Sobotnie starty w gonitwach płotowych w Pizie koni ze stajni Marleny Stanisławskiej zakończyły się zgodnie z oczekiwaniami – progresujący Tode wywalczył płatną lokatę w Premio North Bay, natomiast Rozbójnik nie dał rady mocnej konkurencji w Premio Wispin. To było kolejne cenne doświadczenie zebrane przez mające za sobą pojedyncze starty dwójki własności Jakuba Kartusa.
Szwedzkiej hodowli Tode (Mustajeeb – Paulaya / Peintre Celebre) był ostatecznie liczony w czwartej kolejności (ponad 14 do 1), ale w zdecydowanym odstępie za czwórką, która, zdaniem publiczności, miała rozgrywać bieg ze zbliżonymi szansami. Podopieczny Marleny Stanisławskiej został ofensywnie przeprowadzony przez Rostislava Bensa. Przez zdecydowaną większość wyścigu prowadził, jednak nie było to wynikiem problemów z zapanowaniem nad nim, co jest pozytywną zmianą w porównaniu z płotowym debiutem we Wrocławiu. Narzucił solidne tempo, co odczuł przede wszystkim outsider Monclair de Mix, odpadają we wczesnej fazie rywalizacji, ale także zaliczany do czwórki faworytów Ihopeyoulike.
Dopiero ok. 700 m przed celownikiem, przed ostatnim zakrętem, Tode oddał prowadzenie. Mocniej zaatakował wówczas biegnący w barwach stajni Josefa Aichnera Quantum Memories pod Janem Kratochvilem. Próbował za nim podążyć lokalny faworyt Muratone, jednak Tode nie dawał za wygraną i nie dał się wyprzedzić na zakręcie. Tymczasem bliżej wewnętrznej z dużym wyczuciem poprowadzony przez jedynego włoskiego jeźdźca w stawce, Gabriele Agusa, został Cult Figure (tr. Raffaele Romano). Dzięki temu manewrowi, wychodził na prostą jako drugi i mógł ruszyć za uciekającym Quantum Memories. Galopował lżej od rywali i po pokonaniu ostatniego płotu, swobodnie objął prowadzenie, wygrywając o 4,25 dł. Tode spasował dopiero na ostatnich 300 m, odpadając ostatecznie wyraźnie na czwartą pozycję, ale też notując postęp w porównaniu z poprzednim startem. Patrząc na jego warunki fizyczne i raczej brak wrodzonej szybkości, niewykluczone, że w przyszłości jego domeną będą wyścigi stiplowe. Przypomnijmy, że jest on półbratem czeskiego derbisty z 2019 roku – Pacific Hilla (Nathaniel) oraz bardzo dobrego „płotowca” Pope’a (Maxios), biegającego niegdyś w treningu Grzegorza Wróblewskiego dla Jakuba Kartusa.
Zwycięzca Cult Figure (Dark Angel – Espere / Elusive Pimpernel) zaczynał karierę w treningu Josepha Patricka O’Briena, zaliczając na jego konto jeden start. W październiku 2023 debiutował w gonitwie wygranej przez dobrego Illinois (stracił do niego ponad 12 dł., co dało miejsce szóste). Wiosną już biegał dla Włochów w treningu Luciano Vitabile, wygrywając maiden w maju, a w kwietniu zajmując 8. miejsce we włoskim 2000 Gwinei. Po zejściu na niższy poziom wiodło mu się różnie, ale bez zwycięstw, wobec czego niedawno trafił do Raffaele Romano i w sobotę zadebiutował, jak widać bardzo skutecznie, w rywalizacji płotowej.
Zdecydowanie mniej, niż wcześniej Tode, do powiedzenia w Premio Wispin miał Rozbójnik (Daredevil – Romp River / Desert Prince), jednak tego należało się spodziewać, ponieważ mało doświadczony pięciolatek trafił na wyjątkowo mocną stawkę. Wałach, pomimo pięciu lat, miał za sobą jedynie jeden start w biegu płaskim (we Wrocławiu) i całkiem niezłe otwarcie płotowej kariery w Bratysławie (trzeci na cztery konie, ale tylko nieco ponad 2 długości za zwycięzcą). To dawało pewne powody do optymizmu, choć raczej nie pod kątem ewentualnej walki o wysokie lokaty w tej stawce. Wyhodowany przez Adama Łabęczkiego podopieczny Marleny Stanisławskiej stawał bowiem naprzeciwko koni, które w przeszłości miały spore osiągnięcia w tej konkurencji – wygrane we Francji (Allied Powers i Jango d’Airy), liczne sukcesy w condizionatach (Whirl Wind Girl), czy nawet mający na swoim koncie wygraną na poziomie G1 Sopran Mistery. Nic dziwnego, że notowania Rozbójnika były nieszczególnie imponujące (30 do 1).
Publiczność ostatecznie największym zaufaniem obdarzyła biegająca dla stajni Charvat Whirl Wind Girl (niespełna 2 do 1), choć zapowiadało się, że będzie musiała stoczyć zacięty był z dwójką reprezentantów stajni Josefa Aichnera Jango d’Airym i Sopranem Mistery (2,5 do 1), a być może także nadzieją gospodarzy Allied Powersem (3,5 do 1). W tej gonitwie zobaczyliśmy także znaną z występów w Polsce, trenowaną obecnie w Czechach Little Feat. Niestety, z uznawanej za outsiderkę klaczy jeszcze przed połową rywalizacji, jak się wydaje niegroźnie, spadła Tereza Polesna.
Rostislav Bens na Rozbójniku ruszył z tyłu. Wkrótce stracił kontakt ze stawką, którą mocno poprowadził Sopran Mistery. Stawka się rozciągnęła, choć po kilkuset metrach piątka z przodu się zgrupowała. Ton rywalizacji nadawały cały czas konie Aichnera, zajmując dwie pierwsze lokaty, ale na ostatnim kilometrze to już Jango d’Airy pod Kratochvilem dyktował warunki. W ślad za nim przesunął się doświadczony Jan Faltejsek na Whirl Win Girl, próbował także dotrzymać im kroku Allied Powers. Wydawało się, że odpada Sopran Mistery.
Na finiszu Faltejsek próbował zaatakować na klaczy przy wewnętrznej, ale ostatecznie wyprowadził ją w pole. Tam Whirl Wind Girl dość swobodnie przyspieszyła w końcówce i łatwo ograła Jango d’Airy, do którego w końcówce mocno zbliżał się towarzysz stajenny Sopran Mistery, łapiący na prostej drugi oddech. Wcześniej wyraźnie z sił opadł Allied Powers. Odległości między trójką z przodu były stosunkowo niewielkie (3,25 – 1,25 dł.), później już odstępy były większe. Rozbójnik ukończył rywalizację na szóstym miejscu.
Whirl Wind Girl (Toronado – Dumnonia / Silver Frost) to półsiostra Don Hugo (po Hunter’s Light), zwycięzcy dwóch gonitw płotowych na Służewcu. Ich matka, wyhodowana we Francji Dumnonia została zakupiona przez Charvat Group na aukcji roczniaków i okazała się dużym talentem na czeskich torach. Pod wodzą Pavla Tumy wygrała w pięciu z sześciu pierwszych startów, w tym odpowiedniki gonitwy 1000 Gwinei (Wiosennej) zarówno w Pradze, jak i Bratysławie. W Derby Czech była dziewiąta, ale finiszowała trzecie w czeskim i druga w słowackim Oaks. Na koniec występów w Czechach wygrała jeszcze prestiżowy wyścig Leram European Jockey’s Cup Fillies and Mares w Pradze, by później zostać wypróbowana we Włoszech i Francji. Była m.in. druga w Listed w Mediolanie i piąta w Deauville na tym samym poziomie. We francuskim handikapie osiągnęła rating 45, w międzynarodowym 92 funty (rpr). Blisko spokrewniony z nią jest też inny świetnie nam znany reprezentant stajni Charvat – Chitussi. Jiri Charvat zdecydował się pozostawić ją w hodowli i chyba nie żałuje tej decyzji.
Krzysztof Romaniuk
Na zdjęciu tytułowym Tode przewodzi stawce w Premio North Bay
