Znakomita końcówka Zinighta podsumowała sezon 2025

Sezon 2025 przechodzi do historii. Ta ostatnia niedziela przyniosła nam dużo ciekawej rywalizacji w licznie obsadzonych gonitwach. Mityng, podobnie jak cały sezon, był bardzo udany dla dżokeja Sanzhara Abaeva, który triumfował także w wyścigu o Nagrodę Zamknięcia Sezonu (I gr., 2000 m). Bezdyskusyjnie najlepszy w nim okazał się mało doświadczony Zinight, trenowany przez Krzysztofa Ziemiańskiego dla spółki Millennium Stud.

Dla nich to był także świetny sezon. Krzysztof Ziemiański w czempionacie trenerskim zajął piąte miejsce, ale zanotował kilka wygranych na najwyższym poziomie. Przede wszystkim Bremen wygrał Wielką Warszawską, a trzyletni Chestnut Rocket dwa z trzech wyścigów Potrójnej Korony – Nagrodę Rulera oraz Derby. Te osiągnięcia, wraz z sukcesem Only Luck w gonitwie rangi Listed w Niemczech, sprawiają, że doświadczony szkoleniowiec jest jednym z głównych kandydatów do tytułu Trenera Roku.

Zinight na padoku przed ostatnią gonitwą sezonu wyglądał znakomicie. Ogier był najmniej doświadczonym uczestnikiem mocno obsadzonej gonitwy, mając zaledwie trzy starty za sobą, w tym dwa zwycięskie. Co ciekawe, większość 15-konnej (a ostatecznie 14-konnej stawki po wycofaniu w terminie dodatkowym Wirtuoza) stanowiły konie trzyletnie, jednak wszystkie pozostałe rozpoczynały karierę w wieku dwóch lat. Najwyżej stały notowania Black Mahala oraz 5-letniej Glorii Gentis.

Warunki na bieżni w niedzielę były bardziej wymagające niż w sobotę, ale tempo w ostatniej gonitwie nie było spacerowe. W maszynie został Sigismundus Rex, tymczasem ostro do przodu ruszył Boidanssonblanc, przy którym spokojnie galopował Zinight. W czołówce znalazła się też Intonacja. Dopiero po kilkuset metrach na czoło stawki przesunął się „frontowy” Domindar i kontynuował bieg w solidnym tempie. Przez chwilę za nim trzymała się Intonacja, jednak na zakręcie zaczęła odpadać.

Domindar wyprowadził na prostą finiszową. Kapitalnie przy kanacie galopował Zinight, natomiast wyraźnie męczyły się Boitdanssonblanc, a także Dynamo Blue i poprawiający wcześniej szerszym łukiem Black Mahal. 400 m przed celownikiem Zinight swobodnie objął prowadzenie i zaczął oddalać się do rywali. Domindara naciskało kilka koni, z których najlepiej radziła sobie Money Money. Dosiadający jej Marsel Zholchubekov świetnie znalazł przejście z końca stawki i polska klacz znów pokazała się z najlepszej strony. W końcówce zmniejszała stratę do Zinighta, choć już nie miała szans nawiązać z nim walki. Drugi oddech złapał jeszcze Domindar, dzięki czemu skutecznie odparł atak konkurentów i uplasował się na trzecim miejscu. Za nim na celownik wpadły Gloria Gentis tuż przed parą Boitdanssonblanc-Lennon, kończącymi łeb w łeb.

Zinight podczas dekoracji (fot. Tor Służewiec)

Dla Zinighta (Zelzal – Last Cast / Marju) to trzecie zwycięstwo w czwartym starcie. Wygląda na to, że podopieczny Krzysztofa Ziemiańskiego ciągle się rozwija i może okazać się bardzo mocny w przyszłości. Wygrana trzylatka była symbolicznym podsumowaniem sezonu, w którym Sanzhar Abaev zdominował rywalizację w czempionacie. Jego licznik zatrzymał się ostatecznie na liczbie 64, ale godna pokreślenia jest ponad 20-procentowa skuteczność kirgiskiego jeźdźca, co przy dużej ilości jazd jest wynikiem bardzo dobrym.

To był także świetny rok dla Spółki Millennium, której niebiesko-żółte barwy także mocno zapisały się w pamięci kibiców w 2025. Oprócz wygranych wspomnianych koni, świetnie spisywały się ich dwulatki – chociażby Felix Guido (niepokonany zwycięzca Nagrody Dakoty), Aksios (Mokotowska), Gruman, Birmingham i kilka innych.

Maciej Jodłowski wyszarpał tytuł czempiona!

Na niższym poziomie dla Millennium Stud wygrał w niedzielę jeszcze Mavr. Była to przedostatnia gonitwa sezonu, która… okazała się kluczowa dla ostatecznego kształtu rankingu trenerskiego. To właśnie triumf dosiadanego przez Bostona Marata Uulu trzylatka sprawił, że Maciej Jodłowski pod względem liczby wygranych zrównał się z Adamem Wyrzyk, a wobec zdecydowanie większej liczby wywalczonych drugich miejsc, znalazł się na czele tabeli! Tym samym, obronił tytuł czempiona. Trzecie miejsce w klasyfikacji zajęła Cornelia Fraisl, a czwarte Janusz Kozłowski.

Zwycięstwo Mavra zapewniło Maciejowi Jodłowskiemu drugi z rzędu tytuł czempiona trenerów (fot. Tor Służewiec)

W przypadku jeźdźców większość była jasna przed ostatnim weekendem, a całe podium przypadło Kirgizom. Ponad 20 oczek za Sanzharem Abaevem sklasyfikowany na drugim miejscu był Kumushbek Dogdurbek Uulu przed Erbolem Zamudinem Uulu. Czwarte miejsce zajął Stefano Mura przed Temurem Kumarbekiem Uulu.

Pozostałe rozstrzygnięcia weekendu

Maciej Jodłowski mógłby być pewny sukcesu w czempionacie nieco wcześniej, gdyby roli murowanego faworyta w biegu o Nagrodę Hipokratesa (1400 m) dla dwulatków sprostał Wind Charger. Po imponującym zwycięstwie w debiucie, na torze panowało duże przekonanie, że trudno go będzie pokonać. Ogier jest jednak koniem późniejszym i tym razem żadnych szans nie dał mu piąty w Mokotowskiej Nomas Fahad (Inns of Court – Libertie Belle / Canford Cliffs). Dosiadany przez Dastana Sabatbekova podopieczny Andrzeja Laskowskiego nie pozwolił się zbliżyć rywalowi na prostej i wygrał po raz drugi w tym roku dla Haifiego Ali Alhaifiego.

Nomas Fahad potwierdził duże możliwości (fot. Tor Służewiec)

Omawiając niedzielne wydarzenia warto wspomnieć o bardzo udanym debiucie w innej gonitwie trenowanego przez Macieja Janikowskiego ogiera Westminster Rocket (Golden Horn – Ten Thousand Stars / Toronado). Pomimo problemów w pierwszej fazie licznie obsadzonej gonitwy dla dwulatków, na prostej reprezentujący barwy Westminster młody folblut w dobrym stylu doścignął i wyprzedził rywali, sprawiając świetne wrażenie. Warto zapamiętać tego konia w kontekście przyszłorocznych gonitw dystansowych.

W sobotę rozegrano trzy gonitwy I grupy. W otwierającej mityng rywalizacji dwuletnich klaczy o Nagrodę Upsali (1400 m) zwycięstwo odniosła trenowana przez Macieja Jodłowskiego Cotai Spirit (Cotai Glory – Evening Spirit / Invincible Spirit), własności Junior Speed srl. Dosiadana przez Erbola Zamudina Uulu kasztanka na prostej musiała stoczyć walkę z Iserą i towarzyszką stajenną Nouki, która bardzo wyraźnie poprawiła się w porównaniu z debiutem sprzed tygodnia. Rozczarowała liczona równie mocno jak triumfatorka Space Bear, przybiegając ostatnia. Ten wynik pozwolił trenerowi Jodłowskiemu na dwie godziny objąć prowadzenie w czempionacie trenerskim.

Dla Perfect Position był to świetny sezon. Espresso także biegał na wysokim poziomie (fot. Tor Służewiec)

Właśnie wtedy skutecznie odpowiedziała stajnia Adama Wyrzyka. W sprinterskiej gonitwie o Nagrodę Pawimenta (1200 m) trzy konie narzuciły piekielnie mocne tempo, pokonując zakręt w niespełna 27,4 sekundy na torze mocno elastycznym w skali 4,1. W efekcie Marvelous Stam i Geia Sou Moro szybko na prostej odpadły. Lepiej trzymał się Gift of The Queen, ale i on nie był w stanie nawiązać walki ze świetnie finiszującymi Perfect Position (Invincible Army – Anayis / Esceed and Excel) i Espresso. Ostatecznie dosiadana przez Stefano Murę klacz wygrała o 0,5 dł., odnosząc trzecie w tym roku zwycięstwo dla stajni J.M.

W zamykającym mityng wyścigu o Nagrodę Sasanki (2000 m, klacze arabskie) zanosiło się na sensację. Dosiadający nieliczonej Namery Me Erbol Zamudin Uulu uśpił rywali, którzy trochę go odpuścili. Kirgiz przyspieszył po pokonaniu 500 m i rywalki musiały gonić. Na prostej Namera Me nieoczekiwanie utrzymywała pierwsze miejsce i jedynie programowa faworytka Erama była w stanie się do niej zbliżyć. W końcówce silnie wysyłana przez Dastana Sabatbekova zdołała pokonać świetnie dysponowaną przeciwniczkę. Hodowcą i właścicielem trenowanej przez Macieja Janikowskiego Eramy (Shadwan Al Khalediah – Edorma / Dormane) jest Maciej Janikowski.

Agata Stadnicka na Gro odniosła pierwsze zwycięstwo w karierze, jednocześnie sprawiając wielką niespodziankę (fot. Tor Służewiec)

Mogło zatem dojść do drugiej wielkiej niespodzianki z rzędu, ponieważ pół godziny wcześniej taką zafundowały publiczności klacz Gro (Ito – Godrics Hollow / Shamalgan) i amazonka Agata Stadnicka. Był to bieg kończący skumulowaną septymę (jednak przed nim była w grze już tylko jedna kombinacja), w którym zdecydowanie wyróżniały się wiceoaksistka Gelenda i dobrze biegająca Enchanted Way. Wydawało się, że jedna z nich musi wygrać, tymczasem Gro, wykorzystując niską wagę, poprowadziła bardzo równym tempem. Na prostej w pościg za nią rzuciły się Break In Your Eyes oraz Gelenda, ale długo nie potrafiły się zbyt mocno zbliżyć. Dopiero na ostatnich metrach przewaga Gro stopniała, jednak klacz pewnie dotarła do celownika jako pierwsza. Był to pierwszy triumf amazonki Agaty Stadnickiej, która w ten sposób świetnie wykorzystała szansę otrzymaną od trenerki Claudii Pawlak i właścicielek niemieckiej stajni Coinhill.


Krzysztof Romaniuk

Na zdjęciu tytułowym Zinight wygrywa ostatnią gonitwę sezonu! (fot. Tor Służewiec)

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły