Jeśli sezon starszych arabów toczył się pod dyktando Rasmy’ego Al Khalediah, to rywalizacja w roczniku derbowym była prawdziwym thrillerem: przedsezonowa hierarchia zmieniała się mocno, a o najważniejszym trofeum decydowali sędziowie. W jednej historii był dramat i zwroty akcji wśród koni PASB, w drugiej – rosnąca z tygodnia na tydzień forma czterolatków, które jesienią bez kompleksów przejęły inicjatywę i pokazały klasę w Nagrodzie Porównawczej. Handikap generalny dobrze oddaje temperaturę tej rywalizacji: na czele rocznika znalazły się konie zagranicznej hodowli – Power Bolt (82,5) oraz Love Me de la Cere (82). Najwyżej sklasyfikowanym koniem polskiej hodowli był derbista Largo Winch (77,5), a tuż za nim jego największy rywal Elnizo (77).
Wiosenne przetasowania
Sensacja Jerasha, kubeł zimnej wody dla właścicieli Elnizo

Początek sezonu od razu zasugerował, że w tym roczniku nic się nie należy z urzędu. W Memoriale Stanisława Sałagaja (I gr., 2000 m) wycofano Nanię, a faworyzowany brytyjski Wijdaan rozczarował. Tą przestrzeń wykorzystał Jerash ze stajni Adama Wyrzyka – pod Temurem Kumarbekiem Uulu zaatakował przy wyjściu na prostą, korzystając z luki przy kanacie, i pewnie pokonał Alzakirę oraz Kintaro. Co więcej, po tym zwycięstwie został sprzedany, zostawiając publiczność z pytaniem: kto naprawdę jest liderem rocznika?
Wielu liczyło na Wiktusa – gwiazdę rocznika 2024 – ale sezon 2025 okazał się dla niego brutalny: w kluczowych momentach nie istniał, a jego rola stopniała do tła dla nowych bohaterów. To jeden z najbardziej gorzkich wątków tej historii.
Naturalnym kandydatem na lidera wydawał się Elnizo, lecz 17 maja został niespodziewanie pokonany. W gonitwie II grupy na 1800 m Dastan Sabatbekov perfekcyjnie wykorzystał ulgę wagi na Harrym Blue i poprowadził go od startu do celownika. Elnizo naciskał na prostej, ale lider się obronił, ogrywając faworyta o 0,75 długości. To był sygnał: w dobre dni Harry Blue może być groźny dla każdego, a jeszcze powinien zyskiwać wraz wydłużaniem dystansu.
Elnizo odpowiedział błyskawicznie. Na początku czerwca w kolejnym starciu grupowym (2000 m) pod Szczepanem Mazurem zdemolował rywali, wygrywając aż 7 długości nad starszym Hyrokkinem i głośno meldując gotowość do walki o klasyki.
Droga do Derby
Nagroda Pamira: pokaz siły stajni tr. Fraisl

Nagroda Pamira (kat. B, 2200 m) miała być powrotem faworytów – Wiktusa, Win Win i Wally’ego – ale brak „przetarcia” szybko wyszedł na jaw. Stajnia Cornelii Fraisl rozegrała gonitwę po mistrzowsku: mocne tempo narzucił Fire on the Track, a gdy na prostej pojawiła się luka, Kasanova pod Kumushbekiem Dogdurbekiem Uulu bez wahania ją wykorzystał i dowiózł zwycięstwo. Fire on the Track obronił drugie miejsce przed naciskającym Largo Winchem, a Wally solidnie domknął stawkę na czwartej pozycji.
To był jeszcze mocniejszy sygnał, że droga do Derby nie będzie miała jednego scenariusza.
Janowa: pojedynek „łeb w łeb” i narodziny wielkiej dwójki

Generalna próba przed Błękitną Wstęgą – Nagroda Janowa (kat. A, 2600 m) – wykrystalizowała wielką dwójkę w rywalizacji PASB: Elnizo i Largo Winch. Tempo dyktował Fire on the Track, a na prostej Largo Winch ruszył pierwszy. Mazur na Elnizo „przykleił się” do rywala i przez blisko 400 metrów trwał pasjonujący bój łeb w łeb. W samym celowniku Elnizo wyrwał zwycięstwo… o łeb. W cieniu tej dwójki równo i solidnie biegał Wally, potwierdzając status trzeciej siły rocznika.
I właśnie dlatego lipiec miał smakować jak finał sezonu.
Derby Arabskie
Wielkie emocje, wielki finisz i jeden z najgłośniejszych werdyktów ostatnich lat
Derby Arabskie (kat. A, 3000 m) przeszły do historii nie tylko przez wielki pojedynek, ale i dramaturgią. Jeszcze przed startem atmosfera zgęstniała – na padoku doszło do incydentu słownego między właścicielem Largo Wincha a dżokejem Elnizo, zakończonego karą finansową.
Na torze było równie gorąco. Pierwszy celownik minął Largo Winch pod Erbolem Zamudinem Uulu, wygrywając o ponad długość po walce na prostej, w której dwukrotnie zmieniał tor jazdy, zmuszając rywala do korekty toru galopu. Radość trwała krótko. Komisja Techniczna uwzględniła protest obozu Elnizo – Largo Winch został przesunięty na drugie miejsce, a derbistą ogłoszono Elnizo.
Kiedy wydawało się, że temat jest zamknięty, wkroczyła Komisja Odwoławcza i podjęła odmienną decyzję: przywróciła zwycięstwo Largo Winchowi. Uznano, że mimo błędów technicznych jeźdźca (kara zawieszenia została utrzymana), koń był tego dnia po prostu lepszy, galopował lżej i nie odebrał rywalowi realnej szansy na wygraną. Błękitna wstęga ostatecznie zawisła więc (symbolicznie) na szyi Largo Wincha, a ożywiona dyskusja trwała jeszcze tygodniami.
To były już drugie wygrane Derby w trzecim roku startów koni Tomasza Mikołajczyka, osiągnięcie absolutnie wyjątkowe.
Klacze
Zmierzch Win Win, czas Orfei

W roczniku klaczy też doszło do zmiany warty. Win Win – liderka w wieku trzech lat – w kluczowych momentach sezonu nie liczyła się w walce, oddając scenę rywalkom.
Tę przestrzeń idealnie wykorzystała Orfea hodowli i własności Państwa Kosickich. Miała przebłyski formy wcześniej, ale na Oaks (kat. A, 2400 m) – Nagrodę Gazelli, Mlechy i Sahary – trafiono z dyspozycją życia. Mimo mocnego tempa narzuconego przez Krynkę (ćwiartki 33,6–34,4), Orfea pod Szczepanem Mazurem galopowała lekko, na prostej błyskawicznie minęła rywalki i wygrała dowolnie, nokautując stawkę. Dla trenera Pawła Talarka był to drugi triumf z rzędu w tym klasyku.
Zagraniczny zaciąg i gonitwy otwarte
Elevation Al Maury, błysk Darcknessa Al Ashai

Równolegle rosła siła czterolatków hodowli zagranicznej, którego właściciel nie szukały łatwych wygranych. W pierwszej części sezonu reprezentantem tej grupy był Elevation Al Maury (tr. Krzysztof Ziemiański): trzeci w Nagrodzie Cometa (kat B. 2000 m), drugi w Nagrodzie Bandosa (kat B. 2200 m) gdzie pokonał Lindahlsa Anakina, a w rekordowej Nagrodzie Ofira (kat. A, 2400 m) trzeci w mocnym towarzystwie – jako czterolatek, który realnie nawiązał walkę ze starszą czołówką.
Swoje „pięć minut” miał też Darckness Al Ashai (tr. Cornelia Fraisl), który w Memoriale Bogdana Ziemiańskiego (I gr., 1800 m) wygrał pewnie, pokonując Wally’ego i Al Dhahabiego. Wśród klaczy miłą niespodziankę sprawiła Zaram (tr. Emil Zahariev), która w Nagrodzie Sabelliny (kat. B, 2000 m) wykorzystała lukę przy kanacie i ograła faworyzowaną HM Farajallah.
Gonitwy Pattern i dzień prawdy młodego pokolenia
N. Europy, Traf Warsaw Mile i twardy test w UAE Derby
Dopiero gonitwy międzynarodowe pokazały pełną głębię rocznika. W Nagrodzie Europy (G3, 2600 m) wygrał Rasmy Al Khalediah, ale tuż za nim finiszowały czterolatki: trzeci był Love Me de la Cere, a czwarta – sensacyjnie – Menwaal Al Shahania. To był wyraźny sygnał, że stajnia Andrzeja Laskowskiego celuje w jesienny szczyt formy.

W Traf Warsaw Mile (Listed, 1600 m) eksplodował talent Power Bolta (tr. Karin van den Bos). Biegnąc dopiero drugi raz w sezonie, po atomowym finiszu z pola przegrał z Lindahlsem Anakinem tylko o 0,5 długości, bijąc przy tym Wasmy’ego Al Khalediah. Po mityngu pojawił się komunikat o wykryciu niedozwolonych substancji w próbkach A u Bayesy i Power Bolta, jednak na moment publikacji procedura próbek B nie była zakończona – wyniki pozostawały oficjalne.
Najtrudniejszym sprawdzianem okazał się UAE President Cup Central European Arabian Derby (G3, 2000 m). Power Bolt narzucił tam ekstremalne tempo, które wyglądało jak przepis na katastrofę (ćwiartki 33,6–33,1). W końcówce zapłacił za tę odwagę, ale utrzymał znakomite trzecie miejsce. Wygrał faworyzowany Haasef (Wathnan Racing) przed Katrainem de Ghazal, osiągając 2’12,8” – drugi najlepszy czas w historii toru na tym dystansie. Menwaal Al Shahania była czwarta i po raz kolejny sygnalizowała zwyżkę formy.
Jesienny epilog
Taktyczny majstersztyk i zmiana warty w Porównawczej

Jesień przyniosła też taktyczne rozgrywki w gonitwach długodystansowych. W Nagrodzie Kurozwęk (kat. B, 2600 m) faworyzowany Harry Blue szybko objął prowadzenie, a Stefano Mura zamienił wyścig w partię szachów: początek był spacerowy (38,1 s na pierwsze 500 m), dopiero końcówka była bardziej wymagająca. Na prostej na moment „zapachniało” niespodzianką, gdy Hamal wyszedł przed lidera, ale Harry Blue odpowiedział, odzyskał inicjatywę i wygrał pewnie, zostawiając rywali za sobą.
Z kolei w Nagrodzie Wielkiego Szlema (kat. B, 3000 m) Harry Blue spróbował podobnego manewru w mocniejszym towarzystwie i długo uciekał stawce, budując ogromną przewagę. Dopiero na finiszu dopadł go Fragnar, mijając stajennego kolegę około 100 metrów przed celownikiem. Trzeci był Hamal, a w tle – już bez błysku z Oaks – do słupa jako piąta dotarła Orfea.
Largo Winch próbował jeszcze „domknąć” sezon w Nagrodzie Michałowa (kat. A, 2800 m) – prowadził wyścig, walczył o renomę derbisty, ale w końcówce musiał uznać wyższość starszego i będącego w życiowej formie Lindahlsa Anakina. To był symboliczny moment: znakomity ogier, po znakomitym lipcu, nie odzyskał już tej samej świeżości.

Kropkę nad „i” postawiły czterolatki w Nagrodzie Porównawczej (Listed PA, 2400 m) – i była to kropka postawiona wielką literą przez stajnię Andrzeja Laskowskiego. Faworyzowany Rasmy Al Khalediah nie poradził sobie z elastycznym torem, co bezlitośnie wykorzystała młodzież. Love Me de la Cere pod Dastanem Sabatbekovem odpalił piorunujący finisz i zostawił starsze gwiazdy w tyle, a za nim – ku zdumieniu publiczności – przybiegła Menwaal Al Shahania. Dublet czterolatków w gonitwie, która ma ważyć i rozstrzygać, był czytelnym znakiem zmiany warty.
Włoski postscriptum
Piza jako potwierdzenie, że to nie był jednorazowy wystrzał
Sezon domknął jeszcze wyjazd do Pizy na Tower of Pisa Cup (Listed). Tam dublet ustrzeliły Rasmy i Wasmy, a Love Me de la Cere zajął piąte miejsce, tracąc zaledwie 1,5 długości do trzeciego, utytułowanego Soko. Wynik bez fajerwerków, ale z wyraźnym przekazem: sukces w Porównawczej nie był dziełem przypadku – raczej zapowiedzią, że rocznik 2021 wchodzi w wiek pięciu lat jako grupa gotowa na wielkie rzeczy.
Michał Kurach
Na zdjęciu tytułowym Largo Winch przed Elnizo w Derby
