Wywiad z trenerem Januszem Kozłowskim: Słodko-gorzkie emocje na gali Derby

Niedziela, 6 lipca na Torze Służewiec był dla trenera Janusza Kozłowskiego niezwykle emocjonująca. Jego faworyt w gonitwie o Błękitną Wstęgę, Bold, zajął trzecie miejsce, podczas gdy inny podopieczny, Jolly Jumper, sprawił miłą niespodziankę, wygrywając Nagrodę Prezesa Totalizatora Sportowego. O odczuciach, sportowej złości i planach na przyszłość rozmawiamy z jednym z najbardziej doświadczonych polskich trenerów.

Michał Kurach: Panie trenerze, od gali Derby minęło już kilkanaście dni. To był dla pana zapewne czas pełen mieszanych uczuć. Jak pan to wszystko przeżył?

Janusz Kozłowski: Szczerze mówiąc, wolałbym, żeby kolejność tych dwóch najważniejszych gonitw była odwrotna. Najpierw Derby, a potem Nagroda Prezesa. Wyszło tak, że ze słodkiej czekolady wpadliśmy w goryczkę, która niestety przyćmiła całą radość z wygranej Jolly Jumpera. Gdyby było odwrotnie, zwycięstwo byłoby wspaniałym pocieszeniem po ewentualnej porażce. A tak, gorycz porażki w Derby zdominowała wszystko.

Miał pan wielkiego faworyta w Derby, a w Nagrodzie Prezesa Totalizatora Sportowego pański koń, Jolly Jumper, startował z pozycji tego mniej liczonego. W której z tych ról czuje się pan lepiej – broniącego faworyta czy atakującego z drugiego szeregu?

Zdecydowanie wolę atakować, niż się bronić. Myślę, że to naturalne. Jako dżokej również wolałem jeździć na koniach mniej liczonych, bo presja jest mniejsza. Podobnie czuję to jako trener. Łatwiej jest, gdy nie ma się na sobie tej całej uwagi i oczekiwań.

Wróćmy do Bolda. Dla wielu był niemal pewnym zwycięzcą Derby. Pomijając samą jazdę, jak ocenia pan jego występ?

Koń zrobił wszystko, co do niego należało. Był w doskonałej formie i wykonał swoją pracę w wyścigu bardzo dobrze. Niestety, nie udało się wygrać. Po gonitwie pojawiły się informacje o jego rzekomej niedyspozycji, co jest kompletną nieprawdą. Koń czuł się świetnie, inaczej by nie pobiegł. Po Derby miał lekko skręconą nogę, staw pęcinowy był cieplejszy, ale to nie była groźna kontuzja. Dwa, trzy dni i wszystko wróciło do normy dzięki pomocy naszej fizjoterapeutki, Klaudii Wójcik.

Bold pod Martinem Srnecem mija celownik jako pierwszy w Nagrodzie Iwna

A jak ocenia pan samą jazdę Martina Srneca? Można było coś zrobić inaczej?

Niestety, układ w wyścigu był nieszczęśliwy. Koń musiał nadrabiać sporo dystansu, co kosztowało go cenne siły. Zabrakło trochę szczęścia. Myślę, że przy innym rozegraniu gonitwy, wynik mógłby być zupełnie inny.

Mimo wszystko, koń pokazał ogromne serce do walki i fantastyczny finisz.

Bold pokazał, że dystans mu nie straszny, a wręcz przeciwnie – im dalej, tym lepiej. Szedł do samego końca i to jest najważniejsze. To koń o ogromnych możliwościach.

Słyszę w pańskim głosie sportową złość i chęć rewanżu. Czy to oznacza, że celem jest udowodnienie wyższości Bolda w St. Leger?

Dokładnie tak. Jest takie stare wyścigowe porzekadło: Nagrodę Rulera wygrywa koń szybki, Derby wygrywa koń szczęśliwy, a St. Leger wygrywa koń najlepszy. I my chcemy udowodnić, że Bold jest najlepszy. Będziemy walczyć i to ostro. Jego następnym startem będzie właśnie St. Leger, a potem, jeśli wszystko będzie dobrze, Wielka Warszawska. To koń, który wciąż dojrzewa i myślę, że te dwa wyścigi pozwolą mu w pełni rozwinąć jego talent. To jest po prostu klasowy koń – szybki i dystansowy.

Przejdźmy do drugiego bohatera tego dnia, Jolly Jumpera. Czy był pan zaskoczony jego łatwą wygraną nad tak mocnym rywalem jak Bremen, czy jednak spodziewał się pan takiego występu?

Ja go bardzo liczyłem. Powiem więcej, dawałem mu ponad 50% szans na ogranie Bremena. Kluczowy okazał się tor – był lekko elastyczny, a właśnie takie warunki Jolly Jumper uwielbia. Na cięższym torze, jak w Nagrodzie Golejewka, męczył się znacznie bardziej. Tutaj szedł jak fryga. Wyścig nie był mocno prowadzony, Václav Janáček świetnie go ustawił blisko czołówki, podczas gdy faworyt został z tyłu. Kiedy konie wyszły na prostą, byłem już w 80% pewny wygranej, o ile nie wydarzy się nic nieprzewidzianego.

Jolly Jumper pod Václavem Janáčkiem wygrywa Nagrodę Prezesa Totalizatora Sportowego

Wspomniał pan o dżokeju. Václav Janáček zgarnął w tym dniu pełną pulę, wygrywając obie najważniejsze gonitwy. Jak ocenia pan jego kunszt?

To bez wątpienia bardzo dobry dżokej na poziomie środkowej Europy. Niezwykle doświadczony, spokojny, a do tego profesjonalista, który dba o siebie, trzyma wagę i jest zawsze w formie. Mogę o nim mówić w samych superlatywach. Jego jazda na Jolly Jumperze była perfekcyjna.

Jakie są więc dalsze plany dla Jolly Jumpera? Czy jest szansa, że zobaczymy go w starciu z Boldem w Wielkiej Warszawskiej?

Tak, celem dla Jolly Jumpera również jest Wielka Warszawska i na tym wyścigu zakończymy jego sezon w Polsce. Co do wcześniejszych startów, muszę to jeszcze ustalić z właścicielami.

Jolly Jumper pokazał, że potrafi rywalizować z końmi biegającymi na europejskim poziomie. Czy po sezonie w Polsce jest szansa, że zobaczymy go w gonitwie rangi Listed lub G3 za granicą?

Tak, jest taki plan, ale dopiero po Wielkiej Warszawskiej.

Patrząc na listę koni w Pana stajni, widać wiele obiecujących dwulatków. W których pokłada Pan największe nadzieje?

Bardzo bym chciał, żeby był wśród nich nie tylko jeden przyszły Bold czy Jolly Jumper. Jednak na tę chwilę mam tylko cztery konie, które są w miarę gotowe do biegania. Większość była kupowana z myślą o oszczędnościach, a to oznacza konie później urodzone, które później dojrzewają. Na razie mam dwa, które wystąpią stosunkowo szybko po przerwie. Reszta będzie sukcesywnie dochodzić, ale jest za wcześnie, by mówić o ich klasie.

Teraz czas na Pańskie gwiazdy pośród koni arabskich, Elnizo i Wiktusa. Jak trener ocenia ich przygotowania i szanse w Derby Arabskim?

Z tym pytaniem wolałbym poczekać. Porozmawiajmy po wyścigu. Przed Derby dla folblutów rozmawialiśmy o Boldzie i nie wyszło, więc wolę dmuchać na zimne.

Czyli mimo tylu lat sukcesów, w wyścigach wciąż jest miejsce na przesądy?

Tak musi być.

Dziękuję za rozmowę.

I ja dziękuję.

Michał Kurach

Na zdjęciu tytułowym trener Janusz Kozłowski

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły