Elnizo triumfuje w Derby. Powtórka kolejności z Janowa

Dwa konie, które okazały się najlepsze w biegu o Nagrodę Janowa, rozegrały między sobą walkę w Derby Arabskim. Tym razem dosiadany przez Erbola Zamudina Uulu Largo Winch jako pierwszy minął celownik, ale to nie był koniec emocji bowiem zgłoszony został protest. Po długich naradach i rozmowach z jeźdźcami, Komisja Techniczna zdecydowała się go uwzględnić, uznając, że Largo Winch przeszkadzał na prostej rywalowi i odebrał mu tym samym szansę na podjęcie wyrównanej walki. Trzeci był Wally, co oznaczało dokładną powtórkę podium z Janowa. W pierwszym starciu czołowych dwulatków bezkonkurencyjny był Kartacz, który wygrał Nagrodę Dorpata.

Chociaż część typerów zastanawiała się, jak trudy bardzo mocnego biegu o Nagrodę Janowa wpłyną na zaciekle wówczas walczące Elnizo i Largo Wincha, obawy okazały się bezpodstawne. Konie przystępowały do rywalizacji o Błękitną Wstęgę Derby Arabskiego w znakomitej dyspozycji.

Wyścig był równy i solidny, choć jego początkowa faza nie tak ostra jak w głównej przedderbowej próbie. bardzo szybko był za to ostatni kilometr (33,9-33,6). Na czele stawki od początku biegły Largo Winch z Cewaszem. Tuż za nimi ustawiły się konie mocno liczone: Wally, Elnizo oraz Wiktus. W dystansie odpadły Rasi Al Khalediah oraz El Sotano, problemy na ostatnim zakręcie miał także Fire on the Track.

W tym momencie już bardziej zdecydowanie na pozycję lidera wysunął się Largo Winch (Cewasz stopniowo zaczął słabnąć), a w ślad za nim podążyły Wally i Elnizo. Początek prostej finiszowej wyglądał podobnie jak przed miesiącem – Largo Winch zaatakował pierwszy, Elnizo galopował tuż za nim, z kolei Wally usiłował się włączyć do walki. Ten ostatni ruszył tym razem przy kanacie i wydawało się, że może realnie postraszyć rywali. Wkrótce jego impet osłabł i stało się jasne, że tylko dwa konie liczą się w rozgrywce.

Largo Winch broni się przed atakami Elnizo na prostej finiszowej (fot. Tor Służewiec)

Szczepan Mazur na Elnizo starał się skopiować taktykę z Janowa i wyprzedzać Largo Wincha od zewnętrznej, jednak rywal schodził lekko w prawo. Wówczas polski dżokej podjął słuszną decyzje i zmienił kierunek ataku do środka. Po chwili Largo Winch zaczął zbaczać w stronę wewnętrznej bariery, odprowadzając Elnizo coraz mocniej do kanatu. Ten na 150 m przed celownikiem rzucił się jeszcze do przodu, zmniejszając dystans, ale ciągle schodzący w lewo Largo Winch trochę wytrącał go z rytmu. Ostatecznie kolejność nie uległa zmianie, a ostateczna różnica na celowniku wyniosła nieco ponad długość. Wally o krótki łeb obronił trzecie miejsce przed ładnie galopującym w końcówce Harry Blue, a piąty był Wiktus.

Swojej wielkiej radości po wyścigu nie krył Erbol Zamudin Uulu, dla którego miał być to największych sukces w dotychczasowej karierze, ale fetowanie zwycięstwa okazało się zbyt wczesne. Przeciwko triumfatorom zgłoszony został protest. Po długich rozważaniach Komisja Teczniczna zdecydowała się go uwzględnić, uznając fakt przeszkadzania Elnizo w swobodnym finiszowaniu i zamieniła tę dwójkę kolejnością.

Dekoracja po triumfie Elnizo (fot. Tor Służewiec)

Tym samym Elnizo (Muqatil Al Khalidiah – Elniza / Mared Al Sahra) został ogłoszony zwycięzcą. Właścicielami ogiera są Piotr Głowacki i Szymon Szczepkowski. Świeżo upieczonego derbistę wyhodował Jan Głowacki. Dla trenera Janusza Kozłowskiego to trzecia wygrana w Derby Arabskim. W 2014 roku ten laur zdobył dla niego Ziko, a trzy lata później fenomenalna Shannon Queen.

Ciekawe starcia dwulatków. Kartacz pokazał moc

Po raz pierwszy w tym sezonie doszło do rywalizacji koni dwuletnich na poziomie pozagrupowym. Do biegu o Nagrodę Dorpata (kat. B, 1200 m) zapisano tylko piątkę uczestników, w tym trójkę zwycięzców Próbnych. Bardzo mocno (28,6 sek. na 500 m) poprowadziła lekko faworyzowana My Snow White i uzyskała kilka długości przewagi już na zakręcie. Wydawało się, że już nic jej nie zagrozi, jednak na prostej w pogoń za nią ruszył Kartacz i z każdym metrem zmniejszał dzielący je dystans. W pewnym momencie spokojnie minął klacz i wygrywał niezagrożony pod Stefano Murą, tym bardziej, że rywalka słabła. W końcówce straciła drugie miejsce na rzecz Zorianny. Właścicielami obiecującego Kartacza są Usługi Transportowe J. Marzec oraz trener Adam Wyrzyk.

Kartacz zapowiada się na bardzo utalentowanego dwulatka (fot. Tor Służewiec)

W gonitwie o Nagrodę Próbną dla koni krajowej hodowli najlepszy okazał się faworyzowany Jam Depeche, który skutecznie finiszował pod Dastanem Sabatbekovem. Wcześniej próbowały z nim walczyć Miss Lucky oraz Trinity, ale nie dały ostatecznie rady. Triumfator jest przedstawicielem hodowli i stajni rodziny Gorczyców, a trenuje go Maciej Janikowski.

Angelika Burakiewicz starszym uczniem i liderką cyklu

Skutecznie w niedzielę jeździła amazonka Angelika Burakiewicz. W biegu numer trzy, będącym jednocześnie czwartym etapem zmagań w przeznaczonym dla amazonek cyklu Women Power Series, wzorowo przeprowadziła sześcioletniego Johnny’ego Double i sięgnęła po 10 zwycięstwo w karierze jeździeckiej. Na prostej wyzwanie temu duetowi rzuciła dosiadana przez Agnieszkę Tokarek Romantic Tale, ostatecznie mijając celownik na drugim miejscu. Trzecia była Anna Gil na Freccetcie, a czwarta Oliwia Szarłat na Octoli.

Ta czwórka amazonek już wcześniej plasowała się na czterech pierwszych miejscach w cyklu. Po niedzielnym rozstrzygnięciu, nową liderką została właśnie Angelika Burakiewicz, która zgromadziła w sumie 30 punktów (dwa zwycięstwa). Druga jest Oliwia Szarłat z wynikiem 27 oczek, a Anna Gil i Agnieszka Tokarek mają na swoim koncie 25. W dalszej części dnia Angelika Burakiewicz dołożyła jeszcze jedną wygraną dla stajni Adama Wyrzyka, z dużym wyczuciem przeprowadzając niosącego aż 65 kg Don Luigiego.

Johnny Double wygrywa pod Angeliką Burakiewicz, która w ten sposób zdobyła tytuł starszego ucznia (fot. Tor Służewiec)

Na otwarcie niedzielnego mityngu młode konie arabskie rywalizowały o Nagrodę Trafa. Imponujące i bezdyskusyjne zwycięstwo odniosła w niej Glossy Gwen (własności Pawła Piotrowskiego), dosiadana przez swojego trenera Sergeya Vasyutova. Klacz wyraźnie zdominowała wyścig na finiszu, oddalając się od niezłych konkurentów. Pozostałe konie wpadły na celownik blisko siebie, a minimalnie najlepsza z nich była Katchthewind.

Z kolei w sobotę rozegrano pierwszą średniodystansową gonitwę porównawczą wyższej kategorii dla folblutów, o Nagrodę Demon Cluba (I gr., 2000 m). Na starcie nie pojawił się jednak żaden przedstawiciel rocznika derbowego. Wyścig przebiegał pod dyktando koni trenera Adama Wyrzyka. Wkrótce po starcie na czele znalazł się wysyłany przez Marsela Zholchubekova Sigismundus Rex. Podyktował umiarkowane tempo, stopniowo rozkręcając wyścig. Na prostej starał się bronić przy kanacie, utrzymując niewielką przewagę nad pilnującym go w dystansie Quibou. Przejścia początkowo nie miała Gloria Gentis, jednak Stefano Mura w odpowiednim momencie „wydostał” się na pole i rozpoczął dynamiczny finisz. Klacz pięknie przyspieszyła i potwierdziła wysoką tegoroczną formę. W końcówce pewnie pokonała Quibou, który z kolei w końcu uporał się z Sigismundusem Rexem. Triumfatorka jest własnością trenera Adama Wyrzyka i prawdopodobnie jej kolejnym startem będzie pozagrupowy wyścig o Nagrodę Rzeki Wisły.

Gloria Gentis odnosi trzecie zwycięstwo w tym sezonie (fot. Tor Służewiec)

Na początku dwudniówki odbyły się także pierwsze w tym roku gonitwy płotowe na Służewcu. W rywalizacji trzylatków o Nagrodę Bojgarda faworyzowana Bazuka uległa debiutującemu w tej konkurencji wałachowi Rontrmartre. Chociaż początkowo Adam Cmiel prowadził go na dalszej pozycji, to na ostatnim zakręcie skutecznie zaatakował liderkę, a później otrzymywał nad nią bezpieczną przewagę. Posiadający typowo „przeszkodowy” rodowód wałach jest współwłasnością Wiesława Jakuba Kartusa oraz trenera Patryka Wróblewskiego.

W mocno obsadzonym Memoriale dr. Aleksandra Falewicza po spokojniejszym początku tempo podkręcała przyjezdna z Czech klacz Simeona z Danielem Vyhnalkiem w siodle. Podopieczna trenera Dalibora Töröka (stajnia DS Pegas) startowała w roli faworytki po tym, jak w trzech dotychczasowych występach zanotowała dwie wygrane. Już na samym początku z rywalizacji odpadł Lord Dariyan (upadek jeźdźca), a w dalszej części zatrzymane zostały Tabasko oraz Flying (kontuzja). Tymczasem Simeona wypracowała sobie kilka długości przewagi nad biegnącym za nią Fast Devilem i zmierzała do celownika po zwycięstwo. Rywal w końcówce się zbliżał, ale już nie był w stanie jej zagrozić, a drugie miejsce odebrał mu w ostatniej chwili rozpędzający się El Pago Pago.


Krzysztof Romaniuk

Na zdjęciu tytułowym Elnizo podczas dekoracji po Derby Arabskim (fot. Tor Służewiec)

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły