11 listopada, Święto Niepodległości, od kilku lat jest też dniem zakończenia sezonu na Partynicach. Oczywiście najważniejszymi gonitwami będą te z płotami i przeszkodami, chociaż połowę wtorkowego programu stanowią wyścigi płaskie – jeden dla koni arabskich i trzy dla folblutów. W Nagrodzie Zamknięcia Sezonu miejscowa publiczność będzie trzymała kciuki za trenowanego przez Michała Borkowskiego It’s Highesta, który stawi czoła szóstce rywali z Czech.
Kasztanowaty wałach jest koniem o dużych możliwościach, ale długo nie mógł się przełamać w gonitwach przeszkodowych. W wieku trzech lat był jednym z najlepszych młodych specjalistów od wyścigów płotowych (konkurował o to miano m. in. z Runą), a w sezonie 2024 miał objawić swój talent w biegach przeszkodowych. Niestety, dwóch pierwszych prób w tej dyscyplinie nie ukończył, więc powrócił na płoty.
Na początku bieżącego sezonu znów wypróbowano go w rywalizacji przeszkodowej, ale znów nie dobiegł do celownika. W kolejnych miesiącach świetnie radził sobie w gonitwach z płotami, wygrywając dwie z nich. W Wielkiej Partynickiej oraz gonitwie G1 we Włoszech sobie nie poradził. 19 października wreszcie przełamał się, zwyciężając w przeszkodowym wyścigu, pokonując kilku mocnych przeciwników. Wrocławska publiczność ma z pewnością nadzieję, że wałach pójdzie za ciosem i zdobędzie Nagrodę Zamknięcia Sezonu.
Aż czwórka niedawnych rywali ponownie stanie z nim do walki. W formie jest Poirot, który był najbliżej podopiecznego Michała Borkowskiego. Finiszował drugi, tylko 1,5 dł. za zwycięzcą. Kolejne miejsca zajęły solidny Elsid i słabszy od niego Westminster Grey. Rywalizacji nie ukończył Sophist, choć potencjalnie to on, obok Poirota, zdaje się stanowić największe zagrożenie dla faworyta.
Nie można lekceważyć też bardzo doświadczonego White Wooda, który po dwóch zwycięstwach został wypróbowany w najważniejszych biegach – Wielkiej Wrocławskiej oraz Crystal Cup. Rywale w nich okazali się zbyt mocni, ale wtorkowi wydają się być w jego zasięgu. O niespodziankę może pokusić się także zagadkowy Dan Doss ze stajni Alžběty Faltejskovej.
W pierwszej części dnia czeka nas inny bieg przeszkodowy, o Nagrodę Tadeusza Dachowskiego. Po wycofaniu Urugano, który w niedzielę startował w Treviso, a także Freedom Lily i Tabasko, na starcie stanie tylko czwórka koni – dwa z Czech (Waltzor i Magnetyt) i dwójka reprezentantów polskich stajni (Trurl i Stam Wars).
Po raz pierwszy w programie znalazła się płotowa Nagroda Jadmira, który ciągle jest aktywnym koniem wyścigowym i szykowany jest już do kolejnego sezonu pod okiem Pawła Pałczyńskiego. Ten bieg, sponsorowany przez właściciela dzielnego Jadmira – Bartłomieja Całusa, zgromadził na starcie ciekawą stawkę. Naturalną faworytką wydaje się wyhodowana w SK Krasne Bazuka. Klacz w pięciu dotychczasowych startach w tej konkurencji odniosła dwa zwycięstwa.
Intrygująco zapowiada się też wyścig płotowy dla starszych koni o Nagrodę gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego. W tym przypadku tylko dwa są trenowane w Czechach i stanowią pewną zagadkę. Anfield nie startował przeszło rok, więc trudno ocenić jego postawę. Coloniusa polska publiczność pamięta jeszcze z występów na Służewcu (m. in. w Derby). Później wałach trafił do Czech, ale notował wyniki na średnim poziomie. 19 października zadebiutował w biegu płotowym na małym torze w Kolesach i go wygrał.
Najwięcej zwycięstw na Partyniach w sezonie 2025 (po 7) odnosili Sanzhar Abaev oraz Erbol Zamudin Uulu. Trzecie miejsce zajmuje Dastan Sabatbekov wraz ze specjalizującym się w gonitwach płotowych i przeszkodowych Janem Odlozilem. Wszystkich zobaczymy w akcji we wtorek. W gronie trenerów o pierwsze miejsce w mini-czempionacie walczą Michał Borkowski (12) i Łukasz Such (11).
Start pierwszej wtorkowej gonitwy przewidziany jest na godzinę 11.
Krzysztof Romaniuk
Na zdjęciu tytułowym It’s Highest
