Septyma znów nietrafiona! Pęknie granica 300 tys. zł?

W sobotę oprócz czysto sportowych przeżyć, mieliśmy też ogromne emocje w totalizatorze, gdyż była realna szansa na rekordową wygraną w septymie. Pula rosła błyskawicznie i zbliżyła się do 260 tys, zł! Choć wydawało się to praktycznie niemożliwe i tak ostatecznie nikt nie wskazał poprawnej kombinacji, choć przed ostatnim wyścigiem ktoś już mógł witać się z gąską…

Zaczęło się od mocnego uderzenia. O godzinie 13 ruszył pierwszy wyścig i to najważniejszy w sobotę – płotowa Wielka Służewiecka (3200 m). W roli mocnego faworyta startował Vintage Moon, choć swoich zwolenników miała także klacz z Czech – Simeona. Szybko z rywalizacji odpadła debiutująca w nowej konkurencji Gabana, galopując w coraz większym odstępie za grupą prowadzoną przez Fast Devila. Przez chwilę stawka była bardziej rozciągnięta, jednak na przeciwległej prostej odległości miedzy pierwszą piątką się zmniejszyły. Po chwili odpadł Isyndur i w walce pozostały cztery konie.

Ostatni płot niemal jednocześnie skoczyły Fast Devil i faworyzowany Vintage Moon, przy czym ten drugi nieco stracił po małym błędzie. Za nimi czaił się El Pago Pago pod doświadczonym Rostislavem Bensem. Ośmioletni wałach skorzystał na bezpośrednim starciu rywali, którzy trochę się przepychali, dzięki czemu na finiszu potrafił się najlepiej rozpędzić. 100 m przed celownikiem wyprzedził konkurentów i chociaż w końcówce trochę „stawał”, nie oddał już zwycięstwa. Drugi był Vintage Moon, a trzeci Fast Devil, ale odległości były minimalne. Więcej straciła Simeona i zbliżający się do niej Isyndur.

El Pago Pago jest trenowany we Wrocławiu przez Michała Borkowskiego.

El Pago Pago po raz drugi w karierze wygrał gonitwę płotową na Służewcu (fot. Tor Służewiec)

Duża część typujących septymę zakładała, że zwycięży Vintage Moon lub ewentualnie pokona go Simeona, dlatego po powyższym wyniku w grze pozostało tylko 10% „kartek”.

Chwilę później do walki ruszyły konie arabskie, które w gonitwie handikapowej miały do pokonania 2000 m. Słabo na prostej radziła sobie niosąca najwyższą wagę Gina de la Luz ARW, a tymczasem finiszu starły się dosiadane przez amazonki Cewasz i Wierzba. Wydawało się, że to klacz będzie górą, jednak ambitny ogier pod swoim stałym jeźdźcem, Anną Gil, nie odpuścił. Odniósł drugie zwycięstwo w karierze (i z rzędu), jednocześnie „wyrzucając” z gry większość pozostałych biletów septymy (pozostało ok. 1%). Stało się jasne, że ewentualna wygrana będzie bardzo pokaźna.

W kolejnych czterech wyścigach specjalnych niespodzianek nie było. Wygrywały faworyzowane Light of Treville, Chet’s Fancy oraz Straight Forward, a także nie mający aż tak mocnych notowań Salsabil II, na którym pierwszą wygraną w karierze odniosła amazonka Kinga Garnys. Wygrana siwka w Nagrodzie Dragona nie mogła być jednak uznawana za sensację, gdyż przed tygodniem wałach wygrał w mocniejszej stawce.

Kinga Garnys (w czarno-żółtej szachownicy) wraz z Konradem Mazurem i Zdzisławem Licą na podium dekoracyjnym po swojej pierwszej wygranej w karierze (fot. Tor Służewiec)

Mimo wszystko przed ostatnim biegiem, jednocześnie kończącym septymę, pozostało tylko 6 kombinacji przy dziewiątce uczestników. Wydawało się, że wygrana padnie i przełoży się na kwotę 130 lub 260 tys. zł. Emocje sięgnęły zenitu.

Tymczasem doszło do dużej niespodzianki. Na prostej finiszowej znakomicie galopował dosiadany przez Kamila Grzybowskiego Dżazman, ze stajni Małgorzaty Łojek. Nie potrafiły dotrzymać mu kroku liczone Octola i Neve. O czołowe miejsce walczył też mniej popularny w typach Umań. Dżazman był jednak poza zasięgiem rywali i wygrał łatwo, aż o 3,5 dł. Faworyzowany Octola, już po raz szósty w tym sezonie, zameldował się na miejscu drugim.

To był zupełnie oczekiwany rozwój wypadków, który powoduje, że historyczna kumulacja śrubuje rekord. Operator już ogłosił, że minimalna pula w niedzielę wyniesie 300 tys. zł. Patrząc na to, jak rosła ona w sobotę, można się spodziewać, że przekroczy ona 330 tys. lub nawet zbliży się do 350!

Przypominamy, że oprócz wyścigów na Służewcu, w niedzielę odbędzie się także rywalizacja na Partynicach. Zapraszamy Państwa do przybywania na oba tory wyścigowe lub do śledzenia transmisji na kanale Equi TV, Biznes 24 oraz Traf Online. Rozpocznie się ona ok. godziny 12.15.


Krzysztof Romaniuk

Na zdjęciu tytułowym Dżazman sprawił niespodzianek i „przerzucił” kumulację septymy na niedzielę! (fot. Tor Służewiec)

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły