Druga i bardzo istotna kwalifikacja do Prix d’Amerique. W niedawnej przeszłości Prix de Bourbonnais wygrywały wielkie gwiazdy: Ready Cash, Bold Eagle, Face Time Bourbon, czy Hooker Berry, które triumfowały także w ostatnią niedzielę stycznia.
Organizatorzy gonitw kłusaczych we Francji lubią szokować, ciągle zmieniając zasady kwalifikacji do Prix d’Amerique. Obecny system budzi moje wątpliwości. W styczniowym super-klasyku będą mogły wystąpić konie, które zajmą cztery pierwsze miejsca w trialach, nazywanych nad Sekwaną 4B. To nagrody Bretanii, Burbonii, Burgundii i Belgii. Stawkę uzupełnią zwycięzcy Criterium Continental i Prix Tenor de Baune. Jeśli ktoś więcej niż raz spełni warunki kwalifikacji, to wtedy otworzy drogę do startu dla konia z największą kwotą wygranych pieniędzy. Dlaczego ten nowy system mi się nie podoba? Moim zdaniem aż cztery konie kwalifikowane z 4B to przesada. Przed pierwszym biegiem powiedziałem, że może się zdarzyć, że czwartą lokatę zajmie jakiś przypadkowy koń, któremu akurat złoży się wyścig. I wykrakałem. W Prix de Bretagne na takim miejscu wylądował outsider J’Aime le Foot, w którym najbardziej podoba mi się jego imię (Kocham piłkę nożną – przyp. autora). Ten koń to zresztą specjalista od stylu monte. Co ciekawe, w drugim trialu także go zobaczymy (z numerem 4). Z całą pewnością nie będzie notowany 200:1, ale do faworytów też raczej nie będzie należał.
W pierwszym, listopadowym trialu tylko siódmy był Justin Bold (8), co było dużym rozczarowaniem dla stajni. Jednak zdobyte wtedy doświadczenie może mu się przydać dzisiaj. Co ciekawe, trener Jean-Remi Delliaux nie zdecydował się na częściowe rozkucie konia, jak w Nagrodzie Bretanii. Szwedzki Borups Victory (18) ma już kwalifikację do wielkiego finału, był bowiem trzeci w pierwszym trialu. Jego sulker i jednocześnie trener wydaje się tym jednak nie przejmować. – Podchodzę do tego biegu jak do każdego innego. Zawsze z pragnieniem i nadziejami na zwycięstwo – wyjaśnia Daniel Wajersten.
Kwalifikację wywalczył już Josh Power (11), wygrywając w pięknym stylu Prix de Bretagne. Mimo tego, nie sądzę, żeby zbyt wielu graczy się na niego skusiło. Podopieczny Sebastiena Ernault tym razem będzie podkuty, więc jego start można potraktować jako dodatkowy trening. Ernault to zresztą sam potwierdził. – Przede wszystkim chcę, by dojechał do mety. Może nawet zająć dalsze miejsce – mówi szkoleniowiec.
Przyznam, że nie bardzo rozumiem ten zapis. Po co ryzykować uraz kłusaka, skoro nie musi już startować? Jako ciekawostkę podam fakt, że Josh Power rok temu wygrał ten bieg.
Mocną parą dysponuje trener Sebastien Guarato. I’ts a Dollarmaker (9) moim zdaniem mierzy się z mocnymi rywalami, by wykorzystać to w… Prix Cornulier. Dwa ostatnie triumfy w stylu monte wskazują, że to powinien być dla niego główny cel sezonu zimowego. Jego kolegę ze stajni Krack Time Atout (10) poprowadzi do walki Franck Nivard. Jeśli doświadczony Normandczyk zrobi to dobrze, będzie samodzielnym rekordzistą w tej gonitwie, z 7 sukcesami. Jest się o co bić.
Ekipa obdarzonego dużą szybkością Jabalpura (6) nie kryje, że chce zagrać o pełną pulę.
– Celem jest kwalifikacja, a zwycięstwo byłoby idealne – wyjaśnia Arnaud Chavatte, który pomaga ojcu Alain’owi w trenowaniu ogiera. Dodać należy, konia wyjątkowego. W czerwcu w Prix Rene Balliere (G-1), prowadzony pewną ręką Gabriele Gelorminiego, Jabalpur ustanowił nowy rekord toru Vincennes: 1.08.7 z kilometra. Ta sama para w listopadzie wzięła ceniony Gran Premio delle Nazioni w Mediolanie.
Izoard Vedaquais (16) trochę pogubił się w Prix de Bretagne. Długo prowadząc pod wiatr „Skała”, bo taką ma ksywę w stajni, mocno osłabł i ostatecznie zaczął galopować. Tym razem taktyka będzie pewnie nieco inna. Ekipa Philippe’a Allaire liczy go i wcale tego nie ukrywa.
– Nie wystartował dobrze i chyba nie najlepiej czuł się w amerykańskiej sulce – wyjaśnia Benjamin Rochard. – Dziś powinien się zrehabilitować i zagrać jedną z głównych ról – dodaje sulker, który wygrał w tym sezonie ponad 200 gonitw i zajmuje drugie miejsce w championacie.
Sporo graczy pewnie spojrzy także na historię. Zarówno ojciec „Skały”, Bird Parker, jak i jego dziadek Ready Cash sięgały po triumf w tej gonitwie. Może to będzie kontynuacja pięknej serii? Kto wie…
Prix de Bourbonnais (G-2, 2850 metrów) będzie można obejrzeć w trafonline.pl o 15.15.
Typy Equidii: 6-7-9-10
Typy autora: 16-6-10-18
Singspiel
Na zdjęciu Izoard Vedaquais (Equidia.fr)
