Dwulatki. Dominacja Millennium, ale konkurencja powinna zyskać przez zimę

Rywalizacja dwulatków to jednocześnie zapowiedź przyszłości i wielkie nadzieje. Nie zawsze te konie, które brylują w pierwszym sezonie startów, odgrywają wiodące role w przyszłości, ale te najlepsze najczęściej nie zawodzą. W tym roku nie objawił nam się zdecydowany lider – za takiego można było uznawać Felixa Guido, jednak jesienią ogiera nie zobaczyliśmy na Służewcu i zapewne już nie zobaczymy. Właściciel zdecydował się go przenieść do Irlandii. Mimo tego to właśnie przedstawiciele Millennium Stud wyróżnili się w roczniku. Pytanie, jak to przełoży się na kolejny sezon, bo przed rokiem było podobnie, a ich trzylatki ogromnie zawiodły. Wśród rywali „czai się” kilka ciekawych koni…

Mało zaskakujący początek i narodziny gwiazdy

Broniący tytułu czempiona trenerów Maciej Jodłowski przyzwyczaił publiczność na Służewcu, że jego dwulatki od samego początku błyszczą. Nie inaczej było w tym roku. Fantastyczne otwarcie kariery zaliczyły klacz Bright Brilliant (niestety, doznała kontuzji), Felix Guido oraz Zorianna, które jeszcze przed przerwą letnią wygrywały w debiutach. W przypadku dwóch pierwszych, należących do Millennium Stud, zwycięstwa były dowolne. Spośród przedstawicieli innych stajni świetnie pokazał się przygotowywany przez Adama Wyrzyka Kartacz, w dobrym stylu pokonując obiecującą Lady Livę (półsiostrę znakomitej Lady Ilze, zwyciężczyni tegorocznego German 1000 Guineas).

To właśnie Kartacz (Soldier’s Call – French Heroine / Redoute’s Choice) triumfował w pierwszym biegu pozagrupowym (o Nagrodę Dorpata) dla młodych folblutów, łatwo pokonując Zoriannę (Coulsty – Feathery / Teofilo) beigającą dla spółki Dozbud 2. Ogierek ujął kibiców swoim wydajnym, choć ciągle „źrebięcym” stylem galopowania i zyskał spore grono fanów.

Kartacz – źrebak, który fruwał (fot. Tor Służewiec)

Tymczasem nadszedł wyczekiwany drugi występ Felixa Guido (Starspangledbanner – Rare / Galileo), który miał potwierdzić ponadprzeciętne możliwości, zasygnalizowane zwycięstwem aż o 18 dł. w debiucie. Tak też się stało. Wygrał bieg o Nagrodę Skarba łatwo o 3,5 dł. przed Zorianną, czyli zachowując nad klaczą dokładnie taką sama przewagę, jak wcześniej Kartacz. To zapowiadało ciekawe starcie w pierwszym biegu na najwyższym poziomie – o Nagrodę Dakoty, rozgrywanym na początku września.

Tu do rywalizacji z najlepszymi wkraczał jeszcze drugi ogierek biegający dla Millennium Stud, trenowany przez Krzysztofa Ziemiańskiego Birmingham (Belardo – Riven Star / Falco), mający za sobą jedynie zwycięski debiut w ciekawej stawce (pokonał obiecujące Birnbaum Warriora oraz Time For the Stara). Wysoka ocena dwulatka w stajni sprawiała, że miał on swoich zwolenników, nawet w starciu z dwójka liderów rocznika.

Najmocniej liczony Felix Guido nie rozczarował swoich kibiców. Okazał się bezkonkurencyjny i chyba właśnie sam styl zwycięstwa był największym zaskoczeniem, obok tego, że w tej rywalizacji zupełnie nie odnalazł się Kartacz. Wyścig nie ułożył się dla niego korzystnie, jednak wyraźna przegrana z Birminghamem i pokonywaną wcześniej Zorianną musiała być uznawana za rozczarowanie.

Birmingham w debiucie powalczył z Birnbaum Warriorem (fot. Tor Służewiec)

Po tej „defiladzie” wydawało się, że w Polsce nie będzie mocnego na Felixa (w tym sezonie), jednak nie dane nam było potwierdzić tych przypuszczeń. Tuż przed zapisem do najważniejszego wyścigu dla dwulatków, o Nagrodę Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (kat. A, 1400 m), tor obiegła informacja o decyzji właściciela, by zakończyć starty ogiera na Służewcu i przenieść go do jednej z zagranicznych stajni (przypuszczalnie Josepha O’Briena, który dla Millennium Stud przygotowuje w Irlandii niezwykle ciekawego Hardy Warriora). Teraz pozostaje nam czekać na debiut Felixa Guido na jednym z zagranicznych torów.

W poszukiwaniu nowego lidera rocznika – cios z Francji

W tej sytuacji nowego lidera rocznika miał wyłonić wspomniany wyścig, rozgrywany podczas Jesiennej Gali. Do tytułu, oprócz Kartacza i Birminghama, miały kandydować jeszcze dwa ciekawe konie, które miały okazję spotkać się w debiucie na początku sierpnia. Przygotowywana przez Macieja Janikowskiego dla Westminster Race Horses Lady Evi (Masar – Middle Creek / Poet’s Voice), półsiostra bardzo dobrej Lady Charlotte (Golden Horn), w dobrym stylu pokonała okrzykniętego już wcześniej gwiazdą stajni Krzysztofa Ziemiańskiego (i Millennium Stud) Grumana (Cracksman – Guiana / Tiger Hill) – półbrata dobrze znanego polskiej publiczności Good Gifta (Territories). Ta dwójka w międzyczasie dołożyła do swoich „CV” po zwycięstwie – ogier na poziomie II grupy, a klacz w Nagrodzie Nick of Memory (I gr.), łatwo bijąc Lady Livę.

Ananke (od prawej) wyprzedziła podczas Jesiennej Gali na Służewcu Grumana i Lady Evi (fot. Tor Służewiec)

Stajnia Millennium Stud wystawiała więc do gonitwy o Nagrodę Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w zastępstwie Felixa Guido, duet mocnych ogierów Krzysztofa Ziemiańskiego – Grumana i Birminghama, z którymi miał się sprawdzić Kartacz oraz dwie klacze, Lady Evi oraz gościni z Francji – Ananke (Zelzal – Hadeel / Siyouni), trenowana przez Alicje Karkosę dla braci Andrzeja i Ryszarda Zielińskich. Ta ostatnia była mocno zagadkowa, mając za sobą jedynie debiut i trzecie miejsce na topowym francuskim torze w Deauville. Okazało się to wystarczające. W rozegranym spokojnym tempem wyścigu Ananke popisała się piorunującym finiszem z końca stawki przy kanacie i świetnym stylu pokonała polskie konie. Do końca starał się stawiać jej opór Gruman, przegrywając o 0,5 dł., a w walce o trzecie miejsce Lady Evi nieznacznie pokonała Birminghama.

Nie tylko szczęście (ang. not only luck)

W międzyczasie Krzysztof Ziemiański i stajnia Millennium zaprezentowali na Służewcu kolejnego interesującego konia – klacz Only Luck (Lucky Vega – Love Street / Kitten’s Joy). Dwulatka w debiucie sprostała roli faworytki, choć nie bez problemów, bo na prostej była naciskana najpierw przez Lady Zillę, a następnie przez dynamicznie finiszującą Akirę Yashę. O wiele łatwiej przyszła jej wygrana podczas Jesiennej Gali w Coolmore Cardei (kat. B, 1200 m) w gronie klaczy. Zadanie miała ułatwione, ze względu na start Lady Evi w Nagrodzie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ale aż o 4,5 dł. pokonała dobrą Tomiris (również biegającą dla Millennium, tr. M. Jodłowski), co zrobiło na ekspertach spore wrażenie.

Only Luck (w środku) w walce z Akirą Yasha i Lady Zillą (z prawej). Za nimi interesujący siwy Germanicus (fot. Tor Służewiec)

Niepokonana w dwóch startach na Służewcu dwulatka, trochę wzorem Merveilleux Lapin rok wcześniej, została zgłoszona do gonitwy rangi Listed w niemieckim Hanowerze (Youngster Fillies Cup). Trafiła na dość wyrównaną stawkę, w której nie było gwiazd i sprawiła dużo radości kibicom, skutecznie walcząc o zwycięstwo pod Martinem Seidlem. To drugi rok z rzędu, kiedy trenowana w Polsce młoda folblutka wygrywa gonitwę Pattern u naszych zachodnich sąsiadów.

Finał sezonu – jak nie jeden, to drugi, jak nie drugi to trzeci lub… czwarty

Bardzo ważne sprawdziany dla czołowych dwulatków rozgrywane są na przełomie października i listopada. Gonitwa o Nagrodę Mokotowską, rozgrywana na dystansie 1600 m, wyłania tradycyjnego „zimowego faworyta na Derby”, natomiast starcie klaczy w Nagrodzie Efforty może być preludium pierwszego klasyka kolejnego sezonu – Nagrody Wiosennej (polskiego odpowiednika 1000 Guineas).

W tym roku warunki były wymagające. Miękka bieżnia wydawała się premiować konie o zdolnościach dystansowych, a szybkość nie była pierwszorzędnym atutem. W Mokotowskiej rola faworyta, pod nieobecność Felixa Guido i Grumana, przypadła więc Birminghamowi, ale Millennium Stud, jak się okazało, miało w zanadrzu jeszcze jednego asa. Mający za sobą jedynie zwycięski debiut Aksios (Calyx – Daleelaty / Showcasing) z wielką łatwością pokonał rywali i dał już piąte w ostatnich siedmiu latach zwycięstwo w Mokotowskiej trenerowi Jodłowskiemu! Birmingham był drugi, a za nim finiszowały dwa ogiery Adama Wyrzyka – Time For the Star oraz wychodzący najwyraźniej z kryzysu Kartacz. Piąty finiszował z kolei trenowany przez Andrzeja Laskowskiego Nomas Fahad (Inns of Court – Libertie Belle / Canford Cliffs), który jeszcze w listopadzie w przekonującym stylu wygrał Nagrodę Hipokratesa (I gr.).

Aksios został zimowym faworytem na Derby 2026 (fot. Tor Służewiec)

Wśród klaczy niespodzianki nie było. Lady Evi łatwo sprostała roli faworytki i zdobyła Nagrodę Efforty dla Westminster Race Horses. Zorianna finiszowała trzecia, ulegając jeszcze ciekawej Akirze Yasha (Saxon Warrior – Regency Romance / Diktat). Ta ostatnia to podopieczna Wiaczesława Szymczuka, która w trzech startach wygrała raz i dwukrotnie finiszowała druga, za topowymi klaczami – Only Luck i Lady Evi.

Ostatni pozagrupowy wyścig sezonu, o Nagrodę Nemana wygrał Kartel Code (tr. Maciej Jodłowski), należący do dobrze znanego duetu Kishore Mirpuri / Wojciech Żmiejko. Przewaga 10 długości na celowniku robi wrażenie, choć przeciwnicy byli przeciętni. Wcześniej pokazywał się dobrze, na poziomie grupowym ulegając jedynie Felixowi Guido (w debiucie) i Grumanowi. W Nagrodzie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi był piąty.

O kim warto pamiętać?

Regularnie zdarza się, że wśród koni dwuletnich są także „ukryte” talenty, czyli takie, które pozostały bez spektakularnych zwycięstw, ale zwróciły na siebie uwagę pojedynczymi startami. Często nie mogły rozwinąć skrzydeł przez rywalizację na zbyt krótkich dystansach (w Polsce 1600 m to max) lub po prostu, z różnych powodów, ich kariera rozwija się później. Nie sposób wszystkich wymienić, jednak kilka takich dwulatków utkwiło mi w pamięci.

Time For The Star (fot. Tor Służewiec)

Pierwszym koniem, który zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie w kontekście przyszłości był Time For The Star (Time Test – Rosika / Sakhee) własności Romana Sumiły. Już w debiucie bardzo mi się podobał jego ruch i zachowanie na finiszu. Wprawdzie nie był w stanie podskoczyć do walczących wówczas o zwycięstwo Birminghama i Birnbaum Warriora, ale i tak przykuł uwagę. Łatwo wygrał w drugim starcie, natomiast w Mokotowskiej ponownie uległ Birminghamowi (i oczywiście Aksiosowi), co nie zmienia mojej pozytywnej opinii o nim. Uważam, że to koń na duże wyścigi w wieku trzech lat.

Warto także pamiętać o Birnbaum Warriorze (Westminster Race Horses), którego po wygranej w drugim starcie Maciej Janikowski „schował do kieszeni”. To nie był materiał na dwulatka i powinien mocno się rozwinąć. I tu muszę powiedzieć, że arcydoświadczony trener, którego dwulatki wygrały kilka wyścigów, ma w mojej opinii niesamowitą reprezentację przyszłorocznego rocznika derbowego. Oprócz Lady Evi i Birnbaum Warriora, zrobił na mnie wrażenie kolejny koń biegający pod wodzą Macieja Janikowskiego dla Westminster Race Horses – Westminster Rocket (Golden Horn – Ten Thousand Stars / Toronado). Zadebiutował w ostatni weekend i wygrał w licznej stawce. Konkurencja o tej porze roku na poziomie II grupy nie jest może szczególnie mocna, ale sposób w jaki galopował, choć od początku wyścig nie układał się dla niego korzystnie, podpowiada, że to koń o ogromnych możliwościach. Stał się dla mnie momentalnie jednym z głównych kandydatów do sukcesów w głównych dystansowych gonitwach na polskich torach.

Westminster Rocket (6) rozpoczyna dobrze zapowiadającą się karierę od zwycięstwa (fot. Tor Służewiec). Blisko za nim finiszował Tornado of Souls. (fot. Tor Służewiec)

Maciej Janikowski ma w swojej stajni też pełnego brata świetnego Bolda – Rondnoira (Zelzal – Shaloisi / Air Chief Marshal), należącego do Roberta Gorczycy i Tomasza Walczyńskiego. Łatwa wygrana w debiucie pokazuje, że to także koń o sporym talencie i powinniśmy jeszcze o nim usłyszeć nie raz.

Polska hodowla i jej gwiazdki

Na koniec warto wspomnieć jeszcze o młodzieży krajowej hodowli, chociaż na ten moment nie wydaje się, żebyśmy mieli w tym gronie gwiazdę pokroju Formuły. Wyróżniła się trenowana przez Alexandra Kabardova Vivienne (Balios – Victoria Drummond / Sea The Stars), hodowli Andrzeja i Ryszarda Zielińskich. Posiadająca liczne grono właścicielskie klacz pozostała niepokonana w dwóch startach. Zwycięstwa w Nagrodach Próbnej i Intensa (kat. B) ma swoją wymowę i wartość (zarobiła blisko 50 tys. zł), ale też stawia ją w trudnej sytuacji na początku kolejnego sezonu, gdyż będzie startowała z poziomu pozagrupowego. Z drugiej strony, Vivienne ma cenny na polskie warunki rodowód, będąc blisko spokrewniona z derbistką i oaksistką Nemezis (siostra Victorii Drummond). Za nią w Intensa finiszowały wyróżniające się spośród ogierków Don Star (Sinop – Donna Zira / Don Corleone) państwa Kopelów ze stajni Wiaczesława Szymczuka oraz należący do rodziny Gorczyców Jam Depeche (Balios – Jam Julietta / Ecosse). Ten drugi w treningu Macieja Janikowskiego wygrał wcześniej Próbną, a jesienią był szósty w Mokotowskiej. Dwa zwycięstwa jesienią odniosła przygotowywana przez Wojciecha Olkowskiego iwniańska Słodka Czekolada (Bush Brave – Simka / Jape).

Warto podkreślić udany debiut w roli reproduktora ogiera Umberto Caro. Na starcie stanęła trójka jego dzieci, wyróżniając się bardzo dobrymi warunkami fizycznymi. Najpierw błysnęła Cecylia (Celtic Song / Arcano), która po trzecim miejscu w debiucie w gonitwie otwartej, wygrała dwukrotnie. Niestety, doznała kontuzji. Później dobrze radził sobie także Nagi Instynkt (Nadworna / Nowogródek), w trzech startach finiszując po razie na pierwszym, drugim i trzecim miejscu. Trzy razy biegał też Akryl (Amadora / Nowogródek), ale ze słabszym skutkiem (raz trzeci).


Krzysztof Romaniuk

Na zdjęciu tytułowym Felix Guido (fot. Tor Służewiec)

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły