W niedzielę na torze w Monachium rozegrano prestiżową gonitwę Grupy I – Grosser Dallmayr-Preis (2000 m) z pulą nagród 155 tys. euro. Na starcie pojawiły się bardzo mocne konie z Francji i Wielkiej Brytanii, co sprawiło, że reprezentanci gospodarzy startowali w roli outsiderów. Zdecydowanie faworyzowany był natomiast podopieczny trenera Graffarda, biegający w barwach Wathnan Racing Map of Stars. To nie on został jednak bohaterem.
Tradycyjnie na prestiżowy wyścig w Niemczech przyjechała mocna ekipa z Francji. Wspomniany Map of Stars ma na swoim koncie szereg wartościowych wyników. W ubiegłym roku wygrał dwie gonitwy Listed, a wiosną dołożył do tego sukcesy na poziomie G3 (Prix Exbury) oraz G2 (Prix d’Harcourt, w którym łatwo pokonał mocnego Horizon Dore’a). Do Monachium przybywał po pierwszą „giejedynkę” po tym, jak w kwietniu tylko o szyję przegrał Prix Ganay (z Sosie) i zajął czwarte miejsce w Prince of Wales’s Stakes podczas Royal Ascot.
Francuzi liczyli także na wysoko sklasyfikowanego Califa, ubiegłorocznego triumfatora tego biegu, który ostatnio pokazał się znakomicie w Hong Kongu (trzeci w Queen Elizabeth II Cup G1) oraz świetnie spisującego się ostatnio Grand Starsa.
Z Anglii przyjechał solidny Persica oraz ciekawy trzyletni Tornado Alert, który do tej pory zazwyczaj startował niedoceniany. Zaskakująco dobrze spisał się w tegorocznym 2000 Gwinei w Newmarket, zajmując czwarte miejsce, oraz Derby w Epsom (szósty). W Hampton Court Stakes G3 udowodnił, że udane starty w klasykach nie były przypadkiem i finiszował drugi za faworyzowanym Trinity Collegem. Do Niemiec stajnia Godolphin przysyłała go z nadzieją, że wywalczy największy sukces w karierze.
Dosiadający Tornado Alerta Oisin Murphy ustawił się blisko czoła wyścigu. Trzymał się tuż za dyktującymi tempo Atoso i Petitem Marin. Inną taktykę obrał James Doyle na Map of Starsie, trzymając się na przedostatniej pozycji w dystansie.
Na prostej finiszowej Tornado Alert dość szybko znalazł się na pierwszym miejscu, wyprzedzając stopniowo słabnącego Atoso. Był natomiast naciskany przez Califa i Persicę. Utrzymywał prowadzenie z niewielką przewagą, jednak po chwili do pościgu dołączył dynamicznie galopujący po zewnętrznej Map of Stars. Szybko przesunął się na druga pozycję i wydawało się, że za moment spokojnie minie młodszego rywala. Jednak trzylatek Godolphin odpowiedział na ostatnich 200 metrach i znów zaczął poprawiać. W końcówce powiększył swoją przewagę od 2,5 długości, wygrywając w dobrym stylu. Na trzecie miejsce z końca stawki finiszował inny trzylatek, niemiecki Lazio. Na początku lipca zajął on również trzecią lokatę w Deutsches Derby. Za nim przybiegły Grand Stars oraz Persica. Czas gonitwy przeciętny – 2’11,52”, nawet biorąc pod uwagę elastyczną bieżnię.
Po wyścigu Oisin Murphy zdradził, że nie był przekonany, czy stan bieżni jest optymalny dla jego rumaka, ale Tornado Alert świetnie sobie poradził. Uważa, że jest na fali wznoszącej. Po dobrym występie w Epsom Derby i drugim miejscu podczas Royal Ascot przyszła kolej na pierwszy w karierze sukces na poziomie G1.
Krzysztof Romaniuk
Na zdjęciu tytułowym Tornado Alert wygrywa prestiżowy wyścig w Monachium (fot. Marc Rühl)
