Forever Young daje Japonii wymarzony triumf

Wszyscy miłośnicy wyścigów, którzy śledzą wydarzenia na najważniejszych światowych arenach doskonale zdają sobie sprawę, że w ostatnich kilkunastu latach lawinowo wzrosło znaczenie Japonii w tym sporcie. Kraj Kwitnącej Wiśni ma wielu bardzo dobrych trenerów, miejscowe rygorystyczne podejście wyłania talenty jeździeckie, ale przede wszystkim stworzono tam wyśmienitą hodowlę, przez wielu uznawaną za numer jeden na świecie.

W kwestii hodowli zdania mogą być różne, choć japońską wyróżnia niewątpliwie to, że znajdziemy tam zarówno wspaniałe konie specjalizujące się w rywalizacji na nawierzchniach trawiastych, jak i piaszczysto-syntetycznych. W ostatnich latach wielką gwiazdą był oczywiście Equinox, najwyżej sklasyfikowany koń świata w 2023 roku, dwukrotny Koń Roku w Japonii (2022 i 2023). Syn znakomitego Kitasana Black ścigał się po trawie, ale nie pojawił się w Europie. Jedyną zagraniczną podróż odbył do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie wygrał prestiżowy Dubai Sheema Classic.

Japończycy mają całą masę dużych wyścigów, więc rywalizacja stoi tam na wysokim poziomie, jednak kilka razy w roku, podczas dużych mityngów, ruszają na podbój innych kontynentów. W ostatnich latach szczególnie widoczni byli na Bliskim Wschodzie, gdzie ich łupem padały wysoko dotowane wyścigi w Dubaju, Rijadzie oraz Dosze. Ciągle jeszcze nie wygrali jednak wszystkiego, więc kilka triumfów jest ich wielkim celem, a sukces w nich marzeniem trenerów i właścicieli. Wśród nich mamy oczywiście Prix l’Arc de Triomphe i Kentucky Derby. Do ostatniego weekendu na tej liście było także zwycięstwo w Breeders’ Cup Classic.

W 2024 roku gniady Forever Young (Real Steel – Forever Darling / Congrats), po sukcesach w Japonii w wieku dwóch lat, ruszył w świat. W lutym odniósł nie tak łatwe zwycięstwo w Saudi Derby G3 w Rijadzie, a 5 tygodni później w UAE Derby G2 w Dubaju, uzyskując tym samym przepustkę do startu w Kentucky Derby (oba wspomniane bliskowschodnie klasyki są wyścigami „kwalifikacyjnymi” do najsłynniejszego biegu w USA). Trener Yoshito Yahagi ruszył z nim więc na podbój Ameryki. Niewiele brakowało, aby marzenia Japończyków o triumfie w legendarnym Kentucky Derby się spełniły. Forever Young na prostej toczył zacięty bój ze Sierrą Leone, który „kładł się” na niego i utrudniał finisz. Przepychankę mocarzy bezlitośnie skorzystał Mystik Dan, włączając się do walki. Trójka ogierów wpadła na celownik niemal jednocześnie. Niestety dla Japońskiego trzylatka – przegrał… o dwa nosy, a Mystik Dan został niespodziewanym i niewątpliwie w tym wszystkim szczęśliwym zwycięzcą.

Sezon w Japonii toczy się w nieco innym rytmie niż europejski, więc po Kentucky Derby przyszła pora na odpoczynek i przygotowania do kampanii jesienno-zimowej, w której za pierwszy cel obrano Breeders’ Cup Classic. Miesiąc przed wyścigiem w Kalifornii, Forever Young wygrał „na przetarcie” Japan Dirt Classic (Listed). W listopadzie na torze Del Mar finiszował trzeci – za Sierrą Leone i Fiercenessem, tym razem pokonany wyraźniej niż w KD. Na koniec roku podopieczny Yoshito Yahagiego zwyciężył jeszcze w prestiżowym Tokyo Daishoten, a japoński szkoleniowiec na rok 2025 przewidział dla swojej gwiazdy ścieżkę podobną jak w 2024. Najpierw ekipa udała się do Rijadu, tym razem na najwyżej dotowanych wyścig świata – Saudi Cup G1. Forever Young wygrał go po heroicznej walce ze startującym po raz pierwszy na bieżni typu dirt, znakomitym Romantic Warriorem. Kolejnym przystankiem dla japońskiego tuza był Dubaj. W Dubai World Cup ogier finiszował „dopiero” trzeci, nie sprostawszy roli murowanego faworyta. Forever Young do końca galopował ambitnie, jednak tym razem nie było w nim widać takiej mocy, jak w poprzednich występach.

Schemat z poprzedniego sezonu się powtórzył – po półrocznej przerwie ogier na przetarcie zwyciężył w Japonii i przyszła kolej na drugą próbę zdobycia pucharu Breeders’ Cup Classic. Po wycofaniu trzyletniego derbisty Sovereignty najwyższe notowania miała trójka, która rozgrywała wyścig przed rokiem. Tym razem Forever Young (7 do 2), Fierceness (3-1) oraz Sierra Leone (7-2) przystępowały do biegu jako konie starsze. Część kibiców wierzyła, że może im pokrzyżować szyki wicederbista Journalism (9-2), koń numer dwa w roczniku trzylatków.

Zgodnie z przewidywaniami po starcie do przodu pognał Contrary Thinking, lider dla Sierry Leone, który charakterystycznie został z tyłu po starcie. Tuż za prowadzącym ustawiły się Fierceness, Forever Young oraz Mindframe. W połowie przeciwległej prostej Contrary Thinking został wyprzedzony przez Mindframe’a i Forever Younga, za którymi podążały Journalism oraz Fierceness. Mocno poprawiał pozycję także Sierra Leone. Na zakręcie pierwszy był już Forever Young (Contrary Thinking zaczął odpadać), obok niego galopował Mindframe, a szerzej Journalism. Tuż za Forever Young znalazł się Fierceness, bok niego galopował Sierra Leone, a zupełnie po zewnętrznej starał się przesuwać Baeza. W tym momencie lidera i przedostatniego konia (dalej odpadł tylko Antiquarian) dzieliły niespełna 2 długości!

Sytuacja przed wyjściem na prostą finiszową. Forever Young już prowadzi, ale rywale depczą mu po piętach.

Kolejne 200 m zadecydowało, że w rozgrywce pozostało tylko 5 koni. Silnie wysyłany przez Sakaiego Forever Young minimalnie „urwał się” Fiercenessowi i Journalismowi. Sierra Leone nieco stracił, galopując po zewnętrznej, a Mindframe zaczynał słabnąć. Już wcześniej odpadł Baeza. Japoński ogier zszedł do kanatu, skąd Fiercenessa wyciągnął Velazquez. Journalism nie potrafił dotrzymać im kroku, a polem ruszył w swoim stylu Sierra Leone. Tylko on widocznie nadrabiał w końcówce stratę do Forever Younga, ale rywal po raz kolejny pokazał, jak silnym koniem jest. Dociągnął do celownika o 0,5 dł. przed odwiecznym rywalem, blisko za nimi (o długość) kończył Fierceness, czwarty był najlepszy z trzylatków Journalism, odpadając po walce o kilka długości. Na ten moment wygląda, że poprzedni rocznik był zdecydowanie silniejszy i być może jeden z najlepszych w historii, jeśli chodzi o rywalizację na syntetyku. Szkoda, że na starcie zabrakło derbisty Sovereignty, który mógłby pomóc nam to dokładniej zweryfikować.

Ogromna była radość Japończyków. Potężny zastrzyk gotówkowy to jedno, ale dla ekipy trenera Yoshito Yahagiego i właściciela Susumu Fujity to niebywały prestiż wygrać Breeders’ Cup Classic jako pierwsi w historii dla narodu, który przywiązuje do takich rzeczy ogromną uwagę i wartość. Trzeba docenić ich konsekwencję w realizowaniu planu treningowego ogiera i świetną robotę wykonaną od czasu Dubai World Cup, w którym ich „bestia” nie była sobą. Oczywiście trzeba nadmienić również, że Forever Young jest w ścisłej czołówce list światowych pod względem sumy zarobionych pieniędzy z dorobkiem przeszło 19,35 mln dolarów. Spośród aktywnych koni wyraźnie przed nim sklasyfikowany jest jedynie Romantic Warrior. Ogier z Japonii wygrał dotąd 10 razy w 13 startach.

Kolejną ciekawostką jest to, że toczące tak zacięte boje na torach USA Forever Young (Real Steel – Forever Darling / Congrats) i należący do Coolmore Sierra Leone (Gun Runner – Heavenly Love / Malibu Moon) są blisko spokrewnione – mają wspólną babkę Darling My Darling. To było prawdopodobnie ich ostatnie starcie, ponieważ słynna stadnina już ogłosiła, że Sierra Leone trafi wkrótce do ich amerykańskiego oddziału jako ogier czołowy.

Muszę przyznać, że tegoroczna edycja Breeders’ Cup Classic mnie nie zawiodła. Obyło się bez często spotykanych na amerykańskich torach ostrych przepychanek, a wyścig rozgrywały konie najlepsze i najlepiej dysponowane. Osobiście nie wierzyłem, że Journalism podejdzie do trójki czterolatków. Trochę więcej oczekiwałem jedynie od Mindframe’a, który chyba jednak „zapłacił” za próbę dotrzymywania kroku Forever Youngowi. Być może miał takie zadanie, by zwiększyć szanse Fiercenessa. Ogromne emocje za nami, ale dla części świata to dopiero początek. Przed nami wielkie wyścigi na Dalekim, a później Biskim Wschodzie. Wkrótce znów wielkie gwiazdy zobaczymy w akcji!


Breeders’ Cup – wyścigi na trawie

Wszyscy doskonale wiemy, że podczas dwudniowego mityngu Breeders’ Cup odbywa się wiele gonitw Pattern, zarówno na nawierzchni trawiastej, jak i piaskowo-syntetycznej. Dla nas najbliższe są europejskie wyścigi i rywalizacja na trawie, dlatego warto wspomnieć o kilku gonitwach, jakie odbyły się w miniony weekend na tej części hipodromu Del Mar. Tym bardziej, że i tutaj mieliśmy kilka historycznych momentów.

W piątek rywalizowała głównie młodzież. W każdym z trzech trawiastych biegów dla dwulatków swoje konie wystawiała stadnina Coolmore i Aidan O’Brien. Media skupiały się na tym, że irlandzki szkoleniowiec goni własny rekord zwycięstw w gonitwach rangi G1 podczas jednego roku kalendarzowego. Obecny wynosi 28, podczas gdy przed Pucharem Hodowców licznik w 2025 r. wskazywał liczbę 25. W teorii była szansa na wyrównanie wyniku już w piątek, ale…

Nie zaczęło się dobrze. Najpierw gruchnęła informacja, że z BC Juvenile Fillies Turf zostanie wycofana mocno faworyzowana Precise. Zanim nadszedł czas na ten wyścig, rozegrano BC Juvenile Turf Sprint. Tam faworytka Coolmore, True Love, poległa pod Waynem Lordanem. Sytuację mógł jeszcze uratować trochę niedoceniany w notowaniach, a dosiadany przez Soumillona Brussels, ale na finiszu nie zdołał doścignąć amerykańskiej Cy Fair (Not This Time – Remarqued / Arch). „Nie tym razem” zdawała się mówić klacz, wspominając imię swojego ojca…

W rywalizacji klaczy Coolmore nie miała zastępstwa za Precise, a jednak Aidan O’Brien i tak ostatecznie miał powody do dumy i radości. Wyścig zupełnie niespodziewanie wygrała poprowadzona przez Oisina Murphy’ego Balantina (Ten Sovereigns – Balankiyla / Montjeu), trenowana przez Donnachę O’Briena. Odniosłem wrażenie, że legendarny szkoleniowiec cieszył się z pierwszej wygranej syna w gonitwie Breeders’ Cup niż z większości własnych sukcesów.

Gstaad to czołowy europejski dwulatek, ale to USA odniósł dotąd największy sukces (fot. BCWC)

Nieco ponad godzinę dłużej Aidan czekał na swój sukces. Po serii drugich miejsc w europejskich gonitwach najwyższej rangi, znakomite zwycięstwo pod Soumillonem odniósł Gstaad (Starspangledbanner – Mosa Mine / Exceed And Excel). Ogier w sześciu startach był trzykrotnie pierwszy i trzykrotnie drugi, zgarniając blisko milion dolarów. Triumf w BC Juvenile Turf był dla O’Briena ósmym (!) w tej gonitwie i jednocześnie 21. zwycięstwem w ramach Breeders’ Cup, co czyni go w tej klasyfikacji samodzielnym rekordzistą. Na tym jednak wszystkie liczniki Irlandczyka podczas mityngu BC się zatrzymały i może być mu trudno poprawić rekord wygranych G1 w jednym roku kalendarzowym. Chyba każdy chciałby mieć takie problemy.

Niewątpliwie jednym z największych zawodów kibiców Coolmore był występ podwójnej oaksistki, drugiej w Łuku Minnie Hauk (Frankel – Multilingual / Dansili). Klacz była faworytką głównej trawiastej gonitwy weekendu – Breeders’ Cup Turf. Kapitalna trzylatka chyba w końcu odczuła trudy wymagającego sezonu. Soumillon jej nie pomógł, prowadząc bardzo ofensywnie w piekielnie mocnym wyścigu, jaki zapewnił Silawi, od pewnego momentu podpierany przez Goliatha. Blisko frontu trzymał się też dwukrotny zwycięzca tej gonitwy, Rebel’s Romance (Godolphin), jednak Buick prowadził go spokojnie, bliżej kanatu. Niestety, w decydującym momencie na zakręcie dał się zamknąć i musiał szukać „objazdu”. Tymczasem Minnie Hauk już przy wyjściu na prostą była pierwsza. Przez chwilę wydawało się, że sobie poradzi, ale był to krótki moment. Po chwili doskoczył do niej Rebels’ Romance, ale po zewnętrznej nieprawdopodobnie dynamicznie ruszył Ethical Diamond. Jego finisz był niewiarygodny. Niczym torpeda minął dwójkę znakomitych rywali. Klacz momentalnie zgasła, natomiast waleczny weteran Rebels’ Romance zabrał się za niespodziewanym przeciwnikiem, jednak ten był tak doskonale dysponowany, że nie potrafił go skontrować. Trzeci finiszował inny reprezentant Godolphin, El Cordobes.

Muszę przyznać, że Ethical Diamond (Awtaad – Pearl Diamond / Areion), który nie tak dawno rywalizował w Ebor Handikap z Hipopem de Loire (mają zresztą wspólnego trenera), bardzo mi zaimponował. Jego przyspieszenie na prostej było niesamowite, a do tego w końcówce pokazał moc. Całość potęguje fakt, że 5-letni wałach ustanowił nowy rekord toru Del Mar na 2400 m – 2’25,45” i dokonał tego stosunkowo lekko. Dla doświadczonego Willy’ego Mullinsa, uznawanego za najwybitniejszego specjalistę od treningu koni płotowych i przeszkodowych w Europie, to pierwszy sukces w Breeders’ Cup. Dla niego to także była wielka niespodzianka – jeszcze w przeddzień gonitwy wypowiadał się, że ogromnie się ucieszą choć z piątej lokaty w tak doborowym towarzystwie. Jak sam zdradził, słowa uznania należą się dla jego asystenta, Davida Caseya, który odpowiada za większość zapisów i to on zasugerował start wałach w BC Turf. To była także pierwsza wygrana w biegu BC dla młodego dżokeja Dylana Browne’a McMonagle’a, świeżo upieczonego irlandzkiego czempiona. Jego jazda w tym wypadku to majstersztyk. Za zwycięstwo w tej gonitwie Ethical Diamond zarobił 2,6 mln dolarów, a więc… 5-krotnie więcej niż przez całą wcześniejszą część kariery. Triumf z przytupem.

Notable Speech odniósł 7 zwycięstwo, w tym czwarte na poziomie G1 (fot. BCWC).

Po wycofaniu Sovereignty z BC Classic stajnia Godolphin niewątpliwie największe nadzieje pokładała z biegającymi po trawie końmi Charliego Appleby’go. Ich as Rebels’ Romance spisał się dzielnie, świetnie pobiegł też El Cordobes, jednak trafiły na zbyt dobrze dysponowanego rywala. W końcu jednak na zwycięskim podium pojawiły się błękitne barwy. W milerskim Breeders’ Cup Mile bezdyskusyjnie wygrał trzeci przed rokiem Notable Speech (Dubawi – Swift Rose / Invincible Spirit). Jego także Buick poprowadził przy kanacie, ale tu miał więcej szczęścia. Znalazło się tam miejsce, a kasztan odpowiedział dynamicznym finiszem. Był poza zasięgiem rywali. Statystyki jego trenera i dżokeja w Pucharze Hodowców są imponujące. Appleby zapisał na swoje konto 12 wygraną, w tym czwartą w tej konkretnej gonitwie. Dla Buicka to 10 sukces podczas mityngów BC.

Na koniec swój moment miał także wyróżniający się w tym roku francuski szkoleniowiec Francis-Henri Graffard. To dla niego niesamowity czas. Po wygranych w Łuku (Daryz) oraz Champion Stakes (Calandagan), przyszedł czas na jego pierwszy sukces podczas Breeders’ Cup. Stało się to za sprawą oaksistki Gezory (Almanzor – Germance / Silver Hawk), która pod Michaelem Barzalona na finiszu wyprzedziła mocniej liczoną amerykańską She Feels Pretty.

Warto wspomnieć, że zanim na torze Del Mar rozpoczął się festiwal gonitw G1, rozegrano milerską gonitwę Goldikova Stakes G3. Wygrała ten wyścig faworyzowana Special Wan, która pod koniec sierpnia triumfowała w gonitwie tej samej rangi Ladies Turf Stakes. Na siódmym miejscu, o 6,5 dł. za nią, finiszowała wówczas Lady Ilze własności firmy Westminster.


Krzysztof Romaniuk

Na zdjęciu tytułowym Forever Young wygrywa Breeders’ Cup Classic 2025 przed Sierrą Leone (fot. ABR)

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły