W oczekiwaniu na rezultat gonitwy w Pizie warto na chwilę przenieść się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie wczoraj niedawni bohaterzy najważniejszych wyścigów podczas jesiennych gal w Warszawie i Paryżu potwierdzili swój poziom. To był wieczór, który potwierdził hierarchię w światowych wyścigach koni arabskich. Podczas gdy w zeszłym roku emocjonowaliśmy się sensacyjnym drugim miejscem Suny du Loup i trzecim Bahwana, tegoroczna edycja prestiżowego HH The President Cup (G1) tym razem faworyzowany HM Alchahine. Oczy polskich kibiców były tym razem skierowane na Derby w Abu Zabi, aby zobaczyć, jak polski derbista Haasef i Katrain de Ghazal poradzą sobie w tej prestiżowej gonitwie.
Echa Qatar Arabian World Cup i Derby Europy Centralnej
Zwycięstwa HM Alchahine’a i Haasefa w Abu Zabi spinają klamrą niesamowity europejski sezon, którego kulminacja miała miejsce zaledwie dwa miesiące temu w Paryżu. Warto przypomnieć sekwencję zdarzeń: zaledwie tydzień po tym, jak Haasef triumfował w strugach deszczu w Warszawie, na torze Longchamp rozegrano Qatar Arabian World Cup (G1).
To tam, w pierwszy weekend października, byliśmy świadkami historycznego momentu. Wielki Al Ghadeer walczył o trzeci z rzędu triumf w Pucharze Świata. I choć cesarz obronił tron, to właśnie HM Alchahine był tym, który rzucił mu najpoważniejsze wyzwanie. Alchahine zajął wtedy drugie miejsce, napędzając stracha mistrzowi i udowadniając, że jest jedynym koniem zdolnym nawiązać walkę z legendą Al Shaqab Racing.
HH President Cup (G1, 2200 m): Dominacja HM Alchahine
Wczoraj w Abu Zabi gonitwa dnia w walce o pulę ok. 2,18 mln dolarów miała dać odpowiedź, czy HM Alchahine, rewelacja tego sezonu, potwierdzi swoją dominację. I potwierdził ją w stylu, który nie pozostawił złudzeń, koronując się na nowego władcę pustynnych torów.

Wyścig ułożył się zupełnie inaczej niż rok temu. Tempo dyktował stajenny kolega faworyta, znany ze świetnych występów RB Kingmaker pod Christophem Soumillonem, który objął prowadzenie, narzucając solidne warunki. Tuż za nim, na drugiej pozycji, galopował Suny du Loup. Wydawało się, że scenariusz z zeszłego roku może się powtórzyć, a Suny znów włączy się do walki o czołowe lokaty. Niestety, tym razem bieżnia w Abu Zabi okazała się bezlitosna dla weteranów.
W połowie dystansu w czołówce widoczny był jeszcze First Classs, który próbował przesuwać się do przodu przy bandzie, ale „błysk”, z którego słynął ten wybitny koń, tym razem zgasł w decydującym momencie.
Na prostej finiszowej doszło do przetasowania, które na długo zapadnie w pamięć. Gdy RB Kingmaker zaczął słabnąć (choć walczył dzielnie do końca), do boju ruszył HM Alchahine. Dosiadany przez Cristiana Demuro ogier, który przez większość dystansu był schowany w środku stawki, odpalił swoje niesamowite przyspieszenie. W mgnieniu oka minął liderów i oderwał się od stawki, wygrywając niezagrożony o ponad 3 długości. To była pełna dominacja, choć okupiona karą dla jeźdźca – Cristian Demuro otrzymał ok. 1360 dolarów grzywny za wykonanie gestu triumfu jeszcze przed linią celownika.
Drugie miejsce, po fantastycznym finiszu, wywalczył Nabucco Al Maury, który życiową formę osiągnął właśnie na ten najważniejszy dzień. Podium uzupełnił dzielny lider, RB Kingmaker, potwierdzając, że wciąż należy do ścisłej elity.
Tempo gonitwy było zawrotne, co potwierdzają znaczne odległości do triumfatora na celowniku. W dodatku HM Alchahine’owi zabrakło zaledwie 0,7 sekundy do rekordu toru, który trwa od 1996 roku i należy do Unchainedd Melody. Warto dodać, że klacz tę wyhodowała Dianne Waldron, będąca również hodowczynią trzeciego na mecie RB Kingmakera.
Za plecami zwycięzcy, ze stratą ponad 9 długości, finiszował Luwsail, który przecież miał znakomity sezon w dwoma wygranymi gonitwami G1 do tej pory. Niesamowity poziom tego wyścigu sugeruje, że w prestiżowym HH The Amir Sword HM Alchahine będzie jeszcze bardziej groźny dla kończącego karierę Al Ghadeera, zmierzającego po trzecią Katarską Potrójną Koronę. Ja już dzisiaj wiem, że postawię na nowego króla.
Wynik
| Miejsce | Koń | Odległości do zwycięzcy | Wygrane (USD) | Dżokej | Trener |
|---|---|---|---|---|---|
| 1. | HM Alchahine (FR) | zwycięzca | 1 307 040 | Cristian Demuro | Helal & Tahnon Alalawi |
| 2. | Nabucco Al Maury (FR) | 3,27 | 435 680 | Guillaume Guedj Gay | Xavier Thomas Demeaulte |
| 3. | RB Kingmaker (US) | 7,31 | 217 840 | Christophe Soumillon | Helal & Tahnon Alalawi |
| 4. | Luwsail (FR) | 9,17 | 108 920 | Faleh Bughanaim | Jean De Mieulle |
| 5. | Djafar (FR) | 9,62 | 65 352 | Richard Mullen | Francois Rohaut |
| 6. | Joe Star (FR) | 11.28 | 43 568 | Bernardo Pinheiro | Hamad Al Marar |
Abu Zabi Derby (Listed, 2200 m): Haasef potwierdza „warszawską” formę
Zanim jednak doszło do głównego dania, w gonitwie dla 4-latków, byliśmy świadkami popisu konia, którego polska publiczność miała okazję oklaskiwać we wrześniu w stolicy. Haasef, triumfator UAE President Cup rozegranego podczas gali Wielkiej Warszawskiej na Służewcu, udowodnił, że jego sukces w Polsce nie był przypadkiem.

Pod Jamesem Doyle’em Haasef rozegrał ten bieg po profesorsku. Choć początkowo to nie on dyktował warunki – na prowadzeniu, podobnie jak w Warszawie, próbował swoich sił Katrain de Ghazal. Pamiętamy ich zacięty pojedynek na Służewcu, gdzie Katrain uległ Haasefowi dopiero na ostatnich metrach. Tym razem rewanżu nie było. Katrain de Ghazal, który prowadził stawkę, na prostej kompletnie stanął i odpadł z rywalizacji, kończąc daleko z tyłu (ostatecznie 9. miejsce).
Tymczasem Haasef, ruszający z zewnętrznej boksu nr 10, na prostej pokazał to samo zabójcze przyspieszenie, które widzieliśmy na Służewcu. Pewnie pokonał Kardoom’a i Ghazy’ego, pieczętując status jednego z najlepszych 4-latków sezonu. To piękne nawiązanie do warszawskiej gonitwy, pokazujące, że Służewiec jest trampoliną do wielkich sukcesów na Bliskim Wschodzie.
Wynik
| Miejsce | Koń | Odległości do zwycięzcy | Wygrane (USD) | Dżokej | Trener |
|---|---|---|---|---|---|
| 1. | Haseef (FR) | zwycięzca | 65 352 | James Doyle | Damien De Watrigant |
| 2. | Kardoor (FR) | 4,1 | 21 784 | Ray Dawson | Ibrahim Al Hadhrami |
| 3. | Ghazy (FR) | 6,39 | 10 892 | Sandro Paiva | Salem Almarar |
| 4. | SSR Laheeb (OM) | 9,79 | 5 446 | Bernardo Pinheiro | Hamad Al Marar |
| 5. | L’Amiral La Majori | 11,39 | 3 268 | Christophe Soumillon | Sultan Al Hajri |
| 6. | Sa’afi (FR) | 11,81 | 2 178 | Jules Mobian | Eric Lemartinel |
Sezon 2025 kończymy więc z jasnym obrazem: mamy nową, potężną siłę w postaci HM Alchahine’a, a Haasef wyrasta na gwiazdę młodego pokolenia.
Michał Kurach
Na zdjęciu tytułowym Haasef wygrywa HH President Cup G3 – Derby Europy Centralnej
