Wybitny Al Ghadeer: Historyczne trzecie zwycięstwo w Qatar International Stakes!

Są konie, które wygrywają wyścigi. Są czempioni, którzy dominują w swoim pokoleniu. I jest Al Ghadeer – koń, który na naszych oczach przekracza granice historii i wkracza do panteonu nieśmiertelnych sław. Wczoraj, na malowniczym, lecz wymagającym torze w Goodwood, sześcioletni fenomen ze stajni Al Shaqab Racing dokonał niemożliwego. Wygrał Qatar International Stakes (G1, 1600 m) po raz trzeci z rzędu, stając się pierwszym koniem w dziejach, który tego dokonał. To był kolejny, potężny krok w marszu po bezprecedensową, trzecią Potrójną Koronę (Doha Triple Crown) i przypieczętowanie statusu absolutnej legendy.

Przebieg gonitwy

Gonitwa na dystansie mili, otwierająca prestiżowy festiwal Glorious Goodwood, od początku układała się pod dyktando koni trenowanych we Francji. Na czele odważnie galopował Jeewan, jednak oczy wszystkich ekspertów i kibiców zwrócone były na srebrne barwy Al Shaqab Racing. Christophe Soumillon, dżokej, który z Al Ghadeerem rozumie się bez słów, zastosował sprawdzoną taktykę. Pozwolił swojemu koniowi usadowić się w drugiej części stawki, podróżując z dużą łatwością, podczas gdy jego główny rywal ze stajni, Ch’Ezza, podążał bezpośrednio przed nim.

Na prostej finiszowej napięcie wzrosło, gdy Lukas Delozier dał sygnał Ch’Ezzie, a ten odpowiedział znakomitym przyspieszeniem i na 400 metrów przed celownikiem objął prowadzenie. Przez moment mogło się wydawać, że ucieknie rywalom i sprawi sensację. Ale wtedy faworyt pokazał swoją klasę. Soumillon, widząc odjeżdżającego rywala, wysłał do walki Al Ghadeera, który odpowiedział błyskawicznym przyspieszeniem i ruszył w pogoń.

To nie była jednak jedna z tych łatwych wygranych, do jakich nas przyzwyczaił. Ch’Ezza postawił twarde warunki, zmuszając Soumillona do bardziej zdecydowanej jazdy. Na ostatnich 200 m dwa konie galopowały łeb w łeb. Ostatecznie jednak klasa i serce do walki Al Ghadeera wzięły górę. Na 100 końcowych metrach odskoczył od dzielnego rywala, mijając celownik jako pewny zwycięzca.

Komentarze po wyścigu

Podium w Goodwood było prawdziwym teatrem jednego reżysera – François Rohauta. Francuski trener nie tylko przygotował zwycięzcę, ale także konie, które zajęły drugie, trzecie i czwarte miejsce, co jest wyczynem absolutnie wyjątkowym na tym poziomie.

Po gonitwie trener nie krył emocji, ale i przyznawał, że tym razem zwycięstwo przyszło z większym trudem. – Nie było tak łatwo jak zwykle. Al Ghadeer ma już sześć lat, ale wciąż jest najlepszy i dziś to udowodnił. Był zachwycony, idąc na start. Lepiej, gdy biega, niż gdy tylko trenuje. Może dostanie trzy tygodnie urlopu, ale nie więcej. Czeka go jeszcze jeden występ przed Qatar Arabian World Cup – prawdopodobnie pobiegnie w Prix Dragon. Potem Amir Sword. A później zobaczymy. Chyba nadszedł czas, żeby przeszedł na emeryturę. Wszyscy hodowcy chcą go zobaczyć i on sam też będzie zadowolony ze zmiany, z nowej pracy.

Słowa trenera o możliwej emeryturze dodają każdemu kolejnemu startowi Al Ghadeera historycznej wagi.

Christophe Soumillon również podkreślał klasę rywala. – Gdy poprosiłem Al Ghadeera o przyspieszenie, koń obok nas także zmienił bieg na szybszy. Musiałem zatem użyć bata, czego normalnie nie robię, ale Ch’Ezza był w świetnej formie.

Wyniki Qatar International Stakes (G1):

  1. Al Ghadeer – dż. Christophe Soumillon, tr. François Rohaut
  2. Ch’Ezza – dż. Lukas Delozier, tr. François Rohaut (1 dł.)
  3. Djafar – dż. Silvestre De Sousa, tr. François Rohaut (5 dł.)
  4. Rajaaz – dż. Jean-Bernard Eyquem, tr. François Rohaut (4¼ dł.)
  5. Hadaaya – dż. Tom Marquand, tr. Philip Collington (5½ dł.)

Legenda pisze się dalej

Z dziesiątym zwycięstwem w gonitwie rangi G1 na koncie, Al Ghadeer kontynuuje budowanie swojego dziedzictwa. Dążenie do trzeciej z rzędu Potrójnej Korony będzie śledzone z zapartym tchem przez cały wyścigowy świat. Niezależnie od tego, czy jego kariera zakończy się po udanej kampanii i wygranej w Qatar Arabian World Cup oraz HH Amir Sword, wczorajszy triumf w Goodwood na zawsze zapisał się w annałach sportu, jako dowód na to, że niektóre konie rodzą się, by być nieśmiertelnymi. A my mamy szczęście być świadkami tej historii.

Michał Kurach

Na zdjęciu tytułowym Al Ghadeer

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły