Stawka pięcioletnich i starszych arabów czystej krwi nie była na Służewcu tak mocna jak w poprzednich sezonach, ale rywalizacja o czołowe lokaty w najważniejszych gonitwach i tak miała różnych triumfatorów. Na szczycie tegorocznego rywalizacji znalazły się dwa konie w barwach Polska AKF: Rasmy dominujący w Polsce i Wasmy Al Khalediah podbijający kolejny rok Szwecję. Za ich plecami trwała jednak zacięta walka. W tym sezonie nastąpiła spektakularne odrodzenie Lindahls Anakina, konsekwentne występy prezentował fenomenalny koń polskiej hodowli Fragnar, a zaskakujący powrót co prawda „tylko” na poziomie grupowym, ale z wygranymi mocno mieszającymi w portfelach graczy zanotował Salsabil II. To wszystko sprawiło, że kibice arabów nie mogli narzekać na brak emocji.
W tabeli pięcioletnich i starszych koni arabskich prowadzi Rasmy Al Khalediah z handicapem 83,5 kg, przed Wasmy’m (82) i duetem Fragnar – Lindahls Anakin (po 81,5). Dalej plasują się m.in. Nimrod (78,5), Salsabil II (78), Monaasib, Hyrokkin i Ksar de l’Ardus – konie, które przez cały rok stanowiły wymagających rywali dla największych gwiazd, regularnie zaskakując kibiców.
Rasmy Al Khalediah – czempion

Sezon 2025 był dla Rasmy’ego Al Khalediah rewelacyjnym podsumowaniem wybitnej kariery. Ośmioletni ogier trenera Janusza Kozłowskiego trzykrotnie meldował się jako pierwszy na celowniku gonitw kategorii A – w Nagrodzie Cometa, Ofira i przede wszystkim w międzynarodowej Nagrodzie Europy G3.
Już w kwietniu, w Nagrodzie Cometa na 2000 m, Rasmy musiał włożyć w bieg wszystkie siły, staczając zacięty pojedynek z Fragnarem. Po emocjonującej walce i wygranej „tylko” o łeb ogier dał jasny sygnał, że mimo upływu lat nie zamierza oddawać pola młodszym rywalom. Wydaje się, że nie tylko talent wyścigowy, ale przewaga doświadczenia weterana potrafiła dodać skrzydeł, gdy celownik był blisko.
W Nagrodzie Ofira na 2400 m nastąpiła przemiana zbliżona jaką Gensik przeszedł w 2023 roku. Rasmy zaprezentował nową, dojrzałą „twarz” stayera, a jego etatowy jeździec Temur Kumarbek Uulu udowdnił, że znakomicie potrafi kontrolować przebieg gonitwy. Ogier spokojnie galopujący w ręku na prostej finiszowej odszedł konkurentom na przytłaczające 5,5 długości, potwierdzając, że również na dłuższym dystansie jest trudny do pobicia.
Jednak ukoronowaniem kampanii było sierpniowe zwycięstwo w Nagrodzie Europy podczas Dnia Arbskiego. W roli zdecydowanego faworyta Rasmy nie zawiódł. Na prostej błyskawicznie odskoczył od Bayesy i Love Me de la Cere, wygrywając o sześć długości w dobrym czasie 3’01,8. Ani Fragnar, ani Menwaal Al Shahania nie były w stanie nawiązać z nim walki na dystansie 2600 m. Rezultat ten potwierdził, że weteran był królem tego sezonu, a jego nota 83,5 kg w pełni oddaje skalę dominacji.
Jedynym zgrzytem był nieco słabszy występ w kończącej sezon Nagrodzie Porównawczej, gdzie Rasmy finiszował dopiero piąty. Mimo to, w pięciu krajowych startach odniósł trzy zwycięstwa i raz kończył na płatnym miejscu, a do tego doszła cenna trzecia lokata w UAE President Cup w Sztokholmie. To bilans godny Arabskiego Konia Roku.
Wasmy Al Khalediah – mistrz szwedzkich torów

Drugi w rankingu, Wasmy Al Khalediah, specjalizuje się w krótszych dystansach, a jego sezon był równie imponujący, choć skupiony głównie na sukcesach międzynarodowych. Ośmioletni ogier pobiegł zaledwie trzy razy, ale za to jak – dwa zwycięstwa w Szwecji i trzecie miejsce w Traf Warsaw Mile.
Pierwszy wielki sukces przyszedł w czerwcu w Sztokholmie, w UAE President Cup na 1500 m. Wasmy poprowadził bardzo szybkie tempo. Po dyskwalifikacji belgijskiej Faridy P za niedozwoloną substancję, zwycięstwo w gonitwie rangi Listed przypadło właśnie ogierowi z Polska AKF, co dla polskich barw oznaczało najwyższą wygraną finansową sezonu na arenie międzynarodowej.
Na Służewcu Wasmy bronił tytułu w Traf Warsaw Mile, ale po nocnych opadach tor był wymagający, a początek gonitwy rozegrano w szaleńczym tempie. Prowadzony przez Szczepana Mazura ogier długo dyktował warunki na czele, jednak w końcówce wyraźnie osłabł i dał się wyprzedzić Lindahlsowi Anakinowi oraz Power Boltowi, kończąc na trzeciej pozycji. Nawet jeśli wynik był poniżej oczekiwań, sam fakt utrzymania się na podium w jednej z najmocniej obsadzonych gonitw sezonu tylko potwierdził jego przynależność do absolutnej elity.
Jesienią Wasmy wrócił do Szwecji na Jägersro, gdzie w Wathba Stallions Sprint Cup na 1200 m popisał się biegiem „od słupa do słupa”. Wygrał pewnie, pokazując, że na krótkich dystansach wciąż jest koniem z kategorii prawie nie do pobicia. Dwa zwycięstwa i trzecie miejsce w trzech startach to bilans, który świetnie tłumaczy wysoką notę 82 kg i podkreśla jego klasę.
Lindahls Anakin – duński weteran rozdający karty

Trzecie miejsce w rankingu, ex aequo z Fragnarem, zajmuje Lindahls Anakin – koń, który w sezonie 2025 przeszedł prawdziwe odrodzenie. Po problemach zdrowotnych i słabszym roku 2024, pięcioletni wałach spod ręki Claudii Pawlak wrócił na najwyższy poziom, stając się jednym z najbardziej uniwersalnych koni w stawce.
Sezon zaczął właśnie od Nagrody Bandosa na 2200 m, gdzie pod Konradem Mazurem wygrał pewnie o 1,5 długości. Kolejne mocny akcent zaliczył w sierpniowej Nagrodzie Figaro, gdzie po zaciętym finiszu musiał uznać wyższość Fragnara, przegrywając tylko szyją.
Wielki triumf na dystansie mili przyszedł kilka tygodni później w Traf Warsaw Mile, gdzie Lindahls Anakin z Konradem pobiegł idealny taktycznie wyścig. Pozostając w cieniu za szaleńczo prowadzącym Wasmy’m i Lightning Thunderem, zachował świeżość na końcówkę. Po wyjściu na prostą zaatakował szerokim torem i minął zmęczonego faworyta, odpierając jeszcze finisz Power Bolta. Zwycięstwo wyścigu Listed w czasie 1’48,9 i wygrana 40 tys. zł były największym sukcesem kariery duńskiego wałacha. Triumf ten udowodnił, że w sprincie Lindahls Anakin potrafi rozdawać karty.
Jakby tego było mało, Lindahls Anakin świetnie odnalazł się również na długim dystansie. W Nagrodzie Michałowa na 2800 m wygrał w dobrym czasie 3’20,9, potwierdzając status jednego z najbardziej uniwersalnych koni w stawce – z powodzeniem rywalizującego z elitą na krótkich dystansach, w okrojonej stawce przeradzając się w rasowego długodystansowca.
Fragnar – konsekwentnie znakomity

Fragnar, sześciolatek w treningu Adama Wyrzyka, to koń, który może nie błyszczał tak spektakularnie jak Rasmy, ale przez cały rok pozostawał jego najgroźniejszym krajowym przeciwnikiem na długich dystansach. Był to koń, który swoją formą i regularnością zapewniał sportową jakość w każdej gonitwie najwyższej rangi.
Już w kwietniowej Cometa doszedł do Rasmy’ego „na łeb”, zmuszając faworyta do maksymalnego wysiłku. W Nagrodzie Bandosa na 2200 m odpowiedział efektownym zwycięstwem, a latem dołożył kolejny sukces w Nagrodzie Figaro na 2400 m – ponownie pod Stefano Murą, po wyścigu rozegranym w odważnym stylu i zakończonym nowym rekordem toru 2’42,5”.
W nagrodach najwyższej rangi – Ofira, Europy i Porównawczej – Fragnar musiał się zadowolić czwartymi miejscami, ale jego regularność była wzorem. Trzy zwycięstwa i trzy czwarte miejsca w sześciu głównych startach mówią same za siebie. To koń, który pokazuje duże możliwości i jeszcze większe serce do walki.
Nimrod, Salsabil II i Ksar de l’Ardus – mocne zaplecze liderów
Tuż za wielką czwórką mieliśmy konie, których obecność podnosiła poziom gonitw niższych rang, a ich pojedynki dostarczały dodatkowej dawki emocji.
Nimrod (78,5) w końcówce sezonu sprawił niespodziankę, zajmując trzecie miejsce w Nagrodzie Porównawczej za francuską dwójką czterolatków trenera Laskowskiego: Love Me de la Cere i Menwaal Al Shahania. Wcześniej kilkakrotnie meldował się na płatnych miejscach w wyścigach grupy A i B, potwierdzając reputację solidnego wyścigowca.
Salsabil II (78), rekordzista toru na 1400 i 1600 m, po trudnym początku sezonu trochę nieoczekiwanie wrócił do gry po zabiegu kastracji. Przeciwko niemu przemawiały dystans 2000 m i trzymiesięczna przerwa w startach, ale trenerce udało się przygotować go idealnie. Konrad Mazur poprowadził siwka bardzo mądrze taktycznie – podyktował spokojniejsze tempo na pierwszych ćwiartkach (36,6–34,7), by ostatni kilometr pokonać w świetnym czasie (32,9–33,6). Na prostej Salsabil obronił się przed atakiem świetnie dysponowanego Kito, a Nimrod musiał zadowolić się trzecim miejscem – to był wyścig „przebudzenia” dawnej gwiazdy, który wielu graczom skomplikował zakład septymy. Tydzień później wałach tylko potwierdził formę, wygrywając ponownie na 2000 m w Nagrodzie Dragona, tym razem z amazonką Kingą Garnys w siodle, dla której była to pierwsza wygrana w karierze. Kurs około 6:1 i zwycięstwo w handicapie ponownie mocno namieszały w portfelach graczy. Późniejsza porażka w Nagrodzie Geparda – przy bardzo wysokiej wadze i bardzo ciężkim torze – nie zmieniła faktu, że wybitny sprinter przypomniał o sobie w najlepszy możliwy sposób.
Na wyróżnienie zasługuje również Ksar de l’Ardus (74). Francuski siwek w treningu Sergeya Vasyutova jesienią imponował mocnymi finiszami, a pod koniec września pobiegł na 1800 m zaledwie lekko ponad sekundę wolniej od wyśrubowanego rekordu Salsabila II. Ten wynik sugeruje, że w kolejnym sezonie na dystansach do 2000 m może włączyć się do walki o czołowe lokaty w gonitwach wyższej kategorii.
Almared, Logman Muscat i spółka
Ranking pięcioletnich i starszych arabów jest wyjątkowo głęboki. W drugiej dziesiątce znaleźli się tacy wyścigowi weterani jak Almared, Hamal, Kito, HM Loujayne, Ben Mark, Logman Muscat czy Muhimin Muscat. Almared i Logman Muscat to konie twarde, chętnie biegające, które niemal zawsze kończą w okolicach płatnych miejsc. Ben Mark kilkukrotnie przypominał o sobie mocnymi finiszami, a Hamal czy Kito potrafiły sprawić przyjemną niespodziankę swoim właścicielom i trenerom.
Podsumowanie
Sezon 2025 w grupie pięcioletnich i starszych arabów mimo okrojonej stawki okazał się niezwykle ciekawy i obfitujący w nieoczywiste wyniki na celowniku. Z jednej strony mieliśmy absolutnego dominatora, Rasmy’ego Khalediah, którzy wygrał wyścig sezonu. Z drugiej – szeroką, mocną grupę pościgową z Wasmy’m, Lindahlsem Anakinem, Fragnarem, Nimrodem czy odradzającym się Salsabilem II na czele. Do tego Nagroda Porównawcza pokazała, że tegoroczne czterolatki są w stanie skutecznie rywalizować z gwiazdami, więc przyszły sezon zapowiada się również frapująco.
Michał Kurach
Na zdjęciu tytułowym dekoracja po wygranej Rasmy’ego Al Khalediah w Nagrodzie Europy
