Najlepsza trzyletnia klacz w Polsce, Merveilleux Lapin, wystartuje w niedzielę w gonitwie najwyższej kategorii na Longchamp. W Prix de l’Opera będzie miała 11 mocnych rywalek, a jedną z nich będzie córka klaczy, która na Służewcu wygrała Nagrodę Dorpata! Zdaniem ekspertów szanse „Królika” na wywalczenie płatnej lokaty są znikome. Tego dnia na paryskim hipodromie rozgrywany jest najważniejszy mityng sezonu, w którego programie jest aż 7 gonitw rangi G1. Najważniejszą z nich jest oczywiście Prix de l’Arc de Triomphe (godz. 16.05) – zostanie zapowiedziany w osobnym materiale, podobnie jak Arabian World Cup (15.25).
Uwagę polskich kibiców powinien przykuć także wyścig rozgrywany bezpośrednio po „Łuku”, o godz. 16.50, a więc przeznaczony dla klaczy Prix de l’Opera (G1, 2000 m). Na jego starcie stanie bowiem widerbistka i oaksistka ze Służewca, Merveilleux Lapin. To drugi w historii występ konia trenowanego w Polsce w tej gonitwie. 5 lat temu do boju w nim ruszyła Inter Royal Lady – i tu ciekawostka – także wicederbistka i oaksistka z Warszawy. Wiele wskazuje na to, że Merveilleux Lapin przypadnie rola outsiderki. W siodle klaczy ze Służewca zobaczymy wielki talent jeździecki, młodego Billy’ego Loughnane’a, który kapitalnie radzi sobie w tegorocznym czempionacie i nie tak dawno świętował swój pierwszy sukces na poziomie G1 po zwycięstwo na wybitnym wałachu Rebel’s Romance w Niemczech!
Merveilleux Lapin (Mohaather – It’s Miraculous / Curlin) szybko ujawniła swój talent. W wieku dwóch lat wygrała Nagrodę Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi na Służewcu, pokonując m. in. Formułę i Bolda. Zapisała się też na kartach historii polskich wyścigów po triumfie w biegu rangi Listed w Hanowerze (Alson Trophy). Przyznano jej tytuł Konia Roku 2024 (ex aequo z 4-letnią Miss Dynamite). W tym roku „Królik” wygrał w Warszawie oba klasyki dla klaczy (Wiosenną i Oaks), natomiast w Derby była druga, rozdzielając liderów rocznika, czyli Chestnut Rocketa i Bolda. Zaliczyła także dwa zagraniczne starty: w czerwcowym Diana-Trial (G3) była piąta, a na początku września finiszowała trzecia w Prix de Liancourt (Listed), zapoznając się jednocześnie z bieżnią na Longchamp. Imponujące dla nas osiągnięcia klaczy nie rzuciły jednak na kolana francuskich ekspertów, którzy nie dają jej szans na dobry wynik w niedzielę. Uczciwie trzeba zauważyć, że rywalki ma o wiele mocniejsze niż ostatnio, więc zbliżenie się do płatnych lokat byłoby naprawdę dużym wyczynem.
W wyścigu mamy jeszcze jeden polski akcent, choć znacznie subtelniejszy. Wspinająca się w hierarchii gonitw Pattern Barnavara (Calyx – Alfea / Kentucky Dynamite) jest córką klaczy, która ścigała się na Służewcu w latach 2017-18. W wieku dwóch lat była niepokonana w dwóch startach, wygrywając m. in. Nagrodę Dorpata (kat. B), niestety, później pauzowała rok. Już nie wróciła na tak wysoki poziom, zajmując dalszej lokaty w Novary (7.), Oaks (6.) i SK Krasne (7.). Jesienią nieco lepiej radziła sobie w grupach, ale już nie wygrała. Pierwsza córka Alfei, Chervona Kalyna (po Caravaggio), wystartowała trzykrotnie, wygrywając w debiucie.
Wyhodowana przez Andriya Milovanova i Viktora Timoshenkę Barnavara okazuje się naprawdę dobrą klaczą. Podobnie jak półsiostra i matka wygrała w debiucie (w Curragh) i szybko rzucono ją na głęboką wodę. W kolejnych pięciu startach w wieku dwóch lat zajmowała trzecie i czwarte lokaty w gonitwach G2 i G3. W tym roku w maju była trzecia w Athasi Stakes G3 w Curragh (w maju), a w czerwcu wygrała najpierw gonitwę Listed, a następnie G3. W połowie września zrobiła jeszcze krok w górę, okazując się najlepsza w Blandford Stakes G2. Klacz ciągle progresuje i z Shanem Foleyem w siodle może okazać się czarnym koniem wyścigu, więc warto zwrócić na nią uwagę.
Faworytką we wstępnych notowaniach jest trenowana przez Andrew Baldinga znakomitego pochodzenia 4-letnia See The Fire (Sea The Stars – Arabian Queen / Dubawi). Jej matka potrafiła ograć w Juddmonte International Stakes G1 samego Golden Horna. See The Fire ma ogromne doświadczenie w rywalizacji na najwyższym europejskim poziomie – w 10 startach w G1 tylko raz wypadła z czołowej piątki. W maju zachwyciła miażdżącym zwycięstwem w Middleton Fillies’ Stakes (G2), po czym rywalizowała wyłącznie z najlepszymi. Była trzecia w Prince of Wales’s Stakes i czwarta Juddmonte International, w obu przypadkach tracąc do wyśmienitego Ombudsmana (jeden z najwyżej ocenianych koni na świecie) niespełna 5 długości. Oisin Murphy może poprowadzić ją do zwycięstwa w niedzielę.
Zdecydowaną większość uczestniczek tegorocznej Prix de l’Opera stanowią klacze urodzone w Irlandii. Mamy od tego cztery wyjątki – dwie „brytyjki” i dwie „niemki”. W Wielkiej Brytanii, oprócz wspomnianej już See The Fire, wyhodowana została Start of Day (Night of Thunder – Pacifica Highway / Pulpit), należąca do Japończyka Hisaakiego Saito. Już przed rokiem była próbowana w tej gonitwie. Zajęła wówczas piąte miejsce. Powtórzenie tego wyniku będzie dobrym osiągnięciem, ale zbliżony wynik zdaje się realny. Jej dwa sierpniowe występy w Deauville były solidne. W siodle Aurelien Lemaitre.
Wysoko stoją notowania niemieckich klaczy. 4-letnia Tamfana (Soldier Hollow – Tres Magnifique / Zoffany) to trzecia klacz ubiegłorocznego francuskiego Oaks. Miesiąc po udanym klasyku była czwarta w grand Prix de Paris, a jej największe dotychczasowe osiągnięcie to triumf w Chariot Stakes G1 (1600 m). Od tamtej pory ścigała się na milę, ale jej trener zakłada, że 2 km nie będą stanowić dla niej wyzwania. Jej forma jest zagadką, gdyż pauzowała od połowy maja, co nakazuje ostrożniej ją oceniać. Z drugiej strony w stajni panuje głęboka wiara na udział w rozgrywce tej klaczy dosiadanej przez Colina Keane’a.
Niemiecka oaksitka Nicoreni (Brametot – Nouvelle Neige / Big Shuffle) została po zwycięstwie w Dusseldorfie zakupiona od stadniny Ebbesloh przez Teruyę Yoshidę. W barwach nowego właściciela pobiegnie po raz pierwszy. W czerwcu Nicoreni była druga w Diana-Trial G3 w Berlinie, o szyję ulegając Lady Charlotte i wyprzedzając Merveilleux Lapin o ok. 4 dł. W Oaks mogła się podobać, ale teraz poprzeczka będzie zawieszona jeszcze wyżej. Ciekawe będzie jej ponowne porównanie polską oaksistką. Nicoreni poprowadzi tym razem niesamowicie doświadczony Andrasch Starke (w Oaks był to Leon Wolff, bo jego starszy rodak wybrał Santagadę).
Na Longchamp tego dnia oczywiście pojawią się O’Brienowie, czyli legendarny Aidan oraz jego syn Joseph. Obaj wystawiają po jednej podopiecznej w Prix de l’Opera. Jeżdżący dla Coolmore od czasu kontuzji Ryana Moore’a Christophe Soumillon ostatni raz wygrał tę gonitwę kiedy… na starcie pojawiła się klacz z Polski. Mowa o Inter Royal Lady w 2020 r., sklasyfikowanej wówczas na ósmym miejscu. Znakomity Belg triumfował na Tarnawie, która miesiąc później wygrała Breeders’ Cup Turf, a rok później finiszowała druga w Łuku. Choć wcześniej Soumillona łączono z potencjalnym występem na jednej z francuskich klaczy, to po zakontraktowaniu przez Coolmore, przypadnie mu występ na trzyletniej January (Kingman – I Can Fly / Fastnet Rock), do tej pory specjalizującej się w rywalizacji na milę. W tym roku zaliczyła ona szereg udanych występów na najwyższym poziomie: trzecia w Coronation Stakes, druga w Falmouth Stakes i druga (o łeb) w Prix Rothschild. Lekki cień na jej formę rzuca siódma lokata we wrześniowym Matron w Dublinie.
Młodszy z O’Brienów przygotowuje irlandzką wiceoaksistkę Wemightakedlongway (Australia – Dont Ask Me At All / No Nay Never). Wcześniej klacz była czwarta w Oaks w Epsom i Pretty Polly Stakes. Wydaje się jeszcze rozkręcać i jeśli 2,5 miesięczna przerwa jej nie przeszkodzi, może być wymagającą konkurentką. Jej stałym jeźdźcem jest Dylan Browne McMonagle.
W ocenie ekspertów z szansami na płatne lokaty pobiegną Grand Star (Sea the Stars – Queen Guenevere / Camelot) oraz One Look (Gleneagles – Holy Salt / Holy Roman Emperor). Lepszą formę w ostatnich tygodniach zdaje się prezentować pierwsza z nich. Niżej oceniane są Qilin Queen (Pinatubo – Seagull / Sea the Stars) oraz Royal Dress (Night of Thunder – Wadaa / Dynaformer).
Wskazanie autora: See The Fire (5) – Wemightakedlongway (8) – January (9) – Barnavara (7)
Kilka słów po pozostałych gonitwach G1 rozgrywanych podczas niedzielnego mityngu na Longchamp (kolejność chronologiczna):
13.40 Prix Marcel Boussac – Criterium des Pouliches (1600 m)
Starcie dwulatków na najwyższym poziomie to zawsze elektryzujący moment i okazja do oceny kolejnych reproduktorów. Tak jest i tym razem – w biegu wystąpią m. in. dwie córki znakomitego w wieku dwóch lat St. Mark’s Basilica.
Wyścig dla klaczy będzie miał dwójkę faworytek – reprezentantkę Coolmore Diamond Necklace (St Mark’s Basilica – Prudenzia / Dansili) oraz wystawianą przez Wertheimerów Green Spirit (Kingman – Sapphire Pendant / Danehill Dancer). Obie są niepokonane, podobnie jak druga z klaczy Wertheimerów, Ozone (Lope de Vega – Starifique / Sea The Stars), której nie polecam lekceważyć. Guyon wybrał jednak Green Spirit.
14.15 Prix Jean-Luc Lagardere (1400 m)
Tu także Wertheimerowie mają chrapkę na sukces. Ich Nighttime (Wootton Bassett – Daytime / Frankel) jest urodzony w purpurze i wydaje się progresować, ale nie będzie łatwo, bo inni potentaci wystawiają swoje gwiazdy. Dla Aga Khan Studs pobiegnie Rayif (Sea The Moon – Rayisa / Holy Roman Emperor), dla Coolmore Puerto Rico (Wootton Bassett – April Showers / Galileo), a dla Godolphin Time To Turn (Dark Angel – Highland Dancer / Galileo). Szykuje się wspaniała rozgrywka.
14.50 Prix de l‘Abbaye (1000 m)
Supersprint to zawsze super-zagadka. Swoich kibiców będzie miała australijska gwiazda Asfoora (Flying Artie – Golden Child / I Am Invincible). Problem w tym, że klacz jest nieobliczalna i biega w kratkę, zwłaszcza ostatnio. Francuzi wystawiają przeciwko niej szybkie klacze Monteille (Cable Bay – Montviette / Le Havre) i Rayevkę (Blue Point – Rayisa / Holy Roman Emperor), czyli półsiostrę startującego wśród dwulatków Rayifa. Ciekawy jest też biegający dla Al Shaqab Racing Afjan (Mehmas – Al Johrah / Bated Breach).
Na starcie stanie też czeska gwiazda sprintu Ponntos (Power – Blessing Box / Bahamian Bounty). Do jego siodła Nieslanikovie zaprosili znakomitą amazonkę Hollie Doyle.
Tu wszystko może się zdarzyć.
15.25 Arabian World Cup (2000 m, konie arabskie)
Szykuje się starcie niesamowite Al Ghadeera z robiącym niesamowite wrażenie i postępy HM Alchanine. Pozycja pierwszego jest niezwykle mocna po dwukrotnym zdobyciu Arabskiej Potrójnej Korony, ale jego rywal ma w sobie coś, co może uczynić z niego godnego rywala wielkiej gwiazdy Al Shaqab Racing. O tym wyścigu przygotujemy osobny materiał.
16.05 Prix de l’Arc de Triomphe (2400 m)
Danie główne dnia zapowiemy oczywiście osobno. Czy Łuk znów padnie łupem klaczy? A może po upragnione zwycięstwo sięgną Japończycy?
16.50 Prix de l’Opera (2000 m)
Wyścig omówiony szczegółowo powyżej.
17.25 Prix de la Foret (1400 m)
Faworytem we wczesnych notowaniach jest More Thunder (Night of Thunder – Buying Trouble / Hat Trick) z Wielkiej Brytanii, ale Francuzi bez walki się nie poddadzą. Swoich fanów ma klasyczna zwyciężczyni Zarigana (Siyouni – Zarkamiya / Frankel). Na mnie świetne wrażenie sprawił ostatnio Sajir (Make Believe – Simple Magic), a i Maranoa Charlie (Wootton Bassett – Kouubalibre / Galileo) raczej nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
Gonitwy niedzielnego weekendu na Longchamp będzie można oczywiście śledzić i typować na Traf Online. Tego wydarzenie nie może przegapić żaden fan wyścigów konnych!
Krzysztof Romaniuk
Na zdjęciu tytułowym Merveilleux Lapin wygrywa Oaks (fot. Tor Służewiec)
