W niedzielne popołudnie na torze Longchamp rozegrane zostaną trzy ważne triale przed Prix de l’Arc de Triomphe oraz ciekawy milerski Prix du Moulin. Wyniki tych gonitw dadzą odpowiedź, kto zasłużył na występ w Łuku, a kto powinien poszukać sobie innych okazji do sukcesów. Organizatorzy postanowili rozegrać mityng tydzień wcześniej niż zwykle. Wszystko po to, aby dać uczestnikom dodatkowy czas na przygotowania do najważniejszego wydarzenia tej jesieni.
Prix Vermeille
Znowu Soumillon na ratunek
Tylko sześć klaczy stanie na starcie porównawczej Prix Vermeille (G-1), by zmierzyć się z dystansem półtorej mili. Francuscy dziennikarze dowcipnie nazywają ten bieg „pogrzebem oaksistek”, bowiem w tym wieku tylko cztery triumfatorki Prix de Diane potrafiły poradzić sobie we wrześniowym trialu. Jeśli dodamy do tego, że tylko jedna uczestniczka Oaks w Anglii sięgnęła po sukces w Vermeille w tym samym okresie, to widać, że przydomek jest niezwykle trafny. Z drugiej strony, to kolejna okazja, żeby poprawić te fatalne statystyki.
Faworytką gonitwy jest Whirl (5) ze stajni Aidana O’Brien’a. Po świetnym, choć minimalnie przegranym klasyku w Epsom, podopieczna irlandzkiego trenera wygrała dwa biegi G-1, jeden w ojczyźnie, kolejny w Wielkiej Brytanii. Obydwa jednak na 2000 metrów. Czy poradzi sobie z dłuższym dystansem? Jej szkoleniowiec nie ma takich wątpliwości.
– Wraca na półtorej mili, ale wydaje mi się, że jest w dobrej formie i nic nie straciła od ostatniego występu – powiedział O’Brien.
Będzie jeszcze jedna, za to bardzo istotna zmiana. W siodle klaczy zobaczymy Christophe’a Soumillon, który będzie musiał zastąpić Ryana Moore’a. Okazało się, że angielski dżokej od dłuższego czasu zmagał się z urazem pękniętej kości udowej!
– Był problem od końca czerwca. W końcu lekarze zrobili dokładne badania i znaleźli przyczynę. To uraz przeciążeniowy. Tylko jedno może to naprawić: czas – wyjaśnił Moore.
Ta zmiana nie musi być zmartwieniem dla stajni, bo Soumillon w ciągu ostatniego roku wygrał 5 gonitw G-1 na „proszonych dosiadach”, w tym Prix de Diane na klaczy Gezora (6).
Francuskiej oaksistki będzie dosiadał tym razem Mickael Barzalona. Sporo fachowców podejrzewało, że podopieczna trenera Graffarda zmagała się z problemami zdrowotnymi. Ten jednak rozwiał te wątpliwości.
– Daliśmy jej trochę wytchnienia po klasyku. Jest w szczytowej formie i gotowa na nowe wyzwania. Rywalki są mocne, ale powinna pobiec dobrze – powiedział szkoleniowiec.
Ostatnio bieżnie we Francji są elastyczne, co powinno wydatnie pomóc Aventure (2). Wiosnąklacz startowała na bieżniach szybszych, wygrywając zresztą dwie gonitwy i ulegając Calandaganowi w Grand Prix de Saint-Cloud. Podopieczna Christophe’a Ferland w zeszłorocznym Prix de l’Arc de Triomphe była druga. Stajnia liczy jednak na udany rewanż.
– Przegrała w Saint-Cloud na letnim, szybkim terenie. Wiemy jednak, że jest szczęśliwa, kiedy bieżnia pod kopytami jest miękka. Arc to jej główny cel na ten sezon – wyjaśnił trener.
Mniej liczone będą klacze, które zajęły drugie lokaty w Prix de Diane w poprzednim i tym sezonie, czyli odpowiednio Survie (1) i Bedtime Story (4). Ta druga jest nierówna, ale wydaje mi się, że powinna poprawiać w dystansie. W najgorszym razie może być użyta jako liderka dla Whirl. Zapis Ginalyah (3) wydaje się być elementem komicznym.
Typy Equidii: 5-2-6
Typy autora: 5-6-2
Prix Foy
Walker modli się o deszcz
Nie pamiętam już, kiedy aż 9 koni zostało zapisanych do Prix Foy (G-2, 2400 metrów, 4-letnie i starsze). To sugeruje, że nie ma w tym biegu faworyta. Gospodarze mocno liczą na Sosie (7), który w tym sezonie został przestawiony na krótszy dystans. Początkowo przyniosło to efekt w postaci dwóch zwycięstw w gonitwach G-1. Jednak wyjazd do Anglii na Eclipse Stakes skończył się spektakularną klęską, co przyznał sam trener.
– Ten start był błędem. Teraz wraca na swój dystans i powinno być ok. To jednak tylko bieg przygotowawczy – powiedział Andre Fabre, którego konie aż 11 razy wygrywały ten wyścig.
Zeszłoroczny irlandzki derbista Los Angeles (8) w Arc wypadł nieźle, ale musiał uznać wyższość dwóch klaczy. Wiosną tego roku podopieczny Aidana O’Brien’a był w świetnej formie, potem coś się popsuło. Szkoleniowiec jest jednak optymistą.
– Jest w dobrej formie. Poprawił od ostatniego startu, a będzie jeszcze lepszy – powiedział Irlandczyk. Na wszelki wypadek trener zapisał także lidera dla swojej gwiazdy w postaci Mont St Michel (4).
Bardzo wiele po występie swojego konia obiecuje sobie trener Ed Walker. Almaqam (1) jego zdaniem jest koniem klasowym, ale także i nieco pechowym. Teraz ma się to zmienić.
– Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć go na miękkiej bieżni. Czekanie na odpowiednie warunki było dla mnie frustrujące – stwierdził szkoleniowiec.
Francuscy trenerzy zapisali dwa bardzo ciekawe konie. Iresine (3) wygrał ten bieg w 2022 i 2024 roku, ale jako wałach w Arc nie wystąpi. Celem dla podopiecznego Jean-Pierre’a Gauvin będzie prawdopodobnie Prix Royal-Oak, czyli ostatni klasyk sezonu. Dla Arrow Eagle (5) będzie to ważny sprawdzian. Koń trenera Jean-Claude’a Rouget wygrał cztery gonitwy z rzędu, sięgając poziomu G-2. Stan bieżni nie ma dla niego znaczenia, a dystans półtorej mili powinien być idealny. Ogier nie poradził sobie w zeszłorocznym Prix du Jockey Club, ale jest pół-bratem doskonałego Ace Impact. Kto wie, gdzie zajdzie w tym sezonie.
Typy Equidii: 8-7-6
Typy autora: 7-1-5
Prix Niel
Trzynastka pechowa dla Fabre’a?
O ile w tym wieku tylko jeden zwycięzca Prix Foy sięgnął po sukces w Łuku, to statystyki w gonitwie dla trzylatków, czyli Prix Niel (G-2) są nieco lepsze. Aż cztery konie po sukcesie w tym trialu triumfowały potem w pierwszą niedzielę października. Ostatni Sottsass w 2019 roku, czyli całkiem niedawno. Listę koni liczonych otwiera Leffard (1), który wygrał Grand Prix de Paris na dystansie półtorej mili. Jego szkoleniowiec Jean-Claude Rouget uporał się już z problemami zdrowotnymi i to… najlepsza wiadomość dla fanów wierzchowca.
– Jego przygotowania poszły dobrze. W poniedziałek robił galop z Arrow Eagle. Osiągnęli niezłe wyniki, choć nie wymagaliśmy od nich zbyt wiele. Cieszę się, że będzie dłuższa przerwa przed Arc – wyjaśnił Rouget.
Za jego największego rywala fachowcy uznają Cualificara (2), który był drugi w biegu o „błękitną wstęgę” na Chantilly. Potem jednak podopieczny Fabre’a dość przeciętnie wypadł w sierpniowym trialu w Deauville. Trener nie wydaje się być tym specjalnie zmartwiony.
– On potrzebuje kolejnego biegu, tamten był dość ciężki. Po raz pierwszy pobiegnie na 2400 metrów, więc jestem spokojny – powiedział szkoleniowiec, który może wygrać ten bieg po raz trzynasty! Ogier jest synem angielskiej oaksistki Qualify.
Wspierać Cualificara będzie Nitoi (6), któremu klasyk na Chantilly kompletnie nie wyszedł. Pamiętać jednak należy, że losował wtedy aż 18 boks startowy. Fabre twierdzi, że nie wolno go lekceważyć, bo latem w Deauville pokazał niezłą akcję i na pewno nie będzie outsiderem. Z drugiej strony, to tylko wyścig przygotowawczy.
Aż trzy konie siodłać będą trenerzy o nazwisku O’Brien. Tym razem jednak więcej szans ma jednak podopieczny Josepha Patricka, syna Aidana. Tennessee Stud (8) dwulatkiem wygrał duży bieg we Francji, a w tym sezonie plasował się zarówno w Derby w Anglii, jak i w domu. Swagman (3) trenowany przez ojca nie startował od kwietnia.
Wiosną powiedziałem, że dwa najlepsze trzylatki we Francji to Daryz oraz Cualificar i… zdania nie zmieniam. Trzeba być konsekwentnym.
Typy Equidii: 1-2-8
Typy autora: 2-1-8
Prix du Moulin de Longchamp
Matisse błyśnie pod młynem
Ten bieg to przede wszystkim starcie dwóch klasycznych milerów. Triumfator zeszłorocznego 2000 Irish Guineas, czyli Rosallion (3) jest jednak nieco pechowy. Drugi raz z rzędu podopieczny Richarda Hannona Jr losował 11 boks startowy. W ostatnich 10 latach tylko jeden koń wygrał „wyścig spod młyna”, startując z boksu wyższego niż szósty. Dużo lepiej losował Henri Matisse (11), który na tym torze w maju wygrał klasyczny Poulains. Koń za to kiepsko wypadł w lipcowym Sussex Stakes, gdzie on i Rosallion nieoczekiwanie ulegli notowanemu 150:1 Qirat. Ten ostatni liderował siwemu Field of Gold, który zakulał w tym biegu. Kolega stajenny uratował honor obory, przy okazji ustanawiając rekord kraju. Do tej pory żaden koń z takim notowaniem nie wygrał biegu G-1. Jednak zdaniem trenera, Henri Matisse problemy ma już za sobą, a bieg w Goodwood był niezły. Ręce opadają.
Do pomocy Aidan O’Brien zapisał jeszcze The Lion in Winter (10), który jest jednak bardzo nierówny. Chyba niezupełnie potrzebny był mu start w Derby w Epsom… Wygrana zaś Serengeti (12) byłaby nowym rekordem. Notowanie przed biegiem to 200:1.
Sporo szans fachowcy przyznają Dancing Gemini (4), który dobrze zaprezentował się w porównawczym Prix Jacques le Marois (G-1), zajmując trzecią lokatę. Nieco mniej liczony będzie Marhaba Ya Sanafi (1), który wygrał milerski klasyk na Longchamp dwa lata temu. Od tej pory jednak ma problem z wygrywaniem.
Mistrz Andre Fabre, który siodła Alcantora (8), wysoko ocenił rywali swojego konia, stwierdzając, że to najmocniejszy zapis od lat.
Typy Equidii: 11-3-9
Typy autora: 11-1-3
Singspiel
Zdjęcie – Equidia.fr
