Hipop de Loire znów pechowy w Ebor Handicap

Willie Mullins ostatecznie cieszył się ze zwycięstwa w Ebor Handicap z pula 0,5 mln funtów, jednak nie za sprawą Hipopa de Loire własności Sławomira Pegzy, który był faworytem we wczesnych notowaniach. Ostatecznie to Ethical Diamond pod Williamem Buickiem był najmocniej liczonym koniem w stawce i to on w przekonującym stylu zwyciężył. Hipop finiszował szósty po kolejnej nieudanej jeździe Colina Keana. Przy okazji zapraszamy Państwa na krótkie podsumowanie najważniejszych wydarzeń trzech ostatnich dni York’s Ebor Festival.

Demony sprzed roku wróciły – Hipop znów „tylko” z płatnym miejscem

Optymistycznie podchodziłem do tegorocznego startu Hipopa de Loire (American Post – Louve Rose / Muhtathir) w wielkim Ebor Handicap, choć było oczywiste, że o zwycięstwo szczególnie łatwo nie będzie, ponieważ to licznie obsadzony i trudny bieg, a wałach Sławomira Pegzy startował pod jedną z najwyższych wag. Jednak styl w jakim powrócił po kontuzji i znakomita postawa przed rokiem (pomijając nieszczęśliwą jazdę Keana), zdawały się dawać podstawy do takiego podejścia.

Zaczęło się nieźle. Tym razem Keane ulokował się w czołówce stawki, a nie na jej końcu, jak rok temu. W początkowej fazie biegu była to pozycja tuż za czwórką biegnących ławą „liderów”, później mniej więcej 6-7. lokata w dystansie. To dawało możliwość kontrolowania rozwoju wypadków z przodu i znalezienie sobie odpowiedniego miejsca do finiszowania w kluczowych fragmentach gonitwy. Niestety, na ostatnim zakręcie Hipopa od zewnętrznej „przykrył” poprawiający Fleetfoot i nie dał się „przepchnąć”, gdy Keane właśnie w tę stronę starał się wyjść zza koni na początku długiej prostej.

Dżokejowi zabrakło zdecydowania. Po niepowodzeniu z tej strony, zmienił koncepcję, ale wszędzie wokół były konie. Znalazł się bezpośrednio za prowadzącym w tym momencie mocno liczonym French Masterem w barwach Wathnan Racing. Dalej było tylko gorzej. French Master zaczął odpadać, a z przodu mieliśmy całą ławę koni walczących w linii. Hipop lekko został i znów miał przed sobą dwóch rywali. Przejście otworzyło się 150-200 m przed celownikiem. Mimo dość „niemrawego” posyłu Keana wałach zajął szóste miejsce ze stratą ok. 2,5 dł. do drugiego na mecie Ascendinga. Wydaje się, że ta lokata była zdecydowanie w zasięgu Hipopa.

Czy była możliwość zwycięstwa – nie sposób ocenić. W dobrym stylu (o kolejne 2,5 dł.) wygrał ostatecznie dosiadany przez Williama Buicka Ethical Diamond (Awtaad – Pearl Diamond / Areion), drugi z koni Mullinsa. Obserwując przebieg gonitwy tej dwójki z łatwością można dostrzec różnicę między jazdą Buicka i Keana. Ethical Diamond miał równie nieszczęśliwy przebieg gonitwy – w pewnym momencie był zamknięty tuż obok Hipopa. Jednak utytułowany dżokej po chwili po prostu zrobił sobie miejsce i ruszył do ataku. Nie bał się później jeszcze przecisnąć przy kanacie, choć niezbyt dużo miejsca zostawił tam Ascending. Tak wygląda różnica między zwycięstwem a szóstym miejscem w Ebor Handicap, bo w mojej opinii Hipopowi de Loire pozostało jeszcze dużo niewykorzystanej energii w tym biegu, a ostateczny wynik pozostawia spory niedosyt. Pozytywem jest to, że wałach raczej nie powiedział jeszcze ostatniego słowa ani w gonitwach płaskich, ani przeszkodowych.

Radość Williama Buicka po zwycięstwie na Ethical Diamond w Ebor Handicap (fot. York Races)

Sobota – walka na całego w City of York Stakes. Rosallion dopiero czwarty

Choć z naszego punktu widzenia najważniejszym sobotnim wydarzeniem w Yorku był Ebor Handicap (ze względu na start Hipopa), to zdecydowanie największy prestiż miał sprinterski City of York Stakes (G1, 1400 m). Mocnym faworytem był oczywiście znakomity Rosallion (Blue Point – Rosaline / New Approach), ciągle pozostający bez wygranej w 2025 roku. Odległy boks startowy zmusił Seana Leveya do prowadzenie go szeroko, a na finiszu zejścia do zewnętrznej bariery.

Mocno i przewagą poprowadziły Quinault oraz Audience, ale 300 m przed celownikiem zostały doścignięte przez resztę stawki. Prowadzenie objął Never So Brave, naciskany przez francuskiego Maranoa Charliego, Rosalliona, Exactly i Qirata. W końcówce trenowany przez Andrew Baldinga i dosiadany przez Oisina Murphy’ego Never So Brave (No Nay Never – Chica Whopa / Oasis Dream) ciągle bronił się skutecznie. Wydawało się, że drugą lokatę tuż za nim utrzyma Rosallion, jednak w celowniku ograły go jeszcze Maranoa Charlie (Wootton Bassett – Koubalibre / Galileo) i bardzo dynamicznie finiszujący z końca stawki Lake Forest (No Nay Never – Lady Aquitaine / El Prado), ostatecznie drugi. Podsumowując – w celowniku dublet synów og. No Nay Never w takiej gonitwie!

Piątek – Asfoora nie wróci do Australii z pustymi „rękami”

Choć najważniejszym wyścigiem w Australii jest długodystansowy handikap Melbourne Cup, to tamtejsze wyścigi słyną przede wszystkim ze znakomitych sprinterów. Jednym z przykładów jest siedmioletnia obecnie Asfoora (Flying Artie – Golden Child / I Am Invincible), która już drugą zimę (z punktu widzenia Australijczyków) spędza w Europie. W ubiegłorocznej kampanii klacz okazała się najlepsza w King Charles III Stakes G1 podczas Royal Ascot, a następnie była druga w King George Qatar Stakes G2 w Goodwood i czwarta w Nunthorpe Stakes G1. W tych samych biegach startowała także w obecnym sezonie, jednak tym razem w Ascot finiszowała piąta, a w Goodwood siódma, co osłabiło jej notowania.

Tymczasem w piątek w Yorku nie miała sobie równych. Dosiadający jej Oisin Murphy przyczaił się po starcie Nunthorphe Stakes (G1, 1000 m) za liderami. Poprowadził mocno liczony Night Rider (Dark Angel – Darrar / Shamardal), blisko galopowały także amerykański Frost At Dawn (Frosted – Hawana / War Front) i Arizona Blaze, ale to właśnie Asfoora przypuściła decydujący atak między rywalami i wygrała w przekonującym stylu o 1,25 dł. Zaciętą walkę o drugie miejsce stoczył Frost At Dawn i Ain’t Nobody (Sands of Mali – Burmese Waltz / Showcasing). O nos lepszy okazał się ten drugi, sprawiają gigantyczną sensację po Kevinem Stottem. Notowania ogiera wynosiły 100 do 1!

Do niespodzianki nie doszło w długodystansowym Lonsdale Cup Stakes G2 i zgodnie z oczekiwaniami dwa pierwsze miejsca zajęły konie Gosdenów – godolphinowski Travlerman (Golden Horn – Tidespring / Monsun) oraz Sweet William (Sea the Stars – Gale Force / Shirocco). Przez chwilę wydawało się, że ten drugi zdoła zaskoczyć i pokonać bardziej utytułowanego rywala, bo kiedy Travlerman obejmował prowadzenie ok. kilometr przed celownikiem, podążający za nim Sweet Wiliam galopował dużo lżej. Wkrótce konie niemal się zrównały, jednak to zmobilizowała faworyta, który stopniowo znów zaczął uzyskiwać przewagę i wygrał ostatecznie pod Williamem Buickiem o 1,25 dł.

Czwartek – Minnie Hauk wykonuje zadanie

Od czasu zwycięstwo w angielskim Oaks Minnie Hauk (Frankel – Multilingual / Dansili) może czuć się trochę jak na spacerze. Aidan O’Brien kierują jej karierę z dużą rozwagą i wyczuciem, nie narażając jej, jak na razie, na zbyt duże ryzyko utraty miana niepokonanej w sezonie 2025. W Epsom Moore musiał sporo z niej „wydusić”, żeby ostatecznie pokonać inną reprezentantkę Coolmore – Whirl. W irlandzkim Oaks startowała już jako pewniaczka, bo jej koleżanka, a zarazem główna rywalka w międzyczasie wygrała Pretty Polly Stakes, a nieco później także Nassau Stakes.

W czwartek Minnie Hauk wystartowała w Yorkshire Oaks, gonitwie porównawczej dla klaczy (można powiedzieć, że odpowiednikiem tego biegu na Służewcu jest Nagroda SK Krasne, choć oczywiście prestiż jest zupełnie na innym poziomie). W zapisie pozostały ledwie cztery klacze, w tym zapisana do pomocy oaksistce Garden of Eden (Saxon Warrior – Komedy / Kodiac), startująca 2,5 tygodnia po popisowej porażce w niemieckim Oaks. Za jedyną ewentualną konkurentkę faworytki należało uznać czteroletnią Estrange (Night of Thunder – Alienate / Oasis Dream), bowiem Qilin Queen (Pinatubo – Seagull / Sea the Stars) w Epsom kończyła daleko za Minnie Hauk.

To była w zasadzie formalność, którą klacz pod Moorem dopełniła bez większych problemów. Poprowadziła oczywiście Garden of Eden i narzuciła surowe warunki rozgrywki. Qilin Queen prowadziła trójkę biegnącą kilka długości za liderką. Minnie Hauk galopowała trzecia, a tuż za nią czaiła się Estrange pod szukającym okazji do sprawienia niespodzianki Danielem Tudhopem. Jednak te nadzieje na finiszu zgasły dość szybko. 600 m przed celownikiem Qilin Queen zaczęła zmniejszać stratę do Eden of Garden, ale wkrótce kompletnie opadła z sił. Tymczasem Minnie Hauk galopowała bardzo lekko. Spokojnie dotrzymywała jej kroku Estrange. Do czasu. Kiedy Moore zaczął aktywniejszej jazdy, sprawa zwycięstwa szybko się rozstrzygnęła. Faworytka wygrała swobodnie o 3,5 dł., a Estrange dobiegła do mety z podobną przewagą nad Eden of Garden.

Zwycięstwo Minnie Hauk zostało wycenione wysoko – 124 funty. Przekonujący styl i bardzo dobry czas (2’26,67”) odegrały tu swoją rolę, ale ja jednak osobiście mam większe przekonanie do Whirl (Wootton Bassett – Salsa / Galileo), która już od Epsom bardziej mi się podoba. Jej wygraną w Nassau wyceniono jednak na 123 rpr. Chyba raczej O’Brien nie zdecyduje się na ich kolejny bezpośredni pojedynek (może ewentualnie podczas mityngu Breeders’ Cup?), więc trudno będzie rozstrzygnąć, która ze znakomitych klaczy jest rzeczywiście najlepsza w roczniku.


Krzysztof Romaniuk

Na zdjęciu tytułowym Hipop de Loire na Służewcu

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły