Końcówka października przyniesie nam starty koni w polskim treningu nie tylko na Służewcu, ale także na dwóch zagranicznych hipodromach. W Niemczech pobiegnie jedna z najbardziej obiecujących dwuletnich klaczy w kraju – Only Luck ze stajni Krzysztof Ziemiańskiego. Z kolei w Rzymie na długim dystansie powalczy Naughty Peter, trenowany przez Marlenę Stanisławską.
Only Luck sprawdzi się w Hanowerze
Pierwsza na starcie stanie młoda folblutka. Duży mityng Hanowerze, nazwany Dniem Właścicieli i Hodowców Kentucky, jest pewnego rodzaju podsumowaniem sezonu u naszych zachodnich sąsiadów. W programie znalazło się 9 gonitw różnej rangi, ale nawet te najniższe (IV kategorii) mają niezłą pulę nagród wynoszącą 15 tys. euro. Organizatorzy przewidzieli trzy wyścigi Pattern, w tym dwa wyłącznie dla klaczy. W jednym z nich Gestüt Wittekindshof – Youngster Fillies Cup (Listed, 1400 m) pobiegnie reprezentantka Polski. Oprócz tego mamy wyścig Youngster Steher Cup dla dwulatków na wymagającym dystansie 2000 m oraz głównym punkt dnia – Herbst-Stutenpreis, któremu patronuje stadnina Shadwell, zapewniająca nagrody honorowe. Wielką faworytką będzie ceniona trzyletnia Santagada (Soldier Hollow – Salve Venezia / Areion). W Oaks była „tylko” szósta, ale sezon ma bardzo udany – odniosła trzy zwycięstwa w gonitwach Pattern (2 x Listed + G3). Jedną z jej rywalek będzie uczestniczka Wielkiej Warszawskiej 2024 – Avola (Nutan – Amora / High Chaparral).
Skupmy się jednak na gonitwie z udziałem klaczy ze Służewca. Do podziału jest 25 tys. euro, z czego 15 tys. trafia na konto właściciela zwyciężczyni (oczywiście pomniejszone od opłaty i podatki). Start biegu przewidziany jest już na godzinę 12.30, a zgłoszono do niego ostatecznie 8 klaczy, w tym dwie przybywające z zagranicy.
Pierwszą jest oczywiście Only Luck (Lucky Vega – Love Street / Kitten’s Joy) zakupiona jako roczniak przez Millennium Stud za 54 tys. euro na październikowej aukcji Goffs Ireland Orby. Trenowana przez Krzysztofa Ziemiańskiego dwulatka jest niepokonana w dwóch startach. Zadebiutowała pod koniec sierpnia i w zaciętym biegu odniosła zwycięstwo o szyję wyprzedzając późno finiszującą Akirę Yashę i o długość niezłą Lady Zillę. Miesiąc później pobiegła w Cardei (kat. B, 1200 m) i z dużą łatwością wyprzedziła biegającą w tych samych barwach Tomiris oraz utalentowaną Enjoy Your Dream. W tym biegu sprawiła bardzo dobre wrażenie i przez część publiczności okrzyknięta „najlepszą dwulatką w Polsce”. W bezpośrednim starciu o to miano (Nagroda Efforty odbywa się tego samego dnia na Służewcu) nie wystąpi, ale gdyby powalczyła o zwycięstwo w Niemczech, niewątpliwie nie straci tego miana. Tutaj warto dodać, że jej ojciec był świetny w wieku dwóch lat, a w hodowli jest na początku kariery. Dał dotąd dwa wyróżniające się konie, które biegają w Australii – klacz Within The Law (110 rpr) oraz ogiera Vega For Luck (109). W siodle Only Luck znajdzie się Martin Seidl, który w 2016 roku wygrał na Va Banku Preis der Sparkassen Finanzgruppe G3 w Baden-Baden.
Cóż, wspomniałem, że Only Luck wygrała Nagrodę Cardei, a tymczasem przyjdzie się jej zmierzyć z … Cardeą. Oczywiście to nie sama patronka gonitwy na Służewcu, ale jej imienniczka. Cardea (Ulysses – Calyxa / Pivotal) 21 września zadebiutowała dla trenera Marcela Weissa w Dortmundzie i finiszowała druga, o 0,75 dł. przegrywając z Salonglaenzende. Będzie miała okazję zrewanżować się tej rywalce, bo i ta pojawi się na starcie niedzielnego biegu. Salonglaenzende (Gleneagles – Salonlove / Lawman) to klacz sprowadzona do Niemiec z Irlandii, gdzie pobiegła raz – w maju na torze Roscommon. Była daleko, dopiero 14 na 15 koni. Reprezentując już barwy stadniny Gestüt Wittekindshof (czyli patrona gonitwy w Hanowerze) po raz pierwszy pobiegła właśnie 21 września i triumfowała pod Adriem de Vriesem dla trenera Pavla Vovcenki.

Z Francji na wyścig przyjedzie natomiast Burguesinha (Mehmas – Firebird Song / Invincible Spirit). Wychowanka Godolphin do tej pory pięciokrotnie biegała we Francji. Była dwukrotnie druga, a także trzecia i piąta w gonitwach typu maiden, aż wreszcie 11 października wygrała handikap w Chantilly. Wydaje się niezła, ale do statusu gwiazdy jej daleko. W niemieckim Listed może być jej jednak łatwiej niż we francuskich biegach wyższych kategorii, więc może to być dobry kierunek dla podopiecznej Mauricia Delcher-Sancheza. Jego dwulatki sobie dobrze radzą – niedawno na poziomie Listed triumfował dla jego stajni Dostoievsky.
Może wyniki Burguesinhy nie rzucają na kolana na pierwszy rzut oka, ale trzeba pamiętać, że nawet wyścigi maiden we Francji są wymagające. Dobrym przykładem i odnośnikiem w tej kwestii może być niemiecka Scaletta (Victor Ludorum – Schesaplana / Dabirsim), która rozpoczęła karierę pod wodzą będącego obecnie na topie Francisa-Henriego Graffarda i w trzech pierwszych stratach plasowała na czwartym i dwóch piątych miejscach. Na początku września pobiegła w Baden-Baden i była czwarta, po czym wróciła do macierzystej stadniny i już dla stajni Geralda Geislera łatwo wygrała Mülheim. Druga, o 3,5 długości za nią finiszowała debiutująca Amazing Girl (Japan – Angara / Soldier Hollow), przygotowywana przez Hansa Alberta Blume.
Trenowana przez Michaela Figge Pietra Fortunata (Wooded – Pietra Della Luna / Lope de Vega) w połowie września była druga w Monachium na 1600 m. Pokazała się nieźle, jednak tutaj jej rywalki wydają się zdecydowanie groźniejsze. Taką może okazać się chociażby ciekawego pochodzenia Fast Angel (Anodin – Raindance / Planteur) trzecia w Strasbourgu i pierwsza niedawno w Dortmundzie. Odniosła dla Waldemara Hicksta łatwe zwycięstwo i wydaje się progresować. Trudno przewidzieć, na ile to wystarczy tym razem.
Podsumowanie:
Wszystkie uczestniczki biegu poniosą 56 kg. Są trudne do porównania między sobą, ale wydaje się, że klacz Krzysztofa Ziemiańskiego trafiła na korzystny zapis i ma realne szanse na udział w rozgrywce. Doświadczenie wyścigowe będzie przemawiało na korzyść dwójki, która rozpoczynała karierę we Francji, ale czy to wystarczy by wygrać w Hanowerze? Zobaczymy.
Prognoza autora: Only Luck (5) – Burguesinha (2) – Fast Angel (4) – Cardea (3)
Król Pragi rusza na Rzym
W przeszłości Rzym był celem wielu najazdów. Pierwsi zdobyli i złupili go Galowie, choć do upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego bardziej bezpośrednio przyczynili się w V wieku Wizygoci, a przede wszystkim Wandalowie i Hunowie. Tym razem nie spodziewamy się tak drastycznych scen, ale polscy kibice nie mieliby nic przeciwko temu, żeby koniom Westminster dowodzonym przez Marlenę Stanisławską i Adreasa Wöhlera udało się złupić hipodrom Capannelle i zdobyć Premio Roma Vecchia (Listed). Do podziału jest 48 400 euro.

Rywalizacja będzie toczyła się na dystansie 2800 m, a stawka jest zaskakująco liczna (13 koni). Trenowany przez Marlenę Stanisławską Naughty Peter (Tai Chi – Nebiola / Acatenango) to wychowanek firmy Westminster, urodzony w Czechach. Chociaż jego kariera rozwijała się w Polsce pod wodzą Macieja Jodłowskiego, to największe sukcesy zanotował właśnie w ojczyźnie. W czerwcu 2024 roku wygrał Ceske Derby pod Richardem Kingscotem, a następnie (pod dwóch tygodniach) był siódmy w klasyku na Służewcu. W 2024 roku już nie wystartował i ostatecznie trafił pod opiekę Marleny Stanisławskiej. Na start wrócił po przeszło 10 miesiącach. Był 7. w Golejewka, 5. w Widzowa i 4. w Prezesa Totalizatora Sportowego, a w sierpniu 5. w Berlinie. Wtedy trenerka znalazła mu wyścig w Pradze, Velką Cenę Ceskeho Turfu, ceniony bieg w stolicy Czech. Naughty Peter udowodnił, że tamtejsza bieżnia wyjątkowo mu służy i wygrał pod Vaclavem Janackiem w dobrym stylu. We Włoszech jeszcze nie był, więc trudno przewidzieć, jak sobie poradzi. Niewątpliwie bardziej sprzyja mu lekka bieżnia i na takiej jego szanse rosną. W siodle czterolatka zobaczymy Salvatore Sulasa, który niegdyś we Włoszech święcił sukcesy dla Westminster na Moonu.
Lady Monia (Sea The Moon – Assembly / Candy Ride) także karierę zaczynała w Polsce, ale u Macieja Janikowskiego. Była niepokonana w wieku dwóch lat, jednak problemy zdrowotne sprawiły, że w kolejnym sezonie nie rozwinęła skrzydeł. Najlepiej wypadła w Novary (druga) i Oaks (trzecia za Bellą Antonellą oraz Luną Rae). Po klasyku została przeniesiona do niemieckiej stajni Adreasa Wöhlera. Startowała dla niego niewiele. Wiosną była czwarta, podobnie jak we wrześniu, w ramach przygotowań do Wielkiej Warszawskiej. Na Służewcu wypadła dobrze, finiszując na piątym miejscu, minimalnie za czołowymi trzylatkami w Polsce – Boldem i debistą Chestnut Rocketem. W Rzymie Lady Moni dosiądzie pierwsza ręka stajni Westminster – Adrie de Vries.
Pozostali uczestnicy gonitwy reprezentują włoskie stajnie. Z tego grona zdają się wyróżniać Soligo i Luzak, chociaż warto zwrócić uwagę także na Redimaggio oraz miewającą przebłyski Nonnę Vandę.
6-letni Soligo (Distant Way – Simaka / Motivator) miał bardzo słabe początki kariery, ale w wieku czterech lat się przełamał i zaczął wygrywać (na niższym poziomie). W ub. roku zanotował ostatecznie 5 wygranych na dystansach 2000-2200 m. Uzyskał też black type po zajęciu trzeciego miejsca w biegu Listed w Pizie. Ten sezon ma jeszcze lepszy. Startował pięciokrotnie, wyłącznie w Rzymie, wygrywając dwie „condizionaty” i plasując się w trójce w każdym z trzech występów na poziomie Listed. Lekkim problemem może być dla niego wydłużenie dystansu.
Trzyletni Luzak (Zarak – Lady Luck / Monsun) w wieku dwóch lat odniósł jedno zwycięstwo, a do rywalizacji powrócił w maju i od tego czasu prezentuje bardzo dobrą formę. W ciągu dwóch miesięcy wygrał trzy z czterech startów, wszystkie w Mediolanie. Ostatnim była super-condizionata z pulą 44 tys. euro. Po niemal trzech miesiącach przerwy stanął na starcie podobnego wyścigu na 2400 m w Rzymie i też wygrał. W jego wypadku o wydłużenie dystansu nie wydaje się problemem i nie można go lekceważyć.
Nonna Vanda (James Garfield – Deep Snow / Silver Frost) jest niezwykle nierówno biegającą pięciolatką. Przyczyną takiego stanu rzeczy może być to, że dość regularnie miewa 3- lub 4-miesięczne przerwy. Najlepszy występ w karierze zaliczyła w maju 2024, wygrywając na poziomie Listed w Mediolanie. Później było słabiej, aż znów pokazała się w podobnym majowym wyścigu, zajmując tym razem drugie miejsce. Solidny wrześniowy występ wskazuje, że jest obecnie całkiem nieźle dysponowana.
Widoczny może być najbardziej doświadczony w stawce Redimaggio (Charming Thought – Home on the Range / High Chaparral). Ostatnio potrafił mocno postraszyć Soligo, a niewykluczone, że jemu bardziej będzie odpowiadał stayerski dystans. W gonitwie Pattern wystartuje jednak po raz pierwszy, podczas gdy jego rywal jest zaprawiony w bojach na tym poziomie.
Podsumowanie:
Zapowiada się ciekawy wyścig, w którym konie w barwach Westminster mogą powalczyć. Naughty Peter może sprawić niespodziankę na szybkiej bieżni, a jego atutem jest dynamiczny finisz na lżejszym podłożu. Lady Monia wydaje się solidniejsza. Udany występ w Wielkiej Warszawskiej wskazuje, że powoli odzyskuje dawną formę. Była przecież uznawana za jeden z większych talentów w swoim roczniku na Służewcu. W przypadku rywali najwięcej namieszać może wymagający dystans, na którym większość z nich nie startowała. To największa niewiadoma w przypadku wyróżniającego się z grona koni starszych Soligo. Trzyletni Luzak z tym problemu mieć nie będzie.
Prognoza autora: Luzak (4) – Soligo (13) – Lady Monia (3) – Naughty Peter (6)
Krzysztof Romaniuk
Na zdjęciu tytułowym Only Luck w debiucie walczyła z Akirą Yashą oraz Lady Zillą (fot. Tor Służewiec)
