Sovereignty „odpowiada” Journalismowi

Tydzień po zwycięstwie Journalisma w Haskell Stakes G1, na starcie Jim Dandy Stakes G2 zobaczyliśmy jego wielkiego rywala – derbistę z Kentucky Sovereignty. Trzylatek ponownie w przekonującym stylu rozprawił się z konkurentami, a jedynie koń numer trzy w roczniku, dzielny Baeza, był w stanie dotrzymać mu kroku na finiszu. Sovereignty jest szykowany do tzw. „Midsummer Derby”, czyli największego wyścigu na torze Saratoga – Travers Stakes, zaplanowanego na 23 sierpnia.

Trener William Mott to jeden z najbardziej utytułowanych trenerów w historii amerykańskich wyścigów. Już w 1998 roku jego nazwisko znalazło się w National Museum of Racing and Hall of Fame, które honoruje najwybitniejszych trenerów i jeźdźców w USA. Miał wówczas 45 lat, stając się jednocześnie najmłodszym w historii szkoleniowcem z takim osiągnięciem. Obecnie ma ponad 5500 wygranych na koncie, co plasuje go w połowie pierwszej dziesiątki pod tym względem. Jego nazwisko nieodłącznie kojarzy się z wybitnym Cigarem (Palace Music – Solar Slew / Seattle Slew), który triumfował w 19 z 33 startów i zarobił na torze niemal 10 mln dolarów. Przez długi czas był pod tym względem rekordzistą świata, a Amerykańskim Koniem Roku wybierano go dwukrotnie – w 1995 (m.in. Breeders’ Cup Classic) i 1996 roku (m.in. Dubai World Cup).

Na sukces w legendarnym Kentucky Derby Mott czekał jednak bardzo długo, bo ponad 4 dekady od początku kariery. Dopiero w 2019 roku mógł świętować ten sukces, za sprawą Country House’a, w dodatku w szczęśliwych okolicznościach. Pierwszy celownik minął wówczas Maximum Security, ale został zdyskwalifikowany (za faul).

Drugie zwycięstwo w Kentucky Derby dla Motta odniósł w tym roku Sovereignty (Into Mischief – Crowned / Bernardini) i tutaj już uśmiech od losu nie był potrzebny. Sovereignty w dobrym stylu poradził sobie z faworyzowanym Journalismem, a swoją wyższość nad rywalem potwierdził 5 tygodni później w Belmond Stakes.

Mott z dużą rozwagą (według krytyków nawet ze zbyt dużą) prowadzi karierę Sovereignty, starannie planując jego karierę. Przy okazji ma szansę realizować swoje kolejne cele i marzenia. Jednym z nich jest odniesienie zwycięstwa w gonitwie nazywanej „Midsummer Derby”, czyli najważniejszym wyścigu rozgrywanym na torze Saratoga – Travers Stakes. Aż trudno uwierzyć, że w swojej bogatej karierze tego trofeum jeszcze nie zdobył… Mott rozplanował starty swojego asa tak, by ten jak najlepiej zaznajomił się z bieżnią w Saratodze. Na tym torze wygrał już Belmond Stakes i na to na nim wystartował w sobotę w gonitwie Jim Dandy Stakes G2. Miał tylko czterech rywali, spośród których najwyżej stały notowania Baezy, trzeciego w Derby i Belmont Stakes.

Wyścig poprowadził Mo Plex, natomiast mocno faworyzowany Sovereignty (notowanie 1/2) i jego najgroźniejszy rywal Baeza (31/10) ustawili się bezpośrednio za nim. Początkowo ostatni trzymał się najmniej liczony Hill Road, który później zrównał się z Sandmanem. Tradycyjnie już na zakręcie zaczęły się pierwsze zdecydowane ruchy. Baeza zaczął naciskać lidera, a Sovereignty został wyprowadzony na trzecie koło, by nie tracić z nim kontaktu. Walcząca dwójka na prostą wypadła oczywiście szeroko (w USA to norma, większość torów ma ciasne zakręty i stosunkowo krótkie proste, zmuszające do dość aktywnej jazdy już na wirażu).

Ogiery szybko doszły i wyprzedziły Mo Plexa. Sovereignty galopował wyraźnie lepiej i lżej, jednak Baeza (McKinzie – Puca / Big Brown) i jego dżokej Hector Berrios nie poddawali się. Ciągle naciskali i starali się zmusić Sovereignty do jak największego wysiłku. Pozostała trójka została daleko z tyłu, tocząc wyrównaną walkę o trzecie miejsce (o nos wygrał ją niespodziewanie Hill Road). Z przodu, mimo wysiłków Baezy i jego jeźdźca, aż tak równo nie było. Junior Alvarado miał pełną kontrolę nad sytuacją. I choć skorzystał z bata i kilkukrotnie musiał mocniej posłać faworyta, ten wygrał w dobrym i przekonującym stylu. Niewątpliwie miał jeszcze spore rezerwy, a doświadczony Alvarado starał się w jak najmniejszym stopniu uszczuplić jego siły.

Ciekawe, czy w Travers Stakes (23 sierpnia) znów zobaczymy starcie najlepszej trójki z Kentucky Derby i Belmond Stakes (Sovereignty, Journalism, Baeza). Po triumfie Journalisma tydzień temu jego właściciel jeszcze nie zdradził planów na kolejne starty, choć wspomniany scenariusz nie jest niemożliwy.


Krzysztof Romaniuk

Na zdjęciu tytułowym Sovereignty walczy z Baezą na początku prostej finiszowej w Saratodze

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły