Zdecydowany faworyt gonitwy Wathba Stallions Sprint Cup, trenowany przez Janusza Kozłowskiego Wasmy Al Khalediah, nie dał szans rywalom i pewnie zwyciężył na szwedzkim torze Jägersro. Ogier pod dżokejem Nicolajem Stottem potwierdził swoją dominację na krótkich dystansach, wygrywając w imponującym stylu.
Zwycięstwo cieszy tym bardziej, że odniesione zostało w trudnych okolicznościach. Pierwotnie na Wasmy’m miał pojechać Per-Anders Gråberg, jednak w pierwszej gonitwie dnia uległ on groźnie wyglądającemu wypadkowi, upadając wraz z dwuletnim koniem pełnej krwi angielskiej. Po tym zdarzeniu lekarz torowy nie dopuścił dżokeja do dalszych startów. Na szczęście, jak wynika z mediów społecznościowych, jego zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo i zdążył już pogratulować zwycięskiej ekipie. W tej sytuacji w siodle w zastępstwie zasiadł Nicolaj Stott, który spisał się znakomicie.
Zgodnie z przewidywaniami, wyścig od samego początku ułożył się po myśli faworyta. Tuż po starcie na czoło wysunął się Tom Jakbar pod Aliną Öhgren, ale Wasmy Al Khalediah natychmiast zajął dogodną pozycję po wewnętrznej, tuż obok lidera. Para ta prowadziła stawkę przez większą część dystansu, nadając mocne tempo. W połowie wyścigu, na prostej przeciwległej, Tom Jakbar wciąż utrzymywał się na prowadzeniu, ale Nicolaj Stott na faworycie kontrolował sytuację, podróżując niezwykle spokojnie i płynnie.
Decydujący moment nastąpił na ostatnim zakręcie. Wychodząc na prostą finiszową, Wasmy Al Khalediah z łatwością wysunął się na prowadzenie. Nicolaj Stott, pewny siły swojego konia, pozwolił sobie nawet na spojrzenie za siebie, by ocenić przewagę nad resztą stawki. W końcówce polski reprezentant jeszcze przyspieszył, niezagrożony zmierzając do celownika po pewne zwycięstwo z przewagą 2,5 długości.
W pogoń za zwycięzcą ruszył Kappuccino pod Eveliną Rönnlund, który ostatecznie zajął drugie miejsce. Dzielnie walczący od startu Tom Jakbar utrzymał trzecią pozycję, potwierdzając swoje sprinterskie możliwości. Warto zauważyć, że za plecami zwycięzcy toczyła się niezwykle zacięta walka. Aż cztery konie trenowane w Szwecji – od drugiego do piątego na celowniku – przybiegły w bardzo niewielkich odstępach, co świadczy o wyrównanym poziomie tamtejszej czołówki.
Wasmy Al Khalediah po raz kolejny potwierdził, że na dystansie 1200 metrów jest najlepszym koniem w tej części Europy. Zwycięstwo w Wathba Stallions Sprint Cup to jego piąty triumf w gonitwie rangi Pattern, kolejny cenny sukces w bogatej karierze i powód do dumy dla trenera Janusza Kozłowskiego i właściciela, Polska AKF Sp. z o.o.
Oficjalne wyniki Wathba Stallions Sprint Cup (1200 m, Listed):
- Wasmy Al Khalediah – dż. Nicolaj Stott – czas: 1.21,6
- Kappuccino – dż. Evelina Rönnlund – czas: 1.22,1
- Tom Jakbar – dż. Alina Öhgren – czas: 1.22,2
- No Risk No Reward – dż. Elione Chaves – czas: 1.22,3
- Ayman – dż. Carlos Lopez – czas: 1.22,4
- Paddys Way – dż. Lorenzo Putzulu – czas: 1.23,6
Odległości na celowniku: 2,5 – 0,5 – 0,5 – 0,75 – 6 długości.
Michał Kurach
Na zdjęciu tytułowym Wasmy Al Khalediah
