Sierra Leone wraca ma szczyt w Whitney Stakes

W sobotę na torze Saratoga w Stanach Zjednoczonych odbył się prestiżowy mityng, w skład którego wchodziły aż cztery gonitwy najwyższej kategorii (Grade 1), dwa na trawie (Fourstadave Stakes oraz Saratoga Derby) i dwa na nawierzchni piaszczystej (Test Stakes oraz Whitney Stakes). Zdecydowanie największym zainteresowaniem cieszył się ostatni z tych wyścigów, ponieważ zgromadził na starcie topowe konie starsze, w tym dwójkę bohaterów ubiegłorocznego Breeders’ Cup Classic.

Pierwotnie Whitney Stakes (G1, 1800 m, pula 800 tys. dolarów) zapowiadał się na starcie czwórki gigantów: triumfatora BC Classic Sierra Leone, drugiego wówczas bardzo cenionego przez publiczność i ekspertów Fiercenessa, bezdyskusyjnego triumfatora styczniowego Pegasus World Cup White Abarrio oraz genialnie biegającego w tym roku Mindframe’a, który pokonał Sierra Leone w czerwcowym Stephen Foster Stakes G1. Ostatecznie jednak ten ostatni został wycofany (Todd Pletcher nie bardzo chciał bezpośredniogo starcia swojej dwójki gwiazd już na tym etapie, zdecydował się pozostawić w zapisie Fiercenessa), więc szanse na zwycięstwo zasadniczo rozkładały się między pozostałą trójkę. Przed samym startem wyglądało to następująco: tradycyjnie faworytem stał się Fierceness (podobnie było w Breeders’ Cup) z notowaniem 6/5 (stawka x2.2) przed Sierra Leone (39/20) (stawka x niespełna 3), a nieco niżej oceniano White Abarrio – 9/2 (x5.5).

Dobrze ruszył Fierceness, ale szybko do głosu doszły uznawane za outsiderów Mama’s Gold i Contrary Thinking. Wkrótce odskoczyły na kilka długości od grupy „ciągniętej” przez spokojnie galopującego Fiercenessa, za którym podążał White Abarrio. Tymczasem z dużym zaufaniem poprowadzony przez Flaviena Prata został Sierra Leone, plasując się od początku na ostatniej pozycji. Na przeciwległej prostej jego strata do liderów wynosiła około 12 dł., a (co bardziej istotne) do Fiercenessa ok. 5-6 dł.

Jak zwykle stawka zaczęła się mocno ścieśniać już na początku ostatniego zakrętu, czyli niespełna 800 m przed celownikiem. Ucieczka dwójki outsiderów szybko została zniwelowana, a na prostą pierwszy wypadł już Fierceness. Bardzo ładnie zabrał się za nim Highland Falls, natomiast nieco reakcję spóźnił White Abarrio, wypchnięty w efekcie na zewnątrz. Stracił kilka cennych długości. Tuż za nim był już prowadzony jeszcze szerzej Sierra Leone, ale w przeciwieństwie do siwka on był mocno rozpędzony przez Flaviena Prata na wirażu.

Fierceness prowadził i utrzymywał 2 długości przewagi nad nieustępującym Highland Falls, ale nie galopował lekko. Dosiadający go John Velazquez robił co mógł, żeby utrzymać dobre tempo i udawało mu się to przez kolejne 200 m. Później faworytowi zabrakło „paliwa” i zupełne zgasł. Dopadł go Highland Falls, w tym samym momencie zrównał się z nim szybciej finiszujący Sierra Leone. Nie była to duża różnica prędkości, choć wystarczająca, by na ostatnich 100 metrach triumfator BC Classic wypracował sobie długość przewagi nad rywalem. Dużą niespodzianką było trzecie miejsce Disarma pod Joelem Rosario, który dynamicznym finiszem pewnie pokonał niezbyt szczęśliwie przeprowadzonego White Abarrio oraz bardzo zmęczonego Fiercenessa. Faworyt do zwycięzcy stracił ostatecznie sporo, bo niemal 6 długości, a piąta lokata jest z pewnością srogim rozczarowaniem jego zwolenników.

W ten sposób dwa pierwsze miejsca zajęły konie biegające w barwach szczególnie dobrze znanych w Europie. Sierra Leone jest własnością Coolmore i ich obecnie największą gwiazdą w USA. Z kolei Highland Fall reprezentuje Godolphin.

Choć trenowany przez Chada Browna Sierra Leone (Gun Runner – Heavenly Love / Malibu Moon) nie ma jakichś nadzwyczajnych statystyk jeśli chodzi o skuteczność zwycięstw (był to jego piąty triumf w dwunastym starcie), to na koniec 2024 roku był jednym z najwyżej sklasyfikowanych koni na świecie (128), do czego walnie przyczyniła się jego przekonująca wygrana w Breeders’ Cup Classic przed Fiercenessem oraz Forever Youngiem. Wcześniej wygrał Blue Grass Stakes G1, był drugi w Kentucky Derby (o nos za Mystik Danem i o nos przed Forever Youngiem) i trzeci w Belmont Stakes. W Jim Dandy i Travers Stakes przegrywał z Fiercenessem, stąd to jednak rywal był wyżej notowany w BC Classic.

Kontuzja wyeliminowała go z planowanych startów w najwyżej dotowanych wyścigach świata – Saudi Cup i Dubai World Cup w zimie. Do rywalizacji powrócił w drugiej połowie maja, w roli wielkiego faworyta New Orleans Classic Stakes G2. Niespodziewanie poległ, zajmując trzecie miejsce. Lepiej było w czerwcu, jednak nie starczyło to do pokonania Mindframe’a w Stephen Foster Stakes G1. Sobotnia wygrana pokazuje, że jego forma rośnie w szybkim tempie i znów może być jednym z głównych aktorów Breeders’ Cup Classic. Amerykanie już ostrzą sobie zęby na pojedynki trzyletniej gwiazdy Sovereignty z mocnymi starszymi specjalistami od wielkich gonitw. Takimi jak Sierra Leone.


Krzysztof Romaniuk

Na zdjęciu tytułowym finisz Whitney Stakes, od lewej: Sierra Leone, Highland Falls i Fierceness

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły