Przed nami finał rywalizacji na Bliskim Wschodzie. W sobotę (5 kwietnia) na torze Meydan rozegrany zostanie mityng Dubai World Cup Night, podczas którego na starcie zobaczymy wiele gwiazd światowych wyścigów. Pierwsza gonitwa, tradycyjnie przeznaczona dla koni arabskich, Dubai Kahayla Classic jest zaplanowana na godzinę 14.35 czasu polskiego. Zgłoszony do niej został ponownie znany z występów na Służewcu Suny du Loup (przed rokiem był daleko). Emocje będą stopniowo rosły, bowiem najważniejsze trzy biegi zostawiono na koniec: Dubai Turf, Dubai Sheema Classic, aż wreszcie wyczekiwany przez wszystkich Dubai World Cup (godz. 19.30) z pulą nagród 12 mln dolarów. Wielkim faworytem tego ostatniego będzie japoński crack Forever Young.
Wiele wskazuje na to, że trenowany przez Yoshito Yahagiego Forever Young (Real Steel / Forever Darling)) stanie przed stosunkowo łatwym zadaniem. Oczywiście, wśród dziesiątki rywali są świetne konie, jednak jego główny przeciwnik z rozegranego 5 tygodni temu Saudi Cup, słynny Romantic Warrior, tym razem wystartuje w wyścigu (Dubai Turf). Sklasyfikowane najwyżej z pozostałych: Walk of Stars (Dubawi – Sound Reflection / Street Cry), Wilson Tesoro (Kitasan Black – Chesutoke Rose / Uncle Mo), Ushba Tesoro (Orfevre – Millefeui Attach / King Kamehameha), Ramjet (Majestic Warrior – Nefertiti / Gold Allure) oraz Rattle N Roll (Connect – Jazz Tune / Johannesburg) pokonał w Rijadzie bardzo wyraźnie. Porównanie ich ratingów (cztery pierwsze mają 116-117) z Forever Youngiem do wygranej (128) wydaje się wskazywać na różnicę przynajmniej jednej klasy.
Jeśli japońska gwiazda sprosta roli faworyta, będzie pierwszym koniem w historii, który skompletuje imponującą „podwójną dublę” bliskowschodnich wyścigów. W ubiegłym roku, w wieku trzech lat, Forever Young wygrał najpierw Saudi Derby, a następnie UAE Derby w Dubaju, natomiast teraz jest na dobrej drodze, aby po sukcesie w najwyżej dotowanym wyścigu świata – Saudi Cup (połowa z 20 mln dolarów puli zasiliła konto właściciela, Susumu Fujity), wygrać także prestiżowy Dubai World Cup.

Forever Young wygrał Saudi Cup po zaciętej walce z Romantic Warriorem, pokonując go tylko o szyję, jednak pozostałe konie były daleko za nimi. Trzeci na celowniku Ushba Tesoro stracił już niemal 11 dł., Wilson Tesoro 12,5, a pozostali rywale jeszcze więcej. Trudno sobie wyobrazić udany rewanż ze strony któregoś z nich. Trzeba natomiast zauważyć, że Japończycy mają realną szansę zająć wszystkie miejsca na podium, bo do kolejnych lokat „na pudle” wydaje się kandydować pozostała trójka gości z Kraju Kwitnącej Wiśni: zwycięzca z 2023 roku i drugi w ubiegłorocznej edycji Ushba Tesoro, robiący ciągłe postępy Wilson Tesoro, a także Ramjet, finiszujący ostatnio tylko nieco ponad długość za Wilsonem.
W tym roku Amerykanie niejako oddali walkowerem Saudi Cup przedstawicielom krajów azjatyckich, gdyż największym gwiazdom z USA (Sierra Leone, White Abarrio, Locked, Fierceness) odpuszczono występ w Rijadzie z różnych przyczyn (kontuzje, bądź skupienie się na kampanii krajowej). Ostatecznie w Arabii Saudyjskiej pojawił się jedynie nie zaliczany do czołówki za oceanem Rattle N Roll. Zajął przyzwoite piąte miejsce w końcówce ogrywając Ramjeta, jednak przy mocno „defensywnej” taktyce w zasadzie w wyścigu nie istniał. Dla odmiany do Dubaju z Ameryki przybywa już liczniejsza grupa (w sumie pięć koni), choć i tak zabraknie wspomnianych wcześniej pierwszoplanowych gwiazd.
Rattle N Roll pozostaje najwyżej sklasyfikowanym z tej piątki, chociaż różnice między nimi w wycenie nie są wielkie (ratingi od 110 do 113). Zwróciłbym uwagę na nieliczonego pięcioletniego Mixto (Good Magic – Musical Mystery / Concerto), którego dosiądzie świetnie wszystkim znany Lanfranco Dettori. Włoch ma na swoim koncie najwięcej wygranych w DWC jako dżokej (4, w tym trzy triumfy dla Godolphin), wraz z Jerrym Baileyem. Raczej tym razem nie wysforuje się na samodzielne prowadzenie, ale dosiadany przez niego ogier mógł się podobać w styczniowym Pegasus World Cup (był czwarty), więc o jakąś niespodziankę może się pokusić.
Spore nadzieje i oczekiwania wiązane są z Hit Showem (Candy Ride – Actress / Tapit), biegającym od jakiegoś czasu w USA dla emira Kataru. Od sierpnia wygrał po dwa wyścigi na poziomie G3 i G2, ale też trzeba odnotować, że w listopadzie przegrał dość wyraźnie z Rattle N Rollem, a na początku marca został zdeklasowany przez Lockeda (aż o 12,25 dł.). Mimo wszystko uważam, że stać go na niezły występ w Dubaju, choć konkurencja jest bardzo wymagająca.
Tegoroczny Dubai World Cup dość nietypowo na starcie zgromadził reprezentantów tylko trzech krajów. Nie ma w nim żadnego konia trenowanego w Europie, Hong Kongu, czy w krajach sąsiednich. Na przeciw tuzów z Japonii i gości z USA staną przygotowywane przez miejscowego szkoleniowca Bhupata Seemara Walk of Stars oraz Imperial Emperor. Właśnie ten szkoleniowiec przed rokiem święcił swój pierwszy triumf w Dubai World Cup, za sprawą fenomenalnie dysponowanego Laurel Rivera. Sześciolatek w wielkim stylu pokonał wówczas dwójkę bohaterów Saudi Cup, Senora Buscadora oraz Ushbę Tesoro, ale z udziału w tegorocznych wielkich bliskowschodnich wyścigów wykluczył go uraz, jakiego doznał w lutym. Bhupat Seemar uznał, że skupi się na przygotowaniach swojego asa do przyszłorocznej edycji, bo i tak nie zdoła wyszlifować jego formy na teraz. Zwłaszcza, że i tak ma dwójkę swoich podopiecznych w wyścigu.
Mogłoby się wydawać, że większe szanse ma Walk of Stars, który w styczniu dość wyraźnie, o blisko trzy długości, pokonał Imperial Emperora (Dubawi – Zhukova / Fastnet Rock). Przed rokiem Walk of Stars podczas Dubai World Cup Night był drugi w Godolphin Mile G2. Pod koniec lutego w Rijdzie poległ jednak sromotnie, zajmując dopiero 12. miejsce ze stratą blisko 30 długości do Forever Younga. To koń frontowy, co chyba w tym przypadku nie jest sprzyjającą okolicznością, bo można się spodziewać także ofensywnej taktyki w wykonaniu faworyta, a łatwo nie będzie mu dotrzymać kroku na całym dystansie. Bardzo możliwe, że zadaniem dla Walk of Starsa będzie próba zmęczenia japońskiego asa, choć może to być karkołomna misja. Imperial Emperor wydaje się robić regularne postępy, a jego ostatni triumf to potwierdza, podobnie jak wybór Tadhga O’Shei. Wydaje się, że trzeba się z nim liczyć.
Prognoza autora: Forever Young – Ushba Tesoro – Wilson Tesoro – Imperial Emperor – Mixto

18.50 – Dubai Sheema Classic G1 (2410 m po trawie, pula nagród 6 mln dolarów)
To chyba najciekawiej obsadzony wyścig całego mityngu, w którym możemy być pewni wielkich emocji i mocnej rozgrywki. Należy się spodziewać, że największe grono kibiców na świecie będzie miał dzielny siedmioletni Rebel’s Romance (Dubawi – Minidress / Street Cry), budzący ogromną sympatię i zainteresowanie praktycznie wszędzie, gdzie śledzone są wyścigi konne. Ponadto to prawdziwy obieżyświat, bo wygrywał w Wielkiej Brytanii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Katarze, Niemczech, USA oraz Hong Kongu.
W ubiegłym roku Rebel’s Romance, biegający dla Godolphin, wypadł znakomicie. W dobrym stylu pokonał mocne konie z Japonii: Shahryara, Liberty Island oraz Justina Palace’a, a także mocną brytyjską Emily Upjohn. Jesienią gwiazda szejka Mohammeda wygrała po raz drugi Breeders’ Cup Turf, a w połowie lutego b.r. poradził sobie z rywalami w Amir Trophy w Dosze.
Najwyżej sklasyfikowanym koniem w stawce jest jednak Calandagan (Gleneagles – Calayana / Sinndar) z hodowli Aga Khana, trenowany we Francji przez Francisa-Henriego Graffarda. 4-latek w ubiegłym sezonie bardzo szybko wspinał się po wyścigowej drabince. Wiosną wygrał dwa wyścigi G3 na Lonchamp, następnie w imponującym stylu King Edward VII Stakes G2 podczas Royal Ascot, po czym zaliczył dwa znakomite starty na poziomie G1 – najpierw był drugi za City of Troyem w Juddmonte International Stakes, by wreszcie sensacyjnie przegrać z Anmaatem w Champion Stakes w Ascot. Warto jednak zauważyć, że w obu przypadkach wyścigi nie układały się dla niego szczęśliwie i kto wie, czy rok 2025 nie będzie należał właśnie do niego.
Europejczycy mają w tym wyścigu jeszcze 6-letniegio Giavelotto (Mastercraftsman – Gerika / Galileo), triumfatora ostatniej edycji Hong Kong Vase oraz biegnącego raczej z mniejszymi szansami Deira Mile (Camelot – Fastnet Mist / Fastnet Rock).

Na drodze do obrony tytułu Rebel’s Romance’owi lub do pierwszego wielkiego triumfu Calandaganowi mogą stanąć chyba przede wszystkim konie z Japonii. A jest ich czwórka i to nie byle jaka. Shin Emperor (Siyouni – Starlet’s Sister / Galileo), półbrat triumfatora Łuku Sottsassa, niedawno pokazał prawdziwą moc w Rijadzie, z miejsca do miejsca wygrywając Turf Cup G1 (drugi był Calif). Pobiegł tam świetnie. Wcześniej był drugi w Japan Cup, kończąc wyścig łeb w łeb z rok starszym Durezzą (Duramente – More Than Sacred / More Than Ready), który wydaje się wracać do formy i wcale nie stoi na straconej pozycji w występie na torze Meydan. Do tego mamy zwycięzca ubiegłorocznego Derby w Tokio Danona Decile (Epiphneia – Top Decile / Congrats) oraz utalentowaną japońską oaksistkę Cervinię (Harbinger – Cecchino / King Kamehameha), czwartą w Japan Cup.
Prognoza autora: Calandagan – Rebel’s Romance – Shin Emperor – Durezza
18.15 – Dubai Turf G1 (1800 m po trawie, pula nagród 5 mln dolarów)
W tym wyścigu tytułu wywalczonego przed rokiem będzie bronił trenowany we Francji przez Jerome’a Reyniera Facteur Cheval (Ribchester – Jawlaat / Shamardal) z czempionem Maximem Guyonem w siodle. Sześciolatek wraca do biegania po trawie po próbie przestawienia go na nawierzchnię piaskową. Był siódmy w Saudi Cup.
Wszystkie oczy będą jednak zwrócone przede wszystkim na wyśmienitego Romantic Warriora (Acclamation – Folk Melody / Street Cry), rekordzistę pod względem sumy nagród wywalczonej na torze (obecnie to 20 932 187 funtów), który pod koniec lutego stoczył heroiczną walkę z Forever Youngiem w Saudi Cup. To był dotąd jego jedyny start na nawierzchni innej niż trawiasta. Wcześniej zaliczył imponującą serię 8 zwycięstw z rzędu, m.in. zdobywając po raz drugi i trzeci w karierze Hong Kong Cup. Start w Rijadzie, pomimo przegranej, pokazał, że jest z znakomitej formie i, prawdę mówiąc, trudno sobie wyobrazić jego przegraną w sobotę. Ostatnio w wyścigu niezbyt fortunnie decyzję podejmował uznawany obecnie za najlepszego dżokeja na świecie James McDonald, co prawdopodobnie kosztowało legendarnego już wałacha zwycięstwo (a jego właściciela… 6,5 mln dolarów).
Teoretycznie najgroźniejszą rywalką Romantic Warriora wydaje się pokonana przez niego w Hong Kong Cup o 1,5 dł. japońska oaksistka z 2023 – Liberty Island (Duramente – Yankee Rose / All American). Wówczas klacz była nieco spóźniona, a skrócenie dystansu może jej wyjść na dobre. Wysoko też mogą stać notowania mocnego milera z Japonii – Soul Rusha (Rulership – Eternal Bouquet / Manhattan Cafe), który w czerwcu stracił do Romantic Warriora tylko 0,5 dł. w Yasuda Kinen, natomiast w listopadzie pobiegł najlepszy wyścig w karierze, łatwo wygrywając Mile Championship G1 w Kioto. Minus dla Soul Rusha jest dystans nieco dłuższy od optymalnego.

Miejscowa publiczność będzie mocno dopingowała godolphinowskiego Nations Pride (Teofilo – Important Time / Oasis Dream), ale chyba poprzeczka jest zawieszona tym razem zbyt wysoko. Chociaż rywalizacja o miejsca w czwórce powinna być sprawą otwartą. Myślę, że niedoceniany jest trenowany przez Clive’a Coxa Ghostwriter (Invincible Spirit – Moorside / Champs Elysees). Co prawda czterolatek nie ma na swoim koncie jeszcze zwycięstwa na poziomie G1, a poprzedni rok zakończył bez wygranej, ale biegał bardzo solidnie na wysokim poziomie. W Coral-Eclipse uległ jedynie City of Troyowi, z kolei w mocno obsadzonym Juddmonte International był trzeci. Nawet piąte miejsce w jego ostatnim starcie w Irish Champion Stakes należy ocenić pozytywnie. Przeciwko niemu przemawia natomiast dłuższa przerwa w startach, gdyż pauzuje od września.
Prognoza autora: Romantic Warrior – Liberty Island – Ghostwriter – Facteur Cheval
17.40 – Dubai Golden Shaheen G1 (1200 m po piasku, pula nagród 2 mln dolarów)
Najbardziej prestiżowy bliskowschodni sprint wydaje się zapowiadać na pojedynek broniącego tytułu miejscowego Tuza (Oxbow – Suede Shoe / Pulpit) z amerykańską gwiazdą na krótkich dystansach, Straigh No Chaserem (Speightster – Margarita Friday / Johannesburg). Trenowany przez Seemara Tuz jest niepokonany od roku, a swoją serię rozpoczął właśnie imponującym sukcesem (aż o 6,5 dł.) w Dubai Golden Shaheen. Od tego czasu konkurencję miał raczej słabszą, ale trzeba przyznać, że jego ostatnia wygrana w Mahal Al Shimaal G3 była bardzo przekonująca.
Uważam jednak, że pokonanie Straight No Chasera będzie bardzo trudne. Podopieczny Dana Blackera jesienią wygrał Breeders’ Cup Sprint i wydaje się zyskiwać z każdym startem. Pod koniec lutego w Rijadzie z dużą łatwością pokonał rywali w Riyadh Dirt Sprint G2 i pozostawił znakomite wrażenie. Doświadczony John Velazquez raczej będzie wiedział, jak wykorzystać jego atuty, a sam ogier miał możliwość spokojnego zaaklimatyzowania się na Bliskim Wschodzie.
Prognoza autora: Straight No Chaser – Tuz – American Stage – Nakatomi
Oprócz opisanych czterech gonitw G1 oraz rozpoczynającej mityng gonitwy dla koni arabskich Dubai Kahayla Classic (G1) (link do omówienia tego wyścigu), w sobotę na Meydan rozegrane zostaną tradycyjnie jeszcze Al Quoz Sprint (G1 po trawie) oraz trzy biegi rangi G2: UAE Derby, Godolphin Mile oraz długodystansowy Dubai Gold Cup. W nich także bez wątpienia emocji nie zabraknie, a wydarzenia w Dubaju będzie śledzić publiczność na całym świecie.
Krzysztof Romaniuk
Na zdjęciu tytułowym Saudi Cup 2025 – Forever Young pokonuje Romantic Warriora
