieństwie do końcówki – 28,8 sek. na 500 m.

W innej gonitwie dla dwulatków, o Nagrodę Cardei (kat. B, 1200 m, klacze), nie było niespodzianki. Łatwe zwycięstwo odniosła trenowana przez Krzysztofa Ziemiańskiego Only Luck (Lucky Vega – Love Street / Kitten’s Joy) pod Sanzharem Abaevem. Druga finiszowała Tomiris. Obie klacze reprezentują barwy stajni Millennium.

Polska perełka, czyli Formuła na zwycięstwo

Nie przestaje zachwycać polskiej hodowli Formuła (Va Bank – Fortune Teller / Soldier of Fortune). Wychowanka Stadniny Koni Krasne była topową dwulatką w poprzednim sezonie, ale początek tegorocznej rywalizacji miała mniej udany. Dobrze wypadła w Wiosennej (druga), jednak nie poradziła sobie także dobrze na dłuższych dystansach w Derby i Oaks. Powrót na krótsze okazał się strzałem w 10-tkę. Przed tygodniem Formuła wygrała bieg o Nagrodę Rzeki Wisły (kat. B, 2000 m), więc jej start w Nagrodzie Mosznej (kat. A, 1600 m) jeszcze 2-3 dni temu stał pod znakiem zapytania.

Formuła znów raduje serca wielbicieli polskiej hodowli (fot. Tor Służewiec)

Trzylatka szybko zregenerowała siły i doświadczona trenerka Małgorzata Łojek, po uzgodnieniu ze stadniną, zdecydowała się nie wycofywać klaczy. Bardzo mocne tempo narzuciła uznawana za outsiderkę Stam Wars. Nieoczekiwanie ostrożniej przeprowadzone zostały Kador i Heaven Give Enough, galopując z tyłu. Na prostej dynamicznie zaatakowały dwie trzylatki – White Rocket i Formuła. Do walki  starała się włączyć faworyzowana Black Angel, jednak nie potrafiła dotrzymać im kroku. Przez chwilę wydawało się, że to White Rocket wygra, ale Formuła była tym razem zdecydowanie lepsza. Odeszła od rywalki na 2,5 dł., wysyłana przez Bolota Kalysbeka Uulu. Osiągnęła bardzo dobry czas – 1’36,4” na 1600 m.

Angelika Burakiewicz najlepsza w cyklu, Anna Dąbrowska wygrywa drugi wyścig

Podczas tego uroczystego dnia wyścigowego rozegrano także finał cyklu Women Power Series, przeznaczonego wyłącznie dla amazonek. W licznej stawce najlepsza okazała się dosiadająca Betfana Anna Dąbrowska, odnosząc drugie zwycięstwo w karierze, zaledwie tydzień po pierwszym. Za nią finiszowała Małgorzata Wołczak na Hazardzie, a trzecia była Grzechu Warta pod Karoliną Kamińską. Walkę o kolejne miejsca stoczyły amazonki rywalizujące o triumf w całym cyklu, Angelika Burakiewicz oraz Agnieszka Tokarek. Minimalnie lepszy był Vir pod tą drugą, ale pod podliczeniu punktacji okazało się, że w klasyfikacji generalnej nie udało jej się wyprzedzić koleżanki.

Podium cyklu Women Power Series 2025. Triumfowała Angelika Burakiewicz (w środku) przed Agnieszką Tokarek (z prawej) i Oliwią Szarłat (z lewej). Fot. Tor Służewiec

Dla Angeliki Burakiewicz to drugie z rzędu zwycięstwo w tym unikatowym cyklu!

Septyma nadal nieuchwytna. Szykuje się rekordowa kumulacja w pierwszy weekend października

Rzadko się zdarza, aby przy tak ogromnej kumulacji (pula gwarantowana wyniosła 180 tys. zł) nikt nie był w stanie wytypować poprawnej kombinacji septymy. Tymczasem po wygranych faworyzowanych Only Luck i Dynamo Bluesa oraz niespodziankach ze strony Formuły, Betfana oraz Ananke, żadna „kartka” nie pozostała już w grze. Dwa ostatnie biegi wygrywali programowi faworycie (Haasef oraz Bremen), nie miało to już jednak znaczenia. Przed nami więc ogromne emocje w totalizatorze!


Krzysztof Romaniuk

Na zdjęciu tytułowym Bremen zmierza po zwycięstwo w Wielkiej Warszawskiej 2025 (fot. Tor Służewiec)

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły