Wypowiedzi trenerów dotyczące koni startujących w sobotę na Służewcu (6 września). Część druga.
Salih Plavac
Spaggiari – Widać, że złapał formę i chcemy to wykorzystać. W ostatnim starcie poradził sobie z dużą wagą. Biegnie z szansami, ale wszystko zależy od tego, jak bardzo odczuł poprzedni występ.
Chet’s Fancy – Koń z dobrym pochodzeniem. Ten start traktuję jako zapoznanie z polskimi torami. Nie wiem, czy 1400 metrów to dla niego optymalny dystans, ale myślę, że będzie widoczny. Miał problemy zdrowotne, ale już doszedł do siebie. To może być fajny koń na przyszły rok.
Another Kodi – To specyficzny koń, którego ciężko utrzymać po starcie z maszyny. Na pewno nie będziemy jechać z frontu. Musi być przeprowadzony z tyłu, za końmi, i wtedy pokazuje swój finisz. Będziemy próbować takiej taktyki.
Lennon – Podtrzymuję opinię, że to koń pozagrupowy i dlatego startuję nim w dużych wyścigach. Ostatnia gonitwa do końca mu się nie ułożyła, ponieważ cały czas był zamknięty, a on musi galopować swobodnie. Jeśli tym razem wyścig dobrze mu się ułoży, stać go na bardzo dobry wynik.
Claudia Pawlak
Don’t Cry – Być może na niższym poziomie i krótszym dystansie ponownie się odnajdzie.
Natalia Szelągowska
Nowelka – Niestety w tym roku zawodzi ze względu na problemy oddechowe. Jeżeli pobiegnie na miarę swoich możliwości i nic nie będzie jej dolegać, to bez problemu powinna zająć płatne miejsce.
Knockturn Alley – Tydzień temu biegła po dwuipółmiesięcznej przerwie. Teraz powinna być lepiej przygotowana oddechowo, a skrócony dystans powinien jej odpowiadać. Mam jednak obawy, czy zdążyła się w pełni zregenerować.
Emil Zahariev
Fugaz – Trafił wreszcie na konie ze swojej grupy. Myślę, że ma szansę na zajęcie dobrego miejsca.
Imperator – Biega równo, chociaż trudno mu rywalizować z końmi zagranicznymi. Tym razem trafił na dobry zapis i myślę, że ma szansę na dobry wynik.
Delina i Light Of Treville – Obie klacze debiutują, dlatego zapisałem je do gonitwy, gdzie będą miały nieco łatwiej. Są na równym poziomie i będę zadowolony z każdego płatnego miejsca.
Tomasz Pastuszka
Vivid Spark – To klacz, która progresuje i powinna iść do przodu. Ma dobry zapis w pięciokonnej stawce.
Antar Bin Shaddad – Dystans 1400 metrów jest dla niego trochę za długi, on woli bardziej sprinterskie wyścigi. Biegnie, żeby utrzymać rytm startowy, więc nie mam wobec niego większych oczekiwań.
