Niedzielne San Rossore w Pizie stanie się sceną wielkiego finału sezonu dla polskich arabów. W Premio 10 Tower of Pisa – Moutai Cup (Listed, 1750 m, 24 200 €) spróbują powalczyć z dwukrotnym zwycięzcą G1, znakomitym Soko. W 13-konnym polu zobaczymy aż cztery konie w rodzimym treningu. Największe szanse mają filary treningu Janusza Kozłowskiego Rasmy i Wasmy Al Khalediah oraz sensacyjny triumfator Nagrody Porównawczej Love Me de la Cere. Dla naszych stajni stawką jest nie tylko mocne zamknięcie roku, lecz także historyczne trzecie zwycięstwo w tym prestiżowym biegu.
Rasmy Al Khalediah: fenomen dystansu i mistrz Pizy
Wśród koni z Polski na największą uwagę zasługuje Rasmy Al Khalediah, który wydaje się głównym kandydatem do tytułu Arabskiego Konia Roku 2025. Ten ośmioletni ogier, będący synonimem sukcesu na Służewcu, przyjeżdża do Włoch, aby bronić swojego tytułu i zmierzyć się z historią, ponieważ ma już na koncie dwa triumfy w Tower of Pisa Cup (2021, 2024), co jest osiągnięciem szczególnym.
W kampanii 2025 Rasmy udowodnił swoją rzadko spotykaną wszechstronność. Na początku kariery znany był przede wszystkim jako wybitny na dystansach milerskich, ale pod okiem trenera Kozłowskiego przeszedł transformację w rasowego długodystansowca. W Nagrodzie Ofira na 2400 m zaprezentował pokaz siły i kontroli, wyraźnie oddalając się od konkurentów, a kulminacją jego formy był triumf w Nagrodzie Europy (G3) na 2600 m, gdzie na prostej finiszowej z łatwością pokonał rywali, w tym Love Me de la Cere.
Rasmy to koń inteligentny, ambitny, potrafiący oszczędzać siły i wykorzystać mocny finisz z dalszych pozycji. Mimo że w ostatnim starcie w Polsce zanotował słabszy występ, Piza na dystansie 1750 m wydaje się dla niego niemal idealna. Na jego grzbiecie ponownie zobaczymy zaufanego dżokeja Carlo Fiocchiego, który dosiadał go we wszystkich włoskich zwycięstwach. Z siedmioma wygranymi na poziomie Pattern Rasmy nieustannie wyznacza nowe standardy dokonań dla koni trenowanych w Polsce. Czy będzie ósme?
Wasmy Al Khalediah: szybkość i determinacja na skandynawskim szlaku

Towarzysz stajenny Rasmy’ego, Wasmy Al Khalediah, jest jego komplementarnym przeciwieństwem. Ten ośmioletni ogier to specjalista od tempa i krótszych dystansów, który swoje największe triumfy w sezonie 2025 odniósł na torach Szwecji. Wasmy, znany z narzucania mocnego rytmu od startu, dwukrotnie sięgnął po zwycięstwa w gonitwach Listed, udowadniając, że w kategorii sprinterów i milerów wciąż należy do ścisłej czołówki europejskiej. Triumf w Wathba Stallions Sprint Cup na 1200 m był wyrazistą demonstracją jego szybkości i umiejętności dyktowania warunków z frontu.
Wasmy doskonale zna San Rossore, gdzie w poprzednich edycjach Tower of Pisa Cup meldował się w czołówce, notując drugie i piąte miejsce. Jego dwa tegoroczne zwycięstwa w Szwecji stanowią mocny dowód posiadanej szybkości, co jest kluczowe na dystansie 1750 m. Utrzymanie się na podium w tak mocno obsadzonej gonitwie jak Traf Warsaw Mile, pomimo trudnych warunków na torze, potwierdza jego nieugiętą wolę walki. Niemniej jednak, w tym prestiżowym biegu wydaje się mieć trzecie–czwarte szanse, plasując się tuż za Soko i swoim stajennym kolegą Rasmym.
Love Me de la Cere: talent, który pokonał faworytów

Polski kontyngent zasilony jest przez czteroletniego ogiera Love Me de la Cere (tr. Andrzej Laskowski). To koń, którego błyskawiczny postęp w drugiej części sezonu zaskoczył wielu obserwatorów. Po solidnym trzecim miejscu w G3 Nagrodzie Europy jesienią dostarczył sensacji, zdobywając Nagrodę Porównawczą (Listed) i pokonując faworyzowanych weteranów. To zwycięstwo nad polską elitą już świadczy o jego dużych możliwościach, ale pokazuje również na potencjał do dalszego rozwoju.
Love Me de la Cere, dosiadany przez Salvatore Sulasa, ma szansę na przełomowy sukces na międzynarodowej arenie jeśli podopieczny trenera Laskowskiego poradzi sobie z tempem gonitwy. O ile udowodnił, że dystans 2400 m jest dla niego optymalny, a na 2600 m był w stanie zająć płatne miejsce, o tyle dużym znakiem zapytania pozostaje jego naturalna szybkość w znacznie krótszym wyścigu.
Skład uzupełnia czteroletnia klacz Zaram (tr. Emil Zahariev), która – choć jej wyniki są skromniejsze – jest zawsze waleczna i nie boi się mierzyć z najlepszymi (ma za sobą m.in. udział w G1 we Francji). Z ultralekką wagą 53 kg może w wyścigowym chaosie włączyć się do walki o płatne miejsce w dalszej części stawki.
Soko: zwycięzca gonitw G1 największą niewiadomą
Największym rywalem naszych koni jest bez wątpienia Soko (8 l.), trenowany przez Elisabeth Bernard. To koń o najwyższej klasie nominalnej w całym polu. Soko ma na koncie imponujące osiągnięcia: dwukrotne zwycięstwo w G1 Doha Cup (2021 i 2022) oraz łączne wygrane przekraczające 446 000 euro. To jeden z nielicznych arabów, któremu udało się wygrać ten prestiżowy bieg dwukrotnie. Walczył także o zwycięstwo w G1 French Arabian Breeders’ Challenge Classic, gdzie przegrał tylko o łeb.
Mimo tak wybitnego dorobku, wokół Soko jest wiele znaków zapytania. Jego ostatnie starty, choć wciąż na wysokim poziomie, sugerowały nieco mniejszą konkurencyjność w G1, a przede wszystkim – wałach wraca do rywalizacji po niemal rocznej przerwie. Jeśli jednak trenerka Bernard zdołała przywrócić go do szczytowej formy, Soko może być w tym wyścigu niemal nie do ogrania.
Lokalny rywal
Silną konkurencję stanowią również konie z Włoch. Za najgroźniejszego miejscowego pretendenta można uznać Fiore di Loto. Ten ogier, hodowli G. M. Carboni, we wrześniu triumfował w gonitwie Listed w Chilivani, co plasuje go w ścisłej krajowej czołówce. Jego aktualna forma i doświadczenie na włoskich torach sprawiają, że będzie realnym konkurentem dla Wasmy’ego Al Khalediah i Love Me de la Cere w walce o miejsca na podium i wysokie płatne lokaty.
Prognoza: Soko – Rasmy Al Kahlediah – Wasmy Al Kahlediah – Love Me del la Cere
Tower of Pisa Cup to ostatni akt wyścigowej rywalizacji arabów w sezonie 2025. Wierzymy, że polska szkoła treningu raz jeszcze zademonstruje swoją siłę, a któryś z naszych reprezentantów zdoła zatriumfować na włoskiej ziemi.
Michał Kurach
Na zdjęciu tytułowym Rasmy Al Kahlediah wygrywa Nagrodę Europy G3
