Kibice wyścigów konnych w Polsce w niedzielę mogli emocjonować się nie tylko rywalizacją we Wrocławiu, ale także ciekawym mityngiem w Berlinie, gdzie miały wystartować cztery konie w treningu Marleny Stanisławskiej. Ostatecznie pobiegły trzy bowiem wycofany został Jarek Star. Największą radość przyniósł występ Colina the Brave, który okazał się najlepszy w gonitwie handikapowej. Główny „kąsek” dnia – Westminster 135. Grosser Preis von Berlin, zgodnie z oczekiwaniami padł łupem niesamowitego Rebel’s Romance. Dosiadający go Billy Loughnane zapisał tym samym na swoje konto pierwszy sukces na poziomie G1!
Młodziutki Irlandczyk dostał szansę od trenera Charliego Appleby, m.in. dzięki temu, że jeżdżący na pierwszą rękę dla Godolphin William Buick miał pojechać we Francji na Shadow of Light (ostatecznie wycofanym). 19-latek nie zawiódł i poprowadził bardzo doświadczonego wałacha do pewnego sukcesu. Ciekawostką jest to, że Rebel’s Romance rozpoczął swoją karierę niemal… dwa lata wcześniej niż utalentowany dżokej. Dla Loughnane’a było to pierwsze zwycięstwo na poziomie G1, a dla znakomitego syna Dubawiego ósme, w tym czwarte w Niemczech. U naszych zachodnich sąsiadów pozostaje niepokonany, z dwiema wygranymi w Grosser Preis von Berlin G1 i dwiema w Preis von Europa G1.
Swojej szansy dyktując mocne tempo w dystansie szukał Rene Piechulek, jadący na liczonym w drugiej kolejności Junko z francuskiej stajni Andre Fabre’a. Młody Loughnane nie dał się zaskoczyć i natychmiast ulokował się na drugiej pozycji, tuż obok najgroźniejszego konkurenta. Rebel’s Romance lubi twarde rozgrywki i galopowanie w czołówce, więc w zasadzie przebieg tej rywalizacji był pod kontrolą faworyzowanego duetu. Cztery konie z Niemiec podążały za tą parą, w nadziei na pojawienie się niespodziewanej szansy na sprawienie niespodzianki.
Tymczasem walka o zwycięstwo rozpoczęła się już na początku prostej. Rebel’s Romance zaatakował Junko. Ta dwójka galopowała niemal łeb w łeb przez kolejne 300 metrów. Od tego momentu faworyt zaczął stopniowo budować przewagę, która wyniosła ostatecznie 0,75 dł. Bardzo dobrze spisał się Cold Heart, długo utrzymując się za rywalami. Jego trzecie miejsce było niezagrożone. Dużo więcej straciła czwarta Nastaria, finiszujący za nią Straight i słabiej dzisiaj dysponowany Narrativo.
Nastaria zaliczyła niezły występ, jednak to nie były dobre dni dla niej, jej właścicieli i trenera. W piątek ogłoszono bowiem, że w próbce pobranej od klaczy 9 czerwca wykryto obecność substancji zabronionych. Zgodnie z niemieckim regulaminem oznacza to dyskwalifikację konia z wyścigów rozegranych w ciągu sześciu tygodni od daty pobrania próbki. W związku z tym odebrano jej zwycięstwa w dwóch czerwcowych gonitwach w Hanowerze: Steher-Cup (Listed) oraz Hargassner-Trophy (kat. I), a także czwartą lokatę w Grosser Hansa-Preis G2 z początku lipca.
Billy Loughnane po wygranej na Rebel’s Romance mówił: „Nie potrafię opisać jakie to uczucie, prawdziwa ekstaza. Cóż to jest za koń. Mam wielkie szczęście, że mogłem pojechać w tych barwach (Godolphin – przyp. red.) i siedzieć na takim koniu. Bardzo dziękuję Willowi (Buickowi – przyp. red.). Rozmawiałem z nim wczoraj i powiedział mi dokładnie, co mam robić”.
Charlie Appleby oczywiście także nie krył zadowolenia: „Jestem szczęśliwy, że Billy wygrał swoją pierwszą gonitwę G1, a możliwość podarowania takiej szansy jest czymś wspaniałym”. Odnośnie dalszych planów wobec swojej gwiazdy dodał: „Rebel’s Romance ma siedem lat i ciągle potrafi biegać znakomicie na takim poziomie. Zobaczymy, gdzie pojedziemy. Zastanawialiśmy się mocno nad Canadian International i to jest coś, co na pewno bierzemy pod uwagę”.
Notowania Rebel’s Romance’a (Dubawi – Minidress / Street Cry) poszły w górę także w perspektywie listopadowego Breeders’ Cup Turf, wyścigu, który wygrał już dwukrotnie. Obecnie kurs na niego to 5 do 1. Uwielbiany przez kibiców na całym świecie wałach zarobił już w karierze ponad 11 mln funtów.
Colin the Brave wygrywa handikap, Naughty Peter piąty w Listed
Jeśli chodzi o starty w Berlinie koni trenowanych przez Marlenę Stanisławską dla Westminster Race Horses, to ostatecznie trzy z czterech zaplanowanych doszły do skutku. Niestety wycofany został Jarek Star, który na papierze wydawał się mieć największe szanse na zwycięstwo.
Od czego ma się jednak „kolegów”. Jarka skutecznie zastąpił Colin i odniósł przekonujące zwycięstwo w gonitwie The Hong Kong Jockey Club World Pool (Ausgleich III) na dystansie 1600 m. Ogier był jednym z mocniej liczonych koni w stawce, a dosiadający go Adrie de Vries po starcie ulokował się na piątym miejscu. To była niezła pozycja do ataku, bo faworyzowany Invincible Royale narzucił surowe warunki i mocno rozciągnął stawkę. Odskoczył lekko od pięciokonnej grupy (w niej był Colin), a pozostała siódemka traciła jeszcze więcej.
Na prostą pierwsza szóstka wychodziła dość blisko siebie. Przy wewnętrznej ładnie miejsce znalazła sobie Quiara, a z drugiej strony lidera usiłowały zaatakować Newkidontheblock i Shining Yellow. Colin the Brave był za nimi, galopując swobodnie. 350 m przed celownikiem Adrie de Vries skierował go w lukę między Quiarą i słabnącym Invincible Royale. Ogier lekko w nią wszedł, choć Holender w siodle nie zaczął jeszcze intensywniejszego posyłu. Kiedy dał sygnał do ataku, trzylatek przyspieszył i zaczął odchodzić od rywali, którzy w tym momencie walczyli już tylko o drugie miejsce. Z tej rywalizacji Quiara wyszła zwycięsko, pokonując Newkidontheblack oraz Shining Yellow.
Za ten sukces Colin the Brave (Inns of Court – Greta d’Argent / Great Commotion) „zainkasował” 9 tys. euro dla firmy Westminster. Został znakomicie przygotowany przez Marlenę Stanisławską, której brawa należą się za regularne próbowanie swoich koni w Niemczech, także w gonitwach niższej rangi. Gratulacje!
Na wyższym poziomie tym razem szanse dostał Naughty Peter (Tai Chi – Nebiola / Acatenango), zapisany do Hoppegartener Steherpreis (Listed, 2800 m) – wyścigu, który w 2022 r. wygrał Hipop de Loire, a rok później był trzeci.
Adrie de Vries zdecydował się poprowadzić gonitwę. Tuż za nim ulokowała się Partnun (pod Rene Piechulkiem), a trzeci biegł nieliczony Aff un zo. Faworyci trzymali się z tyłu i niewiele się zmieniało aż do prostej finiszowej. Tutaj niestety Partnun łatwo wyprzedziła Naughty Petera, który wkrótce zaczął gasnąć. Z końca stawki znakomicie finiszował Waldadler pod czempionem Thore-Hammerem Hansenem. 200 m przed celownikiem „dopadł” Partnun, jednak ta dzielnie stanęła do walki. Od tej pory ta dwójka galopowała łeb w łeb niemal do celownika, w którym minimalnie lepszy okazał się faworyzowany Waldadler (Adlerflug – Waldblume / Halling), bliski krewny znakomitego Waldparka (półbrata marki Waldadlera). O trzecie miejsce, z wyraźną stratą do walczącej pary, rywalizowały Zauberkönig oraz Lion’s Head. Naughty Peter był piąty, niestety poza płatnymi lokatami, wyprzedzając jedynie Aff un zo.
Najsłabiej z polskiej reprezentacji w Berlinie spisała się Lady Lyra (Jukebox Jury – Nella di Monsone / Monsun), która pobiegła w otwierającej mityng gonitwie Preis der Sparkasse Märkisch-Oderland na dystansie 2400 m. Była szósta, z wyraźną stratą do koni z przodu.
Krzysztof Romaniuk
Na zdjęciu tytułowym Rebel’s Romance po raz drugi wygrywa Grosser Preis von Berlin (fot. Marc Rühl / Deutschergalopp)
