Trenowana przez Petera Schiergena Nicoreni wygrała 167. Henkel-Peris der Diana, czyli niemiecki Oaks. Chociaż wyścig był rozegrany mocnym tempem, w końcowej rozgrywce liczyło się kilka klaczy, a walka była niezwykle zacięta. Będąca własnością Westminster Lady Charlotte ładnie finiszowała z dalszej lokaty, jednak wystarczyło to do zajęcia „tylko” piątej lokaty. Można czuć pewien niedosyt, ponieważ do triumfatorki straciła… niewiele ponad długość! Kompletnie poległy mocno faworyzowane klacze z Wysp – irlandzka Garden of Eden oraz godolphinowska Spirited Style, finiszujące odpowiednio na 9. i 10. pozycji.
Faworytki Preis der Diana (G1, 2200 m, w puli pół miliona euro) były poprowadzone zaskakująco defensywnie. Widać było, że Buick z założenia miał pojechać z tyłu i nie śpieszył się po starcie na Spirited Style (kurs 4,1). Tylko nieco bliżej, na dziesiątej pozycji, ulokował się Moore na Garden of Eden (kurs 2,0), za którą biegła liczona w trzeciej kolejności Lady Charlotte (9,1). Adrie de Vries mógł mieć nieco inny plan, jednak klacz Westminster minimalnie spóźniła start i nie miał zbyt wielkiego pola manewru. Mocno do przodu poszła Innora (kurs 21,6) i to ona podyktowała bardzo solidne warunki gonitwy przed grupą outsiderek. Z grona podliczanych klaczy najbliżej była Nicoreni (6. pozycja w dystansie).
Mocne tempo dawało nadzieje, że najmocniej liczone klacze zdołają na prostej odrobić straty. Tor w Düsseldorfie utrudnia przesuwanie się w dystansie i takiej zagrywki nie ryzykował de Vries. Minimalnie chyba przespał moment, w którym prowadzone za nim klacze zaczęły poprawiać. Przed wyjściem na prostą nieco awansowała Spirited Style, tymczasem Lady Charlotte spadła na przedostatnią lokatę. Najszerzej wyrzucone zostały obie klacze z Wysp, nieco lepiej odnalazła się Nyra, a bezpośrednio za nią pojawiła Lady Charlotte. Na szczęście dla holenderskiego dżokeja Nyra się nieźle zbierała, więc nie zablokowała duetu walczącego dla Westminster zbyt mocno, choć minimalnie opóźniła ich finisz. Mimo wszystko to mogło mieć znaczenie, ponieważ o ostatecznych rozstrzygnięciach decydowały centymetry. 300 m przed celownikiem było natomiast jasne, że w rozgrywce nie znajdzie się Garden of Eden, a tym bardziej słabo galopująca Spirited Style.
W tym momencie nadal prowadziła „przyklejona” do kanatu Innora pod Lucasem Delozierem, blisko były reprezentantki stajni Lintec – Starlight Lips i Lips Vega, a także finiszująca środkiem bieżni Nicoreni. Szerzej z dalszych pozycji atakowały Nyra i Lady Charlotte, a także Santagada, która jednak znalazła się za plecami rywalek i nie mogła w pełni wykorzystać swojej szybkości. 100 m przed celownikiem Innora została doścignięta, ale nie poddawała się. Raz jeszcze stanęła do walki, nie ustępując zaciekle ją atakującej Starlight Lips. Tymczasem prowadzenie odebrała jej Nicoreni, pięknie wysyłana przez Leona Wolffa. To ona wyrobiła sobie na ostatnich metrach 0,5 długości przewagi i wygrała ten prestiżowy wyścig! Kapitalny wyścig w wykonaniu Innory dał jej drugie miejsce króciutko przed Nyrą i Starlight Lips. Ciut spóźniona Lady Charlotte minęła celownik o 0,5 dł. za nimi i pół długości przed Santagadą…
Kariera Nicoreni (Brametot – Nouvelle Neige / Big Shuffle) została poprowadzona do tego punktu bardzo oszczędnie przez niemieckiego czempiona trenerów Petera Schiergena. Doświadczenie tego szkoleniowca jest nieocenione w takich momentach. W wieku dwóch lat Nicoreni wystartowała tylko dwukrotnie. Po dowolnym zwycięstwie w debiucie, klacz wygrała gonitwę Preis der Winterkönigin G3 w Baden-Baden na milę i dalej czekała już na kolejny sezon. W maju pobiegła w Schwarzgold-Rennen G3, ulegając jedynie Santagadzie (pokonała m. in. Lady Ilze), ale widać było, że mila to nie jej specjalność. 5 tygodni później w Diana-Trial w Berlinie była druga za Lady Charlotte, po trochę chaotycznej jeździec Andreasa Starke w końcówce. Dostała 2 miesiące odpoczynku przed Oaks i wygląda na to, że ten manewr się opłacił. Jej główne rywalki w tym czasie startowały.
Nicoreni jest własnością stadniny Ebbesloh, w której została wyhodowana. Zarobiła za to zwycięstwo 300 tys. euro. Jako ciekawostkę można potraktować to, że jest przedstawicielką rodziny 19-c, podobnie jak zwycięzcy Wielkiej Warszawskiej Nagano Gold i Greek Sphere (również derbistka ze Służewca) oraz derbistka i oaksistka z polskich torów Natalie of Budysin.
To było wielkie wydarzenie także dla młodego Leona Woffa bowiem tym samym zaliczył swój pierwszy triumf w gonitwie klasycznej, a do tego pierwszej na poziomie G1. Z kolei dla Petera Schiergena było to piąte zwycięstwo w niemieckim Oaks.
Co ciekawe, praktycznie w tym samym momencie, w którym Lady Charlotte rywalizowała w klasyku za naszą zachodnią granicą, na Służewcu w gonitwie dla debiutantów ruszyła jej półsiostra Lady Evi. Wysoko oceniana w stajni Macieja Janikowskiego dwulatka w dobrym stylu wygrała, pokazując, że także ma sporo talentu. Sprawiła bardzo dobre wrażenie, podobnie jak pokonany przez nią Gruman.
Krzysztof Romaniuk
Na zdjęciu tytułowym Nicoreni i Leon Wolff wygrywają Oaks w Düsseldorfie (fot. Galopprennbahn Dusseldorf)
