Start do najdłuższej gonitwy płaskiej na Służewcu, o Nagrodę Sac-a-Papier (kat. B, 3200 m) opóźnił się o ok. 30 minut, ponieważ konieczna była korekta okucia faworyzowanego Montenegrina. Trzylatkowi nie przeszkodziło to jednak w odniesieniu przekonującego zwycięstwa pod Stefano Murą. W ostatniej gonitwie kłusaków francuskich w sezonie, bity faworyt Factoriel minimalnie przegrał z Furniką. Kilka niespodzianek sprawiło, że nikt nie przewidział poprawnej kombinacji septymy, a więc za tydzień czeka nas kolejna duża kumulacja, która może przekroczyć 150 tys. zł.
Korektą okucia Montenegrina zajął się osobiście trener Adam Wyrzyk. Wyścig wystartował więc ze sporym opóźnieniem, a spokojne tempo od początku dyktował Dżazman pod Erbolem Zamudinem Uulu. Dopiero na zakręcie konie zaczęły przyspieszać, ale stawka i tak się zgrupowała.
Dżazman na prostą wypadł dość szerokim łukiem, choć pozostałe konie zostały poprowadzone jeszcze szerzej. Bliziutko lidera galopował Montenegrin, a dosiadający go Stefano Mura zdawał się kontrolować przebieg wypadków. Sił na finisz zabrakło Furorowi Divinusowi oraz Umberto. Natomiast spokojnie prowadzony Montenegrin wkrótce objął prowadzenie. Dżazman ambitnie starał się dotrzymać mu kroku, ale powoli słabł. Faworyt schodził w stronę wewnętrznej bariery, utrzymując bezpieczną przewagę nad rozpędzającym się w końcówce Boitdanssonblanckiem, który jako jedyny z pozostałych uczestników biegu zdołał wyprzedzić Dżazmana.
Właścicielami czwartego w Derby i drugiego w St. Leger triumfatora są Anna i Nikola Kovcinowie. Według zapowiedzi trenera, Montenegrin powinien się jeszcze rozwijać i w przyszłym roku może być groźniejszy dla czołówki. Dla szkoleniowca z Podbieli jest to 45. wygrana w bieżącym sezonie, co przybliża go do tytułu czempiona, chociaż Maciej Jodłowski traci do niego tylko dwa oczka i kwestia tej rywalizacji nie jest jeszcze przesądzona.

Słodka Czekolada i gorzkie pigułki dla typerów
W niedzielę rozegrano jeszcze dwa wyścigi imienne dla koni ścigających się galopem. W rywalizacji arabów nie zawiódł faworyzowany Darckness Al Ashai ze stajni Cornelii Fraisl. Czterolatek finiszował pod Kumushbekiem Dogdurbekiem Uulu po pewne zwycięstwo w biegu o Nagrodę Geparda (I gr., 1800 m), nie pozwalając się zbliżyć nieźle galopującemu Al Dhahabiemu.
Mniej liczona Słodka Czekolada wygrała natomiast gonitwę dla dwulatków krajowej hodowli o Nagrodę Scyrisa (I gr., 1400 m). Ofensywnie przeprowadzona przez Stefano Murę kasztanka na prostej finiszowej skutecznie się broniła. Mogło się wydawać, że będzie w stanie powalczyć z nią nieźle finiszujący Nagi Instykt, ale ostatecznie nie dał rywalce rady.
Wygrana podopiecznej Wojciecha Olkowskiego, własności państwa Jaskólskich, sprawiła, że wypłata w skumulowanej kwinta wyniosła ponad 5 tys. zł, chociaż w trzech innych biegach do niej wliczanych wygrywali główni faworyci (Darckness Al Ashai, Montenegrin i So Ellmar). Dwie inne niespodzianki na początku dnia sprawiły natomiast, że nikt nie zdołał poprawnie skomponować septymy.

Zaczęło się wszystko od mocnego wybuchu w kłusaczym handikapie. Na finiszu niesamowicie poradziła sobie powożona przez swoją trenerkę Manuelę Wasiak La Baronne, wprost deklasując konkurentów. Z pozostałych koni najlepiej spisała się doświadczona Goteborg. Chwilę później najlepsza w rywalizacji folblutów była Watching, pokonując faworyta Chet’s Fancy. Klacz startowała po przerwie i była niedoceniana przez typujących. Pula w septymie przekroczyła 96 400 zł i przejdzie na kolejną sobotę.
Furnika ogrywa najlepszego kłusaka sezonu
Na koniec mityngu rozegrano wyścig o Nagrodę Zakończenia Sezonu Kłusaków (2400 m). Wielkim faworytem musiał być Factoriel, który w tym roku wygrał aż 8 wyścigów w 10 startach. Ostatnio wyraźnie pokonał swoich głównych konkurentów: Habanerę, Furnikę oraz Katko Gede.
Korzystne warunki biegu handikapowego po starcie wykorzystały Jogurt i Lionel Dairpet ze stajni Stanisława Rzadkosza, które bardzo wyraźnie odskoczyły od reszty zaprzęgów. Na początku przeciwległej prostej ich przewaga była znacząca, ale po kilkuset metrach zaczęła gwałtownie maleć. Przyczyniła się do tego … ich towarzyszka stajenna Furnika, pokręcając tempo grupy zasadniczej.
To ona już wyprowadziła na prostą finiszową. Blisko były Katko Gede i Keyval, a z dalszej pozycji ruszał Factoriel. Taras Salivonchyk dość nieoczekiwanie skierował go w stronę kanatu, gdzie bieżnia wydawała się bardziej grząska. Wałacha stopniowo zmniejszał stratę do Furniki, ale ta była znacząca. Po zewnętrznej nieźle kłusował natomiast Katko Gede. W końcówce różnice między tą trójką były coraz mniejsze, ale ostatecznie Furnika nieznacznie pokonała Factoriela, a ten minimalnie Katko Gede. Czwarta była Kaline Restelan, choć ona straciła już nieco więcej.

Furnikę do zwycięstwa tradycyjnie poprowadziła Jessica Michalczewska. Trenerem i właścicielem triumfatorki jest Stanisław Rzadkosz z Zębu.
Krzysztof Romaniuk
Na zdjęciu tytułowym Montenegrin wygrywa Sac-a-Papier (fot. Tor Służewiec)
