W Sopocie planowe wygrane folblutów, niespodzianki w gonitwach arabskich

Podczas pierwszego mityngu wyścigowego na hipodromie w Sopocie w większości gonitwy wygrywali faworyci, choć doszło do dwóch mniejszych niespodzianek w gonitwach dla koni arabskich. W jednej z nich triumfował trzyletni Wogit, odnosząc premierowe w tym sezonie zwycięstwo dla stajni Janów Podlaski i trenera Petro Nakoniechnyiego.

Sobotnią rywalizację rozpoczęła najliczniej obsadzona gonitwach dnia, w której wystartowało 10 kłusaków francuskich. Pierwsza faworytka, Joy d’Abomey, na starcie zaplątała się pomiędzy słabszymi rywalami i po kilkuset metrach miała sporą stratę do czołówki. Dużo lepiej ustawił się jej towarzysz stajenny, Jezero, powożony przez Vasyla Finchuka. Wałach kłusował tuż za dyktującym tempa Hadolem de Brion, którego wyprzedził pod koniec ostatniego zakrętu, przypuszczając zdecydowany atak. To pozwoliło mu odskoczyć na kilka długości od grupy walczącej o kolejne miejsce. Całą grupę stosunkowo łatwo przy wyjściu na prostą wyprzedziła Joy d’Abomey, jednak nie miała już szans doścignąć Jezero. Na trzecim miejscu do mety dobiegł Joker Baltic, a czwarty był Hadol de Brion.

Trenerem i właścicielem Jezero jest Władysław Pandel.

Nie było niespodzianek dwóch kolejnych gonitwach, przeznaczonych dla folblutów. Dwukrotnie w rozgrywce były konie najmocniej liczone, a w rywalizacji dwóch czołowych jeźdźców bieżącego sezonu lepszy okazywał się Dastan Sabatbekov, najpierw na trenowanym przez Cornelię Fraisl dla BMS Group S. Pegza Inter Approachu (przed Tawat Al Gunay), a następnie na Maynardzie ze stajni Kazimierza Rogowskiego (trenera) i Rafała Urbańskiego (współwłaściciela), pokonując polską Taris.

Małgorzata Kryszyłowicz wygrywa na Pagani

Sanzhar Abaev jednak po chwili odpowiedział rodakowi, znów zrównując się w nim w czempionacie (mają po 21 wygranych). Dokonał tego na klaczy arabskiej Diorisce, choć to nie ona była faworytką. Jeszcze w połowie prostej wydawało się, że zwycięstwo pod Erbolem Zamudinem Uulu odniesie najmocniej liczony Logman Muscat, jednak ogier w końcówce opadł z sił i dał się pokonać wspomnianej klaczy. Trzeci był Celebryk przed Gabonnem. Trenerem dwóch pierwszy na celowniku koni jest Michał Borkowski, dla którego była to 16. wygrana w tym roku i ma już tylko jedno oczko straty do lidera, Macieja Jodłowskiego.

W gonitwie piątej żadnych problemów nie miała murowana faworytka, Invencja. Bolot Kalysbek Uulu pojechał na niej z wielkim wyczuciem i poprowadził do łatwego sukcesu dla trenera Andrzeja Laskowskiego i SK Krasne.

Dwójka najmocniej liczonych koni zawiodła za to kompletnie w biegu numer sześć. Luaithrion i Trijumf zupełnie odpadły na prostej finiszowej i nie liczyły się w rozgrywce. Nie rozczarowała natomiast liczona w trzeciej kolejności Pagani, na której odważnie i skutecznie pojechała Małgorzata Kryszyłowicz. Będąca żoną trenera Wiesława Kryszyłowicza amazonka narzuciła mocne tempo i na prostej nie dała się pokonać, chociaż klacz mocno atakowały The Residencies oraz Maverick.

Wydawało się, że na zakończenie dnia, w gonitwie specjalnej o Puchar KOWR, stajnia Wiesława Kryszyłowicza powinna pójść za ciosem, jednak nieoczekiwanie lepszy od Złotej Aury i Derwana okazał się janowski Wogit. Podopieczny Petro Nakoniechnyiego dobrze galopował w dystansie, a na prostej dość pewnie objął prowadzenie pod Kumushbekiem Dogdurbekiem Uulu, zapewniając pierwszą wygraną w sezonie dla słynnej stadniny koni arabskich.


Krzysztof Romaniuk

Na zdjęciu tytułowym Wogit odnosi pierwsze zwycięstwo w karierze

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły