Bomba, jakiej jeszcze nie było! Notowany 150:1! Qirat wygrał Sussex Stakes, wprawiając w osłupienie publiczność, fachowców i… swojego trenera.
Na starcie Sussex Stakes, dużego milerskiego biegu porównawczego rozgrywanego podczas mityngu Glorious Goodwood, stanęło kilka wyśmienitych koni. W roli faworyta los obsadził przepięknie siwego Field of Gold, który dowolnie wygrał 2000 Irish Guineas, a następnie St.James’s Palace Stakes. Po tym sukcesie podopieczny Johna i Thady’ego Gosdenów uzyskał rating aż 131 funtów i pozycję najlepszego trzylatka w Europie. Mocno liczony był także Henri Matisse, który sięgnął po triumf w milerskim klasyku na torze Longchamp. W kolejnym starcie podczas mityngu Royal Ascot koń trenera Aidana O’Brien’a nie dał jednak rady, ulegając wyraźnie Field of Gold. Solidnej klasy biegaczami są także Rosallion, triumfator trzech gonitw G-1 i Docklands, który niedawno wygrał Queen Anne Stakes, jeden z dwóch dużych biegów milerskich dla koni starszych w Europie.
Dwaj pierwsi championi otrzymali liderów w postaci Qirat i Serengeti, które miały podyktować odpowiednie tempo dla gwiazd stajennych. I podyktowali. Z tymże dosiadający ich dżokeje nieco przesadzili z gorliwością. Rozpoczął mocno ten pierwszy, a rywal zmienił go w połowie dystansu. Przez cały czas pozostałe konie trzymały się kilka długości z tyłu, zbierając siły na finisz. Tyle, że ten okazał się mocno spóźniony. Na 150 metrów przed końcem Qirat objął prowadzenie, poprawił i… tyle go widzieli! Podopieczny trenera Ralpha Becketta odparł jeszcze mocny atak Rosalliona i minął celownik w absolutnej ciszy. Zszokowana i ogołocona z pieniędzy publiczność tym razem nie potrafiła się zdobyć na owację dla nieoczekiwanego zwycięzcy. Równie mocno zaskoczony był jego szkoleniowiec.
– Zawsze zapowiadał się na dobrego konia, ale nigdy nie udało mi się go zmusić, aby to udowodnił. Miał zapewnić mocne tempo, im dłużej, tym lepiej. Taki był zamysł – wyjaśnił Beckett, kiedy już doszedł do siebie.
Ostatnio ten trener nie miał dobrej passy. Przełamanie przyszło z nieoczekiwanej strony.
– Czułem się jakbym pchał wodę pod górę. Ostatnia godzina odwróciła jednak sytuację – dodał Ralph, który szansę na trenowanie koni należących do Juddmonte otrzymał dzięki wsparciu stryjecznego brata, Lorda Edwarda „Teddy’ego” Grimthorpe’a. Ten przez wiele lat był racing managerem i doradcą saudyjskiego księcia Khalida Abdullaha, właściciela tej utytułowanej stajni wyścigowej.
Podobnie jak trener, wynikiem gonitwy był także zaskoczony dżokej Richard Kingscote, który poprowadził Qirat do niespodziewanego sukcesu.
– Czułem się jak uciekający złoczyńca, ale kiedy zobaczyłem, że nam idzie, to starałem się utrzymać tempo. Na początku chyba nas trochę zignorowali – śmiał się jeździec.
Qirat zaś udowodnił, że nie należy lekceważyć żadnego rywala, choćby był tylko potencjalnym liderem dla gwiazdy. Zwłaszcza jak się jest tak doskonale urodzonym. Wałach jest bowiem pół-bratem rewelacyjnej Bluestocking, która zeszłej jesieni wygrała Prix de l’Arc de Triomphe! Do tego koń ten odniósł tylko cztery zwycięstwa w karierze. Trzy z nich na torze w Goodwood. To się nazywa wąska specjalizacja!
Dla stajni Juddmonte wygrana Qirat to nieoczekiwany prezent. Jego kolega stajenny Field of Gold przeszedł bowiem słabo i skończył dopiero czwarty. A tak jego lider uratował honor ekipy. Do grona ludzi mocno zaskoczonych dołączył także trener John Gosden.
– Takie jest życie. Stracił kilka długości, a wygrał jego lider. Jeśli zgubisz koncentrację na ułamki sekund, to czasem tak się zdarza. Wychodząc z zakrętu, nieco stracił równowagę, ale nie zamierzam się usprawiedliwiać – wyjaśnił szkoleniowiec.
Dziennikarze koniecznie chcieli wiedzieć, czy to było podobne potknięcie jak to, które kosztowało Field of Gold porażkę w 2000 Guineas. Gosden natychmiast zaprzeczył.
– W gwineach świetnie finiszował, a tutaj wcale, więc było zupełnie inaczej. Dżokej powiedział mi po biegu, że po prostu nie miał dziś silnika – zakończył Anglik.
Zwycięstwo Qirat na pewno przejdzie do historii wyścigów. Zdarzało się już, że lider, który miał zapewnić odpowiednie tempo, sam sięgał po wygraną. Na zawsze w pamięci pozostanie mi sukces Summonera nad kolegą stajennym Noverre prawie ćwierć wieku temu w Queen Elizabeth II Stakes. Ale jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby w gonitwie G-1 triumfował koń notowany 150:1! Takie sensacyjne wyniki są jednak częścią wyścigów.
Singspiel
Zdjęcie – Juddmonte.com
