Główny mityng sezonu rozgrywany na wrocławskich Partynicach tradycyjnie przyciągnął na liczne grono koni trenowanych w Czechach, które zdominowały tym razem rywalizację w gonitwach płotowych i przeszkodowych, wygrywając pięć z nich (na sześć). Te najważniejsze trofea, za zwycięstwa w Wielkiej Wrocławskiej oraz Wielkiej Partynickiem, powędrowały do słynnej stajni Josefa Vani młodszego i jej właściciela Josefa Aichnera. Co ciekawe, wygrywały te mniej liczone konie z wystawianych przez niego duetów. Dzień obfitował zresztą w niespodziewane rozstrzygnięcia.
To ostatnie stwierdzenie nie dotyczy otwierającej mityng płotowej gonitwy o Nagrodę Angel Poland Group, w której walkę o zwycięstwo stoczyły dwa najmocniej liczone konie – Vintage Moon oraz Decameron. Około kilometr przed metą dosiadający pierwszego nich Adam Cmiel mocno zaatakował, jednak dużym spokojem w siodle czeskiego Decamerona wykazał się Lucas Matusky. Utrzymywał swoje tempo i pozwolił rywalowi odskoczyć na kilka długości, a w pościg ruszył kiedy Vintage Moon opadł z sił. Po pokonaniu ostatniej przeszkody było widać, że Decameron zachował ich więcej i wygrał o trzy długości. Pozostałe konie ukończyły wyścig z dużą stratą do tej dwójki, a najlepszy z nich okazał się debiutujący w nowej konkurencji Mr Horn.
Najważniejsze wydarzenia miały miejsce jednak w połowie mityngu, bo właśnie wtedy rozegrano dwie wysoko dotowane gonitwy – najpierw Wielką Partynicką (z pulą nagród 100 000 zł), a następnie Wielką Wrocławską (200 000 zł).
W płotowej Wielkiej Partynickiej o Nagrodę Unico Logistics (4200 m) z pewną przewagą poprowadziły biegnąc w barwach Scuderia Aichner faworyt Kapteen, za którym galopował Rate. Niestety, we wczesnej fazie gonitwy błąd na płocie popełnił będący nadzieją polskich kibiców It’s Highest, a dosiadający go Marcel Novak nie zdołał utrzymać się w siodle. Kapteen i Rate kontynuowały ucieczkę, tymczasem stawka rozciągała się coraz bardziej. Grupę pościgową prowadziły Darbujan oraz Wamba. Na przeciwległej prostej do prowadzącej dwójki zbliżyły się mocno towarzyszka stajenna Kapteena, Kaja oraz Fast Devil. W tym momencie upadek na jednym z płotów zaliczył Rate, odpadając z rywalizacji.
Na ostatnim zakręcie dwójka podopiecznych Josefa Vani, Kapteen i podążająca za nim Kaja, wyraźnie odskoczyła od rywali. Osłabł Fast Devil, do którego dołączyły Wamba, Darbujan oraz Jour de Tonerre. Kapteen wyprowadził na prostą, ale wydawało się, że to mniej liczona i dwukrotnie młodsza towarzyszka stajenna galopuje lżej. Te obserwacje szybko się potwierdziły. 300 m przed celownikiem dosiadana przez Marcela Novaka młodszego klacz lekko wyprzedziła dużo mocniej wysyłanego Kapteena i zaczęła się od niego oddalać. Swobodnie skoczyła ostatni płot i finiszowała po pierwszą wygraną w tym sezonie.
Tymczasem z tyłu zmęczony Kapteen zaczął tracić przewagę nad resztą koni. Ostatni płot skoczył jeszcze mając trochę zapasu, szczególnie że ścigający go Wamba popełnił błąd, w którego siodle zdołał utrzymać się Sean O’Keffie. Irlandczyk dość szybko postawił wałacha ponownie na chód. Dobrze galopowały też Jour de Tonerre oraz Darbujan. Ta trójka wkrótce wyprzedziła ciężko galopującego Kapteena i walczyła o miejsce drugie. Ostatecznie zajął je Wamba (tr. Greg Wróblewski) przed Darbujanem i Jourem de Tonerrem.

Kilka minut po godzinie 17 rozpoczęła się rywalizacja w najważniejszym biegu – przeszkodowej Wielkiej Wrocławskiej o Nagrodę Prezydenta Wrocławia na dystansie 5000 m. Przed znaczną większość dystansu na prowadzeniu zmieniały się White Wood oraz faworyt Ramuntcho. Przy wyjściu na bieżnię płotową (kilkaset metrów przed celownikiem) blisko nich były Beau Saonois, Go Canada oraz Reggaeton. Tą piątkę ścigał Jadmir, natomiast coraz większą stratę miały Lianel i, ku zaskoczeniu publiczności, Her Him, triumfator tej gonitwy z 2023 roku.
Wkrótce tracić pozycje zaczął mocniej liczony z koni Aichnera – Ramuntcho. Lepiej od niego radził sobie jego towarzysz stajenny, siwy weteran Beau Saonois, który ulokował się tuż za ciągle prowadzącym White Woodem. Świetnie też przed wyjściem na prostą radził sobie Reggaeton. White Wood zaczął opadać z sił. Między przedostatnim a ostatnim płotem o kilka długości wyprzedziły go Beau Saonois i Reggaeton, więc wydawało się, że to one powalczą o zwycięstwo. Walki jednak nie było, gdyż utytułowany Beau Saonois, wysyłany przez Marcela Novaka, galopował zdecydowanie lżej i wygrał ostatecznie o niemal dwie długości. Czwarty był Go Canada, piąty Ramuntcho tuż przed jedynym w wyścigu koniem trenowanym w Polsce – Jadmirem. Ta dwójka w końcówce wyprzedziła zmęczonego White Wooda. Daleko z tyłu Lianel wyprzedził Her Hima, plasując się na ostatniej płatnej lokacie.
10-letni Beau Saonois kilka lat temu biegał z dużymi sukcesami, zwłaszcza we Włoszech. Ostatnio nie prezentował tak doskonałej formy i zaliczył tylko jeden start w tym roku (nie ukończony), ale w niedzielę pokazał, że ciągle ma klasę. Jest własnością Scuderia Aichner SRL i trenuje go, podobnie jak Kaję, Josef Vana.
Tego dnia rozegrano na Partynciach łącznie osiem gonitw, po trzy płotowe i przeszkodowe, a także dwa biegi płaskie. W płotowej gonitwie o Nagrodę Toru Wyścigowego w Pardubicach dla trzylatków ładne zwycięstwo odniosła trenowana przez Łukasza Sucha kraśnieńska Bazuka (Big Luck – Baza / Belenus) z Petrem Tumą w siodle. Długo kroku dotrzymywały jej Irpień i Rontmartre, które stoczyły walkę o drugie miejsce oraz czwarta ostatecznie Jurorka.
Dwa wyścigi przeszkodowe padły z kolei łupem podopiecznych trenera Grega Wróblewskiego. Nagrodę Galeriusa łatwo zdobył dosiadany przez Niklasa Lovena Poirot, biegający w barwach stajni Wiesława Jakuba Kartusa. Na koniec dnia natomiast w Nagrodzie Jape’a Tereza Polesna skutecznie finiszowała na wałachu Urugano, pokonując dobrze dysponowanego outsidera Fly Aheada. Wcześniej jeździec spadł z faworyzowanego Masker Price.

W biegach płaskich zwycięstwa odniosły Sigismundus Rex (tr. Adam Wyrzyk) oraz sensacyjnie Noire Desire, trenowana przez Kazimierza Rogowskiego w Warszawie.
Krzysztof Romaniuk
Na zdjęciu tytułowym Beau Saonois wygrywa Wielką Wrocławską 2025 (fot. Agata Władyczka)
