W niemieckim kalendarzu wyścigowym najważniejsze klasyki rozgrywane są równolegle z polskimi. Kiedy u nas triumf odnosił Chestnut Rocket, w Niemczech w historii zapisywała się Nina Baltromei, jako pierwsza amazonka wygrywając Deutsches Derby na Hochkönigu. Teraz pora na kluczowe wyścigi dla klaczy – Oaks, które w niedzielę zostaną rozegrane na Służewcu i w Düsseldorfie. Za naszą zachodnią granicą o prestiżowy laur powalczy oczywiście Lady Charlotte.
Choć dla polskich kibiców gonitwa o Nagrodę Liry (Oaks) jest czymś wyjątkowym, to ranga biegu jest nieporównywalnie niższa niż w Niemczech. Rozgrywana po raz 167 Preis der Diana (German Oaks) ma najwyższą światową rangę G1, a pula nagród w niej wynosi pół miliona euro, pod tym względem ustępując jedynie niemieckiemu Derby, jeśli chodzi o sezon u naszych zachodnich sąsiadów. Dla porównania – w polskim odpowiedniku jest to 120 tys. zł. (w przybliżeniu 20-krotnie mniej). Nic dziwnego, że do niemieckiego miasta przyjeżdżają także regularnie konie w zagranicznym treningu, w poszukiwaniu zwycięstw na poziomie G1 lub przynajmniej „black type’a”. Najliczniej, nie licząc oczywiście gospodarzy, zazwyczaj reprezentowane są francuskie stajnie, jednak nie tym razem – jedyna w ostatecznym zapisie Kiamba została wycofana. W tej sytuacji na liście startowej pozostało 14 klaczy, w tym po jednej z Irlandii i Anglii. Są to reprezentantki wyścigowych potentatów: Garden of Eden z Coolmore oraz biegająca w barwach Godolphin Spirited Style. Co więcej, wraz z nimi przybywają jeździeckie znakomitości – Ryan Moore oraz William Buick, więc szykuje się prawdziwe wyścigowe święto. Przyjezdne klacze w XXI wieku dwukrotnie okazały się najlepsze w tej gonitwie: w 2011 trenowana przez Williama Haggasa Dancing Rain i w 2020 dosiadana przez Dettoriego Miss Yoda ze stajni Gosdena. Możemy się spodziewać w tym roku trzeciego takiego przypadku.
Warto zaznaczyć, że Spirited Style została zapisana do niemieckiego Oaks w terminie dodatkowym za 50 tys. euro, nie ulega więc wątpliwości, że włodarze Godolphin mocno liczą na mało doświadczoną klacz. Cóż, rodowód w jej przypadku zobowiązuje. Jako córka wyśmienitego na torze i sprawdzającego się hodowli Sea the Starsa nie powinna mieć problemów w rywalizacji na długich dystansach. Spirited Style jest pierwszym przychówkiem bardzo dobrej Wild Illusion (Dubawi – Rumh / Monsun), której czwórka rodzeństwa (pełni bracia Yibir i Wild Crusade oraz półsiostry Ceratonia i Really Special) zdobywały na torze black type… Sama Wild Illusion (116 rpr) w wieku dwóch lat wygrała Criterium des Poulisches G1, a w kolejnym sezonie Nassau Stakes G1 i Prix de l’Opera. Byał także druga w angielskim Oaks (za Forever Toghether) i Breeders’ Cup Filly & Mare. W wieku czterech lat zaliczyła trzy nieco słabsze starty i trafiła do hodowli.
Kariera Spirited Style zaczęła się później, bo na starcie stanęła dopiero w kwietniu (mając trzy lata) i była druga. Wkrótce łatwo wygrała gonitwę maiden, a 19 czerwca stosunkowo łatwo poradziła sobie pod Billym Loughnanem z rywalkami na poziomie Listed w Newmarket. Do siodła wraca tym razem William Buick i cel wydaje się bardzo wyraźny…
Zadania zdolnej podopiecznej Charliego Appleby nie ułatwi niewątpliwie inna przyjezdna klacz – Garden of Eden (Saxon Warrior – komedy / Kodiac), trenowana oczywiście przez wielkiego irlandzkiego mistrza Aidana O’Briena. Reprezentantka Coolmore jest minimalnie wyżej sklasyfikowana (108 rpr), ale ma znacznie więcej doświadczenia i startów w nogach. Jej wyniki z poprzedniego sezonu są idealnym odzwierciedleniem tego, co oznacza bieganie „w kratkę”. Po bardzo słabym debiucie (ledwie 16 na 18 koni), w drugim starcie wygrała z notowaniami 18 do 1, by znów rozczarować w Irish EBF Stakes G3 (szósta). Następnie znów błysnęła, zajmując drugie miejsce w Listed na torze Leopardstown. Sezon zakończyła w Goffs Million, sklasyfikowana na… dwunastym miejscu. Tegoroczne starty rozpoczęła na poziomie G3 w Curragh, plasując się na miejscach siódmym i szóstym. Po czym wygrała Naas Oaks Trial Stakes (Listed), czym wreszcie zasłużyła sobie na dosiad Ryana Moore’a (jechał tylko w nieudanym dla niej debiucie). W Ribblesdale Stakes G2 wypadła znakomicie, łatwo wyprzedzając rywalki. Nic dziwnego, że jest uznawana za faworytkę.
Z grona klaczy trenowanych w Niemczech najwyższe oceny wypracowały sobie Santagada (GAG 93,5 kg, co odpowiada nocie Garden of Eden – 108 rpr), Lady Charlotte (92,5) oraz Nicoreni (92). My oczywiście będziemy trzymali kciuki za Lady Charlotte (Golden Horn – Middle Creek / Poet’s Voice), która reprezentuje barwy Westminster i jeszcze niedawno była niepokonana. Po dwóch wygranych na Służewcu w treningu Macieja Janikowskiego została przeniesiona do Niemiec, gdzie pod wodzą Andreasa Wöhlera triumfowała najpierw na poziomie Listed, a następnie w Diana-Trial G3, pokonując po walce Nicoreni. Zdecydowano się ją sprawdzić z ogierami w Derby, a wysokie notowania (trzecie!) pozwalały optymistycznie patrzeć na ten występ. Ostatecznie skończyło się trochę rozczarowującym 9. miejscem, jednak strata do zwycięskiego Hochköniga wyniosła niewiele ponad 4 dł. Mimo wszystko ten występ należy ocenić pozytywnie. W siodle tradycyjnie Adrie de Vries. Wöhler aż pięciokrotnie siodłał zwyciężczynie klasyku dla klaczy (2014-16 oraz 2021-22).
Santagada i Nicoreni to podopieczne trenera-czempiona Petera Schiergena, niezwykle doświadczonego i utytułowanego szkoleniowca. Wiosną Niemiec fetował swoje dwutysięczne zwycięstwo w karierze, natomiast w Oaks do tej pory jego klacze triumfowały dwukrotnie – Salomina w 2012 roku oraz Lacazar w 2017. Wyżej sklasyfikowana Santagada (Soldier Hollow – Salve Venezia / Areion) w wieku dwóch lat wygrała w Baden-Baden na poziomie G3, a w tym roku dwa biegi Listed – Schwarzgold-Rennen oraz Hamburger Stuten Meile. Była też czwarta w German 1000 Guineas o 2,5 dł. za Lady Ilze. Zapis do Oaks wydaje się nieco zaskakujący bowiem klacz nie była jeszcze próbowana na dystansie powyżej mili. Wypada mieć na uwadze, że jej babka Salve Regina w 2002 roku wygrała German Oaks, będąc jednocześnie siostrą derbistów Samuma i Schiaparelliego. W tym rodowodzie mamy więc sporo staminy. Biorąc pod uwagę styl biegania Santagady, osobiście nie mam przekonania czy wytrzyma półtorej mili, choć wybór niezwykle doświadczonego Andreasa Starke zdaje się wskazywać, że on w to wierzy. Schiergen po ostatnim zwycięstwie także stwierdził, że na dłuższym dystansie mogłaby łatwiej wygrać, a ponadto spokojniejsze tempo w dystansie powinno jej pomóc się ułożyć.
Pod kątem rywalizacji na długich dystansach bardziej podoba mi się Nicoreni (Brametot – Nouvelle Neige / Big Shuffle), choć w tym roku nie może wygrać. Jest bardzo oszczędnie prowadzona. W ub. roku pobiegła tylko dwukrotnie. Po zwycięskim debiucie została zapisana do Preis der Winterkönigin G3, w której łatwo poradziła sobie z rywalkami zostają „Królową Zimy”. Ma za sobą też tylko dwa tegorocznej starty – w Schwarzgold-Rennen o nieco ponad długość uległa Santagadzie, a w Diana-Trial o szyję Lady Charlotte. Realnie rzecz biorąc, szanse jej i reprezentantki Westminster wydają się bardzo zbliżone. Nicoreni teoretycznie może mieć więcej świeżości (nie biegała od 8 tygodni), choć na tym etapie sezonu nie powinno to być jeszcze kluczowe. W siodle drugiej klaczy Schiergena Leon Wolff.
Niezłe są Nyra (Isfahan – Nightlight Angel / Manduro) i mniej od niej doświadczona Innora (Lord of England – I Think So / So You Think), które niedawno rozgrywały Hamburger Stuten Preis G3. O łeb lepsza była finiszująca Nyra, choć prowadząca w dystansie Innora podjęła z nią walkę w końcówce i nie dała się łatwo wyprzedzieć. Był to dopiero jej trzeci start w karierze. Nyra wiosną miała okazję zmierzyć się z Lady Charlotte i uległa jej o pół długości na dystansie 2200 m.
W stawce mamy jeszcze triumfatorki dwóch innych biegów przygotowawczych (rangi Listed) do Oaks. W Mülheim najlepsza była Winnyzja (Sottsass – Wierland / Cape Cross), trzecia z podopiecznych Schiergena w niedzielnym Oaks. Szkoleniowiec ocenia ją jednak na ten moment niżej niż koleżanki – „Mamy nadzieję, że będzie dobrze biegać, ale pozostałe dwie powinny być na tym etapie lepsze.” Z kolei córka wybitnego Frankela, Raposa (od klaczy Realeza po Maxiosie) ze stajni Wöhlera, była pierwsza właśnie w Düsseldorfie, co może być małym atutem. Wspomniane triale były jednak słabiej obsadzone.
Niezależnie od tego, co się wydarzy, tegoroczna edycja German Oaks wydaje się być jedną z najmocniej obsadzonych w ostatnich kilkunastu latach. Start o godzinie 15.40.
Prognoza autora: Spirited Style – Garden of Eden – Lady Charlotte – Nicoreni
Krzysztof Romaniuk
Na zdjęciu tytułowym Lady Charlotte (for. Deutscher Galopp)
