Chestnut Rocket pobiegnie w niedzielę we Francji

Zwycięzca tegorocznego Derby, Chestnut Rocket, w niedzielę wystartuje w gonitwie Prix Max Sicard (Listed, 2400 m) w Tuluzie. Ogier ostatni występ w treningu Krzysztofa Ziemiańskiego zaliczył w Wielkiej Warszawskiej, finiszując na czwartym miejscu. Wkrótce później właściciel Grzegorz Grzegorowski przeniósł go do francuskiej stajni Alicji i Roberta Karkosów. 13-konnej stawce jego dotychczasowe dokonania dają mu jedną z niższych not, ale trzeba pamiętać, że Francuzi zwykli nie doceniać zagranicznych rywali. Stajnia Alicji Karkosy wystawia w tym biegu także dobrze radzącą sobie Masaiyę. Start jest przewidziany na godzinę 17.52.

Konie trafiające z Polski do Francji nie zawsze odnajdują się w nowej rzeczywistości tak, jak można by tego oczekiwać, ale inne potrafią zrobić spore postępy. Szczególnie dobrze do tej pory takie przenosiny kończyły się dla folblutów własności Westminster Race Horses – Good Gift, Sir Siljan, czy Kaboom potrafiły tam wejść na wyraźnie wyższy poziom od tego, jaki prezentowały w Polsce. Na drugim biegunie znalazła się chociażby Miss Dynamite, w żaden sposób nie nawiązując do swoich najlepszych występów w Polsce.

Chestnut Rocket (Intello – Rocaille / Anabaa) jest koniem francuskiej hodowli, więc podlega tamtejszemu systemowi premiowemu, co ma spore znaczenie ze względów finansowych. W Polsce dwa najlepsze występy zaliczył w gonitwach klasycznych – Rulera i przede wszystkim w Derby, wygrywając w rekordowym czasie (2’27,2”). Po słabszym St. Leger, w Wielkiej Warszawskiej spisał się dobrze, choć przegrał walkę o black type z Boldem. W powszechnej opinii uważany za konia „późniejszego” może jeszcze zyskiwać z biegiem czasu. Miejmy nadzieję, że to się potwierdzi i ogier przyniesie swojemu właścicielowi, a także polskim kibicom, jeszcze sporo radości. W niedzielę na derbiście pojedzie Ludovic Boisseau.

Vaclav Janacek pozdrawia warszawską publiczność po zwycięstwie w Derby (fot. Tor Służewiec)

Drugim reprezentantem stajni Alicji Karkosy w tym wyścigu jest dosiadana przez Augustina Madameta Masaiya (Camelot – Maysiyana / Cape Cross). Turecki właściciel Fedai Kahraman zakupił ją od Aga Khan Stud pod koniec ub. roku. Chociaż i ona nie jest jeszcze koniem black type, już teraz można uznać, że ma udany sezon. Klacz tylko raz wypadła z pierwszej czwórki, ścigając się na razie wyłącznie w handikapach klasy 2 i 3. Na początku sierpnia wygrała w Dieppe, ale szczególnie udanie zaprezentowała się pod koniec października w Prix de l’Elevage, wygrywając na 2500 m. Należy podkreślić, że bezpośrednio za Masaiyą finiszowała tam Orion Queen, która przed tygodniem wygrała w dobrym stylu włoski St. Leger G3 w Mediolanie.

Pod okiem małżeństwa Karkosów przez połowę ub. roku trenowała także Sheema’s Rose, która potrafiła wywalczyć drugie miejsce w gonitwie G3 w Saint-Cloud i wystartowała nawet podczas Royal Ascot. To był jej ostatni występ dla Alicji Karkosy, bo nieco ponad miesiąc później biegała już na konto innego trenera. Jej właściciel raczej do cierpliwych nie należy, biorąc pod uwagę, że później klacz jeszcze czterokrotnie zmieniała trenera. Generalnie radziła sobie słabo, aż tu nagle, nieco ponad tydzień temu, przypomniała o sobie i wygrała wyścig klasy 3 w Saint-Cloud. W niedzielę jednak jej szanse wydają się iluzoryczne, choć w dawnej formie nie stałaby na straconej pozycji.

Najwyższą oceną we francuskim handikapie (48,5) legitymuje się obecnie 6-letni Golden Call (Havana Gold – Bugle Call / Shamardal). Wałach ma za sobą kapitalny okres, w którym wygrał trzykrotnie (w tym dwa razy na poziomie Listed). Gdyby nie ostatni rozczarowujący występ, należałoby podopiecznego Henriego-Alexa Pantalla uznawać za pewniaka do rozgrywki. Przeciwko niemu przemawia też najwyższa waga w polu.

Dekoracja po Derby 2025

O rok starszy Homo Deus (Intello – Cubiste / Fastnet Rock) to prawdziwy podróżnik. Większość kariery spędził oczywiście we Francji, ale po trzech wygranych gonitwach Listed, postawiono przed nim nowe wyzwania. Był trzeci w szwajcarskim Avenches i hiszpańskim San Sebastian, a na początku roku pobiegł dwukrotnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, jednak nie zaistniał w gonitwach w Dubaju i Jebel Ali. Po blisko 8-miesięcznej przerwie wrócił jednak z przytupem na francuskie tory, wygrywając w dobrym stylu bieg klasy 1 w Bordeaux na grząskiej bieżni. Może być wymagającym konkurentem, zwłaszcza z trudnych warunkach. Kilka długości za nim finiszowały Harper’s Ferry (Lope de Vega – Talent / New Approach) oraz Poca Gen (Gengis – Poca / Carlotamix), którym raczej trudno będzie o udany rewanż. Większe szanse może mieć 10-letni już Monty (Motivator – Antebellum / Anabaa), chociaż ten sezon ma zdecydowanie słabszy od poprzedniego.

W niedzielnym wyścigu spotka się aż czwórka synów Zaraka. Daring Prince (Zarak – Darma / Danehill Dancer) to bardzo ciekawy czterolatek. Wiosną był drugi w Prix Bedel za świetnym Iresine, zdecydowanie pokonując m.in. Zen Spirita. Potem jednak pauzował cztery miesiące i póki co prezentuje słabszą formę. Sirjan (Zarak – Sortilege / Tiger Hill), zaliczył ostatnio z kolei jeden z lepszych występów w karierze. Był drugi w Nantes, pokonując wyraźnie wspomnianego już Golden Calla, a także biegnącą tu Jordanellę (Ectot – Shaheen Zain / Oasis Dream), raczej nie wyróżniającą się w tej stawce. Bevan (Zarak – Savanna Days / Danehill Dancer) biega na niesamowicie równo, zazwyczaj walcząc o niższe płatne miejsca na poziomie Listed. Jedyny, obok Chestnut Rocketa, trzylatek – Zagor (Zarak – Pachelbelle / Anabaa) wygrał w listopadzie bieg klasy 3, ale teraz poprzeczka wędruje znacznie wyżej.

Nie pozostaje nam chyba nic innego, jak mocno trzymać kciuki za derbistę ze Służewca w niedzielne popołudnie. Zadanie będzie miał bardzo trudne, ale do odważnych świat należy, a sam zapis do gonitwy Listed wydaje się rozsądnym posunięciem.

W prognozie lokalnych ekspertów Chestnut Rocket nie znalazł uznania, co raczej jest normą w przypadku koni z Polski debiutujących we Francji. Najmocniej liczony jest Sirjan (4) przed Golden Callem (1), Daring Princem (3) i Homo Deusem (2).

Start wyścigu zaplanowany jest na 17:42, a transmisję z polskim komentarzem będzie można obejrzeć na trafonline.pl.


Krzysztof Romaniuk

Na zdjęciu tytułowym Chestnut Rocket ustanawiający nowy rekord toru w Derby (fot.Tor Służewiec)

Udostępnij

Powiązane artykuły

Zbliżające się wydarzenia

Najnowsze artykuły