Arabska jesień w Europie: Analiza sił od Paryża po Doncaster i Warszawę

Sezon wyścigów arabskich w Europie wchodzi w decydującą fazę. Ostatnie tygodnie przyniosły spektakularną demonstrację siły HM Alchahine w Paryżu i wyłoniły czołówkę utalentowanych trzylatków. Przede wszystkim jednak ostateczny zapis do Derby w Doncaster pokazał, że prawdopodobnie europejska elita ominie warszawski Służewiec, co otwiera ogromną szansę dla polskich koni w nadchodzącym Derby Europy Centralnej G3.

Dominacja HM Alchahine w Prix Dragon (G1, 2000 m)

W zeszłą niedzielę na torze Longchamp dostaliśmy odpowiedź na jedno z kluczowych pytań przed zbliżającym się Qatar Arabian World Cup: czy Al Ghadeer po raz trzeci może łatwo wygrać, czy też będzie miał godnych przeciwników? Jak się wydaje, dwa konie z narodowej stajni ZEA pokazały w swoich startach, że będą stanowić duże zagrożenie dla wielkiego faworyta.

Wyścig ułożył się zgodnie z taktycznymi założeniami. Rolę dyktującego tempo od samego startu przyjął na siebie Al Zwair, narzucając solidne, równe tempo. Tuż za nim uformował się zwarty peleton, w którym czujnie podążali faworyci, w tym Luwsail i HM Alchahine. Oczy wszystkich zwrócone były przede wszystkim na Cristiana Demuro, który prowadzi swojego konia na czwartej pozycji. Z tej perspektywy mógł kontrolować każdego rywala, zachowując cenne siły na decydujące starcie. Stawkę zamykał doświadczony Moshrif, czekając na swoją szansę.

Układ stawki nie zmieniał się przez większą część dystansu. Al Zwair konsekwentnie prowadził, a reszta koni galopowała za nim niemal w jednej linii, w oczekiwaniu na finał. To była gra nerwów, w której najwięcej zimnej krwi zachował Demuro. Jego jazda była podręcznikowym przykładem cierpliwości i wyczucia – HM Alchahine galopował swobodnie, w pełnym rozluźnieniu, idealnie reagując na każdy ruch dżokeja.

Decydujący moment nadszedł na ostatniej prostej. Gdy do celownika pozostało około 500 metrów, Cristian Demuro dał sygnał do ataku. Wyprowadził HM Alchahine szerzej, na czystą pozycję, a reakcja konia była piorunująca. W jednej chwili faworyt włączył wyższy bieg, z niezwykłą lekkością mijając rywali i obejmując prowadzenie.

To, co wydarzyło się na ostatnich metrach, było prawdziwym pokazem dominacji, co potwierdza analiza danych trackingowych. Ostatnie 600 metrów HM Alchahine pokonał w fenomenalnym czasie 00:37.32 – o całą sekundę szybciej niż drugi na mecie Luwsail. Prawdziwa eksplozja mocy nastąpiła jednak między 400 a 200 metrem przed celownikiem, kiedy to faworyt zanotował czas 11.74 sekundy, osiągając prędkość maksymalną bliską 63 km/h. Był to najszybszy fragment wyścigu, który dosłownie rozerwał stawkę i nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń.

Co więcej, Cristian Demuro ani razu nie sięgnął po bat. Koń wygrał prowadzony w ręku, co tylko potęguje wrażenie jego ogromnych rezerw. HM Alchahine w swoim francuskim debiucie mocno zaznaczył swoją obecność, a wypowiedzi osób bezpośrednio zaangażowanych w sukces HM Alchahine tylko potwierdzają, że byliśmy świadkami narodzin nowej gwiazdy. Trenerka Elisabeth Bernard, która z sukcesami prowadzi stajnię w La Teste po zmarłym mężu, nie kryła wzruszenia, ale i ogromnej pewności siebie. – To prawdziwy czempion. Nauczyłam się, że naprawdę wszystko mu odpowiada: każdy tor wyścigowy, każdy układ toru, każdy klimat. To niezwykłe. – podkreślała, wskazując na wszechstronność swojego podopiecznego. Jej spokój jest w pełni uzasadniony i oparty na głębokiej wierze w możliwości konia, którą, jak przyznała, nosi w sercu od miesięcy.

Ten triumf to jednak coś więcej niż tylko kolejna wygrana. Po tym pokazie siły, HM Alchahine stał się współfaworytem do tytułu najlepszego araba na świecie i wygranej 5 października w Qatar Arabian World Cup, rzucając wyzwanie dotychczasowemu królowi, Al Ghadeerowi. Ten drugi, również syn Al Mourtajeza, dwukrotnie wygrywał zarówno World Cup, jak i potrójną koronę w Doha, i zmierza po trzeci taki sukces. Jednak w tym roku wygrana nie przyjdzie mu tak łatwo. Elisabeth Bernard, choć optymistyczna, pozostaje ostrożna. – Nie mówię, że wygramy za miesiąc, nawet jeśli wierzę w to już od trzech miesięcy. Plan wydaje się realny tym bardziej, że w jej stajni jest jeszcze bardziej doświadczony RB Kingmaker, który w zeszłym roku jako jedyny na finiszu realnie zagroził Al Ghadeerowi, a w tym roku jest w jeszcze lepszej formie.

Al Ghadeer

Aby zapewnić idealne przygotowania, podjęto decyzję, że HM Alchahine pozostanie przez najbliższy miesiąc w Chantilly pod bezpośrednią opieką trenerki i jej zespołu. To świadczy o wierze w końcowy sukces i chęci utrzymania szczytowej formy konia przed najważniejszym dniem w sezonie.

Sprawdzian młodych arabów na La Teste

29 sierpnia na torze w La Teste de Buch odbyły się kluczowe próby dla trzylatków, stanowiące ostatni poważny test przed najważniejszymi wyścigami sezonu dla tej grupy wiekowej, gonitwami G1 na torze Saint-Cloud podczas weekendu Łuku Triumfalnego. Dwie gonitwy rangi G2 na dystansie 2000 metrów – French Arabian Breeders’ Challenge dla klaczy i ogierów – wyłoniły faworytów do październikowej rywalizacji. W przeciwieństwie do Prix Dragon, gdzie dominowało potomstwo Al Mourtajeza, tutaj na pierwszy plan wysunęły się konie po innych, znakomitych reproduktorach.

W gonitwie dla klaczy emocji nie brakowało aż do samego celownika. Przez większość dystansu tempo dyktowała Amjaad (po Aazadi), jednak na prostej finiszowej rozegrał się prawdziwy spektakl. Z końca stawki ruszyła Karama del Roc (po Mister Ginoux), prowadzona przez Hugues’a Mouesana. Klacz trenowana przez Xaviera Thomas-Demeaulte pokazała niesamowite przyspieszenie na ostatnich 250 metrach, mijając rywalki i ostatecznie wyprzedzając waleczną Amjaad. To zwycięstwo, odniesione w wielkim stylu, pozwoliło jej zachować miano niepokonanej i wysunęło ją na czoło listy kandydatek do triumfu w gonitwie G1 podczas weekendu Łuku.

Wyścig dla ogierów zakończył się absolutną dominacją trenera François Rohauta, którego podopieczni zajęli całe podium. Zwyciężył Alhaarith (po AF Al Buraq), który pod Maxime Guyonem wziął udany rewanż na faworyzowanym Khaddah (po Azadi), z którym przegrał miesiąc wcześniej. Przez większą część wyścigu Alhaarith galopował na ostatniej pozycji, ale na prostej finiszowej Guyon podjął odważną decyzję o ataku po wewnętrznej. Koń odpowiedział fantastycznym przyspieszeniem, nie dając rywalom szans i pewnie mijając celownik jako pierwszy. Za nim finiszowały w wyraźnych odstępach stajenni koledzy – wspomniany wcześniej Khaddah i Sab’aan Al Shahania (pełen brat Assy’ego oraz Mon’nii).

Sprawdziany w La Teste pokazały, że rywalizacja o miano najlepszego trzylatka arabskiego będzie niezwykle zacięta. Sukcesy potomstwa AF Al BuraqaAzadi i Mistera Ginoux dowodzą, że pula czołowych reproduktorów nie jest ograniczona do wielkiego Al Mourtajeza.

Derby Arabskie w Doncaster

Wielkie emocje w świecie wyścigów arabskich przenoszą się do Wielkiej Brytanii. Już w sobotę, 13 września, na torze w Doncaster odbędzie się niezwykle prestiżowa gonitwa UAE President Cup – UK Arabian Derby (G1 PA). Z pulą nagród podniesioną do zawrotnej kwoty 400 000 funtów. To wydarzenie jest częścią najstarszego na świecie cyklu dla arabów, który ma również silny polski akcent – 28 września, podczas Gali Wielkiej Warszawskiej na Służewcu, rozegrane zostanie Derby Europy Centralnej, również z serii UAE President Cup, z pulą 150 000 euro.

Wczoraj odbył się ostateczny zapis i do walki o derbowy laur w Doncaster stanie osiem wspaniałych czterolatków, tworząc prawdziwie międzynarodową stawkę. Na liście startowej znalazły się cztery konie z Francji, trzy z Wielkiej Brytanii i jeden reprezentant Kataru.
Stawce przewodzi najwyżej oceniany Lippo De Carrere (tr. Alban de Mieulle), który w barwach Wathnan Racing (stajni Emira Kataru) był drugi w francuskim Derby na torze w Chantilly, przegrywając zaledwie o pół długości z Hajmah. W siodle zobaczymy światowej sławy dżokeja Mickaela Barzalonę. Tuż za nim w tamtym wyścigu finiszował Moneer, który w Doncaster również wystartuje w tychsamych barwach Wathnan Racing. Ciekawostką jest dodatkowy zapis Shaihaana (tr. François Rohaut), który jest rodzonym bratem ubiegłorocznego zwycięzcy, Luwsaila. Stajnię Al Shaqab Racing reprezentować będzie także Al Theeb, na którym pojedzie czołowy katarski dżokej, Faleh Bughanaim. Warto zwrócić uwagę na tego syna ogiera Azadi i znakomitej klaczy Theeba, która jest pełną siostrą takich sław jak Ebraz i Mared Al Sahra. W swoim zaledwie trzecim starcie w karierze, w Derby Francji (G1), zajął siódme miejsce, ale finiszował niedaleko za czołówką, co dobrze świadczy o jego dużych możliwościach.
Brytyjscy reprezentanci, choć po raz pierwszy zmierzą się z tak elitarnym towarzystwem, mają w swoich rodowodach krew zwycięzców tego wyścigu. Mdawi jest synem ogiera Azadi, a Marakeb potomkiem legendarnego Al Mourtajeza. Stawkę uzupełnia jedyna klacz w towarzystwie, Hibikinada Du Mazet oraz ogier Lino.

Tegoroczna obsada gwarantuje niezwykle zaciętą rywalizację. Bliski finisz w Derby Francji, gdzie pierwszą siódemkę dzieliły niewiele ponad trzy długości, zapowiada, że walka o zwycięstwo w Doncaster będzie pasjonującym widowiskiem na najwyższym światowym poziomie.

Implikacje dla uczestników warszawskiej gonitwy UEA President Cup

Ostateczna lista startowa do UK Arabian Derby w Doncaster rzuca nowe światło na układ sił przed zbliżającym się Derby Europy Centralnej na Służewcu. Początkowe nadzieje na zobaczenie w Warszawie czołówki francuskich czterolatków muszą zostać zweryfikowane. Zapis czterech najlepszych ogierów z Derby Francji – w tym Lippo De Carrere i Moneera – do gonitwy w Wielkiej Brytanii praktycznie wyklucza ich start w Polsce zaledwie 15 dni później.
Równie znamienny jest brak w ostatecznym zapisie do Doncaster czołowych klaczy, które figurowały na liście pierwszych zgłoszeń. To wyraźny sygnał, że ich właściciele i trenerzy obrali inny cel – najprawdopodobniej jest nim prestiżowa gonitwa G1 dla czteroletnich klaczy, rozgrywana dzień przed Qatar Arabian World Cup podczas weekendu Łuku Triumfalnego.
Ta sytuacja strategicznie zmienia obraz warszawskiej gonitwy. Zamiast konfrontacji z absolutną europejską elitą, która swoje siły podzieli między Doncaster a Paryż, polskie konie staną przed znacznie większą szansą. Zapisy do Derby Europy Centralnej G3 stają się bardziej otwarte, co diametralnie zwiększa szanse lokalnych bohaterów na odniesienie spektakularnego, międzynarodowego sukcesu na własnym torze.

Michał Kurach

Na zdjęciu tytułowym HM Alchahine wygrywa Prix Dragon

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły