Zgodnie z oczekiwaniami trenowana przez Macieja Jodłowskiego Merveilleux Lapin nie miała problemu z odniesieniem zwycięstwa w gonitwie o Nagrodę Liry (Oaks). Tym samym potwierdziła, ze jest bezsprzecznie najlepszą trzylatką ścigającą się obecnie na polskich torach. Bezbłędnie przeprowadził ją w dystansie Jim Crowley, wielce utytułowany dżokej, zaproszony specjalnie na ten wyścig przez właściciela klaczy, Patryka Gorczycę. „Przy okazji” Crowley wygrał też z łatwością na Bremenie (tr. Krzysztof Ziemiański) Nagrodę Kozienic. W biegu o Nagrodę Figaro górą był Fragnar ze stajni Adama Wyrzyka, poprawiając rekord toru na 2400 m.
„Królik” odskoczył na prostej i walki nie było
Po wycofaniu Intonacji na starcie Oaks stanęło dziewięć klaczy, w tym dwie polskiej hodowli córki Va Banka – wysoko oceniana i liczona w drugiej kolejności Formuła oraz uznawana za outsiderkę Money Money. Dobrze wystartowała Galicove, na której prawdopodobnie Sanzhar Abaev miał zamiar próbować „oszukać” rywali tempem, jednak szybko przy nim znalazła się Merveilleux Lapin. Faworytka nie musiała wychodzić na czoło stawki, bo do przodu przeszła niosąca się Kasjopea. To ona ostatecznie poprowadziła, choć tempo było umiarkowane (26,5-31,7-32,2-31,1). Szykowała nam się dość szybka końcówka, ale Jim Crowley zadbał o to, żeby atakować z uprzywilejowanej pozycji.
Na prostej Meveilleux Lapin (Mohaather – It’s Miraculous / Curlin) zaatakowała i zaczęła budować swoją przewagę. Galicove odpierała ataki rywalek, które finiszowały ławą. Odpadła Kasjopea, pozostałe klacze były blisko siebie, z wyjątkiem zmierzającej po zwycięstwo faworytki. W połowie prostej ładnie z grupy wyszła biegnąca przy kanacie Gelenda. Nie była w stanie nawiązać walki o wygraną, ale wyraźnie pokonała pozostałe konkurentki. Sensacyjnie na trzecie miejsce wysunęła się w końcówce Money Money, a tuż za nią niemal w jednej linii na celownik wpadły Galicove, Sunny Silence oraz Formuła.

Właścicielem trenowanej przez Macieja Jodłowskiego triumfatorki jest Patryk Gorczyca. Wydaje się prawdopodobne, że panowie zdecydują się ponownie wypróbować dzielną klacz w zagranicznych wyścigach. Przypomnijmy, że jesienią ub. roku wygrała ona gonitwę rangi Listed w Hanowerze. Pewną niespodzianką było drugie miejsce Gelendy, w którą wierzył trenem Wojciech Olkowski, natomiast za prawdziwą „bombę” należy uznać trzecią lokatę Money Money (Va Bank – Moja Najmilejsza / Estejo). Klacz miesiąc temu wyraźnie uległa kilku dzisiejszym rywalkom w biegu o Nagrodę Novary, a tym razem potrafiła im się zrewanżować.
Bremen znów błysnął na dwa kilometry
Rozegrany godzinę po Oaks wyścig o Nagrodę Kozienic (kat. A, 2000 m) był pierwszą okazją do porównania siły czołówki rocznika derbowego z najlepszymi końmi starszymi, jeśli chodzi o rywalizację na dłuższych dystansach. Jednak reprezentacja trzylatków była mocno osłabiona, ponieważ pierwszy i trzeci w Derby Chestnut Rocket oraz Bold odpoczywają przed St. Leger, a Merveilleux Lapin walczyła w Oaks. Po wycofaniu Black Mahala na starcie pozostawał jedynie piąty w Derby Belmond i trudno było zaliczać go do grona faworytów. W tej roli startowały 4-letni Bremen, 6-letni Jolly Jumper i 7-letni gość z Czech, Rex of Thunder.

Początek biegu był spokojny. Na froncie znalazł się Heaven Give Enough, ale nie forsował tempa przez pierwsze kilkaset metrów. Dopiero wtedy dosiadający go Anton Turgaev zaczął przyspieszać. Za nim galopował Belmond, natomiast z tyłu stawki prowadzone były Bremen (nieco słabiej ruszył) oraz Rex of Thunder.
Na prostej Heaven Give Enough starał się bronić przed rywalami. Potem nieźle ruszył The Clash, jednak w zupełnie innym tempie finiszował Bremen, na którym Jim Crowley spokojnie znalazł miejsce przy kanacie. Błyskawicznie przesunął się na prowadzenie i odskoczył rywalom. Sprawa zwycięstwa szybko się rozstrzygnęła. Za jego plecami dobrze radził sobie The Clash, ale w końcówce został mocno i skutecznie zaatakowany przez spóźnionego Rex of Thundera. Czwarte miejsce wywalczył Lennon.
Wyhodowany przez Coolmore Bremen (Galileo – Sea Siren / Fastnet Rock) jest własnością Millennium Stud. Trenuje go Krzysztof Ziemiański.
Fragnar gotowy do walki o Nagrodę Europy
Niedzielny wyścig o Nagrodę Figaro (kat. B, 2400 m) dla koni czystej krwi arabskiej jest elementem przygotowań do Dnia Arabskiego i prestiżowej gonitwy o Nagrodę Europy G3 (2600 m). Za faworytów, jak się okazało słusznie, uchodzili uczestnicy niedawnego starcia o Nagrodę Ofira – Lindahls Anakin, Elevetaion Al Maury oraz Fragnar.

Tradycyjnie poprowadził Onyks, jednak tym razem trochę przeszarżował z tempem. Pierwszy pełny kilometr pokonany w minutę i niespełna 6 sekund sprawił, że już na początku zakrętu opadł z sił. Inicjatywę przejął Baleegh A wraz z podążającym za nim Lordem de Bozouls, jednak ta dwójka także „zapłaciła” za ofensywną taktykę i na prostej szybko odpadła z walki.
Do boju ruszył przyczajony wcześniej za nimi Lindahls Anakin. Przy wewnętrznej zaatakował Elevation Al Maury, a z dalszej pozycji dołączył do nich dość lekko galopujący Fragnar. Ta trójka swobodnie oddaliła się od konkurentów i rozgrywała wyścig między sobą. Jeszcze 200 m przed celownikiem walka była wyrównana, jednak w tym momencie lekko zaczął odstawać Elevation Al Maury. W końcówce wysyłany przez Stefano Murę Fragnar o 0,5 długości pokonał Lindahls Anakina, odnosząc drugie w tym sezonie zwycięstwo na poziomie pozagrupowym. Jednocześnie okazało się, że ustanowił nowy rekord toru na 2400 m – 2’42,5”, o niemal sekundę poprawiając wynik znakomitego Zenhafa sprzed dwóch lat (2’43,4”).
Hodowcą i właścicielem trenowanego przez Adama Wyrzyka Fragnara (Al Mamun Monlau – Fioretta / Saracen) jest Monika Stelmaszczyk.
Black Angel zatrzymuje gościa z Czech
W sobotę rozegrano dwie gonitwy pozagrupowe. Pod względem rangi i puli nagród kluczowym wydarzeniem była sprinterska rywalizacja o Nagrodę Syreny (kat. A, 1400m, 68 tys. zł), w której aż cztery trzylatki zostały wypróbowane na tle starszych sprinterów. Jednym z nich był interesujący francuski Dino, którego trener Dalibor Török przywiózł na Służewiec z Czech. Ogier legitymował się imponującym bilansem 5 zwycięstw w 6 startach. Był on uznawany za faworyta wraz z 5-letnim Shamadramem, drugim w Memoriale Fryderyka Jurjewicza przed miesiącem. Swoich zwolenników miała także finiszująca wówczas tuż za nim urodziwa Black Angel.

W charakterystycznym dla siebie stylu bardzo mocno poprowadził Shamadram, który ostro rozpoczął (24,3 na 400 m) i nie zwalniał na zakręcie (28,6 / 500 m). Tuż za nim prowadzony był Dino, natomiast Black Angel galopowała czwarta, jeszcze za trzyletnim Kadorem. Na prostej finiszowej Shamadram próbował odskoczyć, a Dino nawiązać z nim walkę. Przy kanacie atakował Kador, tymczasem polem lekko galopowała Black Angel.
Shamadram odpierał ataki rywala z Czech dość długo, jednak po zewnętrznej najlepiej rozpędzała się Black Angel. 150 m przed celownikiem to ona objęła prowadzenie, natomiast Shamadram zaczął opadać z sił. Trzyletni Dino znów stanął do walki, ale już nie był w stanie pokonać starszej rywalki. Na czwarte miejsce dynamicznie finiszowała White Rocket, wyprzedzając Kadora.
Black Angel (Harry Angel – Enlace / Shamardal), własności ASP Contrast A. Chrząstek-Szyc oraz trenera Adama Wyrzyka, do zwycięstwa poprowadził Stefano Mura.
Ammas odgrywa się na Addagu i Azaarze
Ciekawie zapowiadał się także wyścig o Nagrodę Europejczyka (kat. B, 1800 m) dla młodych arabów. Była to okazja do rewanżu pomiędzy Addagiem, Azaarem, Ammasem i Khayaalym, które w rywalizacji o Nagrodę Borka na celowniku dzieła niespełna długość. Do tego na starcie pojawiały się jeszcze robiąca postępy SS Al Masa i niedawny debiutant MN Aazar.

Wymagające warunki narzuciła SS Al Masa, za którą ulokował się niepokonany w dwóch wcześniejszych występach Addah. Stawka wyraźnie się rozciągnęła. Żaden z koni nie odpadł, ale lekkie problemy miał Azaar, w pewnym momencie tracący blisko 10 długości do liderki.
SS Al Masa wypadła na prostą z niewielką przewagą, którą dość szybko zniwelowały Addag i dynamicznie finiszujący Ammas. Klacz lekko spasowała na 200 m przed celownikiem, a ogiery rozpoczęły twardy bój o zwycięstwo. Przez kilkadziesiąt metrów galopowały niemal łeb w łeb, ale ostatecznie to dosiadany przez Antona Turgaeva Amma wypracował sobie nieznaczną przewagę i wygrał o szyję. SS Al Masa utrzymała trzecią pozycje przed finiszującym z końca stawki Azaarem, a piąty był Khayaaly.
Ammasa (Mister Ginoux – Farlet de Pine / Akbar) dla państwa Wiśniewskich trenuje na Służewcu Janusz Kozłowski.
Pierwsza wygrana Agaty Serafin
W ostatniej niedzielnej gonitwie swoje święto miała młoda amazonka Agata Serafin, wygrywając po raz pierwszy w karierze. Dosiadana przez nią klacz Menwaal Al Shahania (Haafer ASF – Amandine de Ghazal / Dormane) ze stajni Andrzeja Laskowskiego dowolnie pokonała konkurentów w gonitwie handikapowej, także zapisując na swoje konto pierwszą wygraną. Gratulujemy!

Krzysztof Romaniuk
Na zdjęciu tytułowym Merveilleux Lapin w pieknym stylu wygrywa Oaks na Służewcu (fot. Tor Służewiec)
