Tegoroczna edycja Breeders’ Cup Classic, najważniejszej gonitwy dwudniowego mityngu nazywanego w polskiej nomenklaturze Pucharem Hodowców, zapowiadała się na historyczne wydarzenie ze względu na wielce elektryzującą obsadę. Niestety, w środę przez cały wyścigowy świat przetoczyła się, niczym grzmot podczas potężnej burzy, informacja, że uznawany powszechnie za mocnego faworyta derbista z Kentucky Sovereignty zostaje oficjalnie wycofany. Przyczyną tej decyzji była gorączka ogiera, która utrzymywała się od poniedziałku. Amerykański bohater biegający w barwach stajni Godolphin został poddany kuracji antybiotykiem.
To oczywiście gigantyczna strata dla widowiska i wielu milionów kibiców, którzy wyczekiwali na starcie tegorocznego triumfatora Kentucky Derby z bardzo mocnymi reprezentantami starszych roczników (rówieśnikami również). Przyznam, że sam też ostrzyłem sobie zęby na tę rywalizację, choć gonitwy na syntetycznej bieżni w Europie są znacznie mniej popularne.
Z drugiej strony, uważam, że edycja 2025 Breeders’ Cup Classic i tak będzie jedną z najmocniejszych w historii. Na starcie stają naprawdę znakomite czteroletnie folbluty, a rocznik derbowy będzie reprezentowany przez konie numer 2 i 3 w roczniku, czyli Journalisma i Baezę. Dwóch pierwszych wydaje się mieć wszelkie predyspozycje, żeby być wielkimi dominatorami amerykańskich torów, gdyby… urodziły się w innym roczniku. O nich jednak nieco później.
Po wycofaniu Sovereignty, na trzech pierwszych pozycjach w notowaniach pojawiły się trzy najlepsze konie ubiegłorocznej edycji. Pierwszym faworytem (3-1), niejako tradycyjnie, stał się Fierceness (City of Light – Nonna Bella / Stay Thirsty). Podobnie było w 9 z ostatnich 13 jego startów. Tyle, że dla niego nie jest to specjalnie dobra okoliczność – wystarczy sobie uzmysłowić, że tylko trzykrotnie sprostał tej roli. Paradoksalnie, w czterech występach, w których nie był liczony najmocniej… wygrywał. W przypadku ludzkiego sportowca powiedzielibyśmy, że nie lubi presji lub nie radzi sobie z nią najlepiej. Może coś w tym jest. Jego kibice zapewne teraz trzymają kciuki, by jednak ostatecznie nie był faworytem. Tak było 31 sierpnia, kiedy w Pacific Stakes G1 zdeklasował wicederbistę Journalisma, pokazując prawdziwą moc na prostej.

Zbliżone do niego notowania ma Sierra Leone (Gun Runner – Heavenly Love / Malibu Moon), ubiegłoroczny triumfator tej gonitwy, wicederbista z 2024 roku. Reprezentant Coolmore przed rokiem w lecie dwukrotnie ulegał Fiercenessowi, ale w najważniejszym starciu pokonał go o 1,5 dł. W obecnym sezonie biegał mniej (kontuzja wyeliminowała go z występów na Bliskim Wschodzie). W sierpniu w dobrym stylu wygrał Whitney Stakes i w pechowych okolicznościach uległ Antiquarianowi w Jockey Gold Cup Stakes (jednak na prostej galopował jak natchniony). Już wiemy, że tegoroczny start na torze Del Mar będzie jego ostatnim przed rozpoczęciem nowego rozdziału w życiu – jako ogiera czołowego w amerykańskim oddziale najsłynniejszej stadniny świata. W tym finałowym akcencie kariery, wspierać ma go pięcioletni outsider Contrary Thinking (Into Mischief – Valadorna / Curlin), potrafiący podyktować twarde warunki, zdecydowanie odpowiadające „koledze”.
Trzeci przed rokiem Forever Young (Real Steel – Forever Darling / Congrats) (obecnie 5-1) to oczywiście jedna z wielkich gwiazd japońskich wyścigów. Co ciekawe, ogier do tej pory w karierze finiszował wyłącznie pierwszy lub trzeci. Wyścigi z jego udziałem praktycznie gwarantują dramatyczną i trzymającą w napięciu rozgrywkę. Kentucky Derby, w którym przegrał o dwa nosy z duetem Mystik Dan – Sierra Leone, przeszło do historii, jako jeden z najbardziej zaciętych amerykańskich wyścigów. Podobnie można ocenić jego tegoroczne starcie z Romantic Warriorem w lutowym Saudi Cup. Wydawało się, że gwiazdor z Sha Tin już go pokonał, ale Forever Young poderwał się ponownie do walki i oddał niesamowity drugi finisz, „łamiąc serca kibiców z Hong Kongu” (tak to określił komentator). Później był trzeci w Dubai World Cup, co należało uznać za duże rozczarowanie. Po półrocznej przerwie, w ramach przygotowań do Breeders’ Cup Classic wygrał gonitwę Listed w Japonii. Jego atutem będzie zdecydowanie świeżość, jednak przed rokiem to nie wystarczyło (schemat startów miał podobny).

Czwarte notowania (7-1, takie jak trzyletni Journalism) wśród czterolatków ma Mindframe (Constitution – Walk of Stars / Street Sense). To zdecydowanie nie jest kopciuszek, ale jego kariera rozwinęła się później niż opisanej wyżej trójki. Kiedy rywale już toczyli bój na noże (a może bardziej nosy) o zapisanie się w historii jako zwycięzca Kentucky Derby, on startował dopiero po raz drugi i wygrywał… wyścig sprzedażowy. Chwilę później rzucono go na najgłębsze wody, ale nie potrzebował koła ratunkowego, by utrzymać się na powierzchni. Był drugi w Belmont Stakes G1 przed wicederbistą Sierrą Leone! Jego pogromca, Dornoch, pokonał go także 1,5 miesiąca później w Haskell Stakes G1, ale drugie miejsca na tym poziomie w trzecim i czwartym starcie w karierze to było coś. Niestety, na tym Mindframe zakończył sezon 2024. Powrócił dopiero w marcu i rozpoczął zwycięski marsz w Gulfstream Park Mile Stakes G2, kontynuując go w Churchill Downs Stakes G1 oraz Stephen Foster Stakes G1, w którym o długość pokonał Sierrę Leone. Niestety, jego wspaniała seria została dość brutalnie przerwana. W Jockey Gold Cup Stakes G1 po starcie został sfaulowany, a dosiadający go Irad Ortiz Jr wypadł z siodła.
Wtedy właśnie po największy sukces w karierze sięgnął Antiquarian (Preservationist – lifetime Memory / Istan), na którym szansę wzorowo wykorzystał John Velazquez. Praktycznie wszyscy najgroźniejsi rywale zostali mniej lub bardziej wyeliminowani po starcie w wyniku faulu Phileasa Fogga. W efekcie tego incydentu Mindframe stracił jeźdźca, a Sierra Leone, Highland Fall oraz White Abarrio po kilka-kilkanaście długości. Antiquarian to bardzo dobry, progresujący koń, jednak jego szanse w normalnie przebiegającym starciu wydają się na ten moment mniejsze.
Z grona trzylatków, po wycofaniu derbisty, numerem jeden stał się oczywiście Journalism (Curlin – Mopotism / Uncle Mo), który podobnie jak Fierceness, był etatowym faworytem praktycznie od początku kariery. Zwycięstwo w Santa Anita Derby G1 postawiło go w roli głównego kandydata do triumfu w Kentucky Derby. Jak wiemy, nie udało się. Pod nieobecność Sovereignty zdobył Preakness Stakes, więc do Belmont Stakes przystępował znów jako faworyt, ale derbista pokonał go bardzo łatwo. W lipcu był najlepszy w Haskell, za to kibiców zmartwiła jego zdecydowana przegrana w Pacific Classic z Fiercenessem. Moim zdaniem, widać po nim było trudy bardzo wymagającego sezonu (w zasadzie już od Belmont). Teraz pobiegnie po dłuższej przerwie co może mu pomóc, choć to będzie dla niego ósmy ciężki bieg w tym roku.

Wielbiciele bardzo dobrego Baezy (McKinzie – Puca / Big Brown) nie tracą nadziei, choć ogier w tym roku w każdym starciu z Journalismem wracał na tarczy. Znów słychać głosy, że obecnie trzylatek jest w życiowej formie. 20 września wygrał pod raz pierwszy na poziomie Pattern, okazując się najlepszy w Pennsylvania Derby G1. Może w końcu się zrewanżować Journalismowi, ale według mnie pokazał jeszcze za mało, by dawać mu szanse na pokonanie całego topu najlepszych starszych folblutów w USA.
Ostatni, najmniej doświadczony, uczestnik gonitwy to Nevada Beach (Omaha Beach – Morrow Cove / Yes It’s True). Wydaje się ciekawym koniem, który wygrał trzy z czterech dotychczasowych startów. We wrześniu zdobył Goodwood Stakes G1 na torze Santa Anita, czym wywalczył sobie prawo startu w Breeders’ Cup Classic. Jego trenerem jest kontrowersyjny Bob Baffert, który potrafi przygotowywać swoich podopiecznych na różne sposoby, niekoniecznie czysto sportowe. Gdyby nie to, trzymałbym kciuki za niespodziankę z jego strony, ale realnie rzecz biorąc, czeka go arcytrudne zadanie.
O’Brien po rekord, Dettori na pożegnanie
Mityng Breeders’ Cup to oczywiście dużo więcej niż sam „klasyk”. To dwa dni (dla Europejczyków bardziej wieczory i noce) pełne rywalizacji na najwyższym poziomie. Gonitwy rozgrywane są na różnych dystansach, dla różnych roczników, zarówno na nawierzchniach trawiastych, jak i syntetyku. W piątek królują dwulatki, dla których przeznaczono pięć „giejedynek”, natomiast sobota należy do trzyletnich i starszych folblutów (aż 9 x G1).
Tegoroczna mistrzowska dwudniówka będzie także wyjątkowa jeszcze z innych powodów. Po pierwsze, po raz drugi zakończenie kariery ogłosił legendarny Frankie Dettori. Za pierwszym razem Amerykanie skusili go ofertą jazd w USA, co pozwoliło nam jeszcze przez dwa lata oglądać Włocha w akcji (choć wyłącznie za oceanem). Teraz zapowiada, że to jego ostatnie występy w Ameryce Północnej, ale ma jeszcze… pokazać się w Południowej, zanim definitywnie odwiesi bat i siodło na kołku. Ciekawe, egzotyczne zakończenie kariery. Szkoda, że jeździecki wirtuoz nie ma dosiadu w klasyku.

Frankie oczywiście zostanie związany z wyścigami. Ogłoszono, że ma zostać ambasadorem rosnącej wyścigowej potęgi Amo Racing. Przed dwoma laty wygrał dla nich Champions Stakes na wicederbiście King of Steel.
Inna legenda, tym razem trenerska, a więc Aidan O’Brien, na Del Mar ma szanse pobić własny rekord wygranych gonitw G1 w jednym roku. Obecny wynosi 28, a tegoroczny licznik Irlandczyka wskazuje 25. Wyrównanie może nastąpić już w piątek, gdyż we wszystkich trzech biegach po trawie dla dwulatków ma mocnych faworytów: klacz True Love (BC Juvenile Turf Sprint), znakomitą Precise (BC Juvenile Fillies Turf) oraz trochę niespełnionego dotąd Gstaada (BC Juvenile Turf), drugiego w Prix Morny, Vincent O’Brien National Stakes oraz Dewhurst Stakes.
W sobotę „pewniaczką” wydaje się fenomenalnie biegająca Minnie Hauk, która minimalnie przegrała w Łuku z Daryzem. Tym razem podwójna oaksistka z Coolmore będzie musiała pokonać przede wszystkim broniącego tytułu, dwukrotnego triumfatora Breeders’ Cup Turf Rebel’s Romance’a. Groźny może być też wracający do formy Goliath. O wygraną dla O’Briena może też powalczyć The Lion in The Winter, choć zdecydowanym faworytem w BC Mile wydaje się biegający dla Godolphin Notable Speech, który postara się nieco osłodzić Szejkowi Mohammedowi ten wielki mityng bez udziału jego wielkiej gwiazdy Sovereignty… W błękitnych barwach o wygraną w BC Filly & Mare Turf mogą powalczyć jeszcze Cinderella’s Dream oraz Diamond Rain, ale starcie klaczy wydaje się bardzo wyrównane. Groźne tam będą druga w Prix de l’Opera See The Fire oraz francuska oaksistka Gezora.
Jedno jest pewne. Dwa najbliższe wieczory będą prawdziwą ucztą dla miłośników wyścigów konnych na świecie!
Krzysztof Romaniuk
Na zdjęciu tytułowym walka na finiszu między Highland Falls, Fierceness i Sierrą Leone
