Rzym padł. Piotr I Niegrzeczny triumfuje

Wdzięczne imię wychowanka firmy Westminster Race Horses daje wiele możliwości uzyskania żartobliwych tytułów i sformułowań, ale o wiele poważniejsze jest to, co wałach wyczynia na zagranicznych torach. Owszem, włoskie wyścigi borykają się z problemami, a wyścig, w którym Naughty Peter startował w niedzielę (Premio Roma Vecchio z pulą 48 400 euro) został zdegradowany z rangi G3 na Listed, jednak ma on swoje tradycje i mimo wszystko przyciąga na start mocne wyścigowce z Italii. Najwyższą notą przed startem legitymował się włoski Soligo – 106 rpr, czyli dokładnie taką, jak Bremen po Wielkiej Warszawskiej. To okazało się za mało na trenowanego przez Marlenę Stanisławską „Piotrusia”.

Soligo był drugim koniem w notowaniach z kursem nieco ponad 4 do 1. W jego przypadku lekkie wątpliwości budził wydłużony dystans, natomiast godne podkreślenia było to, że w obecnym sezonie był w wysokiej formie, pokazując się regularnie na poziomie Listed i notując zbliżone performance (między 104 a 106 rpr). Jeszcze wyżej (ok. 3,5 do 1) oceniane były szanse trzyletniego Luzaka, który zaimponował niedawnymi zwycięstwami w wysoko dotowanych condizionatach. Trzecim wskazaniem był Oberer (4,59), a kolejnym duet stajni Westminster: Naughty Peter – Lady Monia (5,05).

Po starcie w czołówce znalazła się prowadzona przez Adriego de Vriesa Lady Monia (Sea The Moon – Assembly / Candy Ride), ale na prowadzenie nie puścił jej biegnący po zewnętrznej Over Solution. Wkrótce na drugie miejsce za nim przeszła Nayeli, a klacz Westminster znalazła się za nim w parze z Campo Imperatore, który jednak zbyt długo w czołówce się nie utrzymał. Naughty Peter pod Salvatore Sulasem znalazł się na dziesiątej pozycji.

Przy wyjściu na długą prostą (liczy ona ponad 800 m) de Vries zaatakował przy wewnętrznej i Lady Monia znalazła się na czele stawki, chociaż ciągle przy niej galopował Over Solution. Niestety, klacz była coraz mocniej posyłana przez Holendra, jednak nie przynosiło to większego efektu. Po chwili została „wchłonięta” przez rozpędzającą się grupę koni, spośród których znów pierwszy był Over Solution. Sulas na Naughtym Peterze szukał miejsca po zewnętrznej, wyprowadzając go coraz szerzej. Trzeba przyznać, że tor w Rzymie daje sporo możliwości do znalezienia sobie odpowiedniego miejsca, z drugiej strony sama bieżnia nie wyglądała dobrze i była bardzo nierówna.

W końcu Salvatore Sulas znalazł przestrzeń i rozpoczął bardzo aktywną jazdę. Do celownika pozostawało ciągle ponad 550 m. Over Solution miał ok. 2 długości przewagi nad ścigającą go grupą koni. Po chwili doszło do dość mocnego kontaktu rozpędzającego się Naughty Petera i ruszającego obok niego faworyta Luzaka. Nie ułatwiło to zadania żadnemu z nich, ale nie wyeliminowało ich z walki. Zdecydowanie szybciej pozbierał się po tym incydencie koń z Polski i szybko znalazł odpowiedni rytm. 300 przed celownikiem pierwszy był Oberer, a „Piotruś” minął drugiego Over Solution. Galopował najlepiej i wkrótce objął prowadzenie. Oberer jeszcze poderwał się do walki, ale nie zdołał skutecznie odpowiedzieć. Finiszujący na prostej śladami Naughty Petera Soligo wywalczył trzecie miejsce, chociaż mało brakowało, aby przez nieuwagę jeźdźca odebrała mu je atakująca z jeszcze dalszej pozycji Nonna Vanda. Piąty był Over Solution.

Trenerka Marlena Stanisławska wraz z Salvatore Sulasem i Naughty Peterem po zwycięstwie w Rzymie (fot. Ippodromo Capannelle)

Naughty Peter (Tai Chi – Nebiola / Acatenango) został wyhodowany przez firmę Westminster w Czechach. Rozpoczynał karierę w Polsce w treningu Macieja Jodłowskiego. Po udanej poprzedniej wiośnie, został zapisany do Derby Czech, które wygrał. Po dwóch tygodniach w klasyku na Służewcu był siódmy. Trafił do stajni Marleny Stanisławskiej i pobiegł w tym roku czterokrotnie na Służewcu. Najlepiej spisał się w Nagrodzie Prezesa Totalizatora Sportowego (czwarty), jednak nie potrafił galopować tak dynamicznie, jak rok wcześniej w Pradze. We wrześniu pojechał na Velką Cenę Ceskeho Turfu i znów błysnął. Wygrał w dobrym stylu.

Jego występ we Włoszech niewątpliwie należy uznać za najlepszy w karierze. Mierzył się z końmi naprawdę dobrze wycenionymi i pokonał je skutecznym, długim finiszem. Już nie jest królem tylko jednego hipodromu.

Niedzielny sukces tak ocenił Marian Ziburske, właściciel firmy Westminster:

– Myślę, że zwycięstwo Naughty Petera można ocenić jako najlepszy dotychczas występ konia w polskim treningu w tym roku. Pokonał kilka mocnych koni i powinno zostać to docenione w europejskich ratingach. Ciekawe, jaką notę otrzyma, ale może ona wyraźnie przekroczyć 100 funtów. Jestem bardzo szczęśliwy, szczególnie ze względu na trenerkę Marlenę Stanisławską, która przeżywała w tym roku trudne momenty, a ten sukces dał jej wiele radości i przywołał na jej twarz łzy szczęścia. Obserwując karierę naszego wychowanka, dochodzę do wniosku, że on potrzebuje odpowiedniej regeneracji między startami i Marlena Stanisławska potrafi mu to zapewnić. Dla mnie to dużo satysfakcja, że wyhodowaliśmy w Czechach konia, który biega z dużymi sukcesami. Stał się teraz pierwszym przedstawicielem czeskiej hodowli ze statusem black type i od razu black type winner – poinformował Marian Ziburske.

– Lady Monia po wyścigu jest w porządku. Oczywiście, nie jesteśmy zadowoleni z jej wyniki, ale to specyficzna klacz, nie sprzyjała jej liczna grupa koni i to, że od początku nie mogła swobodnie galopować. Przyczyniła się jednak do mocnego tempa wyścigu, które z kolei posłużyło Naughty Peterowi, więc wyszło to dobrze. Zdecydowanie wolę wygrać jednym koniem i innym zająć dalszą lokatę, niż gdyby oba miały zająć niższe płatne miejsca – podsumował właściciel firmy Westminster.

To był bardzo udany dzień dla jego stajni nie tylko ze względu na sukces w Rzymie. Na Służewcu w pięknym stylu wyścig o Nagrodę Efforty wygrała Lady Evi, aż o 7 długości bijąc drugą na mecie Akirę Yashę.

– Oceniam jej postawę bardzo wysoko – mówi Marian Ziburske. – To dystansowa klacz, a potrafi sobie radzić już teraz, co dobrze jej wróży na przyszłość. Jestem zadowolony z tego, jak przebiega jej kariera. Na razie będzie odpoczywała, ale jeszcze rozważamy jej start w zagranicznym wyścigu.


Krzysztof Romaniuk

Na zdjęciu tytułowym Naughty Peter w Rzymie (fot. Ippodromo Capannelle)

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły