Bremen trzeci w Rzymie! Polskie serca zabiły mocniej po walce w Premio Presidente della Repubblica G3!

W poniedziałkowe popołudnie, 2 czerwca 2025 roku, oczy polskich sympatyków wyścigów konnych zwrócone były na rzymski tor Capannelle. W Premio Presidente della Repubblica (G3) na dystansie 1800 metrów, po raz kolejny swoich sił próbował reprezentant Millenium Stud Sp. z o.o., trenowany przez Krzysztofa Ziemiańskiego – czteroletni Bremen. Pod stałym dżokejem, Szczepanem Mazurem, polski koń stoczył pasjonującą walkę, ostatecznie meldując się na trzecim miejscu i udowadniając swój potencjał.

Nadzieje przed startem

Po niedawnym, obiecującym, choć nie w pełni satysfakcjonującym, piątym miejscu w Premio Ambrosiano (G3) w Mediolanie, apetyty na dobry występ Bremena były spore. Syn Galileo, odkupiony od słynnej stadniny Coolmore, miał już za sobą przetarcie w tym sezonie i można było oczekiwać, że tym razem zaprezentuje pełnię swoich możliwości. Wydaje się, że w poprzednim starcie prawdopodobnie brakowało mu wyścigu, ale powinien wyraźnie pójść do przodu. Choć notowania (kurs 10:1) były umiarkowane i stawiały go w szerokiem grupie koni z szansami na czołowe lokaty. Zdecydowanym faworytem (1,60 :1) pozostawał francuski wałach Woodchuck, obrońca tytułu sprzed roku i koń, który w Mediolanie dość wyraźnie ograł Bremena. Wówczas jednak, Szczepanowi Mazurowi nie udało się znaleźć dla Bremena optymalnej pozycji, prowadząc go przez większość dystansu trzecim kołem. Tym razem liczyliśmy na korzystniejszy przebieg i lepszą dyspozycję dnia polskiego konia.

Zacięta walka do samego celownika

Siedmiokonna stawka ruszyła bez problemów. Od startu mocne tempo podyktował Stern Markka pod Silvestre De Sousą, starając się rozciągnąć stawkę. Za jego plecami usadowił się Tigrr, a tuż za nim podążała para My Eternal Love i faworyzowany Woodchuck. Szczepan Mazur na Bremenie, spokojnie uplasował się bliżej kanatu, w środku niewielkiej grupki. Stawkę na początkowym etapie zamykały Vasda i Mordimi.

W takim układzie konie pokonały pierwszy zakręt. Na prostej przeciwległej Stern Markka wciąż utrzymywał niewielką przewagę nad Tigrrem. W tym momencie Szczepan Mazur wykonał istotny manewr, przesuwając Bremena na trzecią pozycję. Polski dżokej prowadził swojego wierzchowca niezwykle spokojnie, kontrolując sytuację. Za ich plecami czaił się Woodchuck, a także My Eternal Love.

Wyjście na prostą finiszową przyniosło spodziewane emocje. Wciąż na czele znajdował się dyktujący warunki Stern Markka, ale jego przewaga topniała w oczach. Do ataku zerwał się Tigrr, a między końmi, jak strzała, ruszył Bremen. Polski koń pod Szczepanem Mazurem dynamicznie przyspieszył, błyskawicznie zrównując się z czołówką. Najbliżej publiczności, do walki włączał się faworyzowany Woodchuck. W tym samym czasie problemy ze znalezieniem miejsca do ataku miał My Eternal Love, a z końca stawki finisz przypuściły Mordimi i Vasda.

Na ostatnich trzystu metrach na środku toru wywiązała się pasjonująca walka. Woodchuck, pod doświadczonym Antonio Oranim, zaczął rozpędzać się co raz mocniej, obejmując niewielkie prowadzenie. Jednak tuż obok niego, niczym cień, galopował Bremen! Szczepan Mazur nie dawał za wygraną, mobilizując swojego konia do granic możliwości. Polski duet walczył niezwykle dzielnie, odpierając ataki i próbując dotrzymać kroku faworytowi. Do tej dwójki z dalszej pozycji dołączył mocno finiszujący Mordimi pod Cristianem Demuro.

Na końcowych metrach klasę potwierdził jednak Woodchuck. Syn Birchwooda, trenowany przez Nicolasa Bellangera, odskoczył rywalom na ostatnich stu metrach i pewnie minął celownik jako pierwszy, po raz drugi z rzędu triumfując w Premio Presidente della Repubblica. To jego szóste zwycięstwo w karierze.

Za jego plecami rozegrała się jednak prawdziwa batalia o drugie miejsce. Niemal równo, łeb w łeb, na celownik wpadły Mordimi i Bremen. Włoski komentator początkowo sugerował minimalną przewagę tego pierwszego. Ostateczna kolejność na płatnych miejscach musiała zostać potwierdzona przez analizę fotofiniszu. Czwarty na mecie zameldował się długo prowadzący Stern Markka.

Emocjonujący występ Bremena i Szczepana Mazura!

Po chwili niepewności sędziowie ogłosili oficjalne wyniki: zwyciężył Woodchuck, przed Mordimi i Bremenem. Dla polskiego konia i dżokeja było to znakomite trzecie miejsce, wywalczone w dobrej stawce i po pasjonującej walce. Bremen pod Szczepanem Mazurem udowodnił, że jest koniem o wielkim sercu do walki i potrafi skutecznie rywalizować na włoskich torach. W porównaniu do występu w Mediolanie, tym razem zaprezentował się znacznie lepiej, co potwierdziło przedstartowe oczekiwania. Choć do zwycięzcy trochę zabrakło, postawa polskiego reprezentanta napawa optymizmem przed kolejnymi startami. To był kolejny dowód na to, że konie trenowane w Polsce i dosiadane przez polskich dżokejów mogą z powodzeniem rywalizować na międzynarodowej arenie. Gratulacje dla trenera Krzysztofa Ziemiańskiego, właścicieli ze stajni Millenium Stud Sp. z o.o. oraz oczywiście dla Szczepana Mazura za doskonałą jazdę!

Niespodzianka w Derby Italiano (G2)

Tego samego dnia na torze Capannelle rozegrano również 142. edycję Derby Italiano (G2), gonitwę o puli nagród wynoszącej 640 200 euro. W osiemnastokonnej stawce doszło do sporej niespodzianki.

Zwycięstwo odniósł Molveno (kurs 10,8:1), syn Almanzora, trenowany przez Marco Bottiego i dosiadany przez Marco Ghianiego. Koń ten, który wcześniej biegał głównie na krótszych dystansach i na nawierzchniach sztucznych, po raz pierwszy startował na tak długim dystansie (2200 m) na trawie i od razu sięgnął po klasyczny triumf. Molveno przez większość dystansu galopował w środku stawki, by na ostatnich 600 metrach dynamicznie przyspieszyć między rywalami i na finiszu pewnie wyprzedzić konkurencję.

Drugie miejsce zajął Crazy Spirit (tr. Stefano Botti, dż. Antonio Orani), a trzeci był Lao Tzu (tr. Stefano Botti, dż. Cristian Demuro). Faworyzowany niemiecki Zauberkönig (2,4:1), który wygrał ważną próbę przedderbową, tym razem nie odegrał większej roli i zajął dopiero szóste miejsce, nigdy nie mając dobrej pozycji w trakcie wyścigu. Również inna liczona klacz (drugie notowania), Klaynn, prowadziła przez część dystansu, ale ostatecznie osłabła i finiszowała jako czwarta.

Zwycięstwo Molveno było pierwszym triumfem we włoskim Derby zarówno dla dżokeja Marco Ghianiego, jak i dla trenera Marco Bottiego.

Michał Kurach

Na zdjęciu tytułowym Bremen pod Szczepanem Mazurem

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły