W pierwszy weekend września rywalizacja będzie podzielona między dwa polskie hipodromy. W sobotę na Służewcu rozegranych zostanie 10 gonitw, spośród których zdecydowanie najbardziej prestiżową będzie Westminster Freundschaftspreis. Czeka nas także starcie czołowych dwulatków o Nagrodę Dakoty (kat. A). Na warszawską bieżnię po przerwie wracają także kłusaki francuskie. Zmierzą się one w dwóch wyścigach handikapowych na początku (13.30) i na końcu (o godz. 18) dnia.
Wyścig Westminster Freundschaftpreis od kilku lat gości w programie gonitw. Dystans 2000 m sprawia, że często jest to swoisty rewanż za bieg o Nagrodę Kozienic, natomiast termin na przełomie sierpnia i września daje jednocześnie alternatywną (względem St. Leger) ścieżkę przygotowań do Wielkiej Warszawskiej. Co ciekawe, w tym roku na starcie nie zobaczymy żadnego reprezentanta rocznika derbowego. Zwykle w Westminster Freundschaftspreis na starcie pojawiają się konie w zagranicznym treningu i podobnie jest tym razem – do stolicy przyjeżdża, już po raz kolejny, słowacki derbista Jardin Michelet.
Oprócz niego zapis po dwunastu miesiącach „powtarzają” jeszcze trzy konie: Bremen, Smoke Plume i The Clash. Ubiegłoroczna edycja była pierwszą okazją do obejrzenia w akcji na Służewcu zakupionego od Coolmore przez Millennium Stud Bremena. Start wyśmienitego pochodzenia ogiera był mocno wyczekiwany i z urzędu stał się on faworytem biegu. Szczepan Mazur pojechał na nim ofensywnie, dyktując tempo. Wykorzystał swoje doświadczenie, prowadząc spokojnie, szczególnie na początku. Ostatni kilometr Bremen pokonał w niewiele ponad minutę (1’00,5”) i „dowiózł” zwycięstwo do celownika. Takie określenie nie jest przypadkowe, bo wówczas kapitalną formę zademonstrował także drugi podopieczny Krzysztofa Ziemiańskiego, Timemaster, który w końcówce wprost frunął do rywala i przegrał jedynie o 0,5 dł.
Nieco ponad cztery długości za nim, na czwartym miejscu, finiszował trenowany w Czechach Jardin Michelet, nieznacznie pokonując Smoke Plume (1,25 dł.) i The Clasha (kolejne 0,5 dł.). Biorąc pod uwagę aktualną formę, należy się spodziewać, że Bremen ponownie wystartuje z pozycji mocnego faworyta. Ogier ten sezon zaczął od dwóch niezłych startów we Włoszech, a następnie był drugi w biegu o Nagrodę Prezesa TS i pierwszy w Kozienic. Z dobrej strony pokazuje się The Clash, który w Kozienic finiszował trzeci, wyraźnie wyprzedzając Smoke Plume’a. Jardin Michelet od wygranej rozpoczął tegoroczną rywalizację, ale później spisywał się średnio. W połowie sierpnia finiszował czwarty w Karlovych Varach – do zwycięskiej Vignetty (przed tygodniem wygrała też Nagrodę SK Krasne) stracił jednak niespełna 1,5 dł.

Między The Clashem a Smoke Plumem uplasowały się ostatnio Lennon oraz Heaven Give Enough. Oba będą kandydatami do wywalczenia płatnych lokat. Chyba trochę niżej trzeba ocenić Umberto i Quibou, które w sierpniu zajęły drugie i trzecie miejsce w biegu o Nagrodę Villarsa (I gr.). Różnica miedzy nimi była wyraźna – 6 dł. na korzyść Umberto, więc on zdaje się być bardziej prawdopodobnym kandydatem do sprawienia niespodzianki.
Felix Guido kontra Kartacz?
Przed wyścigiem o Nagrodę Dakoty (kat. A, 1300 m) dla topowych dwulatków takie pytanie samo się nasuwa. Czy aby na pewno będzie to pojedynek tej dwójki? Do gonitwy został zapisany także bardzo ciekawy Birmingham (Belardo – Riven Star / Falco) ze stajni Krzysztofa Ziemiańskiego, który rozpoczął karierę od zwycięstwa. Wydaje się, że powinien jeszcze mocno iść do przodu, ale bardzo trudno go porównać z parą mającą za sobą po dwa znakomite starty.


Wracając do dwójki naturalnych faworytów, należy się spodziewać, iż oba będą miały swoich zagorzałych zwolenników. Punktem odniesienia może być klacz Zorianna (Coulsty – Feathery / Teofilo) bowiem miała ona okazję rywalizować z tymi ogierami. Co interesujące, do obu straciła dokładnie tyle samo, bo 3,5 dł. Ogiery charakteryzują się innym stylem biegania. Felix Guido (Starspangledbanner – Rare / Galileo) do tej pory rozgrywał swoje gonitwy ofensywnie i siłowo, Kartacz (Soldier’s Call – French Heroine / Redoute’s Choice) demonstrował więcej błysku na finiszu. Ich bezpośrednie starcie zapowiada się niezwykle interesująco. Trudno zakładać, że wspomniana Zorianna zdoła tym razem któremuś z nich zagrozić. Absolutną outsiderką będzie z kolei Vivid Spark (Hunting Horn – Honour and Obey / Hurricane Run), która w debiucie finiszowała daleko za Zorianną.
Krzysztof Romaniuk
Na zdjęciu tytułowym Bremen finiszuje przed Timemasterem w Westminster Freundschaftspreis 2024 (fot. Tor Służewiec)
