Przygotowania do Wielkiej Warszawskiej – Polyan wygrywa czeski St. Leger

Do Wielkiej Warszawskiej 2025 zgłoszono 8 koni trenowany poza granicami Polski. W niedzielę dwa z nich startowały. Równolegle z gonitwą St. Leger w Polsce, w czeskiej Pradze rozegrano tamtejszy odpowiednik. Przekonujące zwycięstwo odniósł przygotowywany przez Dalibora Töröka trzyletni Polyan, którego trener z pewnością chciałby zapomnieć o nieudanej zeszłorocznej wyprawie do Warszawy… Odległe (11.) miejsce na Longchamp zajęła polskiej hodowli Florence, jednak klacz straciła do zwycięzcy niespełna 4 długości w wysoko dotowanym handikapie Quinte+.

Korespondencyjna rywalizacja Polyana z Boldem

Start St. Leger w Pradze odbył się praktycznie równolegle z tym rozgrywanym w Warszawie. Wzięły w nim udział wyłącznie trzylatki. Kiedy Bold i Montenegrin rywalizowały o zwycięstwo na Służewcu, za naszą południową granicą dosiadany przez Petra Foreta Polyan dyktował dość równe tempo, nieco podkręcając je w połowie dystansu. Najbliżej lidera prowadzone były mniej liczone klacze Alunis (z Martinem Srnecem w siodle) oraz Zarkeya (Sabina Mokrošová), podczas gdy główni rywale – sklasyfikowany bezpośrednio za Polyanem w czeskim Derby Decorated Fighter (Adam Florian) oraz trzecia w Oaks Corazon Blanco (Martina Havelkova), trzymali się z tyłu.

Srnec i Mokrošová wyprowadzili swoje klacze w pole, mimo to nie były one w stanie oddać skutecznego finiszu i odpadły na prostej. Polyan dość pewnie utrzymywał prowadzenie. W pościg za nim ruszył Decorated Fighter, ale lepiej od niego rozpędzała się z końca stawki Corazon Blanco. 250 m przed celownikiem wydawało się, że dosiadana przez Havelkovą trzylatka rzuci wyzwanie liderowi, jednak Polyan zaczął poprawiać i odchodzić od rywalki. Wygrał łatwo o 2,5 długości, nie pozostawiając złudzeń, który koń w tym wyścigu jest najlepszy.

Polyan (The Grey Gatsby – Polyanta / Soldier of Fortune) jest własnością DS Pegas (przed laty w tej stajni pracował Greg Wróblewski). W wieku dwóch lat startował trzykrotnie, wygrywając raz. Od zwycięstwa rozpoczął obecny sezon, a następnie był dwukrotnie drugi w biegach przygotowawczych do Derby. W czeskim klasyku zajął piąte, a w słowackim trzecie miejsce. Niedzielne zwycięstwo jest więc jego największym sukcesem, za który zarobił dla właściciela 275 tys. koron czeskich, a więc ok. 48 tys. zł.

Dalibor Török na ubiegłoroczną Wielką Warszawską przyjechał z bardzo mocnym Vert Liberte, który na Służewcu wystartował w roli faworyta, jednak zdecydowanie rozczarował, zajmując 9. miejsce. Być może Polyan nie ma tej klasy, jak starszy wałach, ale jest dobrze dysponowany i może okazać się groźniejszy. Na to z pewnością liczy jego trener.

Sir Siljan na Służewcu (fot. Tor Służewiec)

Kincsem Dij sprawdzianem przed Wielką Warszawską?

Podobne nadzieje ma niewątpliwie inny czeski szkoleniowiec, Jan Demele. On dwukrotnie pojawiał się w Warszawie z gwiazdą swojej stajni – Gasparinim, ale ogier kompletnie się tu nie odnalazł. W 2023 roku był dopiero ósmy w Nagrodzie Prezesa Totalizatora Sportowego, a przed rokiem w Wielkiej Warszawskiej przybiegł jeszcze za Vert Liberte – na 11. miejscu. W tym roku Demele planuje przyjazd z innym swoim znakomitym podopiecznym, Rex of Thunderem (Night of Thunder – Rio’s Cliffs / Canford Cliffs), który w lepszym stylu „zapoznał się” ze służewiecką bieżnią, finiszując na drugim miejscu w Nagrodzie Kozienic (za Bremenem).

Oba asy Jana Demele (Gasparini oraz Rex of Thunder) są zgłoszone do Kincsem Dij, najważniejszej węgierskiej gonitwy, w tym roku rozgrywanej aż 4 tygodnie później niż przed rokiem. Ubiegłoroczną, sierpniową (11.08) edycję Gasparini wygrał.

Zaplanowana na 7 września tegoroczna może okazać się dla nas niezwykle interesująca. W zapisie są bowiem aż 4 konie zgłoszone do Wielkiej Warszawskiej. Oprócz Rex of Thundera są to także: trzeci koń z Czech – Motion, trenowany w Austrii Done Deal oraz przygotowywany w Niemczech Kosakenzipfel.

Trener Motiona (Lope de Vega – Al Jassasiyah / Galileo), Vaclav Luka, ma o wiele lepsze wspomnienia związane z Wielką Warszawską. W 2020 roku przygotowywany przez niego Nagano Gold wygrał ten prestiżowy wyścig, pokonując Night Tornado, zwycięzcę dwóch kolejnych edycji. Wyhodowany przez Al Shaqab Racing Motion to świeży nabytek stajni Leram. Chociaż ma 5 lat, to praktycznie wchodził w tegoroczne zmagania bez doświadczenia. Zadebiutował dla Al Shaqab Racing w wieku trzech lat, ale po raz kolejny pobiegł po niemal dwóch latach dla nowego właściciela. Pod wodzą trenera Blancheta wygrał dwa biegi niższej kategorii (w czterech występach), a następnie wykupiony po gonitwie sprzedażnej przez Denisa Cengiza za nieco ponad 26 tys. euro. Trafił do trenera Henka Grewe i był najpierw trzeci, a następnie pierwszy w gonitwach klasy 2, zwracając się z lekką nawiązką. Po dwóch mniej udanych startach zajął drugie miejsce w wyścigu sprzedażowym w drugiej połowie lipca i wykupiony przez Czechów za nieco ponad 25 tys. euro. Jeszcze nie miał okazji zadebiutować w nowych barwach.

Francuskiej hodowli Done Deal (Intello – Lady’s Art. / Verglas) to reprezentant austriackiej stajni Markusa Geislera. W ub. roku wygrał gonitwę klasy 1 w Clairefontaine, w niemieckim St. Leger (G3) był ósmy. Jesienią jego Handikap GAG oscylował w granicach 87 kg, a więc na poziomie polskiej czołówki. W tym roku biega jednak rzadko. 8 sierpnia był szósty w mocno obsadzonym wyścigu klasyt 3. Wcześniej słabo spisał się w Velkiej Cene Slovenskiej, którą wygrał Gasparini.

We Francji urodził się także 6-letni Kosakenzipfel (Reliable Man – Soft Pleasure / Diesis), który wygrał w tym roku dla trenerki  Sarah Steinberg w Le Croise Laroche (w maju) oraz w Monachium (pod koniec lipca). Ten ostatni sukces w gonitwie Dallmayr Prodomo-Trophy (kat. I) był niezwykle imponujący, bo aż o 10 dł. Forma wałacha wydaje się rosnąć.

Florence w wieku dwóch lat (fot. Tor Służewiec)

Florence daleko a blisko

Pozostałe trzy konie – Florence i dwójka własności firmy Westminster: Lady Monia oraz Sir Siljan, zaczynały kariery na Służewcu. W niedzielę w akcji mieliśmy okazję oglądać pierwszą z nich. Wyhodowana przez braci Andrzeja i Ryszarda Zielińskich Florence (Prince of Ecosse – Furia / Campanologist) to córka oaksistki ze Służewca Furii. W Warszawie startowała trzykrotnie w wieku dwóch lat, odnosząc jedno zwycięstwo. W czerwcu po raz pierwszy wygrała we Francji pod wodza Alicji Karkosy, na poziomie klasy 3. Pokonała wówczas o 1,25 dł. Kaboom. Na początku sierpnia była trzecia na torze Dieppe (klasa 2), a w niedzielę 11 na Longchamp w trudnej gonitwie Quintee+. Choć ten wynik nie jest imponujący, to nie można oceniać go zbyt surowo, bo do zwycięzcy straciła tylko ok. 3,5 dł. Klacz na razie nie ma zgłoszenia do żadnego wyścigu we Francji, co sugeruje, że jej udział w Wielkiej Warszawskiej jest poważnie rozważany.

Podobnie wygląda sytuacja Sir Siljana (Cloth of Stars – La Undecima / Acclamation), gdyż czterolatek ostatecznie nie wystartował 26 sierpnia w Deauville. Jego ostatni występ miał miejsce pod koniec lipca w Dax, gdzie zajął trzecie miejsce na poziomie klasy 1. Tym samym zasygnalizował zwyżkę formy po słabszych czerwcowych startach w Chantilly. Warto dodać, że Sir Siljan, który na Służewcu specjalnie nie błyszczał, miedzy październikiem a kwietniem triumfował trzykrotnie dla Westminster i trenera Pantalla w gonitwach klasy 1 i 2. Przypomnijmy, że ta ekipa w ub. roku świętowała sukces w Wielkiej Warszawskiej za sprawą Kaneshyi.

Lady Monia (Sea the Moon – Assembly / Candy Ride) zapowiadała się na bardzo dobrą klacz. Na Służewcu była niepokonana w wieku dwóch lat, jednak później biegała nieregularnie, a jej kariera nie nabrała odpowiedniego tempa. Klacz zdołała jeszcze zająć drugie miejsce w Novary i trzecie w Oaks pod wodzą Macieja Janikowskiego, po czym trafiła do Niemiec. Niestety, w tym roku wystąpiła tylko raz, zajmując szóste miejsce w mocno obsadzonej gonitwie rangi Listed. Miało to miejsce w kwietniu, a trener Andreas Wöhler nie zdecydował się jej od tamtej pory wystawić do rywalizacji. W najbliższą sobotę ma wystartować w gonitwie rangi Ausgleich II na dystansie 2400 m. Zapewne po tym biegu podjęta zostanie ostateczna decyzja o tym, czy klacz przyjedzie na Wielką Warszawską.


Krzysztof Romaniuk

Na zdjęciu tytułowym Polyan po zwycięstwo w czeskim St. Leger

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły